viel
14.12.05, 09:42
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3065440.html
Przecież ten człowiek zmienił się, rozpoczął inne życie przesiedział 26 lat w
wiezieniu, to kawał życia.Pisał książki.
Nie podoba mi się Arnold Szwaiceneger jako gubernator i jego bezlitosne
bawienie się w Boga.To człowiek, który przez całe swoje życie zajmował się
budowaniem muskularnej figury i graniem w tandetnych, kiczowatych filmach,
gdzie gwałt i brutalność, to podstawa całego filmu!Kult gwałtu i siły, a teraz
bezlitośnie osądza innych ludzi. Nie dając im żadnych szans na normalne życie.