Dodaj do ulubionych

taki sobie problem

23.02.06, 15:12

spotykam sie z chlopakiem, mam mieszkanie. on mieszka z matka
ma slabo platna prace. zarabiam wiecej od niego
meczy mne ta swiadomosc braku bezpieczenstwa. w zasadzie nie moze nawet wziac
kredytu bo nie ma konta. nie wiem jakie sa tego perspektywy. On nie jest
pomyslowy zaradny woli stac tam gdzie stoi.
probuje sobie wyobrazic przyszlosc ale szczerze mowiac nie wiem. Obbawiam sie
ze jest mamisynkiem. czy ktos moze byl w podobnej sytuacji
Obserwuj wątek
    • jasmina_tdi Re: taki sobie problem 23.02.06, 18:19
      Napiszę Ci, co o tym sądzę, ale to tylko moje zdanie.
      Na początku latamy za chłopakami z gitarami, i życie jest fajne jak fajny bywa
      beztroski sen. Potem, zdawać by się mogło, że nasz ideał sam z siebie powinien
      przesunąć gitarę w harmonogramie i zająć się czymś bardziej przyziemnym.
      Zazwyczaj tak się dzieje. Wprawdzie jeszcze potem przychodzi proza życia i
      wspomniana gitara staje się wrzodem na dupie życiowych wyrzeczeń, ale tak to
      juz bywa - bronią sie tylko nieliczni.
      Twój chłopak zdaje się utknął na pewnym etapie. Gdyby mu to przeszkadzało,
      miałby rozterki i dylematy, to pół biedy - szuka swojej drogi. Jeśli jednak
      ktos nie jest pomysłowy i zaradny, oznacza to tylko i wyłącznie, że NIE JEST
      pomysłowy i zaradny. Zresztą niektórym kobietom odpowiada rola niańki. Czy
      Tobie odpowiada rola niańki? Czy chcesz znajdowac oparcie tylko w chwilach, w
      których będziesz patrzyć w lustro? To chyba trudne.

      christene1 napisała:

      >
      > spotykam sie z chlopakiem, mam mieszkanie. on mieszka z matka
      > ma slabo platna prace. zarabiam wiecej od niego
      > meczy mne ta swiadomosc braku bezpieczenstwa. w zasadzie nie moze nawet wziac
      > kredytu bo nie ma konta. nie wiem jakie sa tego perspektywy. On nie jest
      > pomyslowy zaradny woli stac tam gdzie stoi.
      > probuje sobie wyobrazic przyszlosc ale szczerze mowiac nie wiem. Obbawiam sie
      > ze jest mamisynkiem. czy ktos moze byl w podobnej sytuacji
      • onion11 Re: taki sobie problem 23.02.06, 18:49
        Droga Christine1 - bylam w podobnej sytuacji, w zwiazku z kolesiem (4 lata
        razem), ja studia, profesjonalna praca - on - no coz, oprocz tego, ze byl
        czuly, dobry i kochany nic wiecej w zyciu nie robil. Zmienial prace na okraglo
        (nieustannie byl pomiedzy pracami),ja myslalam o przyszlosci, kredytach
        mieszkaniowych - on myslal o wakacjach, swojej mamie, ktora wiecznie
        potrzebowala wsparcia, swoim bracie, ktory wiecznie potrzebowal pomocy i tak
        dalej. Poza tym mial sporo znajomych, przyjaciol, byl dusza towarzystwa,
        swietnym kumplem, ale w rzeczach przyziemnych typu placenie rachunkow nie
        sprawdzal sie absolutnie ani troche. Pomimo dosc udanego zwiazku na
        plaszczyznie mentalno - fizycznej rozstalismy sie. Decyzja byla moja, po prostu
        stwierdzilam po 4 latach(za dlugo mi to zajelo), ze chcemy od zycia zupelnie
        innych rzeczy. I rowniez pomimo ze on staral sie zmienic, nic z jego dobrych
        checi nie wynikalo, a ja nie bylam na dosc silna, aby troszczyc sie o niego i
        nie zaluje. Po prostu pewni faceci sa nieodpowiedzialni i niedojrzali i szukaja
        silnych, niezaleznych kobiet, aby ulatwic sobie zycie. Mi taka sytuacja nie
        odpowiada. Nie wiem jak dlugo jestescie razem i czego oczekujesz od tego
        zwiazku. Jezeli wsparcia i partnerstwa, to chyba czas, aby nad tym sie
        zastanowic. To jest moj punkt widzenia. Pozdrawiam serdecznie.
    • frustro Re: taki sobie problem 25.02.06, 01:08
      jeśli chcesz porozmawiać sobie na forum nie widzę problemu, jeśli oczekujesz
      porady jest problem braku danych. Nie przypuszczam aby trafił się tu ktoś kto
      przeżywał podobny problem z twoim chłopakiem... a ze swoim... na ile
      podobny?
    • alka_xx Re: taki sobie problem 25.02.06, 01:15
      No jasne, nie ma to jak kuty na cztery łapy, pomysłowy cwaniak,
      z takim to bezpieczeństwo na starośc murowane!;)

      A moze Twój chłopak ma jednak jakies zalety, które sprawiły, że stał sie Twoim
      chłopakiem?/ ta gitara mnie nie przekonała/
      A czy jest maminsynkiem / a dlaczego miałby nie być, skoro kazdy facet
      jest!!!:)/ mozesz sprawdzić, bywajac u niego z wizytą!
      A może po prostu wcale go nie kochasz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka