Dodaj do ulubionych

Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze partnera?

IP: *.localdomain / 195.117.90.* 16.12.02, 20:28
Proszę Państwa. Jedno pytanie. Mając do wyboru trzy zaprezentowane niżej
osoby, którą z nich wybralibyście na swojego życiowego partnera albo której
nie wybralibyście.
1. osoby wybitnej, inteligentnej, przedsiębiorczej, artysty, ale z
fizjonomią, urodą raczej nieciekawą.
2. osoby przeciętnej pod każdym względem, intelektualnym, artystycznym, z
umiejętnością radzenia sobie w życiu też przeciętną oraz z równie przeciętną
urodą
3. osoby o inteligencji kiepskiej, wrażliwości na sztukę znikomej,
przedsiębiorczości takiej, że trzeba się nią opiekować bo zginie, ale za to
bardzo reprezentacyjnej, pięknej, przystojnej, zwracającej powszechną uwagę
swoją urodą.
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 16.12.02, 20:34
      N) 1
      • Gość: mysiekpysiek Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: proxy / 217.96.10.* 16.12.02, 20:36
        1.
        • saana Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 16.12.02, 20:38
          2
    • joanna_1 Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 16.12.02, 20:42
      nr 1
      • Gość: julka Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 20:45
        nr 3
        • Gość: julka Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 20:48
          tzn:
          nr 1 - zainteresował by mnie
          nr 2 - nie wiem, nudny chyba?
          nr 3 - odpada, boję sie wybitnie pięknych ludzi (irracjonalnie)
        • Gość: Aganieszka Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: 213.195.142.* 17.12.02, 14:33
          Witajcie !
          Rzeczywiście temat bardzo ładnie został rozwinięty. Ja osobiście bym wybrała
          numer 1 , lub 2, może dlatego że sama nie jestem pięknością. Dziwi mnie tylko
          jeno każdy mówi że zwraca uwagę na to są dana osoba ma do powiedzenia jak
          postępuję w życiu a tak naprawdę to wszystko przegrywa z urodą. Jestem osobą
          o przeciętnej urodzie posiadam kilka kg nadwagi. I jeśli spotkanie z panem
          przebiega miło i sympatycznie , nadajemy na podobnych falach to jest to
          pierwsze i ostatnie spotkanie. A czy człowiek który ma wady w atrakcyjności
          nie może być szczęśliwy i być kochanym i kochać. ( tu piesze w imieniu
          wszystkich osób które nie są „atrakcyjne”)Czy taki człowiek nie potrafi być
          wspaniałym przyjacielem, na ogół tacy ludzi mają bardzo wrażliwe i piękne
          wnętrza. A więc jak to jest z tym wyborem J Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: Richelieu* Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.localdomain / 195.117.90.* 16.12.02, 20:48
      A może jakieś zdanie uzasadnienia też ?
    • elena10 Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 16.12.02, 20:52
      Zdecydowanie wybrałabym 1. Uroda jest sprawą względną a pod wpływem czyjejś
      osobowości można polubić lub zachwycić się elementami urody uwazanymi przez
      jej posiadacza za bardzo nieciekawe. Widziałam już jak ludzie majacy pasję
      pieknieli opowiadając o niej.
    • joanna_1 Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 16.12.02, 20:56
      Nie będę się z nim nudzić!
      Co do urody, to i tak jest dla mnie na tyle wyjatkowy, ze najpiekniejszy :-)
      Najwieksze piękno jest we wrażliwości i otwartości.
    • wannia Re: Atrakcyjność fizyczna 16.12.02, 20:58
      Na pewno nie nr 3!
      • Gość: dodo Re: Atrakcyjność fizyczna IP: 209.226.65.* 16.12.02, 21:14
        milosc niejedno ma imie ;-)
        zakochac sie mozna wlasciwie w kazdym/kazdej - puszczalskiej panience bez
        inteligencji, zawodu i posagu; lysiejacym ksiegowym na krzywych nozkach, ktory
        siorbie i chrapie; leniwej raszpli w brudnym szlafroku i z nieskonczona szkola
        srednia; body builderze z cialem jak appolo i mozdzkiem jak koliber...
        malo takich przykladow w zyciu?
        gdybysmy naprawde mogli wybierac ku komu zapuka nasze wolno-myslne serce, nie
        mielibysmy tylu problemow w zyciu!
        czy to mozna sobie tak zaplanowac "kogo bym wybrala"? co by bylo gdyby ciocia
        miala wasy ;-)
        a i tak, jak przychodzi co do czego, to "serce nie sluga"!
        • Gość: julka Re: Atrakcyjność fizyczna IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 21:20
          Nieprawda, nie mozna zakochać sie w każdym. Prawdziwa miłość musi się zacząć
          jakimś zainteresowaniem, musisz odnaleźć jakiś "kod" w drugiej osobie i wbrew
          pozorom nie ma w tym żadnej przypadkowości.
    • Gość: kosa Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.acn.pl / 10.71.2.* 16.12.02, 21:54
      Coraz częściej przekonuję się(a ten wątek jest tego dowodem)że prawdziwa miłość
      jest jednak rzadkim i prawie wymarłym ptakiem.
      Wybór partnera ? o czym wy mówicie, jaka atrakcyjność?
      jak chcesz pobzykać przez parę miesięcy ładną pupcię to fakt - wizualna strona
      jest najważniejsza, ale wtedy to nie jest miłość tylko zauroczenie, które tak
      jak szybko powstaje tak szybko się gdzieś ulatnia.
      co ta telewizja zrobiła z ludzmi, ehhh...
      • Gość: Richelieu* Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.localdomain / 195.117.90.* 16.12.02, 23:09

        Napisano w jednym z komentarzy, bardzo słusznie, że człowiek wybiera według
        jakichś zakodowanych kryteriów. Nawet podświadomie. A to, jakie będą to
        kryteria zależy od jego wcześniejszych doświadczeń. Jakiś obraz sobie wybrał i
        ma ten ideał w sercu, rozumie. A jeśli zdarzy się, że spotka osobę pasującą do
        tego ideału choć w jakimś stopniu, to mówi, że zakochał się od pierwszego
        wejrzenia i nie wie dlaczego. Choć instnktowno-oparte na doświadczeniu i
        przemyśleniach zakochanie od pierwszego wejrzenia nie jest wcale lepsze od tego
        wyboru, jak z niesmakiem Kosa mówisz
        A fakt, że w ogóle zaczęłam ten wątek, wziął się doświadczenia właśnie. Że
        nawet mądrzy, wartościowi ludzie ulegają wpływowi urody, nawet oni. A
        wytłumaczenie tego może być tylko poczucie własnej niedokonałości, która każe
        szukać takiej osoby, która byłaby potwierdzeniem wartości, nie dlatego, że ta
        znaleziona osoba takie wartości rzeczywiście posiada, ale że społeczeństwo
        przypisuje ładnym osobom pozytywne cechy.
    • seksuolog Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 16.12.02, 22:03

      Przy wyborze partnera w sposob przyrodniczo naturalny duza
      czy tez zasadnicza role odgrywaja bodzce nieswiadome.

      Instynkt seksualny jest oczywiscie bardzo pierwotny i jego
      mechanizmy sa tez sterowane bardzo pierwotnymi rejonami mozgu.
      Mozna to porownac z doborem u zwierzat. W mechanizmach tych
      wiele aspektow nie jest do konca poznanych, wiadomo jednak ze
      zwierzeta w naturze nie dobieraja sie przypadkowo.

      Wynika z tego ze u ludzi przy doborze partnera w idealnym przypadku
      powinny sie dopasowac bodzce pierwotne nieswiadome a nastepnie
      bodzce swiadome wyzszego poziomu. Praktycznie wyglada to tak ze
      ludzie najpierw zanim sie poznaja odczuwaja nieswiadome przyciaganie
      ktore nastepnie przeradza sie w swiadomy zwiazek.

      A wiec idealnie partnera wybierac sie zaczyna od takiego ktory nas
      przyciagnie nieswiadomie. Sam fakt kalkulacji na postawie urody czy
      inteligencji eliminuje ta mozliwosc.
      • Gość: Richelieu* Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.localdomain / 195.117.90.* 16.12.02, 22:41
        Tyle, że nieświadomie ciągnie nas do ludzi atrakcyjnych fizycznie. Im częściej
        przyznajemy rację niż osobom mniej atrakcyjnym. Dostają lepsze stanowiska w
        pracy i lepszy chleb w piekarni. Podświadomie. Więc w tej sytuacji ludzie
        nieatrakcyjnie mają bardzo małe szansę, z tego co mówisz, na znalezienie nie
        tylko wartościowego partnera, ale w ogóle jakiegokolwiek. Bo idąc dalej,
        człowiek nawet wartościowy rozwija, udoskonala swój rozum i wrażliwość.
        Instynkty ma te same, potrafi jedynie je uśpić.
        • procesor Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 16.12.02, 23:10
          Jak tak patrze wstecz na tych co mi się podobali - to naprawde obiektywnie
          oceniając wcale nie byli tacy atrakcyjni.
          I przeciez każdy ma jakis swój typ, czasem nieuświadomiony!
          I co dla jednego jest sexy drugiego odrzuci na kilometr!!

          Zawsze mówiłam że nie mam określonego ideału (typ fizyczny miałam na myśli).
          Ale jak popatrzyłam na tych moich dawnych - coś w nich było podobnego.
          Przynajmniej w tych najbarzdiej udanych! :)
          • Gość: Richelieu* Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.localdomain / 195.117.90.* 16.12.02, 23:25
            procesor napisała:

            > Jak tak patrze wstecz na tych co mi się podobali - to naprawde obiektywnie
            > oceniając wcale nie byli tacy atrakcyjni.
            > I przeciez każdy ma jakis swój typ, czasem nieuświadomiony!
            > I co dla jednego jest sexy drugiego odrzuci na kilometr!!
            >
            > Zawsze mówiłam że nie mam określonego ideału (typ fizyczny miałam na myśli).
            > Ale jak popatrzyłam na tych moich dawnych - coś w nich było podobnego.
            > Przynajmniej w tych najbarzdiej udanych! :)

            Właśnie. To, co wszystkich ich łączyło było Twoim kanonem piękna, pasowały do
            ideału, a te różnice wynikały stąd, że ideałów nie ma i każdy zjaduje lub może
            serce mu podpowiada, żeby znowu nie powiedziano, że to takie przedmiotowe,
            osobę najbardziej podobną do ideału.
            • procesor Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 16.12.02, 23:46
              No tak - ale byli tacy co kompletnie nie pasowli do niczego.

              A co do tych podobieństw - głównie były nie w wyglądzie jednak tylko w
              charakterze.
              Pasja.
              To był klucz.

              Precz z ciepłymi kluchami!
              :))))
    • maly.ksiaze A mnie kto wybierze? 17.12.02, 00:00
      Piekny jak grecki bog, inteligentny jak sam diabel...

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Richelieu* Re: A mnie kto wybierze? IP: *.localdomain / 195.117.90.* 17.12.02, 00:07
        maly.ksiaze napisał:

        > Piekny jak grecki bog, inteligentny jak sam diabel...
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > mk.


        Może Róża Cię wybierze?
        • Gość: gb Re: A mnie kto wybierze? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.12.02, 09:34
          Właśnie, dlaczego nie rozważamy takiej możliwości; piekno i mądrość w jednym
          ciele. Czy to nie jest możliwe. Reklamy przekonują nas, że tak.
          • maly.ksiaze Re: A mnie kto wybierze? 18.12.02, 20:04
            Gość portalu: gb napisał(a):

            > Właśnie, dlaczego nie rozważamy takiej możliwości; piekno i mądrość w jednym
            > ciele. Czy to nie jest możliwe. Reklamy przekonują nas, że tak.
            W rzeczy samej. Filmy z Bondem rowniez.

            Pozdrawiam,

            mk.

            PS. Tylko nie mowcie mi, ze to nie prawda, bo sie rozplacze.
            • Gość: gb Re: A mnie kto wybierze? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.12.02, 20:25
              Nie płacz mk, szkoda łez. Chociaż, może płacz, bo jeżeli jesteś piekny i
              diabelsko inteligentny, to może być to za duży ciężar do udżwignięcia dla
              przeciętnego śmiertelnika.
      • procesor Re: A mnie kto wybierze? 17.12.02, 00:39
        Książę?!
        A pisemne zezwolenie drugiej połowy jest?!
        :))
        Na to by cię jakaś wybrała oczywiście. :)
      • Gość: Maryla Re: A mnie kto wybierze? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 00:48
        zapewne ktoś kto uznaje "boska urodę"i diabelska inteligencję :-) oj ale
        kompozycja.Nie daj Boże takiej diabelskiej pary:-)
        • Gość: dodo kanon piekna? IP: *.sympatico.ca 17.12.02, 02:17
          a ja sie upieram przy przypadkowosci zwiazkow. przypadkowosci, ze tak powiem,
          kontrolowanej. kontrolowanej najczesciej przez pewne "idealy" wyniesione
          z domu, z czasow dziecinstwa albo jako wzorce pozytywne, albo negatywne. nigdy
          zreszta tak do konca czlowiek nie wie ktore.
          dlatego ksiaze zakocha sie w kopciuszku a ordynatorka odzialu chirurgicznego
          w sanitariuszu. bo cos tam sie wydarzylo kiedys i teraz taki jest ciag dalszy.
          tego sie naprawde nie da zaplanowac. i to jest wspaniale! podobnie jak to, ze
          mnie sie podoba pewien jakala a maly ksiaze podoba sie pani rozy. byloby
          koszmarnie na swiecie gdybysmy wszystkie gonily za ksieciem albo gdyby
          wszystkie panie zapragnely mojego jakaly!
          i jeszcze jedno o kanonie piekna - to, ze nieustajaco podoba mi sie jako
          mezczyzna sean connery, to wcale nie znaczy, ze spedzam zycie szukajac sposobu
          by sie z nim spotkac, bo zyc bez niego nie moge ;-) wrecz przeciwnie, niewielu
          bliskich mi mezczyn w jakikolwiek sposob go przypominalo a i serce drzalo,
          i sex byl ok, i pogawedki intelektualne bywaly wysmienite wiec chocbym moze
          i "wybrala" sean'a, to przeciez zycie plata figle i najpiekniejsze przezycia
          trafialy mi sie z zupelnie kims innym. wam nie?
          • kasia28 Re: kanon piekna? 17.12.02, 04:00
            W moim przynajmniej przypadku zadecydował jakiś kod, geny, feromony, czy co
            tam kto chce. Jak zobaczyłam męża to spać nie mogłam, on też. Nie potrafilismy
            o sobie zapomnieć przez dwa lata w końcu koleżanka się nad nami ulitowała i
            umówiła nas ze sobą:)I co najważniejsze jestem niepoprawna fanką Indian
            pólnocnoamerykańskich, kocham ich kulturę, życie i urodę (kobiet też) i mój
            mąż przypomina w pewnym sensie Indianina, (kiedys nawet bardziej, bo miał
            długie włosy do pasa), ciemna karnacja, oczy w migdał, lekko orli nos,
            szlachetny wyraz twarzy, jednocześnie bardzo męski i miękki zarazem. Trafił w
            mój gust nadzwyczaj. Ja również w Jego, on lubi nieduze dziewczyny, z długimi,
            ciemnymi włosami, o takiej figurze jak ja, on po prostu uwielbia moją figurę,
            bo wszystko mam tam gdzie według Niego powinnam mieć i w odpowiadających Mu
            rozmiarach i kształtach. Więc chyba ten podświadomy wybór partnera zgodny z
            naszym wyobrażeniem jest prawdziwy. Do tego wszystkiego doszły oczywiście
            nasze cechy charakteru, które dopełniły dzieła zauroczenia, ale tego uderzenia
            przy pierwszym spojrzeniu nie sposób zapomnieć.
            A co do premiowania ładniejszych, jest to zgodne z naturą, logicznie rzecz
            biorąc osobniki ładne, czyli o błyszczących włosach i oczach, gładkiej cerze,
            zdrowym ciele, pełnym gracji ruchów i siły, u mężczyzn ukształtowana sylwetka,
            u kobiet pełne piersi i biodra, są dla płci odmiennej synonimem zdrowia, czyli
            dobrym materiałem genetycznym oraz gwarancją dobrego potomstwa, co wiąże się
            też z ich wychowaniem. Kobieta zdrowa urodzi zdrowe dzieci i będzie w stanie
            sie nimi zająć, a zdrowy i dobrze zbudowany mężczyzna(o ile oczywiście te
            muskuły w naturalny sposób powstały) stanowi gwarancje obrony i dostarczania
            pozywienia młodym. I cała tajemnica. Choćbyśmy nie wiem jak się cywilizowali,
            uciekali od natury tworząc jakieś ideologie, że my jesteśmy ponad to, rządzą
            nami podświadomie instykty takie same, jaki rządziły naszymi przodkami.
            Dlatego też nie ma w tym nic takiego strasznego, ze wolimy pięknych od
            brzydkich, bo to naturalne z punktu widzenia natury. To my stworzyliśmy idee i
            moralność, która każe nam chwalić, wychowywać czasem niezbyt udane genetycznie
            wytwory, szukając w nich jakiegoś innego piękna poza fizycznym. I słusznie, bo
            skoro nie są piękni niech będą piękni inaczej. Tylko myślę, ze na świecie
            powinno być miejsce i dla ładnych i dla inteligentnych, tych pięknych nie
            należy potepiąc ani tych, którzy sie nimi zachwycają, bo jakby nie patrzeć,
            gdyby nie ci płytccy ludzie patrzący tylko na urodę nasz gatunek ludzki i tak
            zdegenerowany genetycznie juz dawno by skarlał do reszty.

            pozdrawiam
            Kasia
            • Gość: baccar Re: kanon piekna? IP: 213.231.15.* 17.12.02, 08:57
              Przyznasz jednak, że zarówno na ładne piersi i biodra jak i na szeroką klatkę
              można sie nieźle nabrać, szczególnie w kontekście właściwej opieki nad
              potomstwem.
              • Gość: kasia28 Re: kanon piekna? IP: 213.17.147.* 17.12.02, 14:30
                Przecież zaznaczyłam, że chodzi o naturalny rozwój owej klatki(w naturze
                facet, który jest silny, potrafi walczyć i polować, jest dobrze zbudowany, a
                jego cechy fizyczne świadczą, ze dobrze zadba o potomstwo). Dziś w erze
                siłowni, hormonów i silikonów rzeczywiście to nasze podświadome ocenianie
                partnera moze zawieść i najczęściej zawodzi. Bo wracając do naszego homo
                sapiens naturalis on nie zwracał uwagi na swój wygląd. Jego wygląd był
                skutkiem ubocznym jego stylu życia. I dlatego ludzie wiedząc świadomie o tych
                sztuczkach i fałszach szukają czegoś lepszego w mniej atrakcyjnych ludziach.
                Poza tym w dzisiejszych czasach facet nie musi być dobrze zbudowanym ogierem a
                kobietka cycata, bo warunki bytowania się zmieniły i rachityczny facet moze
                równie dobrze zadbać o rodzinę jak ten muskularny. Poza tym dziś bardziej
                stawia się na psychologiczny aspekt wychowania dzieci bardziej nawet niż
                materialny, więc czego innego wymaga się od rodziców. Dawniej wystarczyło
                zapewnic dach nad głową, jedzenie i ubranie. Reszta robiła się sama.
                Ja nie pochwalam tego stylu życia , który goni za pieknem i tylko za nim
                promując je, ale rozumiem takie zachowanie i staram się go nie potepiać w
                przeciwieństwie do wielu ludzi. Nie wiem dlaczego piekni i inteligentni tak
                się nie lubią? Piękni nie lubią brzydkich, a inteligentni wysmiewają pięknych,
                przykładając łatki: jak piękny to głupi, jak brzydki to mądry. A przyznasz, że
                tu również wiele razy mozna sie pomylić.
                Chciałam tylko powiedzieć, ze niestety wciąż jesteśmy dziećmi natury, która
                nie ewoluje tak jak byśmy chcieli i stosujemy sie do jej praw od wieków
                ustanowionych. Jedni poddają się jej podświadomie wybierając partnera o
                najlepszych genach(m.in. miłość od pierwszego wejrzenia) inni sprzeciwiają się
                jej i świadomie wybierają partnera nieładnego, ale inteligentnego i zdolnego.
                Chociaż z tą inteligencją też nie wiem, czy nie jest to podświadome wybieranie
                osobnika silniejszego, bo przecież dzisiaj osobnik inteligentny ma większe
                szanse na przeżycie i ochronę potomstwa.

                pozdrawiam
                Kasia
            • Gość: Richelieu* Faszyzm IP: *.localdomain / 195.117.90.* 17.12.02, 11:09
              Dawno by skarlał do reszty. Kasia, to prawie jak faszyzm. W imię wyższego celu
              wychodujmy ludzi doskonale pięknych. Niech pięki mają dzieci z pięknymi, a
              brzydcy niech zostaną brzydce w pojedynkę. Państwo zabrania tworzeniu się
              związków z których ewentualne potomstwo nie było by piękne.
              .....
              Cechy urody nie są wynikiem genetycznej degeneracji. W ogóle namniejsza zmiana
              w kodzie powoduje tak duże odstępstwa jak choćny choroba Downa, nie mówiąc już
              o szympansach, którym blisko do nas bardzo, genetycznie.
              Jeżeli chodzi o potępianie kogokolwiek to każdy ma swój gust, a potępianie
              czyli wpływ społecznych narzucił by inny gust, czyli wróciłoby się do punktu
              wyjścia.
              Skarlał. Japończycy są niewysocy. Ale to straceńcza rasa, to jakieś mutanty
              normalnie. Niewysocy z gigantyczną gospodarką.
              Czy może jest tak, że Polak, w ogólności, jest człowiekiem niepewnym własnej
              tożsamości, własnej męskości, dlatego szuka w partnerce potwierdzenia jego
              wyimaginowanych walorów. Bo mając piękną kobietę u boku nikt, nawet ten bogaty
              bubek z pracy, nie powie, że jestem nieudacznikiem.
              Fakt zaś, że rzeczywiście ludziom przystojnym i wysokim przyznaje się częściej
              rację niż mniej przystojnym i niskim świadczy o tym, że po cholerę są szkoły,
              kultura, moralność, wieki wznoszenia na ponad zwierzęcość, kiedy przy nie tylko
              wyborze partnera, ale nawet kupowaniu jogurtu prezentowanego przez ładną
              hostessę, kierujemy się zadadą rujnej samicy i rozpłodowego samca. Tak to
              opisałaś, Kasia, i tak to wygląda w tym społeczeństwie nastawionym na seks.
              Powiedziałaś, że nie należy potępiać tych, którzy zachwycają się pięknymi, ani
              samymi pięknymi. 1. Piękni z taryfą ulgową od społeczeństwa nie muszą się tyle
              starać w swoich dążeniach do doskonałości, nie stają się lepszymi, najwyżej
              utwierdzając się w przekonaniu, że są mądrzy chociaż nie są, że są interesujący
              chociaż nie są. A społeczeństwo powie, że są mądrzejsi od niepięknych nawet
              jeśli stwierdzą że 2+2=4. To właśnie osoba, która musi walczyć o swoją pozycję
              w tym durnym społeczeństwie jest dużo bardzj wartościowa, bo się całe życie
              udokonalała. 2. Tych, którzy zachwycają się pięknem nie należy oceniać, ale
              tych, którzy nadają pięknym takie cechy, które piękni nie posiadają, typu
              inteligencja, już tak.
              Tyle, że obecnie inteligencja jest ściśle wiązana z wykształceniem. A weźmy
              takie panieny czy takich bubków, którzy poszli na studia bo rodzic zapłacił, a
              potem przez całe 5 lat szedł tą samą drogą czarując uśmiechem tych, których
              mamona nie kusi. I to ma być inteligent? Który jest niemal analfabetą
              kulturowym.
              Ja generalizuję oczywiście mówiąc, że osoby wybitnie piękne są głupie, bo
              zdarzają się wypadki kiedy osoba przystojna będzie ponad zachwyt otoczenia.
              • Gość: kasia28 Re: Faszyzm IP: 213.17.147.* 17.12.02, 15:12
                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                > Dawno by skarlał do reszty. Kasia, to prawie jak faszyzm.

                Przede wszystkim dobrze by było zeby ktoś przeczytał dokładnie to co napisałam
                i miał odwage zastanowić nad tym co napisałam, a nie reagować emocjonalnie
                oskarżając mnie o faszyzm.

                W imię wyższego celu
                > wychodujmy ludzi doskonale pięknych. Niech pięki mają dzieci z pięknymi, a
                > brzydcy niech zostaną brzydce w pojedynkę. Państwo zabrania tworzeniu się
                > związków z których ewentualne potomstwo nie było by piękne.

                Gdzie napisałam, ze nalezy hodować tylko pięknych, ze to pochwalam itd.?
                Stwierdziłam tylko, ze z punktu widzenia natury osobnicy piękni i zdrowi są
                lepsi niż brzydcy. A że z naszego punktu widzenia, ludzi którzy wyreczają na
                każdym kroku naturę, gdy nieważna jest juz siła fizyczna a bardziej intelekt,
                jest to złe, a przynajmniej nieistotne to już inna sprawa. Tylko, ze jedni
                zdaja sobie sprawę, ze inteligencja jest naszą przyszłością i ową premiują, a
                inni nadal poddaja się prawom natury i premiują siłę fizyczną.

                > .....
                > Cechy urody nie są wynikiem genetycznej degeneracji.

                A czego? Przecież także wygląd i urodę dziedziczymy po przodkach.Poza tym ja
                cały czas mam na myśli naturalną urodę a nie poprawianą makijażem czy
                skalpelem.

                > Jeżeli chodzi o potępianie kogokolwiek to każdy ma swój gust, a potępianie
                > czyli wpływ społecznych narzucił by inny gust, czyli wróciłoby się do punktu
                > wyjścia.

                A nie jest dziś tak , ze narzuca się nam kanony piękna? Zresztą nie tylko dziś
                od wieków tak było. Każda epoka ma swoje piękności. Dziś wmawia nam się, ze
                suche, kościste wieszaki są synonimem piękna, a przecież nie każdemu sie
                podobają. Ale jak jest kobieta kilka centymetrów szersza niż modelka, jest
                uznana za brzydką. I to nie ja to wymyśliłam i nie ja potępiam brzydkich.

                > Skarlał. Japończycy są niewysocy. Ale to straceńcza rasa, to jakieś mutanty
                > normalnie. Niewysocy z gigantyczną gospodarką.

                To była przenośnia. Chodziło mi o to, że hodujemy słabe, często chore
                osobniki, nie zawsze inteligentne, niezdolne do radzenia sobie w życiu,
                przedłużamy życie starym osobnikom, które zatracają swoje zdolności itd. To z
                punktu widzenia natury nie jest zdrowe i prowadzi do degeneracji gatunku,
                który jest coraz słabszy, coraz mniej ekspansywny. Dla natury ważne jest by
                rodziło się jak najwięcej osobników zdrowych, silnych zdolnych zapełnić jak
                największą przestrzeń. Z naszego punktu widzenia nie jest to już istotne
                dlatego żyjemy inaczej niż by chciała natura. I nie chodzi o to, ze ja
                potepiam nasze zachowanie tylko staram się zrozumieć prawa natury, którym
                wciąż podlegamy. Przecież z punktu widzenia natury ja również powinnam iść na
                odstrzał, bo jestem chora i już się gatunkowi na nic nie przydam. Choć
                przynajmniej spłodziłam dwoje silnych, zdrowych, ładnych i inteligentnych
                dzieci.(ach ta macierzyńska duma:))

                > Czy może jest tak, że Polak, w ogólności, jest człowiekiem niepewnym własnej
                > tożsamości, własnej męskości, dlatego szuka w partnerce potwierdzenia jego
                > wyimaginowanych walorów. Bo mając piękną kobietę u boku nikt, nawet ten
                bogaty
                > bubek z pracy, nie powie, że jestem nieudacznikiem.

                A dlaczego tylko Polak? Czyżby przedstawiciele innych nacji nie lubili
                pięknych kobiet i przystojnych mężczyzn?

                > Fakt zaś, że rzeczywiście ludziom przystojnym i wysokim przyznaje się
                częściej
                > rację niż mniej przystojnym i niskim świadczy o tym, że po cholerę są
                szkoły,
                > kultura, moralność, wieki wznoszenia na ponad zwierzęcość, kiedy przy nie
                tylko
                >
                > wyborze partnera, ale nawet kupowaniu jogurtu prezentowanego przez ładną
                > hostessę, kierujemy się zadadą rujnej samicy i rozpłodowego samca. Tak to
                > opisałaś, Kasia, i tak to wygląda w tym społeczeństwie nastawionym na seks.

                Właśnie obejrzałam film dokumentalny o seksie. I nie tylko ludzie są opetani
                seksem i nastawieni na niego. To znów daje znać natura. Seks zapewnia
                przeżycie gatunku. Większa ilość partnerek zapewnia większą wymianę genów a co
                za tym idzie ulepszenie gatunku. Ciągle problem tkwi w tym, ze my staramy się
                stworzyc inny świat, zbudowany na innych zasadach niż zrobiła to natura. I ten
                wieczny konflikt jest przyczyna wielu naszych frustracji.

                A co do nauki. Nalezy się kształcić, rozwijać umiejętności i talenty, bo wciąz
                dążymy do stworzenia innego świata jak juz powiedziałam, w którym intelekt i
                talent jest priorytetem. I coraz więcej ludzi to rozumie i byc moze za kilka
                setek lat ludzie piękni i tacy, którzy takich premiują będą wymierającą
                mniejszością.

                > Powiedziałaś, że nie należy potępiać tych, którzy zachwycają się pięknymi,
                ani
                > samymi pięknymi. 1. Piękni z taryfą ulgową od społeczeństwa nie muszą się
                tyle
                > starać w swoich dążeniach do doskonałości, nie stają się lepszymi, najwyżej
                > utwierdzając się w przekonaniu, że są mądrzy chociaż nie są, że są
                interesujący
                >
                > chociaż nie są. A społeczeństwo powie, że są mądrzejsi od niepięknych nawet
                > jeśli stwierdzą że 2+2=4. To właśnie osoba, która musi walczyć o swoją
                pozycję
                > w tym durnym społeczeństwie jest dużo bardzj wartościowa, bo się całe życie
                > udokonalała.

                Ale to nie jest wina owego pięknego osobnika. Przecież to , ze jest ładny nie
                jest ani jego zasługą ani winą. A to, ze zazwyczaj piękny jest głupi to wina
                społeczeństwa: rodziców, nauczycieli, kolegów, którzy nie wymagają od ładnych
                tyle samo co od przeciętnego. Znam kilkoro pięknych ludzi, którzy są mądrzy i
                inteligeni, skończyli studia i tak naprawdę ich uroda tylko im przeszkadza, bo
                każdy przypina im łatkę:"głupi". A potem te zdziwione oczy, gdy okazuje się,
                ze ta ślicznotka taka głupia nie jest. Te zdziwione oczy bardzo bolą.


                > Ja generalizuję oczywiście mówiąc, że osoby wybitnie piękne są głupie, bo
                > zdarzają się wypadki kiedy osoba przystojna będzie ponad zachwyt otoczenia.

                Jest ich więcej niż się ogólnie przypuszcza.
                Jednym słowem jestem człowiekiem i zgadzam się z tym co większośc tu na tym
                forum mówi, ze piękno jest w nas, fizyczy wygląd nie jest najważniejszy, liczy
                się przede wszystkim inteligencja i zdolności i wiele jeszcze innych rzeczy
                trudnych do uchwycenia. Ale ponieważ znam prawa natury i rozumiem je, potrafię
                spojrzeć na nasze życie takze z pozycji natury, co nie znaczy, ze ją pochwalam.
                To chyba tyle. Mam nadzieję, ze wytłumaczyłam się dostatecznie i nikt juz nie
                powie , ze szerzę poglądy faszystowskie.

                pozdrawiam
                Kasia
                • Gość: Wenus co prawda, to prawda....... IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.12.02, 16:09
                  Kasiu, podpisuje sie pod twoim dlugim i madrym postem.
                  Mam identyczny poglada na sprawe ! Co innego spojrzenie
                  chlodnym okiem na sprawy natury (czesto brutalnej i nie
                  znajacej kompromisow), ktorej czlowiek jest nieodlaczna
                  czescia, a co innego spojrzenie z punktu widzenia uczuc,
                  moralnosci, etyki - co ladnie Ci sie udalo pokazac.

                  pozdrawiam serdecznie
      • alka_xx Re: A mnie kto wybierze? 17.12.02, 09:42
        Hmmm... zastanawiam sie... walory masz niewatpliwe...ta inteligencja...


        ...nie, jednak na mnie nie licz...


        a_xx ;)



    • Gość: Józia Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: LONS* / 195.50.100.* 17.12.02, 10:12
      A moje Kochanie ma ze 20 kg nadwagi, ale dałam mu się zaprosić na kolację. Po
      przegadaniu wielu godzin dostałam zupełnego bzika na jego punkcie (skubaniec
      jest wybitnie inteligentny i ma to coś co zupełnie "rozmiękcza" kobiety - mimo
      nie idealnych warunków fizycznych). No i ze swoim brzuszkiem jest dla mnie
      najseksowniejszym facetem na świecie! Nie zamieniłabym go na żadnego Adonisa z
      mózgiem wielkości rodzynki!

      Zakochana Józia.
    • wannia Re: Do autora wątku 17.12.02, 12:21
      Analizujesz, zastanawiasz się, książek parę przeczytałeś widać i próbujesz
      czegoś dociec, a chyba po prostu masz troche kompleksów... Może uważasz się za
      nieatrakcyjnego, a może wręcz przeciwnie, jestes cymuśnym przystojniaczkiem, za
      którym oglądają się babki na ulicy, no i może paru kolesi i stąd problem...
      Zacznijmy od tego, że uroda/atrakcyjność, to rzecz względna (jak wiele rzeczy w
      życiu)... Dla panienki z dyskoteki, bedzie to ładny, wysolariowany kawaler z
      kasą, bo taki model piękna ma ona w głowie... Dla inteligentnej studentki,
      jakiś student niegłupi, a dla pani biolog molekularnego w okularach, równie
      wyedukowany - niekoniecznie biorący udział w wyborach mistera Polski - pan...
      Oczywiście, możesz to nazwać uogólnieniem, i poniekąd będziesz miał rację, ale
      nie przesadzaj. Ludzie zwykle dobieraja się fizycznie na zasadzie pewnego
      podobieństwa - sposobu ubierania się, gustów, smaków i upodobań... Nie mówię o
      doborze "charakterologicznym", ale czysto fizycznym... Co nie oznacza,
      że "obiektywnie" nieciekawy facet nie ma na co liczyć u "obiektywnie" ciekawej
      kobiety... Ładnym zawsze będzie łatwiej w życiu, ale clue jest w czymś, co
      emanuje z człowieka; jego pewnosci siebie, samoocenie, dobrym czuciu się ze
      swoją fizycznością. Rzeczywiście, jeśli będzie chciał mnie poderwać nieciekawy
      facet, pełen kompleksów i zastrzeżeń w stosunku do samego siebie, to nie dam mu
      szansy. Jeśli to będzie "zdrowy", znający swoją wartość i zadowolony z siebie
      człowiek, to i owszem. Banalne piękno jest dla banalnych...
      • Gość: Richelieu* Re: Do autora wątku IP: *.localdomain / 195.117.90.* 17.12.02, 12:46
        wannia napisała:


        Może chwila szczerości, ale w końcu i tak mnie nikt nie zna.
        Jestem kobietą, która wielokrotnie doświadczyła promowania pięknych w życiu.
        błysk w oczach, zalotność i kokieteria zaś sprawiły tyle, że nie widać już
        inteligencji tylko właśnie tą kokieterię. Nie powiem, płeć męska miękła, ale na
        fizyczność.
        A mi niedawno powiedział pewnien mężczyzna, że byłabym ideałem gdybym była
        piękna. To bardzo dyplomatyczne, bo teraz nie można stwierdzić czy nie łagodzi
        sytuacji mówiąc o ideałach. Bo żeby tak wartościowi ludzie wycofywali się tylko
        z takiego powodu. No właśnie, czy to jest powód `tylko`?
        • Gość: Wenus takie sobie mysli....... IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.12.02, 15:56
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > A mi niedawno powiedział pewnien mężczyzna, że byłabym ideałem gdybym była
          > piękna. To bardzo dyplomatyczne, bo teraz nie można stwierdzić czy nie
          łagodzi sytuacji mówiąc o ideałach.

          Wiesz Richelieu*, a ja tak sobie mysle, ze slowa tego pana z dyplomacją chyba
          niewiele mialy wspolnego, a wiecej z nietaktem w stosunku do Ciebie - ale moze
          to ja czegos do konca nie rozumiem, bo nie znam dokladnie sytuacji

          Bo żeby tak wartościowi ludzie wycofywali się tylko z takiego powodu. No
          właśnie, czy to jest powód `tylko`?

          No wlasnie! Sama sobie odpowiedzialas! Moze "nie wszystko zloto, co sie
          swieci"? Moze zamiast na "wartosciowy kruszec" trafilas na tandetne szkielko?

          pozdrawiam cieplo
    • Gość: Wenus Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.12.02, 12:33
      Hej! Jaki fajny wątek! Każdy może się pochwalić swoim szczęściem! :-)
      Oby takich wątków więcej! Pozdrawiam wszystkich szczęśliwie dobranych
      i zakochanych oraz wszystkich "w drodze" do znalezienia tego szczescia!! :-)

      Co do odpowiedzi na pytanie, postawione przez autora watku - moim typem
      jest facet number 1 - pasja, intlelekt, wrazliwosc na piekno (duchowe jak
      najbardziej tez) no i SMIECH! Nie musi byc facet cudnej urody (wystarczy jak
      bedzie ladny ;-)), ale poczucie humoru musi miec obowiązkowo! Najlepiej
      podobne do mnie, bo uwielbiam sie smiac! Musi miec w sobie pasje zycia, ale i
      kregoslup moralny...... to mnie w ludziach (zwlaszcza mezczyznach) podnieca
      najbardziej! Wyglad jest wazny, ale przynajmniej dla mnie - NIE NAJWAZNIEJSZY!

      Kims wyjatkowo pieknym mozna sie zachwycic na chwile, ale.... przyslowia sa
      madroscia narodow i nie bez przyczyny utarlo sie powiedzenie: "ladna miska
      jesc nie daje", czym znowu wracamy do spraw instynktu i przedluzania gatunku.
      Temat zostal ladnie rozwiniety przez moich przedmowcow, wiec powtarzac sie
      nie bede :-)

      pozdrawiam serdecznie

      • indiana1 Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 17.12.02, 13:14
        A ja, w przeciwieństwie do poprzedników, twierdzę, że typ nr 3 doskonale sobie
        radzi wśród osobników płci przeciwnej.Wystarczy że znęci na swoją
        powierzchowność, potem trochę poudaje romantycznego poetę nie radzącego sobie w
        zyciu, poteoretyzuje o nieśmiertelnej miłości do ktorej jest rzekomo zdolny- i
        już ma partnera gotowego usłać mu życie różami. Oczywiście po pewnym czasie
        rzeczywistość zazgrzyta, jednak wtedy nasz Piotruś Pan ma już uwite gniazdko u
        następnego osobnika który też nie mógł mu się oprzeć.
        To nie teoria, tak naprawdę w życiu jest !
        • Gość: Richelieu* Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.localdomain / 195.117.90.* 17.12.02, 14:21
          Właśnie, Indiana. najpierw człowiek się namęczy z rozwojem swojej moralności.
          Straci mnóstwo lewych, ale jakże korzystnych interesów. Zdobędzie kolejne
          szczeble nauki. Wykształci w sobie wrażliwość, nawet na codzienność, godną
          Balzaca. A potem cały ten arsenał zostanie zepchnięty na bocznicę przez jedno,
          dwa, kilka słów i uśmiechów durnej lali, która rozum ma jak wspomniany wyżej
          rodzynek.
        • saana Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 17.12.02, 14:24
          ee napisze Wam cos z wlasnego podworka, jak mnie wywiewalo z kraju, to przez
          przypadek zaczelam sie podobac bardzo inreresujacym panom..nie dlatego ze bylam
          inna niz wPolsce ale moj typ urody byl odmienny -bardziej pociagajacy i ja
          bylam przez te innosc bardziej interesujaca. W ten sposob znaczaco powiekszyl
          mi sie zasob dostepu ;-) i oczywiscie ja wybieralam sobie najlepsze kaski. Wiec
          z doswiadczenia musze napisac, ze po pierwsze atrakcyjny facet jest bardzo
          czesto interesujacy tez intelektualnie, w niektorych strefach po prostu wypada
          dbac o siebie. A po drugie znaczaco przyjemniej sie obudzic w umiesnionych
          ramionach niz sflaczalych. I po trzecie to czasem rodzice robia krzywde
          chlapakowi nie wysylajac go na rozne zajecia sportowe itd , plywanie bieganie,
          siatkowka...potem w przyszlosci to wszystko procentuje.



          I ja wybralam 2 bo po pierwsze nie sprawialoby mi przyjemnosci bycie z
          nieinteresujacym fizycznie Panem bo drugie bezmozgowie by mnie chyba zabilo.
          Wiec ten nudny facet jest z niekoniecznie piekny ale i nie odstraszajacy
          pozostal mi do wyboru. Sama sie nigdy nie nudze i jestem w stanie tak zapelnic
          czas zeby nie nudzic sie nawet z nudnym facetem.
    • Gość: Imagine Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.unl.edu 17.12.02, 15:21
      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

      > Proszę Państwa. Jedno pytanie. Mając do wyboru trzy zaprezentowane niżej
      > osoby, którą z nich wybralibyście na swojego życiowego partnera albo której
      > nie wybralibyście.
      > 1. osoby wybitnej, inteligentnej, przedsiębiorczej, artysty, ale z
      > fizjonomią, urodą raczej nieciekawą.
      > 2. osoby przeciętnej pod każdym względem, intelektualnym, artystycznym, z
      > umiejętnością radzenia sobie w życiu też przeciętną oraz z równie przeciętną
      > urodą
      > 3. osoby o inteligencji kiepskiej, wrażliwości na sztukę znikomej,
      > przedsiębiorczości takiej, że trzeba się nią opiekować bo zginie, ale za to
      > bardzo reprezentacyjnej, pięknej, przystojnej, zwracającej powszechną uwagę
      > swoją urodą.

      Co to ? Targ niewolnikow ? Kiedys to sobie mozna bylo pomacac chociaz taki
      towar, a dzisiaj ?

      • Gość: Richelieu* Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.localdomain / 195.117.90.* 17.12.02, 15:41


        >
        > Co to ? Targ niewolnikow ? Kiedys to sobie mozna bylo pomacac chociaz taki
        > towar, a dzisiaj ?
        >

        Jednak nie tylko ja biorę rzeczy zbyt dosłownie. Ale Imaginy dosłowność
        powaliła mnie na kolana. Jaki targ? W głowie , w sercu masz kryteria. Poczytaj
        Twoich poprzedników, niektórych bardzo mądrych, z tego forum
        • Gość: Imagine Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.unl.edu 17.12.02, 15:47
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          >
          >
          > >
          > > Co to ? Targ niewolnikow ? Kiedys to sobie mozna bylo pomacac chociaz taki
          >
          > > towar, a dzisiaj ?
          > >
          >
          > Jednak nie tylko ja biorę rzeczy zbyt dosłownie. Ale Imaginy dosłowność
          > powaliła mnie na kolana. Jaki targ? W głowie , w sercu masz kryteria.
          Poczytaj
          > Twoich poprzedników, niektórych bardzo mądrych, z tego forum
          No dobra, wstawaj juz z kolan. Jak bys mnie znal dluzej to wiedzialbys
          Kardynale, ze ja czasami musze cos wystrzelic. A propos, nigdy nie czytam
          "poprzednikow" .
          Pozdr, Imagine.
          • procesor Kardynałka i Imagine 17.12.02, 23:26
            Czy wy sie wreszcie zorientowaliscie w tym jakiej płci jesteście??
            Jeśli nie to pisze juz :

            Imagine - FACET
            Richelieu (po mojemu Kardynałka) - KOBIETA

            Imagine wasz dialog jest dla mnie przykłądem na to że inaczej się odbiera
            wypowiedzi kogoś kogo juz się trochę poznało z różnych wątków i w dłuższym
            czasie. Ta ubogość komunikacji przez internet!! Słowo - jakie jest
            niedoskonałe, zwłaszcza to pisane i to w pośpiechu!

            I dlatego nie cierpię SMS-ów.
            :))
            • j#m Re: Kardynałka i Imagine 18.12.02, 02:17
              procesor napisała:

              > Czy wy sie wreszcie zorientowaliscie w tym jakiej płci jesteście??
              > Jeśli nie to pisze juz :
              >
              > Imagine - FACET
              > Richelieu (po mojemu Kardynałka) - KOBIETA
              >
              > Imagine wasz dialog jest dla mnie przykłądem na to że inaczej się odbiera
              > wypowiedzi kogoś kogo juz się trochę poznało z różnych wątków i w dłuższym
              > czasie. Ta ubogość komunikacji przez internet!! Słowo - jakie jest
              > niedoskonałe, zwłaszcza to pisane i to w pośpiechu!
              >
              > I dlatego nie cierpię SMS-ów.
              > :))

              A ja mam wrażenie, że na forum zupełnie inaczej traktuje się
              wypowiedzi "swoich" - znanych i lubianych forumowiczów, a zupełnie
              inaczej "obcych" czy też inaczej "nowych".
              "Swoi" mogą powiedzieć wszystko i najwyżej ktoś się uśmiechnie i powie "trochę
              przeginasz" a "nowi".... czasem mają ciężkie życie ;-))).
              Pozdrawiam :-)
              • Gość: Agnieszka Re: Kardynałka i Imagine IP: 213.195.142.* 18.12.02, 09:28
                Witajcie !
                Rzeczywiście temat bardzo ładnie został rozwinięty. Ja osobiście bym wybrała
                numer 1 , lub 2, może dlatego że sama nie jestem pięknością. Dziwi mnie tylko
                jeno każdy mówi że zwraca uwagę na to są dana osoba ma do powiedzenia jak
                postępuję w życiu a tak naprawdę to wszystko przegrywa z urodą. Jestem osobą
                o przeciętnej urodzie posiadam kilka kg nadwagi. I jeśli spotkanie z panem
                przebiega miło i sympatycznie , nadajemy na podobnych falach to jest to
                pierwsze i ostatnie spotkanie. A czy człowiek który ma wady w atrakcyjności
                nie może być szczęśliwy i być kochanym i kochać. ( tu piesze w imieniu
                wszystkich osób które nie są „atrakcyjne”)Czy taki człowiek nie potrafi być
                wspaniałym przyjacielem, na ogół tacy ludzi mają bardzo wrażliwe i piękne
                wnętrza. A więc jak to jest z tym wyborem J Pozdrawiam Agnieszka

                • Gość: Malwina Re: Kardynałka i Imagine IP: *.abo.wanadoo.fr 18.12.02, 09:44
                  a propos starych i nowych uczestnikow :
                  znamy kody starych uczestnikow . Poprostu.
                  I tak samo sie szarpalismy gdy bylismy nowi ;-)
                  • Gość: Imagine Re: Kardynałka i Imagine IP: *.unl.edu 18.12.02, 15:30
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > a propos starych i nowych uczestnikow :
                    > znamy kody starych uczestnikow . Poprostu.
                    > I tak samo sie szarpalismy gdy bylismy nowi ;-)
                    Racja. Malwina to mnie tak nienawidzila, ze mi chciala zeby potrzaskac.
                    A teraz ? Czasami sie poglaszczemy nawet, nieprawda Malwinko ?
                    • Gość: Malwina Re: Kardynałka i Imagine IP: proxy / *.w.club-internet.fr 18.12.02, 17:59
                      etam zaraz nienawidzila...
                      a jak tu nie glaskac jak grzbiet jak kocur podstawiasz, Imagine ;-)))
              • proo Re: Kardynałka i Imagine 18.12.02, 10:32
                I nie masz racji , j#m. Jest tak jak pisze Malwina , "swoich" czy znanych
                rozumie się nawet wtedy kiedy przymykają oko , mówią z lekka ironicznie
                a nawet mając "wściekły" dzień plotą odrobinę od rzeczy ponieważ zna się
                ich kody (pięknie Malwina to nazwała). Internet nie jest doskonałą formą
                komunikacji , nie widzisz mimiki , gestów , uśmiechu ,przymkniętego oka
                nie słyszysz tonu głosu a u tych których czytasz od roku (lub jeszcze dłużej)
                widzisz między literkami , czujesz w kropkach , przecinkach - po prostu
                oprócz słów widzisz kawałek duszy. :-)
                proo
                • Gość: Imagine Re: Kardynałka i Imagine IP: *.unl.edu 18.12.02, 15:32
                  proo napisała:

                  > I nie masz racji , j#m. Jest tak jak pisze Malwina , "swoich" czy znanych
                  > rozumie się nawet wtedy kiedy przymykają oko , mówią z lekka ironicznie
                  > a nawet mając "wściekły" dzień plotą odrobinę od rzeczy ponieważ zna się
                  > ich kody (pięknie Malwina to nazwała). Internet nie jest doskonałą formą
                  > komunikacji , nie widzisz mimiki , gestów , uśmiechu ,przymkniętego oka
                  > nie słyszysz tonu głosu a u tych których czytasz od roku (lub jeszcze dłużej)
                  > widzisz między literkami , czujesz w kropkach , przecinkach - po prostu
                  > oprócz słów widzisz kawałek duszy. :-)
                  > proo
                  I znowu racja. Proo ujela mnie symi nawiaskami, specjalnie dla mnie wygietymi
                  w prawo. I za to ja ko...lezanke szanuje.
                  • proo Re: Kardynałka i Imagine 18.12.02, 22:41
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):
                    > I znowu racja. Proo ujela mnie symi nawiaskami, specjalnie dla mnie wygietymi
                    > w prawo. I za to ja ko...lezanke szanuje.

                    Wczoraj w wątku "Teściowa" powiedziałeś że mnie kochasz a dzisiaj już tylko
                    ko leżankę szanujesz?! Jaki mężczyzna potrafi być niestały w uczuciach!
                    A ja Ci wyginam te prawe nawiaski od dawna ... ech.. !
                    całuje i ściskam mimo to
                    proo ;-))))))

                • j#m Re: Kardynałka i Imagine 19.12.02, 00:38
                  No to chyba jednak mam trochę racji? "Starym" uchodzi to co u "nowych" jest nie
                  do przyjęcia ;-). Ale żeby była ścisłość - nie miałam pisząc to nic złego na
                  mysli, to zrozumiałe zachowanie :-). Czasem jednak ci "nowi" tak
                  zupełnie "nowi" nie są bo na przykład dłuuuuuugo czytają nim coś sami napiszą i
                  duchowo czują się bardzo starymi wyjadaczami ;-)))).
                  Swoja drogą widzę, że przebywanie na tym forum grozi poważnymi konsekwencjami
                  zdrowotnymi: a to rozedma płuc, nawet utrata uzębienia?! A ja taki pokojowy
                  człowiek jestem... ;-))))

                  Pozdrawiam wszystkich - wyjadaczy, forumowe niemowlęta i niepiszących :-)
    • Gość: Richelieu* Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.localdomain / 195.117.90.* 18.12.02, 19:52
      No i wyszło. Przyszedł taki kardynał, niektórych prześwięcił, a tu teraz mu
      mówią, że on nie swój i musi najpierw odbyć przyparafialny staż. Muszę się
      teraz bardzo starać bo jeszcze mi stażu nie uznają gdy nie dotrzymam kroku
      Imagine albo powiem coś nie tak o Malwinie. Swoją drogą Malwina pisała też na
      forum o feminiźmie więc całkiem nieznajoma nie jest.
      Ależ się muszę starać, a jak będę grzeczna to otworzą mi wrota zamkniętego
      klanu starych wyjadaczy
      • Gość: Imagine Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.unl.edu 18.12.02, 20:17
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > No i wyszło. Przyszedł taki kardynał, niektórych prześwięcił, a tu teraz mu
        > mówią, że on nie swój i musi najpierw odbyć przyparafialny staż. Muszę się
        > teraz bardzo starać bo jeszcze mi stażu nie uznają gdy nie dotrzymam kroku
        > Imagine albo powiem coś nie tak o Malwinie. Swoją drogą Malwina pisała też na
        > forum o feminiźmie więc całkiem nieznajoma nie jest.
        > Ależ się muszę starać, a jak będę grzeczna to otworzą mi wrota zamkniętego
        > klanu starych wyjadaczy
        Ja wyrazam zgode na przyjecie Cie do klubu. Juz swoje dostalas i teraz mozesz
        juz z pelna swiadomoscia pisac co chcesz. To byl tylko test. Teraz juz jestes
        czlonkinia pelna geba.
        Pozdr, Imagine.
      • procesor wy starzy wyjadacze! 18.12.02, 20:57
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
        > Ależ się muszę starać, a jak będę grzeczna to otworzą mi wrota zamkniętego
        > klanu starych wyjadaczy

        E tam zaraz grzeczna!
        Jak sie nie dasz wystraszyc ani zniechęcic - to automatycznie zostajesz starym
        wyjadaczem tego forum. :))

        A w ogóle robie się jak to dziecko z kawału, co grało na brzytwie - uśmiecham
        sie coraz szerzej, i szerzej, i szerzej....
        :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • joanna_1 Re: wy starzy wyjadacze! 18.12.02, 21:10
          procesor napisała:

          > A w ogóle robie się jak to dziecko z kawału, co grało na brzytwie - uśmiecham
          > sie coraz szerzej, i szerzej, i szerzej....
          > :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

          Eh, Procesorku!
          Niewątpliwie drzemie w Tobie wena w dowcipkowaniu!
          Zawsze coś ciekawego do pieca dorzucisz :-)
          A ja ze śmiechu mało co rozedmy płuc nie dostanę :-))
    • babcia-sapcia Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 18.12.02, 20:26
      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

      > Proszę Państwa. Jedno pytanie. Mając do wyboru trzy zaprezentowane niżej
      > osoby, którą z nich wybralibyście na swojego życiowego partnera albo której
      > nie wybralibyście.

      W gruncie rzeczy te trzy zaprezentowane osoby roznia sie niewiele
      pod wzgledem wygladu.

      Roznice sa dopiero przy widocznych odchyleniach od tzw normy.
      Niedawno tvp nadawala film dokumentalny o ludziach z twarzami
      szkaradnymi. Te twarze budzily odraze. Ludzie z tymi twarzami
      (zarowno dzieci jak dorosli) mowili o szczesciu posiadania
      twarzy ktora sie nie wyroznia.
      Tacy ludzie, zeby nie wiadomo jak inteligentni nie maja szans
      na znalezienie partnera na zycie.

    • j#m Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 19.12.02, 00:47
      Odpowiadając na pytanie wątku... Wybrałabym tego, którego bym kochała i który
      mnie by kochał. Można sobie mówić wybiorę tego bo ma to albo innego bo ma tamto
      ale jeśli nie ma wzajemności to nie ma i wyboru.
      • Gość: Richelieu* Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.localdomain / 195.117.90.* 20.12.02, 16:25
        No dobrze, ale czy zakochałabyś się w każdym? Że zakochanie nie jest
        ograniczone do jakiejś kategorii osób? Czy w bezdomnym mieszkającym w kanale i
        zapijającym życie flachą też byś się zakochała?
        • j#m Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part 03.01.03, 01:49
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > No dobrze, ale czy zakochałabyś się w każdym? Że zakochanie nie jest
          > ograniczone do jakiejś kategorii osób?

          Dla mnie największym "afrodyzjakiem" jest inteligencja mężczyzny, jego mądrość.
          Bez tego - ani rusz. I jeszcze jedno - nie potrafię się zakochać w kimś kto mi
          czymś nie imponuje, żeby się zakochać muszę... podziwiać ;-).


          > Czy w bezdomnym mieszkającym w kanale i
          > zapijającym życie flachą też byś się zakochała?

          Boję się takich ludzi i staram unikać, więc chyba nie...
    • Gość: ramzes:) Re: Atrakcyjność fizyczna-ważna przy wyborze part IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.02, 00:30
      2

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka