kaczuszka2
17.10.05, 15:45
Zostalam obgadana. Osoba, ktora serdecznie mnie nie znosi, opowiadala o mnie
chyba kazdemu, blizszemu czy dalszemu znajomemu, przy okazji chyba tez
nieznajomym. To co mowila, nie wzielo sie calkowicie znikad, ale tak naprawde
szukala dziury w calym, nie znosi mnie serdecznie i jest bezwzgledna w
okazywaniu swojej niecheci i rozsiewaniu jej na otoczenie. Nie zrobilam jej
nigdy najmniejszej krzywdy. Denerwuje ja tym jaka jestem. Ja nie do konca
umiem sie bronic. Mam ochote odizolowac sie od wszystkich. Ciezko mi
zachowywac sie naturalnie. Ledwie zdobywam sie na to, zeby zamienic pare
zdawkowych zdan z ludzmi z naszego wspolnego otoczenia, w ktorym mnie
obgadywala. Ona jest osoba, ktora umie zadbac o swoja pozycje. Jest osoba
silniejsza ode mnie. INni zawsze beda bardziej po jej stronie niz po mojej.
Czuje sie "stracona towarzysko". Nie potrafie byc swobodna i naturalna, bo
mam odczucie, ze nie jestem do konca akceptowana. Przeraza mnie swiadomosc,
ze chyba zawzse w jakis sposob beda z nimi wszystkimi zwiazana i ze od
jakosci moich kontaktow z nimi moze zalezec do pewnego stopnia moje zycie. Ja
osobiscie uwazam sie za osobe pozytywna.