Dodaj do ulubionych

Przyjaciel...

14.04.06, 16:55
Znam sie z mojim przyjacielem juz kilkanascie lat, prawie codziennie sie
widzielismy , przynajmniej bardzo czesto... Ostatnio gdy znalazł dziewczyne
widzimy się raz na około 1 miesiac... Jestem w stanie to zaakceptoewac ze ma
dziewczyne i poswieca jej duzo czasu , ale bez przesady... Bardzo mnie to
smuciu że zostałem tak odrzucony na bok, prawie zapomniany... Kiedys
spotykalismy sie w trójke ale ja tej dziewczyn nie trawie, wiec nawet nie
mial bym ochoty na takie dlasze spotykanie. Wydaje mi sie ze powinnienem z
nim o ty porozmawiac. Co sądzicie i ktos miał podobne sytuacje?
Obserwuj wątek
    • hatroha Re: Przyjaciel... 14.04.06, 17:17
      przyjaciel to bardzo dziwne słowo...
      to jest coś więcej niz potrafi zrodzić krew, cos więcej niż uroczyste ślubowanie, cos więcej niz wiara - szczęśliwi Ci którzy otaczają się przyjaciółmi i Ci którzy łagodzą butną krew.

    • monia145 Re: Przyjaciel... 14.04.06, 19:00
      Nie da się żyć w trójkącie, zwłaszcza jak u wszystkich grają emocje. Trzeba
      spróbować oddzielić przyjaźń do kumpla od miłości do dziewczyny. Pomyśl, że
      jeżeli Tobie jest ciężko, czujesz się na marginesie, to co przeżywa Twój kolega-
      pewnie widzi jak się oddaliliście, że nie lubisz jego dziewczyny, która on
      darzy jakimś uczuciem. Chyba powinieneś z nim porozmawiać o tej całej sytuacji,
      jeśli i jemu zależy na Waszej przyjaźni, to spróbujcie ustalić co nadal możecie
      robić tylko we dwóch przecież są sprawy, upodobania które Was łączą. Myślę, że
      odrobina dobrej woli pozwoli Wam nie zepsuć tej przyjaźni. Zachowanie
      przyjaciela jest zrozumiałe, na początku nowej znajomości zawsze jesteśmy w
      jakiejś euforii, chcemy przebywać z kochaną osobą jak najczęściej. Może on zna
      Cię na tyle, że jest pewny, że to zrozumiesz?
      • grzehuu Re: Przyjaciel... 14.04.06, 20:35
        monia145 wydaje mi się że jemu nie jest ciężko ponieważ to tylko od niego
        zależy kiedy my się spotkamy ja jestem w stanie się zawsze w miarę dostosować…
        Myślę ze on tego po prostu nie widzi bo w sumie jak ma jak się widzimy raz na
        miesiąc. A co najgorsze mieszkamy w tym samym bloku i w tej samej klatce…
        Zrozumieć to ja jestem w stanie to ale nie to że zostałem odrzucony na
        margines… Rozmowa jest nie unikniona

        Pozdrawiam
        • xy2 Re: Przyjaciel... 14.04.06, 20:53
          A może ty o kochasz?
    • llukiz Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:16
      To normalne. Znudzi mu sie dziewczyna to zadzwoni. Zostaw go w spokoju, niech on
      proponuje spotkanie. Wtedy wszystko wróci do nrmy.
    • hawruk Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:29
      Bądź mężczyzną! Chyba, że jesteś gejem i się w nim zakochałeś :) (żart)
      Na serio - jeden mój przyjaciel też śmigał z dupą przez rok, odizolowując się od
      wszystkich. Potem zerwali ze sobą, ale kumpli już nie było. Jakoś wrócił do
      podwórka i gdy miał następną dziewczynę zostawił trochę czasu dla kolegów, bo
      jak to powiedział jago ojciec, zona cię opuści, rodzina, a koledzy - nigdy!
      • xy2 Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:32
        Moim zdaniem "przyjaciel" jest za mało asertywny, zeby mu powiedzieć wprost, ze
        nie chce go znać
        • grzehuu Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:37
          nie nie gejem nie jestem :D
        • hawruk Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:37
          Ta. Przyjażnie z dziecionstwa czesto sie koncza. Jeden idzie na studia a drugi
          zostaje na etapie zawodowki i nie ma o czym rozmawiac. w doroslym zyciu
          zawiazuja sie przyjaznie branzowe (albo pseudoprzyjaznie) w pracy.
          • hawruk Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:40
            Idz pod sklep i postaw pare browarow ludziom, zaraz znajdziesz przyjacioł,
            ktorym bedziesz sie mogl wyplakac.
            • xy2 Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:45
              hawruk napisał:

              > Idz pod sklep i postaw pare browarow ludziom, zaraz znajdziesz przyjacioł,
              > ktorym bedziesz sie mogl wyplakac.

              Nie potrzebuje tego
          • xy2 Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:44
            A może przyjaciel zorientował sie, ze kolega ślizga się za przeproszeniem po
            jego tyłku?
            • hawruk Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:47
              Zostawil go w tyle, bo odstawal w wyscigu. Platal sie za nim caly czas i ploszyl
              mu laski :)
              • xy2 Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:49
                hawruk napisał:

                > Zostawil go w tyle, bo odstawal w wyscigu. Platal sie za nim caly czas i
                ploszyl mu laski :)

                A może nie płoszył, tylko ....:)
                • hawruk Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:51
                  Mozliwe. Teraz ma wyrzuty sumienia i pyta sie powaznych ludzi jak naprawic ta
                  krzywde. Rozbita skorupka, gdy ja skleisz, bedzie miala slady pekniec :)
                  • xy2 Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:53
                    hawruk napisał:

                    > Mozliwe. Teraz ma wyrzuty sumienia i pyta sie powaznych ludzi jak naprawic ta
                    > krzywde. Rozbita skorupka, gdy ja skleisz, bedzie miala slady pekniec :)

                    Z pewnością ma wyrzuty sumienia:)))
                    • hawruk Re: Przyjaciel... 14.04.06, 22:54
                      I chce sie oczyscic w Wielki Piatek, bo jak mowia przesady to dzien cudow.
    • mskaiq Re: Przyjaciel... 15.04.06, 05:24
      Mysle ze powinienes zaakceptowac Jego Dziewczyne. Jestes jego przyjacielem, bez
      akceptacji Jej nie akceptujesz Jego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka