Dodaj do ulubionych

jesienne dumanie i podsumowywanie...

14.10.02, 17:07
Tak sobie siedze, herbatke popijam, forum poczytuje i tak sobie rozmyslam
całkiem niespiesznie...
I wzięło mnie na podsumowywanie (wiem, wiem że za wcześnie - zwykle takie coś
robi się na Sylwestra, ale... co tam)...
Ile to się różnych rzeczy zdarzyło w tym roku - rozstanie, troche głupot,
masa emocji, wielu niezwykłych ludzi poznanych (zwłaszcza tutaj) i... coś
najpiekniejszego na świecie - drugi człowiek tak bliski jak własny oddech...

Hmmm... jak bardzo jestem szcześliwa i pełna wdzięczności...

V*
Obserwuj wątek
    • Gość: Melba Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 18:16
      A ja wspominam nasze zmoknięte dzwonkowe spotkanie...tam też się zadziało :)
      Ktoś z kims jest, inni zaczęli pomagać sobie i zwierzakom...:) Ależ ten
      internet to potęga!
      • Gość: pom Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 18:22
        Też mam swoje podsumowanie. Trochę ekshibicjonistyczne, ale nie umiem się go
        pozbyć.
        Czytam te posty o miłości, uczuciach i z przerażeniem uzmysławiam sobie, że
        zapominam powoli, jak to jest, kiedy się kochało. Nie narzekam na brak empatii,
        ale trudno mi przywołać te obrazy z przeszłości.
        Ktoś mnie kocha, ktoś mnie bardzo lubi... nie umiem z siebie nic im dać.
        • Gość: Pola Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.extern.kun.nl 14.10.02, 19:10
          Ja tez ostatnio podsumowalam ten rok i ... nie moge sie
          doczekac kiedy sie ten cholerny 2002 skonczy...a wraz z
          nim, mam nadzieje, lancuch smierci w rodzinie i wsrod
          rodzicow moich znajomych, o innych kryzysach nawet nie
          warto wspominac...
          Niewiele dobrego sie wydarzylo, ale...jeszcze sie nie
          skonczyl :-)
          • Gość: baccar Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: 213.231.15.* 22.10.02, 09:41
            Gość portalu: Pola napisał(a):

            > Ja tez ostatnio podsumowalam ten rok i ... nie moge sie
            > doczekac kiedy sie ten cholerny 2002 skonczy...a wraz z
            > nim, mam nadzieje, lancuch smierci w rodzinie i wsrod
            > rodzicow moich znajomych, o innych kryzysach nawet nie
            > warto wspominac...
            > Niewiele dobrego sie wydarzylo, ale...jeszcze sie nie
            > skonczyl :-)
            Przypomina mi moje podsumowanie roku 1999....Też robiłem to na jesieni i zbyt
            wcześnie liczyłem straty....

            pozdrawiam
    • arek_cz Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 16.10.02, 20:10
      [...]
      > Hmmm... jak bardzo jestem szcześliwa i pełna
      wdzięczności...

      ... wie ty pewien aniol :)
    • Gość: rick Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: 192.39.184.* 17.10.02, 15:52
      a mnie nad taką herbatką czasem myśl przychodzi, że tyle bym jeszcze chciał,
      czy życia na wszystko starczy, bo takie piękne jest, wystarczy się trochę
      postarać... i wtedy się zatrzymuję , żeby w spokoju popatrzyć na to piękno,
      które już mam, że nowe jest ważne, ale obecne jest już moje, że goniąc tak
      łatwo o tym zapomnieć, i przytulić na chwilę ukochaną i żyć tą chwilą

      a w podsumowaniu - wyborne mieszanki herbaciane próbowałem

      ot co..
      • vicca Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... - Rick 17.10.02, 16:42
        proponuję mieszankę cynamonową z (uwaga kryptoreklama) z Demmersa.
        Mniam :)))

        Pzdr ciepło Vicca
      • arek_cz Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 17.10.02, 21:23
        I tu sie zgadzam ze jak czlowiek juz znajdzie swoje
        szczescie to nie musi szukac dalej bo ma to co
        najwazniejsze przy sobie.
        Ma Ta z ktora chce byc juz zawsze a wiecej szczescia
        mozna szukac ale juz tylko razem :))
        • Gość: gb Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.10.02, 21:16
          Cóz...............szczęśliwym ludziom nie otwiera się oczu, niech śnią.
          • arek_cz Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 18.10.02, 21:59
            Hmmm....
            Czemu uwazasz ze snimy?? Czy szczescie i powiekszanie go
            ale juz razem jest snem?
            • Gość: gb Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.10.02, 22:44
              otworzysz oczy kiedy będziesz tego chciał ale otworzysz, tak to już jest.
              • kamfora Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 18.10.02, 22:49
                Gość portalu: gb napisał(a):

                > otworzysz oczy kiedy będziesz tego chciał ale otworzysz, tak to już jest.

                Ponoć nie ma reguły bez wyjątków ;-)
                (a oni są wyjątkowi :-)))))
                • Gość: gb Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.10.02, 22:55
                  wyjątkowy jest każdy z nas i co z tego?
                  • kamfora Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 18.10.02, 23:02
                    Gość portalu: gb napisał(a):

                    > wyjątkowy jest każdy z nas i co z tego?

                    Ale nie o każdym inni myślą, że jest "wyjątkowy" ;-)
                    • Gość: gb Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.10.02, 23:04
                      czy to takie ważne co inni myślą? Gdybyśmy robili wszystko dla tego by inni
                      doceniali nasza wyjątkowość to bylibyśmy jak inni, co by zostało z naszej
                      wyjątkowości?
                      • kamfora Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 18.10.02, 23:10
                        Gość portalu: gb napisał(a):

                        > czy to takie ważne co inni myślą? Gdybyśmy robili wszystko dla tego by inni
                        > doceniali nasza wyjątkowość to bylibyśmy jak inni, co by zostało z naszej
                        > wyjątkowości?

                        A kto mówi o "docenianiu" i o "Życiu pod to docenianie"?
                        Ty stwierdziłaś, że każdy jest taki sam, i w końcu "otworzy oczy"
                        (bo tak to już w życiu jest)
                        a ja stwierdziłam, że od tej reguły są wyjątki - Vicca i Arek :-)
                        • Gość: gb Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.10.02, 23:13
                          Oj, Kamfora jestes pokretna, nie mówiłam że każdy jest taki sam tylko że każdy
                          z nas jest wyjątkowy. Mówisz to co Ci w danej chwili odpowiada? Ja nikogo nie
                          chcę do niczego przekonywać, tak to już jest.....
                          • kamfora Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 18.10.02, 23:54
                            Gość portalu: gb napisał(a):

                            > Oj, Kamfora jestes pokretna, nie mówiłam że każdy jest taki sam tylko że
                            każdy
                            > z nas jest wyjątkowy. Mówisz to co Ci w danej chwili odpowiada? Ja nikogo
                            nie
                            > chcę do niczego przekonywać, tak to już jest.....

                            To, że jestem pokrętna - mówiłam nie raz ;-)
                            Ale jak można inaczej interpretować Twoje zdanie:
                            "otworzysz oczy kiedy będziesz tego chciał ale otworzysz, tak to już jest"

                            niż : "każdy w końcu otwiera oczy, bo tak już w życiu jest"?.

                            A może to Ty mówisz, co Ci w danej chwili odpowiada? ;-)
                            • Gość: inka_sama niepokrętnie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.10.02, 00:06
                              Kamforko nie jestes pokretna :)) !

                              A skoro każdy z nas jest wyjatkowy - to jak KAŻDY ma w końcu otworzyc oczy? To
                              co z ta wyjątkowścią??? Skoro wszyscy otwieraja to juz nie są tacy wyjątkowi.

                              A po co otwierać? Oni wcale nie maja zamknietych! Patrzą na świat i na siebie z
                              radościa i miłością. Jak czytam takie komentarze to zaczynam byc baaaardzo
                              przekorna.
                              Ten pesymizm w ocenie uczuc. Nikt nie mówi że ma byc sielsko CAŁY czas.
                              Czemu ludzie uważają ze jak jest jakiś problem miedzy kochającymi isę ludźmi -
                              to należy się wypiąć na tę druga osobę? Czemu ni ewłożyć troche wysiłku w
                              tworzenie związku??? Czemu tyle wysiłku potrafią niektórzy włożyć w zdobywanie
                              wyksztacenia, w swoje pasje, rozwój zainteresowań- tyle czasu, pieniędzy,
                              czasem ogromnego fizycznego wysiłku - a w miłości ma "sam" dobrze się ułożyć?

                              Czemu miłość nie jest warta takich wyrzeczeń jak np. odkrycie naukowe
                              nagradzane Noblem?????

                              zadumana i_s
                              • Gość: gb Re: niepokrętnie IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.10.02, 00:20
                                To nie pesymizm tylko brak energii. Oczywiście masz racje warto walczyc o
                                milosc.
                                • Gość: inka_sama Re: niepokrętnie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.10.02, 00:24
                                  Jak brak energii - to nic na siłę.
                                  Badź dobra dla siebie.
                                  W końcu - któż jest ci najbliższą osobą niż ty sama?

                                  Zrób sobie najmilsza sobote pod słońcem (czy chmurami- wszystko jedno)!
                                  • Gość: gb Re: niepokrętnie IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.10.02, 10:13
                                    dojrzewam do tego, powoli...........
                              • otryt Inka o miłości 19.10.02, 10:43
                                Gość portalu: inka_sama napisał(a):

                                Nikt nie mówi że ma byc sielsko CAŁY czas.
                                > Czemu ludzie uważają ze jak jest jakiś problem miedzy kochającymi się ludźmi -

                                > to należy się wypiąć na tę druga osobę? Czemu nie włożyć troche wysiłku w
                                > tworzenie związku??? Czemu tyle wysiłku potrafią niektórzy włożyć w
                                zdobywanie
                                > wyksztacenia, w swoje pasje, rozwój zainteresowań- tyle czasu, pieniędzy,
                                > czasem ogromnego fizycznego wysiłku - a w miłości ma "samo" dobrze się ułożyć?
                                >
                                > Czemu miłość nie jest warta takich wyrzeczeń jak np. odkrycie naukowe
                                > nagradzane Noblem?????
                                >
                                > zadumana i_s

                                Pięknie napisałaś Inko :-)))

                                Tak sobie myślę nad odpowiedzią na Twoje pytania...

                                Może dlatego, że nie ma szkół, dyplomów, certyfikatów, egzaminów.
                                A miłość jest sprawą najcenniejszą jakiej możemy doświadczyć w życiu. Jeśli nie
                                ma miłości wiele rzeczy traci sens. Może więc warto dla niej coś robić,
                                podejmować codzienny trud, zaczynać siedemdziesiąty siódmy raz od nowa.

                                Przesyłam ukłony ;-)))
                                otryt

                                • Gość: inka_sama może nowy wątek? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.10.02, 11:50
                                  otryt napisał:
                                  > Może dlatego, że nie ma szkół, dyplomów, certyfikatów, egzaminów.
                                  > A miłość jest sprawą najcenniejszą jakiej możemy doświadczyć w życiu. Jeśli
                                  > nie ma miłości wiele rzeczy traci sens. Może więc warto dla niej coś robić,
                                  > podejmować codzienny trud, zaczynać siedemdziesiąty siódmy raz od nowa.
                                  > Przesyłam ukłony ;-)))
                                  > otryt

                                  Może i tak Otrycie - tylko kto nas tak ogłupia że wierzymy w te dyplomy,
                                  certyfikaty?
                                  Ksiądz Twardowski napisał:
                                  "Nie wierzysz mówiła miłość
                                  że nawet z dyplomem zgłupiejesz (...)
                                  -poczekaj jak cię rąbnę to we wszystko uwierzysz!"

                                  Niestety całego na pamięc nie umiem, a książke gdzies mi schowało - może
                                  ktośnie oddał?...
                                  Te wszystkie watki samotnych - wykształconych, dobrze sytuowanych, zdrowych,
                                  inteligentnych, przystojnych/pięknych, aktywnych itd - mówią jedno.
                                  Że nie o to chodzi w miłości.

                                  Marlena Ditrich zapytana co robi ze mężczyźni sie w niej tak kochają
                                  odpowiedziała - "kocham ich!".

                                  Czy więc samotni tylko czekają aż ICH KTOŚ POKOCHA? A sami nie maja w sobie
                                  prawdziwej gotowosci do kochania?
                                  Oczywiscie są różne "ale".
                                  Bo ktos nagle zostaje samotny.
                                  Bo ktos trafia na drania. Wierzy ludziom - i zawodzi się.
                                  Bo kocha kogos z kim byc nie może. (Księdza - cudzego męża - kogos kto umarł -
                                  nie wiem co tam jeszcze. I jego wewnętrzne poglądy nie obejmuja
                                  pojęcia "walczyć o własne szczęście za wszelką cenę".)

                                  Ale sam nie zawsze znaczy samotny.
                                  Ja jestem inka_sama.
                                  Nie - inka_samotna.

                                  Pozdrawiam Otrycie goraco!
                                  Chyba mało cie ostatnio tu było ?
                                  • otryt Re: może nowy wątek? 19.10.02, 12:17
                                    Gość portalu: inka_sama napisał(a):

                                    > Chyba mało cie ostatnio tu było ?

                                    Inko ;-))
                                    Rzeczywiście, rzadko tu bywam. Czasu jak na lekarstwo.
                                    Gdy Vicca napisała o podsumowaniu roku pomyślałem o forum. Trafiłem tu całkiem
                                    przypadkiem przez tą paskudną sprawę łódzkiego pogotowia i że nie udało mi się
                                    kupić tego dnia GW. Nawet nie podejrzewałem , że przez tak drobny przypadek jak
                                    zamknięty kiosk może się tak wiele pozytywnie zmienić z życiu.

                                    Ucałowania ;-)
                                    otryt








                                    • vicca Re: może nowy wątek? - Otryt ;) 21.10.02, 07:50
                                      Gdyby zajrzał tu Imagine wyjaśniłby Ci że nie ma czegoś takiego jak przypadek
                                      tylko karma ;)))

                                      Bez wzgledu na to co to by nie było - cieszę się że jesteś. I Ty i Imagin i
                                      wiele jeszcze wspaniałych osób które czasem zagladają tu na chwilę a czasem
                                      zostają na zawsze :)

                                      Pzdr ciepło Vicca
                                      • otryt Re: może nowy wątek? - Otryt ;) 21.10.02, 18:39
                                        Cieszę się z Twojego szczęścia Vicco :-)))

                                        Pozdrawiam równie ciepło w ten chłodny wieczór.:-))
                                        Otryt

                                  • otryt Jan Twardowski - "Poczekaj" 21.10.02, 21:27
                                    Witajcie !
                                    Napisałaś Inko :

                                    >Te wszystkie watki samotnych - wykształconych, dobrze sytuowanych, zdrowych,
                                    >inteligentnych, przystojnych/pięknych, aktywnych itd - mówią jedno.
                                    >Że nie o to chodzi w miłości.


                                    Miłość to rzeczywiście temat na nowy wątek. Temat - rzeka. Twój tekst zachęcił
                                    mnie do sięgnięcia po księdza Twardowskiego oraz bardzo mądrą książkę Ericha
                                    Fromma „ O sztuce miłości”. Potwierdza ona to wszystko co powiedziałaś, Inko.:-
                                    ))) Bardzo polecam tę książkę wszystkim ;-) Porusza te problemy , które
                                    wymieniłaś, a które tak bardzo wielu z nas dotyczą.

                                    Kochający prawdziwie nie ograniczają swojej miłości do jednej tylko osoby.
                                    Jest to postawa promieniująca na wszystkich, ludzie tacy otwarci są na cały
                                    świat. Dobrze wiemy , że miło przebywać w towarzystwie ludzi prawdziwie
                                    zakochanych. W cieple ich miłości „można się ogrzać.”

                                    Ta książka tłumaczy również dlaczego Inko nie jesteś samotna , choć jesteś sama.



                                    POCZEKAJ

                                    Nie wierzysz – mówiła miłość
                                    w to że nawet z dyplomem zgłupiejesz
                                    że zanudzisz talentem
                                    że z dwojga złego można wybrać trzecie
                                    w życie bez pieniędzy
                                    w to że przepiórka żyje pojedynczo
                                    w zdartą korę czeremchy co pachnie migdałem
                                    w zmarłą co żywa pojawia się we śnie
                                    w modnej nowej spódnicy i rozciętej z boku
                                    w najlepsze najgorsze
                                    w każdego łosia co ma żonę klępę
                                    w dziewczynkę z zapałkami
                                    w niebo i piekło
                                    w diabła i Pana Boga
                                    w mieszkanie za rok

                                    Poczekaj jak cię rąbnę
                                    to we wszystko uwierzysz.

                                    Pozdrawiam wszystkich
                                    otryt

                                    • Gość: inka_sama pamięć dziwna rzecz IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.10.02, 22:45
                                      Dzięki Otrycie!

                                      Juz odnalazłam mojego Twardowskiego - był u mamy mojego męża. Dałam go jej
                                      wtedy, te pare miesięcy temu - jako pocieszenie. I rozmowy z księdzem o zyciu.
                                      Bo tyle prawdy jest w tej poezji i rozmowach z nim.

                                      A pamięc to dziwna rzecz.
                                      Na moich zaproszeniach ślubnych był właśnie TEN wiersz księdza Twardowskiego...
                                      Zdążyłam zapomnieć.

                                      Lecz dzięki temu watkowi - przypomniałam sobie.

                                      uściski
                                      i_s
                            • Gość: gb Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.10.02, 00:09
                              Tak, niech będzie, ja mówie to co mi odpowiada. Nie przyszłam sie tutaj
                              kłócić, taki mam humor w tej chwili (albo jego brak) i tak twierdzę. Kiedys
                              będzie inaczej. Dla mnie nie są istotne moje poglądy w danym momencie bo
                              wynikają z nastroju, chyba tak ma każdy z nas, a może się mylę?
                              • Gość: inka_sama ??? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.10.02, 00:21
                                Gość portalu: gb napisał(a):
                                > Kiedys będzie inaczej. Dla mnie nie są istotne moje poglądy w danym momencie
                                > bo wynikają z nastroju, chyba tak ma każdy z nas, a może się mylę?

                                Czasem nastrój wpływa na wyrażane przeze mnie opinie. Ale ZAWSZE gdzies w głębi
                                mnie sa pewne wzorce niezmienne. I gdy np. w złości głosze jakieś głupoty -
                                cicho w duszy cos szepcze: "sama wiesz że to nie do konca tak jest...".
                                A tobie nic nie szepcze???

                                Mam nadziję że nie jestes sędzią.
                                Jak jestes w dobrym nastroju to mniejszy wyrok - a jak w kiepskim - to kara
                                śmierci?... Bo takie poglądy w tym momencie...
                                • kamfora Re: ??? 19.10.02, 00:28
                                  Gość portalu: inka_sama napisał(a):

                                  > Mam nadziję że nie jestes sędzią.
                                  > Jak jestes w dobrym nastroju to mniejszy wyrok - a jak w kiepskim - to kara
                                  > śmierci?... Bo takie poglądy w tym momencie...

                                  :-))))))))
                                • Gość: gb Re: ??? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.10.02, 00:33
                                  Chyba za poważnie potraktowałaś to co napisałam. Nie jestem sedzią, nie o kary
                                  tu chodzi, nie widze powodu wprowadzania tematu kar czy nagród. A pogląd na
                                  życie w danym momencie niestety zależy od nastroju. Nie neguję miłości, to
                                  ładne uczucie i miło patrzy sie na ludzi których ono łączy. Ale......dla mnie
                                  zawsze jest jakieś ale......i w efekcie to nie jest istotne.
                                  • kamfora Re: ??? 19.10.02, 00:35
                                    Gość portalu: gb napisał(a):

                                    Nie neguję miłości, to
                                    > ładne uczucie

                                    ????????
                                    • Gość: gb Re: ??? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.10.02, 00:38
                                      Lubisz kpić sobie z innych, bo Twoim zdaniem na to zasługują, może więc to Ty
                                      jestes sędzią. Baw sie dobrze.
                                      • kamfora Re: ??? 19.10.02, 00:49
                                        Gość portalu: gb napisał(a):

                                        > Baw sie dobrze.

                                        Ty też! :-)))
                                        • suprajs Re: ??? 19.10.02, 01:27
                                          Czasem ludzie popełniają rzeczy tylko dla tego, aby zwrócić na siebie uwagę i
                                          uzyskać jakiś komunikat zwrotny, akceptację, jej brak lub cokolwiek. Inni na
                                          tej podstawie próbują budować swój wizerunek osób mądrych, szczerych lub
                                          oceniać i nie czują się dzięki temu wykorzystani przez tych pierwszych.
                                          Powstają role, schematy i takie tam. Tak funkcjonuje społeczeństwo, jest sędzia
                                          i kat, tylko winnych brak.
                                          • kamfora Re: ??? 19.10.02, 01:44
                                            suprajs napisał:

                                            > Czasem ludzie popełniają rzeczy tylko dla tego, aby zwrócić na siebie uwagę
                                            i
                                            > uzyskać jakiś komunikat zwrotny, akceptację, jej brak lub cokolwiek.

                                            A innym razem dlaczego je popełniają ?


                                            Inni na
                                            > tej podstawie próbują budować swój wizerunek osób mądrych, szczerych lub
                                            > oceniać i nie czują się dzięki temu wykorzystani przez tych pierwszych.
                                            > Powstają role, schematy i takie tam. Tak funkcjonuje społeczeństwo, jest
                                            sędzia i kat, tylko winnych brak.

                                            Idę spać - nic z tego nie rozumiem :-(
                                            Dobranoc.
                                  • arek_cz Re: ??? 19.10.02, 11:58
                                    gb napisałaś:

                                    [...]
                                    > ładne uczucie i miło patrzy sie na ludzi których ono
                                    > łączy. Ale......dla mnie zawsze jest jakieś ale......i
                                    > w efekcie to nie jest istotne.
                                    Widzisz to ze Ja kocham cenie nasz zwiazek nie znaczy ze
                                    nic innego juz nie widze.
                                    • arek_cz Re: ??? 19.10.02, 12:37
                                      Kurcze cos mnie wywalilo i poszedl kawalek ;)

                                      My nie mamy klapek na oczach i nie patrzymy tylko sobie w
                                      oczy.
                                      My patrzymy razem w tym samym kierunku i nie musimy
                                      otwierac oczu - mamy je otwarte.

                                      A ze masz taki a nie inny nastrój to szkoda.
                                      Ale mam nadzieje ze sie poprawi - Milego dnia :))
                      • Gość: eva07 Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 21.10.02, 00:20
                        Gość portalu: gb napisał(a):

                        > czy to takie ważne co inni myślą? Gdybyśmy robili wszystko dla tego by inni
                        > doceniali nasza wyjątkowość to bylibyśmy jak inni, co by zostało z naszej
                        > wyjątkowości?

                        Bardzo zręcznie powiedziane!!!! Naprawdę.Uwielbiam ładne aforyzmy.
                        Tylko po co "otwierać oczy" zakochanym? To i tak beznadziejna praca. Jeszcze
                        gdyby wyglądało, że w danej sytuacji to ma jakiś szczególny, demaskatorski sens
                        i jest potrzebna, to może...Ale tak..Niech się kochają. To naprawdę bardzo
                        przyjemne i nawet jesli zdarza się nie tylko raz w życiu to z pewnością
                        niewiele razy.
    • suprajs Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 18.10.02, 21:59
      Mam wrażenie, że nie potrzeba nam innych żyć, by mieć możliwość nie popełniania
      tych samych "nudnych" grzechów.
      to takie ..."....."-żeby się nie powtarzać
      Z życzeniami szczęśliwego nowego...
      • okinawa jesienne dumanie i podsumowywanie... 18.10.02, 23:00
        Ten rok jeszcze się nie skończył, ale podumać zawsze przyjemnnie.
        Zmieniłam pracę, miejsce zamieszkania. Teraz spacerować mogę po plaży w piękne
        jesienne dni. Świadomie odeszłam z domu i od mamy, by wreszcie móc decydować o
        tym, w co mam się ubrać :-)
        Zakochałam się z wzajemnością.
        Czasami otwieram oczy i pytam się, co dalej?
        Bo choć trochę już przeżyłam, to jeszcze nie wiem do końca wszystkiego o sobie.
    • debe Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 19.10.02, 02:45
      ech, jak milo przeczytac taki post, zwlaszcza od Ciebie:), zwlaszca przy
      paskudnym, zimnym, piatkowym wieczorku..

      tez sie mase wydarzylo w tym roku, z jakimi skutkami, czas pokaze;
      niezaleznie od tego, to co najwazniejsze sie nie zmienia :))))

    • Gość: zmiana Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.acn.waw.pl 19.10.02, 14:43
      To właśnie to, co przyszło i usiadło w nogach łóżka. Rok się nie skończył i nie
      wiem, co będzie dalej...Ale równocześnie po raz kolejny poczułam coś bardzo
      wspaniałego i cudnego, co daje mi siłę by przetrwać kolejny dzień. Choć ten
      kolejny dzień może mnie zbliża do mojego własnego i porażającego końca świata.
      To, co czuję to wielka i bezwarunkowa miłość do mojego męża, który chce
      odejść...Zapadam się coraz niżej i wiem, że nic nie mogę zrobić. Nie mogę
      przecież sama wskrzesić czegoś, co w nim umiera. Mogę tylko dać mu to co mam-
      moje uczucie.Wolę, żeby był szczęśliwy beze mnie, niż nieszczęśliwy ze mną...

      Pozdrawiam was wszystkich. Dbajcie o siebie. Jeśli ktoś z was znajdzie dla mnie
      jakieś słowo, będę wdzięczna. Tak bardzo teraz tego potrzebuję:(
      • Gość: inka_sama Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.10.02, 23:16
        Gość portalu: zmiana napisał(a):
        > Wolę, żeby był szczęśliwy beze mnie, niż nieszczęśliwy ze mną...

        Wiesz co mnie najbardziej przkonuje że go bardzo kochasz?
        To zdanie.
        I choc będzie ci wiele siły potrzebne - może wiele cierpień przed toba - to
        taka miłość przetrzyma. Jeśli twój mąż nie jest całkiem ślepy - dojrzy to
        wreszcie. Może by to zauważyc będzie musiał odejść - bo czasem z daleka lepiej
        widać. To zauroczenie - gdy przejdzie w fazę związku - może okazac się totalna
        pomyłka. A tak w ogóle - a co na to ta kobieta???

        Poczekaj na niego. Choc to boli.
        Jestes wspaniałą kobieta.
      • opty13 Do Zmiany 20.10.02, 13:12
        Chcialoby sie powiedziec cos pocieszajacego, ale nie potrafie.
        Jestes bardzo tolerancyjna kobieta i bardzo kochajaca. Trzeba byc bardzo
        wyrozumialym, zeby dopuscic do siebie mysl o akceptacji takiego ukladu i
        zrozumienia dla drugiej kobiety. Ale to niewiele pomoze.
        Chcialbym powiedziec, zebys walczyla. Masz atrakcyjne wnetrze i odrobina wiary
        w siebie byc moze pomoze Ci go odzyskac. Placz i pogodzenie z losem w niczym tu
        nie pomoga. Moze chwilowa rozlaka, moze odrobina zazdrosci z jego strony...
        Nie ma cudownego lekarstwa na takie sytuacje, zawsze latwiej doradzac niz
        samemu sobie z tym radzic, gdy nadejdzie taka chwila.

        Nadchodza momenty, kiedy zapominamy, ze takie zwiazki trzeba pielegnowac.
        Mezowi latwiej jest uciec, znalezc inna, niz myslec o Waszej przyszlosci. Wziac
        za nia odpowiedzialnosc. Nie potrafie Go usprawiedliwic.

        Zycze Ci powodzenia i mam nadzieje, ze w zyciu uczuciowym je osiagniesz. Moze z
        mezem...?
      • arek_cz Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... 20.10.02, 16:35
        Zmiana napisałaś:

        [...]
        > wspaniałego i cudnego, co daje mi siłę by przetrwać
        > kolejny dzień. Choć ten kolejny dzień może mnie
        > zbliża do mojego własnego i porażającego końca
        > świata. To, co czuję to wielka i bezwarunkowa miłość
        > do mojego męża, który chce odejść...

        To co piszesz jest bardzo smutne, to chyba jedna z
        najgorszych sytuacji - bezsilnosc i niemoc bo jak to
        bylo:
        "... do tanga trzeba dwojga..." A niestety na sile nie
        da sie zbyt wiele zrobic choc by milosc byla
        przeogromna, bo sama nie mozesz niestety kochac za
        dwoje. Ale podziwiam Cie ze to co piszesz tak bardzo go
        kochasz ze potrafisz dac mu odejsc aby byl szczesliwy -
        to przyklad naprawde wielkiego uczucia. Tylko czy takie
        dzialanie nie bedzie niszczylo Ciebie, czy toi
        wyzeczenie sie nie bedzie powodowalo zasklepiania sie w
        swoim bolu i samotnosci? Chcialbym umiec jakos pomoc
        lecz niestety nie moge - chyba tylko dobrym slowem i
        tym iz moge sluchac(czytac) to co piszesz.

        [...]
        > Pozdrawiam was wszystkich. Dbajcie o siebie.
        A Ty dbaj o siebie i zycze Ci wiele sily i wytrwalosci
        w Twojej decyzji - trzymam kciuki aby jednak jakos sie
        ulozylo.
      • vicca "how much differences does it..." - Zmiano! :) 21.10.02, 07:44
        Posłużyłam się cytatem z mojej ulubionej piosenki bo pytanie "jak wiele zmian
        jesteś w stanie znieść" było dla mnie od 1 stycznia tego roku bardzo aktualne.
        I wychodzi na to że dużo - nie tylko samych zmian zewnętrznych, ale i
        wewnętrznych. Więcej niż się spodziewałam i o niebo lepszych.
        Gdybym nie została sama - nie trafiłabym na forum
        gdybym nie trafiła na forum - nie poznałabym ludzi dzieki którym nie
        zwariowałam - Kamfory, Inki, Iwy, Ta_mar_ty, Roseanne, OLT, Otryta, Kwieto,
        Pastwy i wielu, wielu innych. I Arka.
        Gdybym nie poznała Arka - hmm... nie byłabym tak szczęsliwa jak jestem w tej
        chwili. A jestem - mimo, ze to coś świeżego, nowego, niezbadanego jeszcze,
        pełnego jakichś przeszkód. Nie wiem co będzie dalej. Ani - kiedy. Ale kiedyś na
        pewno - wiem że warto czekać.

        Być może Zmiano Twoje przemiany też obrócą się na dobre.
        Życzę Ci tego z całego serca.
        Pozdrawiam ciepło Vicca
        • arek_cz Re: 'how much differences does it...' - Zmiano! : 21.10.02, 08:31
          vicca napisałas:

          [...]
          > Pastwy i wielu, wielu innych. I Arka.
          > Gdybym nie poznała Arka - hmm... nie byłabym tak
          > szczęsliwa jak jestem w tej chwili. A jestem - mimo,
          > ze to coś świeżego, nowego, niezbadanego jeszcze,
          > pełnego jakichś przeszkód. Nie wiem co będzie dalej.
          > Ani - kiedy. Ale kiedyś na pewno - wiem że warto
          > czekać.
          A ja moge powiedziec tylko to samo - od czasu poznania
          Cie jestem najszczesliwszym czxlowiekiem pod sloncem :))
          I mimo tych przeszkod wierze i kocham i czekam na kazdy
          nastepny dzien, slowo, glos, usmiech, mysl...

          :))
    • Gość: zmiana do Inki IP: *.acn.waw.pl 20.10.02, 12:49
      Droga Inko...
      Co na to ta druga? Otóż myślę, że nie zdecyduje się na ten związek. Jest
      wrażliwa i wie, że niesie to ze sobą wiele cierpienia dla wszystkich stron. Mój
      mąż chyba nie mógłby zostać ojcem dla jej dziecka i chyba tego nie chce, bo wie
      że nie umiałby.Ta kobieta ma za sobą już nieudane małżeństwo, wypracowała swoją
      małą stabilizację i nie będzie tego burzyć. Najgorsze jest to, że tak naprawdę
      ona nie jest zła, nie mogę o niej nic złego powiedzieć. Nie jest typem
      energetycznego wampa. Jest ciekawą, dobrą kobietą. Ma przeciętną urodę więc nie
      jest to tylko fascynacja o podłożu erotycznym. Z drugiej strony mój mąż ma
      charyzmę, fascynującą osobowość i niestety tzw. władzę zawodową. Może jej
      bardzo pomóc zawodowo i tego chce. Nie twierdzę, że ona jest wyrachowana, po
      prostu tak się wszystko zazębiło. Wiem, że do niczego między nimi nie doszło
      ale obopólna fascynacja jest bardzo silna, a oni spędzają ze sobą dużo czasu.
      Tak naprawdę, On chce chyba układu bez zobowiązań bo na moim przykładzie widzi,
      że nie potrafi zaspokoić potrzeb drugiej osoby a w każdym nawet najluźniejszym
      związku takie się prędzej czy później pojawią.
      Jest ze mną ale widzę jak się męczy. Karze mnie za to na każdym kroku.
      Powiedział, że najgorsze jest dla niego to, że nie ma mi nic do zarzucenia...
      Cały czas jest w nim także silny pociąg fizyczny do mnie. Ale ciężko mi bo nie
      chcę być dla niego złem koniecznym.
      Przepraszam wszystkich, że tak długo.
      Pozdr.
      • Gość: weronika Re: do Inki IP: *.kopernik.gliwice.pl 20.10.02, 17:58
        biedactwo, nawet nie chce sobie wyobrażać co ty teraz musisz czuć. Lepiej sie z tego chorobliwego
        układu wycofaj bo to cie zniszczy. Pokochaj siebie i zyj dalej a szczescie przyjdzie samo do ciebie
        pozdrawiam
        • eva07 do Zmiany 21.10.02, 00:47
          Gość portalu: weronika napisał(a):

          > biedactwo, nawet nie chce sobie wyobrażać co ty teraz musisz czuć. Lepiej sie
          z tego chorobliwego układu wycofaj bo to cie zniszczy. Pokochaj siebie i zyj
          dalej a szczescie przyjdzie samo do ciebie
          > pozdrawiam

          Zmiano, to sa takie bardzo (pozornie) proste i bardzo nowoczesne recepty, ale
          to niekoniecznie są recepty dobre. Warto walczyć o swoją miłość. Warto być
          cierpliwym, wyrozumiałym i wybaczać. Całe swoje życie zbieram ludzkie historie
          i już przytaczałam tu na forum taką, która wydawała sie beznadziejna, a jednak
          się dobrze skończyła. Bardzo dobre małżeństwo, wzorcowe dla przyjaciół,
          rozstało się z powodu "tej trzeciej" (tez pracowali razem). Powodem rozstania
          była między innymi skrupulancka uczciwość faceta, który fascynację brał za
          miłość. Trzy lata byli osobno, a potem on wrócił, a ona go przyjęła, ponieważ
          nie umieli zyć oddzielnie. Tego co ta kobieta przeszła nie da sie opisać. A
          jednak, jak ich teraz widziałam na przyjęciu, była jakby młodsza, dziewczęca, a
          on po 15 minutach jej nieobecności biegł za nią, czy aby się nie obraziła, albo
          coś...
          Zycie niesie najdziwniejsze niespodzianki. Możesz kochac i nie wstydź się tego,
          tylko bądź sobą, nie wyrzekaj się siebie by go zadowolić. Godność nie polega na
          nadymaniu się. Godność się w człowieku czuje.
          I jest jeszcze jedna bardzo wazna sprawa. To wspaniale, że on wciąż cię
          pragnie, że wiesz, że potrafisz dać mu coś waznego - w łózku. Ale nie pozwól
          sie odepchnąć poza tym. Wymyśl coś, żebyście i wy spędzali razem czas, żeby i z
          toba mial wiele do pogadania. Nie daj się zepchnąć na pozycje "tej gorszej". To
          pierwszy krok do przegrania mężczyzny.Trzymaj się dzelnie i pisz, jakby co. E
    • kol5 Re: jesienne dumanie i podsumowywanie...-zmiana 20.10.02, 13:27
      Znam takie co czekają już 20 lat /to a propos słów inki/, sa rozgoryczone, zyja
      w poczekalni, w poczuciu odrzucenia.
      Gdyby tak sie zdazylo, ze odejdzie, Ty tez odejdz.
      Zafunduj sobie, zupelnie odmienne od tego życie.
      Ciekawe, pelne milosci i ciepla.
      A nuz czeka Cie cos wyjatkowego.

      Pozdrawiam.


      • Gość: Nimrod Re: jesienne dumanie i podsumowywanie...-zmiana IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 20.10.02, 19:52
        nie ma zmian...jest ciagla mordenga..ciagly byt ktory nie chce sie skonczyc,
        ktorego ja mam juz dosc...ciagle wszystko to samo
        • kol5 Re: jesienne dumanie i podsumowywanie...-nimrod 20.10.02, 20:38
          Gość portalu: Nimrod napisał(a):

          > nie ma zmian...jest ciagla mordenga..ciagly byt ktory nie chce sie skonczyc,
          > ktorego ja mam juz dosc...ciagle wszystko to samo

          Bo Ty tak wybraleś. Złotko
          • Gość: Nimrod Re: jesienne dumanie i podsumowywanie...-nimrod IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl 20.10.02, 21:02
            wybralem najlepsza mozliwosc w tej sytuacji.. w tym czasie w ktorym zyje, w tym
            spoleczenstwie, wlasnie teraz...tak jestem jak zloto, ciagle mnie mozna kopac...
    • Gość: zmiana Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.acn.waw.pl 20.10.02, 20:54
      Inko
      Weroniko
      Opty
      Kowalu
      Arku
      wszyscy, którzy do mnie napisaliście...Dziękuję Wam bardzo. Sama W czterech
      ścianach już traciłam rozum. Wiem, że nadszedł czas transformacji i muszę to
      przetrwać... Kiedy będzie mi naprawdę ciężko, przyjdę do Was. Pamiętajcie, że
      czasem jedno dobre słowo może uratować człowieka.
      Bardzo Wam dziękuję. Będę się odzywać.
      • opty13 Powodzenia Zmiano :-))) 20.10.02, 21:06
        jw.

        Opty
      • Gość: kol5 Re: jesienne dumanie i podsumowywanie...-zmiana IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.10.02, 21:09
        Gość portalu: zmiana napisał(a):

        > Inko
        > Weroniko
        > Opty
        > Kowalu
        > Arku
        > wszyscy, którzy do mnie napisaliście...Dziękuję Wam bardzo. Sama W czterech
        > ścianach już traciłam rozum. Wiem, że nadszedł czas transformacji i muszę to
        > przetrwać... Kiedy będzie mi naprawdę ciężko, przyjdę do Was. Pamiętajcie,
        że
        > czasem jedno dobre słowo może uratować człowieka.
        > Bardzo Wam dziękuję. Będę się odzywać.
        Ciekawi mnie, dlaczego pominelas mnie w pozdrowieniach
        • Gość: inka_sama do kol5 IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.10.02, 21:56
          Bo ty byłaś we "wszystkich"...
          :)))

          Może dlatego że niki z cyferkami i "łamane" gorzej wchodzą do głowy?
      • Gość: weronika Re: jesienne dumanie i podsumowywanie... IP: *.kopernik.gliwice.pl 21.10.02, 21:34
        trzymaj sie ciepło i walcz o siebie a wtedy byc może mąż zauwazy w tobie kobietę bez której nie może żyć
    • Gość: zmiana dla kol5 IP: *.acn.waw.pl 20.10.02, 22:04
      przepraszam i specjalnie dla Ciebie...dziękuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka