Dodaj do ulubionych

Zmiany - jak na nie reagujecie?

14.03.06, 07:22
Bardzo nie lubię zmian. Niby wiem, że to właśnie one są motorem rozwoju, a
jednak budzą we mnie lęk. To, co dobrze mi znane, jest takie "oswojone".
Jakakolwiek zmiana przeraża mnie i zawsze myślę, że będzie to zmiana na
gorsze. Jest to strasznie męczące, zwłaszcza w życiu zawodowym. Stoję teraz
przed taką trudną sytuacją w pracy - zmieniam stanowisko i dział. Sama bym
się na to pewnie nie zdecydowała, zostało to na mnie wymuszone. I powinnam
się cieszyć, bo to otwiera mi nowe szanse i możliwości. A jednak paraliżuje
mnie strach. I zamiast docenić, to co się dzieje i uwierzyć, że będziej
lepiej, a na pewno inaczej, jestem kompletnie zdołowana i pozbawiona energii.
Zmiany wytrącają mnie z równowagi... Czy ktoś ma podobny problem? Jak sobie z
tym radzić?
Obserwuj wątek
    • izab_ella Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 08:09
      Nie pozostaje Ci chyba nic innego jak oswajać się z tą myślą,że nadszedł czas
      owych zmian,podejść z odwagą do tego!:-)Boimy się zmian,bo są czymś nowym i
      nieznanym, a i chyba z wygodnictwa wolimy obracać się w codzienności jaką znamy
      od lat i która nam odpowiada.Sama piszesz,że będą to zmiany na lepsze,więc nie
      martw sie tak i ciesz się,że życie potrafi przynieść jakieś nowe wyzwania-tego
      chyba potrzebujemy jednak.Głowa do góry i powodzenia!
    • kardiolog Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 09:38
      Stare, wyswiechtane powiedzenie mowi, ze nie lubimy zmian, gdyz sa nieznane, a
      boimy sie wlasnie nieznanego.


      Zmiany sa konieczne, w koncu, jakby nie bylo: "panta rei"

      kardiolog
      • 1_natasha_1 Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 09:41
        Jak to miło było pisywac sobie maila z panem, który się z ciebie śmiał. A ty
        teraz chcesz sie w niego wcielać:)
        Jak mi starczy czasu, zrobie ci osobista forumowa psycho- analłajze:)
    • mathias_sammer Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 11:40
      Doskonale!:) Sa takie jakie wszyscy sobie zyczyli- lacznie ze mna.

      M.S.
    • ala-a Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 11:51
      u mnie jest odwrotnie..
      lubie zmiany,stabilizacja mnie nudzi,co tez nie jest dobre.
      • sad_anna Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 12:07
        Dlaczego uważasz, że to nie jest dobre? Ja bym tak chciała... Chciałabym
        polubić zmiany, zamiast się ich bać...
        • ala-a Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 13:51
          > Dlaczego uważasz, że to nie jest dobre?
          -bo dzialnie podejmuje spontanicznie,bez przemyslenia.
          Wydaje mi sie ze strach przed "nowym"jest normalnym odczuciem dla
          wielu.Zwlaszcza ze takie osoby ,jak juz zdecyduja sie na cos,,sa bardziej
          konsekwentni.

          Ja bym tak chciała... Chciałabym
          > polubić zmiany, zamiast się ich bać...
          • l-31 Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 13:54
            Straszna spamerka z Ciebie pani Mathias Sammer? Czy robisz to już złośliwie?
            • mathias_sammer Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 14:06
              Szybko uczes sie od innych, ale ze mam taki anie inny styl to coz poradze:)

              M.S. spamerka blamerka
              • pipilutek Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 14:37
                ..ze tak powiem: bez zmian.

                pipilutek
      • nattassha Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 12:08
        To dlaczego szalejesz, jak chca cie wywalic po 4 latach? Przeciez to juz za
        długo:)
        • mathias_sammer Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 12:34
          Mnie chca wywalic? Skad i za co? Czy ja komus do domu wchodze? Czy ja komus
          cokolwiek ukradlem (poza jedna pizamka, ktora rzadko nosze). Czy wlamuje sie
          ludziom do prywatnych skrzynek i czytam prywatna korespondencje?
          Czy ja namawiam do nienawisci w stosunku do polskich urzednikow panstwowych,
          niemcow, Murzynow, czy nawet Palesntynczykow? Nie, ja tylko sobie bajdurze w
          miejscu, ktore zostalo stworzone do opowiadania bajek:)

          M.S.
          • nattassha Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 12:38
            Alkoholizm, narkomania, oszustwa, wyroki sądowe, mitomania, grafomania i
            chamstwo niepomierne.
    • paco_lopez Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 14.03.06, 15:10
      Cos co cię trafia niespodziewanie pochodzi od......czegoś tam. Czyli większe
      jest od ciebie. Poddaj sie temu. Samo cię porwie.
    • jupik7 Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 04.04.06, 20:14
      A ja Ci wręcz zazdroszczę, mi również zmieniono stanowisko i dział, ale niestety
      w sposób bardzo nierozwojowy dla mnie, a po prostu żebym swoją wiedzą wiozła do
      sukcesu osobę, dla której specjalnie ten dział utworzono. Jestem bardzo wysoko
      wykształconą, dobrą specjalistką, znaną z tego, że zawsze pomogę, podpowiem,
      doradzę ( przez 11 lat), zatem rozumiem ich nadzieje,że przełknę wszystko,
      pogodzę się z losem i już będę taka jak zawsze. Dodam, że będę teraz pracowała w
      tematach nie bardzo związanych z moim wykształceniem, lecz w tematach
      "pobocznych", które kiedyś narzuconomi po zwolnieniu pracownicy, nikt się na tym
      nie znał, był okropny bałagan.. Ja to wszystko wyprowadziłam, porządnie
      zorganizowałam i wwiodłam na właściwe tory niejako na marginesie moich głównych
      obowiązków ( oczywiście bez dodatkowego wynagrodzenia).
      Najbardziej boli mnie sposób w jaki to zrobiono - nikt mnie nie pytał o zdanie,
      na zebraniu z zarządem -ku mojemu wielkiemu zdziwieniu dowiedziałam się, że
      zgodę wyraziłam. W rozmowie z moją przyszłą przełożoną - młodszą ode mnie o
      kilka lat i absolutnie nic nie wiedzącą na temat przejmowanych zagadnień -
      usłyszałam tylko ( zadałam pytanie o zakres moich obowiązków ), że miom głównym
      zadaniem będzie nauczyć ją wszystkiego co wiem i umiem (!!!!). Próbowałam
      walczyć z tym przeniesieniem argumentując, że szkoda mojego ( naprawdę
      wysokiego) wykształcenia i długoletniego doświadczenia, że nie jestem jeszcze na
      tyle stara żeby nie chciało mi się dalej rozwijać, że chcę się rozwijać w moim
      ukochanym kierunku, a nie w tym, który również jakoś tam lubię, ale jest mi obcy
      i został mi kiedyś narzucony potrzebą chwili ( niestety w nim równiż okazałam
      się dobra i teraz mam "karę"). Niestety napotkałam taki opór, z którym nie dałam
      rady zawalczyć ( nie,bo nie, cyt: tak, zgadza się,wiedza ci zdechnie, no cóż!!!).
      Bardzo mnie to boli - "kochałam moją pracę", żyłam nią i naprawdę byłam w tym
      dobra. Układy zwyciężyły !!!
      I jak powinnam teraz postąpić by być w zgodzie z własną asertywnością - na razie
      udowodniłam że asertywna nie jestem, bo załamana przycichłam i przestałam walczyć.
      Rozważam zwolnienie się z pracy, ale - i tu jesteśmy takie same - strach przed
      nieznanym. Co robić ???????????????????????????????
      • second_time do jupik7 05.04.06, 01:54
        lepiej juz teraz zacznij szukac nowej pracy
        wyobraz sobie sytuacje za pare lat jesli ta twoja specjalistyczna wiedza bedzie
        juz przedawniona i znajdziesz sie na oucie w swoim zawodzie
        gdzie wtedy znajdziesz prace
        w twojej obecnej pracy jesli powiesz 'nie' to albo cie oleja i i tak nic sie
        nie zmieni na twoja korzysc albo po prostu ciebie wywala z firmy
        wszelkie uklady zawsze beda gora i nic na to nie poradzisz
        ratuj sie z tej glupiej sytuacji juz teraz i znajdz sobie inna prace
        w tej firmie juz zawsze bedziesz przegrana
      • renkaforever Re: Zmiany - jak na nie reagujecie?(jupik7) 07.04.06, 06:49
        Mysle, ze interpretujesz te zmiany niewlasciwie. Fakt, ze bedziesz prowadzic do
        sukcesu czlowieka jest SUPER pozytywny.Przerabianie przez 11 lat jakiegos
        tematu bez szczegolnych osiagniec poza rozwojem osobistym, jest wystarczajacym
        dowodem na to, ze twoje maksimum juz masz za soba.Pora na zmiane.Juz z
        zalozenia jest to intrygujaca sprawa i napewno w efekcie spotka cie duzo
        wiecej uznania niz dotad.Zglebianie wiedzy bowiem jest nieskonczone jak i ta
        wiedza jest nieskonczona. Im wiecej wiesz tym mniej wiesz. Natomiast dzielenie
        sie wiedza jest ze wszech miar pozytywne i piekne.Poza tym "kreowanie
        dynamicznego szefa, czy szefowej",to czysty eksperyment naukowy wiec efekt jego
        jest nieprzewidywalny, co czyni te zmiane jeszcze bardziej atrakcyjna.
        Nie rozumiem dlaczego zarzad mialby sie ciebie pytac czy chcesz sie przeniesc
        na inne stanowisko. Moze twoja przelozona ma cechy przywodcze,ale brakuje jej
        wiedzy, ktora ty posiadasz, zatem decyzja zarzadu jest logiczna.Twoj osobisty
        rozwoj w ukochanym temacie prawdopodobnie nie daje dostatecznie duzo dla firmy,
        ale wykreowanie dobrego managera moze byc dla niej skarbem.
    • solaris_38 może 04.04.06, 23:18
      twoja równowaga musi być statyczna a to jest niezyciowe

      równowagi sa tylko dynamiczne

      co wiecej jest ich wiele i z wszystkich mozna i moze nawet trzeba korzystać


      ale .. co jest cześciowo uwarunkowane genetycznie
      mozesz nie miec genu novelty seeking a do tego wysoki poziom lęku
      te dwa osobne czynniki sprawiają że kurczowo trzymasz się znanego

      ludziom z taką charakterystyką zazwyczaj bardzo dobzre robi pzrełamywanie
      własnych oporów kóre mogłyby całkowice zahamowac ich rozwój

      zyie to nie bezpieczna przystań i wakacje tylko walka i wyzwanie

      juz posiadanie domu powinno wystarczyc na baze .. odrostową :)
    • znowuzagubiona Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 05.04.06, 07:52
      Lęk przed nieznanym jest naturalnym odruchem instynktu samozachowawczego.
      Wyczula zmysły i " nastawia szare komórki na " wyzsze obroty ".
      Osobiście nie lubie sie bać, nie przepadam za zmianami.
      Za to nagroda radości z przelamania lęku mobilizuje mnie do działania.

      W pracy warto brać pod uwagę tzw próg kompetencji.
      Ciekawie opisane jest to w książce " Recepta Petera "
      Pomijam wykształcenie. Mam na mysli predyspozycje psychiczne.
      ktos kiedyś okreslił to jako " język flaków" - brzmi szokująco prawda?
      Chodzi o to, że tak naprawdę sami wiemy kiedy cos jest nie tak,
      czując rodzaj uporczywego skurczu w środku.
      Mysle , że to manifestacja i instynktu samozachowawczego,
      który u nas - niestety cywilizowanych- ,skurczył się do kilku niewiele
      znaczacych słów
      • ma_3 Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 05.04.06, 12:32
        "lepsze jest znane piekło niż nieznane niebo"
        m.
      • amaterasu1 Re: Zmiany - jak na nie reagujecie? 05.04.06, 12:38
        gut feeling - po polsku jest to tłumaczone wdzięczniej, jako pochodzące 'od
        serca'
        zmiany zgodne z nami - ok
        zmiany, gdy ktoś nas na siłę zmienia - nie ok
        i tu instynkt samozachowawczy zazwyczaj działa bez zarzutu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka