Dodaj do ulubionych

cudze radości

IP: *.ii.uni.wroc.pl 01.06.01, 16:40
radością niektórych moich wykładowców
jest to że przez swój upór i nierzadko chamstwo
pozbawiają ludzi możliwości zdobycia wykształcenia,
zamykając im drogę do sukcesu zawodowego

w niektóych przypadkach to przeradza się w zboczenie
Obserwuj wątek
    • Gość: Mulder Re: cudze radości IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.06.01, 18:48
      No cóż, panowie profesorowie mają to do siebie, że lubią pokazać jacy to oni są
      mądrzy. I najczęściej na wiedzy i mądrości ich przewaga się kończy. Ciekawe
      jest to, jak tytuł naukowy może przewrócić w głowie (dosłownie). Na przykład
      moja dziewczyna ma wykłady z profesorem z Krakowa (uczy się w Olsztynie), który
      twierdzi, że "na północy Polski to ludzie są jakoś tacy bardziej ograniczeni".
      Nic dodać, nic ująć...
      • Gość: bebe Re: cudze radości IP: *.etntwn1.nj.home.com 03.06.01, 06:11
        Mialam wiele do czynienia z "profesorami". Ujmuje to w cudzyslow, bo w Polsce
        tytul ten niestety zazwyczaj oznacza cwoka, ktory dorobil sie go dzieki
        koneksjom - to oczywiscie uogolnienie, ale ilu profesorow ma kindersztube,
        wiadomosci i generalne wyobrazenie o swiecie? Nie mowie juz o przestrzeganiu
        higieny osobistej, umiejetnosci prezentacji i wiedzy. W porownaniu ze swoimi
        kolegami z zagranicy (zagranicy zachodniej) wypaaja bardzo cienko.
        • Gość: Keaton76 Re: cudze radości IP: 193.0.110.* 03.06.01, 23:44
          Historyjka z UW, podobno prawdziwa: student stawia 3 butelki i mowi: Trzy za
          trzy. Pan doktor bierze dwie i odpowiada: Dwa za dwa. W LO traktowali nas
          roznie, ale przynajmniej ktos sie o nas staral, przepychal z klasy do klasy,
          nie bylo specjalnie korupcji. A teraz? Szkoda gadac. Mialam zajecia z
          "Rzymu" z malo utytulowanym panem. Mgr, zdaje sie. Uczyl niezle, nigdy nas
          nie obrazal, zawsze byl dla nas mily. Chyba ma teraz robic doktorat.
          Schamieje?
          • Gość: Kitty Re: cudze radości IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 12:10
            Może takie zachowania "profesorów" wynikają z tego, że byli oni kiedyś
            pomiatani i lekcważeni i teraz uważają, że mogą to sobie odbić? Przecież nie
            tędy droga! Nie jest przyjemne chodzenie na wykłady z imitacją prawdziwego
            profesora.
            • Gość: Mulder Re: cudze radości IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.06.01, 17:05
              Swoją drogą ciekawe, dlaczego tak się dzieje. Bo z tego co tu sobie mówimy
              wynika raczej jednoznacznie, że profesorowie to zakompleksione typy, którzy na
              wykładach mogą się zrealizować i w jakiś sposób wyżyć. Gnębiąc zaś studentów
              może uzyskują jakiś "mentalny orgazm".
              Ciekwae też, czy gdybym chciał pisać magisterkę na właśnie ten temat, to czy by
              mnie uwalili ;-)
              • Gość: Miluszka Re: cudze radości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 21:51
                Mialam do czynienia z kilkoma uczelniami - w jednej pobieralam nauli, w drugiej troche pracowalam, bpotem
                zgraniczna - w ktorej bylam na jakims krotkim stazu i teraz ta, na ktorej robie doktorat. Ja doszukalam sie prawa
                trzech palcow lewej reki - im ktos madrzejszy ( w njalepszym zdarzeniu tego slowa0 , to zachowuje sie
                porzadniej. W Finladii, tam, gdzie robilam jakies pomiary, co piatek caly instutut spotykal sie na kawie i ciastku. Przy
                stole siadywali : pan profesor, pracownicy, studenci ( co tam robili akurat prace dyplomowa) sekretarka i pani
                sprzataczka. Wyobrazacie sobie to u nas??
                A tak poza tym- moza napiszcie wreszcie o czyms wesolym
                Miluszka
                • Gość: Mulder Re: cudze radości IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.06.01, 12:48
                  Opowiem Wam w takim razie anegdoty dotyczące prof. Chodubskiego (znana postać
                  na UGdańskim i w Polsce, politolog):
                  1. Wykłady w Sopocie. Akurat podczas zajęć z prof. Chodubskim w kinie grają
                  odświeżoną wersję "Gwiezdnych Wojen". Wobec powyższego na wykładzie są same
                  panie i czterech panów (reszta w kinie). Prof. Chodubski wchodzi, rozgląda się
                  po sali i mówi: "Eeeee.... Dla czterech osób ja wykładu prowadził nie
                  będę..." ;-)
                  2. Pan prof. Chodubski siedzi z żoną przy stole i jedzą obiad. W pewnym
                  momencie prof. Chodubski odzywa się do żony: "Wiesz co? A może się
                  rozwiedziemy?", na co żona: "Masz rację, rozwiedźmy się." :-))) To opowiadanie
                  usłyszeliśmy z ust samego profesora.
      • Gość: wro Re: cudze radości IP: *.ii.uni.wroc.pl 06.06.01, 15:56
        kiedys na religi, jeszcze w liceum
        ksiadz nam powiedzial ze na polnocy
        polski duzo trudniej znalezc ludzi takich
        jak na poludniu.

        moje cale zycie jest zwiazane z poludniem Polski
        od dalekiego wschodu po dziki zachód,
        i nieco bym sie przychylał do tego ze na poludniu
        ludzie maja wieksze ambicje,
        sa bardziej solidarni.
        polnoc mi sie kojarzy (wiem ze jest elblag, olsztyn, gdansk,
        szczecin) z rozpaczą i zyciem w poczuciu krzywdy i bezsilnosci
        w po PGR-owskiej osadzie
      • Gość: Mia Ale heca! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 17:32
        Profesor S. z Wroclawia na wykladach w Krakowie mowil to samo o "mlodziezy ze
        wschodu"! A tak swoja droga, to fajnie sie poczuc "kobieta z kresow" w
        Malopolsce...
    • Gość: ada Re: na temat profesorskiej kultury :-) IP: 212.244.189.* 05.06.01, 14:14
      Opowiadano mi o profesorze (nie znam nazwiska), ktory przyszedlszy na pierwszy wyklad ustalil zasady pokojowej koegzystencji miedzy nim , a studentami, mowiac:

      - Prosze panstwa ! Na moich wykladach, poza sluchaniem tychze, wolno panstwu: jesc, spac i grac w karty. Ale nie wolno: mlaskac, chrapac i glosno licytowac ! :-)))

      Pozdr :-)
      ada
      • Gość: M Re: na temat profesorskiej kultury :-) IP: *.chello.pl 05.06.01, 22:54
        Zastanowcie sie drogie dzieci jakiz to background maja dzisiejsi "profesorowie"
        i od razu wyjasni sie sprawa ich zachowania.Niestety prawdziwi profesorowie
        tacy dla ktorych sie mialo szacunek z powodu ich istnienia wymarli.Ja do dzis
        pamietam krotki 10 minutowy egzamin u prof.Legowicza to byla prawdziwa
        przyjaemnosc.Ale zeby stanowisko dzwigac z klasa te klase trzeba miec ....i
        wlasnie o to chodzi.Wspolczuje Wam na prawde. Z belferskim pozdrowieniem M
    • Gość: Jurek Bez przesady IP: *.acn.waw.pl 09.06.01, 10:31
      Znam kilku prosesorów, nie tylko z sali wykładowe i nie są to wcale chamy i
      gbury.
      • Gość: Ala Re: Bez przesady IP: *.wardynski.com.pl 13.06.01, 16:52
        Zgadzam się z Jurkiem. Zawód naukowca nie daje monopolu na złośliwość i
        chamstwo.
    • Gość: mum Re: cudze radości IP: *.pressmedia.com.pl 13.06.01, 18:19
      A na mojej uczelni była zadziwiająca prawidłowość: im wykładowca był wyższy
      wzrostem i tytułem tym kulturalniejszy, po chamsku i z wyżywaniem się traktwali
      studentów świeżo upieczeni doktorowie poniżej 160cm. Pewnie kompleks niższości.
      Ale mam tę stysfakcję, że teraz zarabiam więcej od takiego doktorka co mnie
      uwalił, stwierdzając, że bredzę, następny jakoś objaw maligny u mnie nie
      zauważał... Pzdr.
    • Gość: mad Re: cudze radości IP: *.ciop.waw.pl 20.07.01, 12:36
      a ja mam zupelnie inne doswiadczenia!!!! ale konczylam inna uczelnie(asp) profesorowie tam byli
      CUDOWNI!!! (jeden wyjatek byl, ale tez sie zmienil). nie wymagajmy od innych wiecej niz od siebie
    • Gość: Aguś Re: cudze radości IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 31.07.01, 11:37
      ja miałam do czynienia z cudownym profesorem wykładającym prawo cywilne na UW.
      Był dla nas bardzo miły, niezwykle kulturalny a jednocześnie "wyluzowany" choć
      oczywiście trzeba się było przykładać do nauki, ale zawsze będę go wspominać z
      uśmiechem na twarzy :)
      • Gość: jaro Re: cudze radości IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 31.07.01, 11:49
        Też mam raczej dobre dowiadczenia, ale zobaczcie jak jest u nas w Polsce, to że
        jesteś zdolny przebojowy, masz wiedzęm, może i pracowity, nie pomoże ci wiele w
        awansie. Jest kolejka i możesz czekać na swoją kolej w miarę odchodzenia
        starszych "kumpli" na emeryturę. Może i sam bym został "uczelnianym belfrem"
        ale ile zarabam przecięny profesor. Więc dalej czekam... na swoją kolej, ale
        przynajmniej nie przymieram głodem.
        • Gość: allex Re: cudze radości IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 17:55
          Skończyłem studia bardzo dawno. Wspominam swoich profesorów jako wspaniałych
          wykładowców ale przede wszystkim wspaniałych ludzi: A. Kersten, T Mencel i inni.
          Nie wszystkich oczywiście. Gorzej ze wspomnieniami dotyczącymi asystentów czy
          adiunktów. Pamiętam takiego jednego co w zamian za "ułatwienia" na egzaminie
          zapisywał do partii. Pamiętam takiego co wykrzykiwał; "Nam tu klasowych wrogów
          nie trzeba -partia dała wam wykształcenie i macie ją szanować". Był taki
          śmieszny dział "Historia narodów ZSSR", Był taki dział "Historia najnowsza"
          gdzie pisano pracę "Realizacja uchwał VII Zjazdu PZPR w zakładach.........
          w..........." - dziś jeden ze wspominanych asystentów jest docentem, ten ze
          śmiesznego działu profesorem itd. Kiedy wspomnę z jakim zapałem gnębili na
          egzaminach, z jakim przekonaniem głosili kłamstwa jak dbali o "upartyjnienie"
          to nie dziwię się, że słoma z butów im wyłaxi.
          PS.
          Wspomniałem o przcy mgr "Realizacja uchwał VII Zjazdu" Z prasy doczytałem się,
          że jeden z wojewodó bronił pracę "Zarządzanie zakładowa
          organizacją "solidarność" w ......jako przykład zarządzania organizacją non
          profit.
          Idzie nowe.
      • Gość: Mia Goraco polecam natomiast IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 17:44
        ...wyklady u prof. Necki i prof. Lipca na UJ. Najwyzsza klasa i pelna kultura.
        Sama przyjemnosc!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka