Dodaj do ulubionych

Pogarda...

02.11.05, 23:10
Wydawało mi sie,ze umrę z miłosci do niej.Nie umarłem z miłości lecz ta
miłośc umarła we mnie.Może moje cierpienia nie miałyby konca gdyby nie to,ze
ta, którą kochałem jak nikogo , odeszła okazując mi pogardę dla mojego
intelektu, sposobu bycia,dla moich przekonań.Kopnęła mnie w samo serce i w
samoocenę.To nie cierpienia miłosne lecz jej pogarda najbardziej mnie
zniszczyła...Zatem byla to nieszczęsliwa ,nieodwzajemniona miłość, teraz to
wiem i jest mi lżej.Gdyby mnie kochała nie byłoby w jej slowach i gestach
tyle pogardy!!!
Obserwuj wątek
    • caprissa Re: Pogarda... 02.11.05, 23:12
      Ale czym gardziła? Podja przyklad
    • imagiro Re: Pogarda... 02.11.05, 23:16
      znalem takiego jednego inteletualiste: latami, po nocach rozwiazywal jakies
      zagadki matematyczne (to twoj intelekt), na koncerty chadzal sam, bo to byloby
      za drogo we dwojke (to twoj styl zycia) ... byl przekonany, ze ona ma mu
      sluzyc, zawsze i wszedzie ( to twoje przekonania) ...
      koles, dobrze ze sie tak stalo ....
    • solaris_38 miłość do pogardy 02.11.05, 23:17
      po pierwsze nie zaczęłą tobą porardzac nagle
      jesli wybrałęś kobeitę która czuła do ciebei poardę to nie wiem co chiałeś
      sobei udowodnic
      jaką poprzeczkę przreskoczyć i w jakim celu

      czasem faceci wybierają sobei do wielbienia kobiety zimne nieczułe , na
      usmioech których trzeba zasłużyć
      tylko po co potem narzekać

      możliwe że nie była to żadna miłość tylko zwyczajny przeciętny toksyczny
      związek kórey z miłoscią nie ma wiele wspólnego

      oby nie było z toba tak że te kbiety które MOŻESZ mieć sa dla ciebie
      nieatrakcyjne
      na zasadze Oskara Wild "nigdy nie wstąpiłbym do klubu który zechciałby mnie na
      swgo członka"
      twój wybór tej a nie innej kobiety dość jedoznacznie wskazuje na fascynajce
      pogarda jako taką

      to wymaga terapii jak kazdy inny problem

      powdzenia


      • pasior76 Do Solaris 38 02.11.05, 23:24
        Tak, cos co opisałem slowami romantycznymi ,z emfazą niestosowna moze, bylo
        faktycznie głupim , toksycznym związkiem, w którym każde z nas ujawniło swoje i
        kompleksy i fascynacje.Nie, nie fascynuje mnie pogarda.Zanim poznalem tę
        kobietę kochałem siebie takim jakim byłem.jej pogarda dla ważnych częsci moje
        osobowości sprawila,z e nabrałem obrzydzenia do siebie.Tu mnie skrzywdzila
        bardzo...
        • caprissa Re: Do Solaris 38 02.11.05, 23:29
          pasior76 napisał:

          > Tak, cos co opisałem slowami romantycznymi ,z emfazą niestosowna moze, bylo
          > faktycznie głupim , toksycznym związkiem, w którym każde z nas ujawniło swoje
          i
          >
          > kompleksy i fascynacje.Nie, nie fascynuje mnie pogarda.Zanim poznalem tę
          > kobietę kochałem siebie takim jakim byłem.jej pogarda dla ważnych częsci moje
          > osobowości sprawila,z e nabrałem obrzydzenia do siebie.Tu mnie skrzywdzila
          > bardzo...
          Ale juz jest Ok?:) Kochasz siebie:)
        • solaris_38 Re: Do Solaris 38 03.11.05, 00:06
          mnie by ona nie skrzywdziła bo w tym miejscu nei ejstem słaba

          musiałeś być w tym miejscu słaby i niepewny
          w wielu naukach dziekujemy wrogom że wsakzali nam nasze słabe punkty , zamiast
          ich nienawidzieć
          to wązne bo w tej chwili stawiasz siebie w roli ofiary

          to rola z której nic dobrego sie nei zdarzy

          jeśli zauwazysz SWOJĄ faktyczna rolę i to dlaczego wybrałes TA a ni inną -
          dopiero wtedy masz szanse posterowac swoim zyciem
          inaczej
          będziesz ofiara

          a tro nei ejst pzryjemne
      • nikt_osia Re: miłość do pogardy 02.11.05, 23:29
        pierwszy raz się z Tobą nie zgadzam
        to zbyt duże uproszczenie
        • solaris_38 just impresion 03.11.05, 00:10
          wszystko co pisze to garść uproszczeń

          napisałam jednak "możliwe że nie była to żadna miłość tylko zwyczajny
          przeciętny toksyczny
          związek kórey z miłoscią nie ma wiele wspólnego"

          możliwe

          wiem że to tylko jedna z mozliwych impresji

          taka do mnie przyszła

          moze kogoś do czegoś zainspiruje
          a może będzie sama w sobie niczemu nie potrzebna

          • nikt_osia Re: just impresion 03.11.05, 00:15
            chodziło mi o zdanie:
            twój wybór tej a nie innej kobiety dość jedoznacznie wskazuje na fascynajce
            pogarda jako taką
            • solaris_38 kto wie ten nie wie :) 03.11.05, 00:49
              masz rację ... bardzo zdecydowane zdanie ...
              zz bardzo
              zycie to subtelna i złożona historia
              i całkiem inna zawsze niż myślimy

              może za duzo znałam facetów zafascynowanych tak zwanymi złymi kobietami ,
              kórzy w kolejnych związkach cierpią bez sensu
              nie widza w ogóle swojego udziałau

              a przecież tylko to ich ocalić od następnych porażek
              • amaterasu1 złe kobiety 03.11.05, 07:35
                No bo to zawsze można powiedzieć, że to zła kobieta była ;)
                E tam, ja myślę, że niektórzy to potrzebują takiej swojej Lady Makbet czy wciąż
                i od nowa poskramiać Złośnicę. Widać to lubią :DDD De gustibus... :DDD
                • bellima Re: złe kobiety 03.11.05, 09:39
                  hiehie
                  bo wtedy mogą płakać do woli jaka ONA zła a jacy oni dobrzy byli, i niewinni, i
                  wspaniałomyślni, i poswięcający się, cud miód skarbnica cnót :)))
                  skrzywdziła ich podła kobieta, niewinnych niczemu baranków...
                  • solaris_38 Be 03.11.05, 22:37
                    nei badzmy zbyt surowe dla niewinnych niczemu baranków bo i my zostaniemy
                    zaliczone w poczet krzywdzicielek:)

                    a ja naprawdę pisze to nie aby wytknąc ale aby facetbpojął że jak nie chce
                    mieć wciąż takich przygód to musi nauczyc się takze swoje ułomności widzieć
                    np niewątpliwa ułomnośc którą jest wybieranie sobie i stawiane na otłtarzyku
                    pewnego typu kobiet a odrzucanie tych dobrych i dających

                • solaris_38 kobieta jest winna z natury 03.11.05, 22:34
                  jak porzebują to ok
                  ale oni sie nurzają w desrukcji poczuciu skrzywdzenia i własnei własnej
                  niewinnosci

                  a jak ktoś lubi poskraamiac złosnice to super
                  kobiety to doceniają
                  • amaterasu1 Re: kobieta jest winna z natury 04.11.05, 08:38
                    a jak ktoś lubi poskraamiac złosnice to super
                    > kobiety to doceniają

                    Solaris :DDDD
                    Czyżbyś lubiła....?
                    • solaris_38 wielogłowy smok 04.11.05, 22:11
                      wiesz ja jauz sama nie wiem gdzie ejst moja granica a gdzie sa odczucia innych
                      ale na pewno jesli coś mówię to najczęściej nie opieram to na moich odczuciach
                      tylko an tysiacach usłyszanych opinii zdan i słów i odczuć innych ludzi

                      mam bowiem taką pasję
                      słucham ludzi
                      od dziecka
                      czytam ich listy
                      podsłuchuje rozmów
                      rozmawiam rozmawiam
                      czytam

                      ach jak ja lubię słuchać

                      to tak jakbym poznawała samą siebie

                      jakbym była jedną z głów milion-głowego smoka co sa siebie chce poznac
                  • bellima Re: kobieta jest winna z natury 04.11.05, 09:03
                    ha. nie wystarczy że "lubi"... powinien jeszcze "umieć" :) bo potem będzie płacz..
                    • solaris_38 smakołyki 04.11.05, 22:12
                      to prawda

                      w cenie sa wysokie kompetencje i gorąca pasja
                      także w ujarzmianiu
    • vvitch Re: Ktoś ją tej pogardy nauczył... 03.11.05, 18:04
      bo inaczej odeszłaby trochę z odrobiną stoicyzmu....
    • solaris_38 druga myśl 03.11.05, 22:40
      myslę że czujesz teraz ból i włąsciwie to mi wstyd że tak cię pouczam
    • jula09 Re: Pogarda... 04.11.05, 00:35
      "Szczęście nie jest odporne na pokazywanie go bliźnim.
      Konflikty - przeciwnie, tym bujniej kwitną im więcej kibiców".
      Przeczytałam Twój wątek i mam wrażenie że kobieta o której piszesz cągle bardzo
      Cie kocha mimo że Twoje uczucie wypaliło się.Zastanawiam sie czy przypadkiem
      nie prowokowałeś jej do określonego zachowania. Czy nie szukałeś u niej
      potwierdzenia swoich obaw. Czasami człowiek bardzo inyteligentny zdaje sobie
      sprawę ze swoich słabości i swoim zachowniem prowokuje inną osobę aby
      potwierdziła jego przypuszczenia. Może w Twoim przypadku tak właśnie było. Może
      chciałeś poznać jej zdanie.Chciałeś jej uświadomoć że nie jesteś doskonały jak
      zreszta nikt z nas, aby dowiedzieć się czy mimo Twoich wad moze Cię kochać.
      Skoro dała wciagnąć się w Twoją grę, a przede wszystkim pozwoliła abyś
      zakochał się w niej to możesz być pewiem że jej uczucie do Ciebie jest bardzo
      silne.
      Ale to tylko moje zdanie.
      • pasior76 Do Jula09 04.11.05, 05:15
        Nie wiem skąd takie optymistyczne wnioski.Kocha mnie odchodząc i pogardzając
        mną? To niemozliwe.Jeśli kochamy akceptujemy drugiego takim jakim jest, nie
        sądzisz?
    • jula09 Re: Pogarda... 04.11.05, 07:38
      Masz rację, dopóki istnieje uczucie nie powinno niszczyć sie związku.
      Może tego uczucia brakowało u Ciebie. Może nie dawałeś jej odzczuć jak ważną
      jest dla Ciebie osobą. Nieznamy zdania kobiety dlatego trudno jest osądzać.
      Może robiłeś wszystko by udownodnić że nie powinna Cie kochać i w końcu
      zwątpiła.Byliście razem jakieś uczucie Was łączyło. Może Ona za dużo dawała do
      związku nie otrzymując w zamian nic. Stąd jej złość na Ciebie.
      • amaterasu1 Re: Pogarda... 04.11.05, 08:15
        Jula, co Ty piszesz.
        Gdybasz, że kocha, bo odeszła? Znowu sorki, logika romansów się kłania - 'ach,
        spojrzał na mnie - na pewno mnie pragnie! ach, już nie patrzy - więc kocha,
        kocha na pewno!'
        Litości.
        Fakty są proste. Odeszła, bo miała dosyć.
        I jeszcze jedno - jak kogoś kochasz to go nie upokarzasz.
        Chyba, że u Ciebie tak to się objawia, to współczuję partnerowi.
        • jula09 Re: Pogarda... 04.11.05, 22:53
          Masz rację Amaterasu1.
          Odeszła, bo miała dosyć związku. Nie koniecznie musiała przestać kochać,
          uciekła bo była nieszczęśliwa w związku.A upokarzanie mogło być dowoedm jej
          złości na partenra za to że swoim postepowaniem niszczy ich piękną miłość.
    • ta Re: Pogarda... 04.11.05, 11:49
      W jaki sposób "okazywała ci pogardę" , podaj przykłady.

      Imagiro: brawo, krócej i treściwiej nie można :)
      Ta_
      • pasior76 Re: Pogarda... 05.11.05, 19:41
        Może to była ukryta zazdrośc ubrana w pogardę? Nigdy za nic mnie nie podziwiała
        a moj podziw dla niej traktowała jako rzecz oczywistą. Może to byla królewna z
        natury i potrzebowała dworzan a ja byłem głupim paziem, który potrafil patrzeć
        na życie, jej zdaniem w sposób zbyt dla niej uproszczony((.
        • ta Re: Pogarda... 05.11.05, 22:30
          pasior76:
          "Nigdy za nic mnie nie podziwiała
          a moj podziw dla niej traktowała jako rzecz oczywistą..."

          Brak podziwu to nie pogarda, co najwyzej brak zainteresowania, lub po
          prostu...brak podziwu :). Dawaj dalej.
          Ta_
        • jula09 Re: Pogarda... 05.11.05, 22:39
          Pewnie nieźle zaszedłeś Jej za skórę i stąd złość na Ciebie.
    • pasior76 Re: Pogarda... 05.11.05, 23:54
      Tak naprawdę pomogliscie mi Waszymi wypowiedziami utwierdzić się ,ze ta miłość
      do niej po prostu umarła.Byl ktos dla kogo chciałem zrobic WSZYSTKO lecz zycie
      to ZMIANA.Nie oczekujcie ode mnie dalszych osobistych wynurzeń, to bolesne a
      ponadto dla mnie jakoś tak święte....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka