Dodaj do ulubionych

FAUNA,, FLORA I MY

19.02.05, 13:56
Czaiłam się, czaiłam - i.......założyłam ;0
Piszemy tutaj o zwierzaczkach naszych i cudzych, dzikich i oswojonych, o
ogrodach i ogródkach, kwiatkach, motylkach i różnych innych takich....
Obserwuj wątek
    • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 19.02.05, 14:19
      Założyłam, to zaczynamsmile)
      Znalazłam w necie artykuł z cyklu"moje zwierzę świadczy o mnie";0
      www.kulisy.pl/appS/a/tekst.jsp?place=zw_kulisy_list_articles&news_cat_id=2003&news_id=57539
      I tak:
      1. mięśniak w dresie - rottweiler, pitbull
      2. słodka kobietka - york
      3. weseli i pogodni - jamniki długowłose, mopsy, spaniele
      4. jadowite pajaki i węże - dla psychicznych?
      5. rybki i ptaszki - dla niespokojnych
      5. papugi, psy w dużej ilośći - dla samotnych

      A co Wy o tym sądzicie?
      Ja protestuję odnośnie węży(ale nie jadowite, nie, nie, nie) - zawsze mi się
      podobały i gdyby rodzina nie była przeciwna, to taki pyton......
      Do kotów uczucia mam zdecydowanie chłodne - krzywdy nie zrobię,nakarmię, jak
      głodny, ale mieć nie pragnę....Chociaż uważam, że to jedno z piękniejszych
      zwierząt oswojonych przez człowieka, a na pewno, najbardziej eleganckie,
      tajemnicze i pełne zmysłowego wdzięku .
      Natomiast bez psa - chyba już teraz nie wyobrażam sobie życia.Zawsze była to
      suka owczarek niemiecki, ale pewnie po tej obecnej(oby żyła jak najdłużej!),
      zdecyduję się na jakiegoś o mniejszych gabarytach, ale nie yorka, tylko
      "prawdziwego" psa smile
      Tak, czy inaczej, ze zwierzątkiem w domu - przyjemniej.
    • wedrowiec2 Re: FAUNA,, FLORA I MY 19.02.05, 15:32
      W domu mam kukułkę w zegarze, mysz komputerową i pewnie kilka pająków. Pewnie
      jakies roztocza też by się znalazłysad
      Ciesze się z tego, bo byłabym bardzo zmartwiona gdyby z mojego domu ginęły
      zwierzeta tak, jak na hradczańskim zamku.
      info.onet.pl/1056078,69,1,0,120,686,item.html
      Tajemnicze zniknięcia kotów z praskiego Zamku


      Z praskiego Zamku, który jest siedzibą prezydenta Czech, zaczynają znikać
      koty. Od lat były nieodłącznym elementem siedziby głowy czeskiego państwa.
      Jak przypominają media, koty plątały się nawet pod nogami najbardziej znanych
      światowych polityków odwiedzających zamek na Hradczanach.

      Pracownicy prezydenckiej kancelarii skarżą się, że koty najprawdopodobniej ktoś
      kradnie. Z liczącej jeszcze przed dwoma laty dziewięć zwierząt gromadki, w
      której każdy z osobników chodził swymi ścieżkami, zostały już tylko trzy.

      Zniknął m.in. kocur Mikulasz, którzy był przywódcą całej kociej grupy. "Pewnego
      dnia wszedł w drogę całej kolumnie rządowej, z którą na Zamek z oficjalną
      wizytą jechał przebywający na szczycie NATO w Pradze amerykański prezydent
      George Bush. Kolumna musiała się na chwilę zatrzymać i poczekać, aż Mikulasz
      majestatycznie podniesie się i zejdzie z drogi" - powiedziała dziennikarzom
      Jitka Schovankova, kierowniczka zbiorów w Ujeżdżalni, wchodzącej w skład
      praskiego kompleksu zamkowego.

      Pracownicy czeskiej kancelarii prezydenckiej przypominają, że koty mieszkały w
      kompleksie praskiego Zamku od bardzo dawna i zawsze były przedmiotem
      szczególnej troski nie tylko pracowników technicznych. Dokarmiane i
      rozpieszczane grasowały po całym kompleksie; można je było zobaczyć nie tylko w
      pomieszczeniach samej Kancelarii, ale także na moście Prochowym - jednej z
      głównych bram prowadzących na teren hradczańskiego kompleksu, a także w
      królewskich ogrodach pod Zamkiem.

      Oswojone, przyzwyczajone do ludzkich pieszczot koty, które wręcz hołubiono ze
      względu na to, że pilnie polowały na myszy, najprawdopodobniej zabrali
      odwiedzający zamek turyści. "W mieszkaniach u nowych właścicieli będą bardzo
      nieszczęśliwe" - powiedziała Schovankova.

      Na zamku - jak twierdzą pracownicy urzędu szefa państwa - koty miały nie tylko
      swe wielkie tereny łowieckie, ale także łaskawie przyjmowały splendory
      spadające na nie jako swoistego rodzaju nieformalnych członków urzędu
      prezydenckiego.
    • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 19.02.05, 16:41
      Jeżeli szukasz kogoś kto oszaleje ze szczęścia tylko dlatego, że Cię widzi ...
      Kup sobie psa!!!

      Jeżeli szukasz kogoś, kto zje wszystko co mu zrobisz do jedzenia i nie będzie
      marudził, że u mamy smakowało lepiej ...
      Kup sobie psa!!!

      Jeżeli szukasz kogoś, kto będzie chciał zawsze z Tobą wyjść, bez względu na
      porę, obojętnie na jak długo i zawsze tam gdzie Ty chcesz...
      Kup sobie psa!!!

      Jeżeli szukasz kogoś, kto nie chce panować nad pilotem do sprzętu RTV, kto nigdy
      nie chce oglądać transmisji sportowych, za to bardzo chętnie obejrzy z Tobą 3
      godzinny film miłosny ...
      Kup sobie psa!!!

      Jeżeli szukasz kogoś, kto chce iść z Tobą do łóżka tylko po to, żeby ogrzać
      Twoje stopy, i kogo możesz wyrzucić z łóżka natychmiast kiedy zacznie chrapać ...
      Kup sobie psa!!!

      Jeżeli szukasz kogoś, kto nie będzie Cię nigdy krytykował, dla którego będziesz
      zawsze najcudowniejszą osobą na świecie...
      Kup sobie psa!!!

      Jeżeli szukasz kogoś, kogo nie interesuje czy jesteś gruba czy chuda, młoda czy
      stara ...
      Kup sobie psa!!!

      Jeżeli szukasz kogoś, kto będzie uwielbiał każde słowo, które do niego wypowiesz...
      Kup sobie psa!!!

      Jednak kiedy szukasz kogoś, kto nigdy do Ciebie nie przyjdzie kiedy go zawołasz,
      kto ignoruje Twój powrót do domu, kto wiecznie stoi Ci w drodze kiedy cos
      robisz, kto całą noc jest poza domem i wraca do niego tylko po to by coś zjeść i
      się przespać, kogoś kto uważa, że nabywa praw do tego wszystkiego już samym
      faktem bycia z Tobą ... kup sobie kota !!!.
      • mantra1 Re: FAUNA,, FLORA I MY 19.02.05, 19:25
        Pies towarzyszyl mi w zyciu przez 11 lat, prawie 20 kg pieknego, czarnego
        kudlatego kundla...pardon, owczarka mazowieckiego wink Niestety, odszedl w
        kraine wiecznych lowow, a po zamazpojsciu i wyprowadzeniu sie od rodzicow, ze
        wzgledu na nieregularny czas pracy i czeste wyjazdy juz nie zdecydowalam sie na
        kolejnego. Ale marze sobie, ze gdy przejde kiedys na emeryture znowu jakies
        psisko znajdzie sobie u mnie szczesliwy dom.
        Kot odpada, bo mam na koty alergie, zreszta nie wierze w jego pokojowa
        koegzystencje z ptactwem. A ptactwo jest u mnie zawsze, od ponad 20 lat i nie
        wyobrazam juz sobie domu, w ktorym nic nie gada, nie cwierka, nie gwizdze, czy
        nie wydziera sie jak kura skubana zywcem na rosol. Duduś (niektorzy znaja go z
        fotek w albumie) jest juz moim czwartym papuzkiem falistym. Mam go zaledwie od
        kwietnia, a juz od paru miesiecy jest calkiem oswojony, a nawet powiedzialabym,
        ze w porywach namolny jak mucha smile) Wiem, wiem, zaraz mi ktos powie, ze mu
        smutno samemu w klatce, ze potrzebuje samiczki itede, itepe. Nic podobnego,
        wystarczy spojrzec na tego ptaszka, by ujrzec radosc zycia w najczystszej
        postaci. Podobnie, jak jego poprzednicy jest to chlopak wybitnie zabawowy,
        mozna godzinami patrzec na jego wyglupy i wystarczy kiwnac palcem, a juz jest
        gotow do wspolnych krotochwil. Papuzki to rowniez ptaszki bardzo inteligentne
        i "charkterne". Podobnie jak psy maja wsrod ludzi swoje sympatie i antypatie od
        pierwszego wejrzenia, sa takze pamietliwe i uparte. Poprzednik Dudka, ptak
        gadajacy calymi zdaniami mial sklonnosci do dziobania mnie po palcach, nie
        wiem, dlaczego to moje palce akurat tak go rajcowaly, pewnie robil to z
        wielkiej sympatii. Oczywiscie byl za to karcony. Jednak ptaszek mial dobre
        sedruszko, bo od pewnego momentu zaczal karcic sam siebie - uzarl i odfruwal
        wrzeszczac w nieboglosy "nie gryz!!!" smile)Moglabym ksiazke napisac o tych moich
        ptaszkach, kazdy byl inny, a jednoczesnie tak samo przyjacielski i fajny.
        Aktualnie Dudi "studiuje" gwizdanie popularnej La Chucharacha i calkiem dobrze
        mu to idzie, choc czasami falszuje w ostatnim takcie, albo popada w niekonczace
        sie improwizacje. Innym jego hobby jest depilacja brody wujka Nokaty oraz,
        niestety pokatne obdlubywanie tapet, ilekroc tylko odwroce wzrok, kiedy jest
        poza klatka. Ale wystarczy spojrzec bez slowa, a natychmiast udaje, ze zajmuje
        sie jakas inna, niezwykle pilna robota smile)
    • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 19.02.05, 22:33
      Może być o różnych innych takich wink wiec wkleję "pluszaki
      mikrobiologiczne",które przesłała mi córka.
      Wędrowcze, są i roztocza. Ale mnie urzekł Helicobacter pylori.
      www.giantmicrobes.com/
      Swoją drogą, czego to ludzie nie wymyślą.......
      • wedrowiec2 Re: FAUNA,, FLORA I MY 20.02.05, 12:16
        smile) Kobropodobna ebola też jest śliczna
        www.giantmicrobes.com/calamities/ebola.html
        • mammaja Re: FAUNA,, FLORA I MY 20.02.05, 15:52
          Nie moge znalezc tego helicobactera, a przeciez to moj dobry znajomysmile
          • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 20.02.05, 20:31
            To tu Mammajko - zabij go, zabij!!!
            www.giantmicrobes.com/maladies/ulcer.html
        • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 20.02.05, 21:04
          Druga moja sympatia, to Shigella i B. pertussis - z powodow zawodowych
          www.giantmicrobes.com/health/stomachache.html
          www.giantmicrobes.com/health/cough.html
          • mammaja Re: FAUNA,, FLORA I MY 20.02.05, 23:38
            Sliczne sa poprostu!
            • kornikuno Re: FAUNA,, FLORA I MY 20.02.05, 23:59
              ????wink
              • mantra1 Re: FAUNA,, FLORA I MY 21.02.05, 00:30
                Chi si vede wink
                Ciao bella Iza smile)
    • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 27.02.05, 11:38
      Mądry jak kruk, czyli ptasie IQ
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2570751.html
      Potwierdzam.
      Mammajka pisała na dzisiejszych dzieńdoberkach o spacerach z psami. Pamiętam
      niedawny zimowy spacer z moją psicą, wzdłuż pola ogrodzonego siatką. Siedzące za
      siatką gawrony zupełnie nie reagowały na psie szczekanie - wiedziały, że pies
      nie przeskoczy przez dwumetrową siatkę. W analogicznej sytuacji, wystraszone
      kuropatwy, uciekały w panice....
      • maryna04 Re: FAUNA,, FLORA I MY 27.02.05, 15:34
        Moja synowa i przy okazji moj syn maja psa ... nawet nie jak sie to
        mowi "wielkosci malego psa", tylko jeszcze mniejszy - bo yorki. Oczywiscie
        wesoly, kochany, szczeka w trzech jezykach i nawet rozumie komendy w nich (taki
        ksztalcony)-wink) i z powodu tego psa od wielu miesiecy nie moga kupic
        mieszkania. Na 1O spoldzielni w NY z 9 ma zastrzezone - "no pets" (czyli bez
        zwierzat). To jakis szerzacy sie pomysl ostatnich lat, problem psow, ktore juz
        sa rozwiazywany jest w sposob "naturalny", do zakonczenia zywota ostatniego.
        Niestety nie maja mlodzi pieniedzy kupic pieskowi dom, a piesek coraz
        sympatyczniejszy i wiadomo, ze i tak wygra.
        • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 28.02.05, 11:32
          Świat bez zwierząt będzie smutny i zimnysad
          Z wywiadu z M. Środą - ona też lubi zwierzęta i ma słabość do św. Franciszkasmile)

          serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2572940.html?as=1&ias=8
          "Zwierzęta to, zdaje się, następny temat, który leży Pani na sercu?

          Tak, to mój duży problem, że któregoś dnia mogę zwariować i przejść ze świata
          publicznego do świata troski nad zwierzętami albo uczynić tę troskę problemem
          politycznym. Dzisiaj, a mamy mroźny dzień, widziałam stoisko z ciętymi kwiatami,
          które były przykryte jedynie folią, i serce mi pękało, bo przecież muszą
          cierpieć. Troska o słabszych, o dzieci, o zwierzęta to istotne kryterium naszej
          moralnej wrażliwości, a zarazem rozwoju cywilizacji. Dlatego też dziwi mnie, że
          Kościół tak mało zajmuje się rozbudzaniem tej wrażliwości.

          Ostatnio rozmawiałam z franciszkaninem: "Cieszę się, że z panem rozmawiam, lubię
          franciszkanów, bo oni lubią zwierzęta". On: "Proszę pani, zwierzętami to ja się
          w dzieciństwie zajmowałem". To nie jest temat godny franciszkanina i tłumaczył
          mi, że człowiek diametralnie różni się od zwierząt. A mnie się wydaje, że
          stosunek do zwierząt świadczy o naszej duchowości.

          Z materialnego punktu widzenia moja troska niepokoi mojego męża. Zwrócił mi
          ostatnio uwagę, że gdy idziemy na zakupy, niebezpieczne stają się proporcje
          między wydatkami na zwierzęta i na dom. Gdy jadę na wieś, kupuję masę jedzenia
          dla wszystkich okolicznych znajomych i nieznajomych psów.

          Ma Pani zwierzęta?

          Dwa psy. Ale tylko dlatego, że mam dwa pokoje, w których oprócz zwierząt mieszka
          jeszcze moja rodzina. Chciałabym starzeć się z dala od Warszawy otoczona dziećmi
          i zwierzakami. Czytając i gotując."
    • wedrowiec2 Re: FAUNA,, FLORA I MY 28.02.05, 19:16
      Flora, fauna i .... rusza się, więc pewnie żyjewink
      www.newcenturypharm.com/picts/albuminrotate.gif
      • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 28.02.05, 19:23
        Życie jest formą istnienia białkawink
    • kanoka Re: Lecą do nas bociany 05.03.05, 11:04
      Bociany ruszyły w drogę powrotną do Polski. Rozpoczęły podróż z Afryki, mają
      przed sobą 10 tysięcy kilometrów
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2584959.html
      na swoich skrzydłach przywioza do Polski wiosnęsmile)
      • wedrowiec2 Re: Lecą do nas bociany 05.03.05, 11:09
        Trzeba przygotowac się na ich powitaniesmile W zeszłym roku
        obserwowałam "sąsiedzkie" bociany mieszkające za Odrą
        www.storchennest.de/en/index_427.html
        i tubylcze z okolic Gdańska
        www.polska.pl/spec/bociany2004/transmisja/index.htm
        Gniazda jeszcze puste, ale niedługo będzie można rozpocząć podglądanie.
    • wedrowiec2 Żurawie!!! 09.03.05, 17:20
      Przyleciały pierwsze żurawie. Lubię te ptaki, a raczej wielkie ptaszydła. Ich
      klangor na rozlewiskami Iny zwiastował szybką wiosnę. Czasami jeszcze śnieg
      leżał, na gałązkach ledwo było widać pączki, a one swym dumnym krokiem
      spacerowały po polach szukając jedzenia.
      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34133,2591094.html
      • kanoka Re: Żurawie!!! 09.03.05, 22:43
        Wędrowcze, zazdroszczę Ci tych żurawi...Ja znam je tylko ze zdjęć i pewnie,
        dawno temu, widziałam w ZOO, ale to nie to samo sad
        U mnie na łąkach nad Narwią, spacerują i fruwają tylko bociany. Też piękne i
        zachwycające, ale mniej egzotyczne...
    • kanoka Live-Shot.com 17.03.05, 21:03
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2605115.html
      Internetowe polowanie w Teksasie.
      Zwyrodnialstwo i jużsad( nawet komentować się nie chce.....
    • kanoka Zwierzęta, które były/są nam bliskie 11.05.05, 09:41
      Sprowokowały mnie do napisania tego postu nasze ostatnie rozmowy o pudlu przy
      herbacie kwadrycznejsmile)
      Tak czasem się zastanawiam,czy umiała bym teraz żyć bez towarzystwa psa, a
      właściwie - suki. Pewnie tak, ale co by to było za życie wink)
      ...Łapy, łapy, cztery łapy, a na łapach pies kudłaty, kto dogoni psa.....
      Zawsze marzyłam o psie, ale niestety, ilekroć taki gość zaistniał w moim domu
      rodzinnym, Tata, przeciwny trzymaniu psów w mieście, wygłaszał opinię: "albo ja,
      albo ten pies" . Mama ku mojej rozpaczy, wybierała zawsze Tatę, a pies wędrował
      do innych ludzi....Dlatego, kiedy moje małe jeszcze wówczas dzieci zapragnęły
      mieć psa i okazało się, że i mąż też zawsze chciał mieć psa - kupiliśmy naszą
      pierwszą psicę - sukę rasy owczarek niemiecki. Ale o niej będzie w następnym
      poście - teraz oddalam się do zajęć w realu.
      • marialudwika Re: Zwierzęta, które były/są nam bliskie 13.05.05, 00:13
        Jako "psiara" moge stwierdzic TO SAMO!!
        A przy okazji "alternatywnie " pozdrawiam!!!
        ML
        • kanoka Re: Zwierzęta, które były/są nam bliskie 13.05.05, 12:16
          Witaj, ML smile)
          Kontynuuję canisstory:
          Córka miała 5 lat, syn prawie siedem, a ja.....no, cóż...., kiedy w naszym domu
          zamieszkał nasz pierwszy, własny pies.Po długich rozmowach i
          uzgodnieniach,pewnego dnia mąż przywiózł w torbie śliczną, jedenastotygodniową
          sunię owczarka niemieckiego. Czarną, podpalaną - jak się potem okazało. Ponieważ
          była wielce rasowa i rasa szła przed nią i za nią - przyszła do nas już z
          imieniem i nazwiskiem rodowym. Jak na owczarka niemieckiego przystało, jej
          ojciec przed nazwiskiem miał *von*, a matka pochodziła ze starej, szlacheckiej,
          śląskiej rodziny.
          Tak w nasze życie wkroczyła pierwsza nasza psica.
          cdn
          • marialudwika Re: Zwierzęta, które były/są nam bliskie 14.05.05, 00:27
            Czekam na c.d.n!!!
            Oczywiscie witajac Ciebie i reszte szanownego alternatywnego towarzystwa!!
            Moge i moje canisstory napisac...ale dlugasne by bylo!!
            ML
            • marialudwika APEL O POMOC 14.05.05, 19:18
              www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=22757&sid=21f36c0aa468b017e958052461bd0103
    • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 16.05.05, 16:46
      Po spacerze po Lesie Kabackim z psicą, więc piszę tutaj - fauna, flora i mysmile)
      Zawilce już przekwitły.
      www.atlas-roslin.pl/gatunki/Anemone_nemorosa.htm
      Teraz masowo kwitnie siódmaczek leśny
      www.atlas-roslin.pl/gatunki/Trientalis_europaea.htm
      i gwiazdnica wielkokwiatowa
      www.lasy.warszawa.pl/pultusk/img/kwiatek1.jpg
      Nieliczne fiołki
      www.atlas-roslin.pl/foto/02/020421-112.jpg
      z trudem są widoczne wśród zeszłorocznych liści i w gęstej jasnozielonej
      trawie.Nie wiem, czy ziarnopłon wiosenny
      www.atlas-roslin.pl/foto/am/am-ficaria_verna.jpg
      jeszcze kwitnie, bo w tej bardziej wilgotnej lasu dzisiaj nie byliśmy.
      Ale i tak, obrzeża lasu aż złote są od kwitnących mleczy.
      www.natur-lexikon.com/Texte/MZ/001/00010/MZ00010.jpg
      Modrzewie już mają nowe, jasnozielone igły
      www.aphotoflora.com/Larix%20decidua08-09-04.jpg
      Sosny wokół sypia pyłkiem
      www.apinguela.com/Plantas/P/Pinus-silvestris/Pinus%20silvestris%201.jpg
      a wiosenne brzozy są piękne nie do opisania
      www.boga.ruhr-uni-bochum.de/html/Betula_pendula_ST.jpg
      Na obrzeżach lasu właśnie przekwita czeremcha
      www.atlas-roslin.pl/foto/bl/bl-f214-padus-avium1.jpg
      a w podszycie lasu zielono od kruszyny
      www.pszczoly.pl/galeria/400_rosliny_i_pszczoly/duze/kruszyna_05.jpg
      trzmieliny
      hrast.sumfak.hr/~botanika/projekt00237/0039.jpg
      i leszczyny
      www.aphotoflora.com/Corylus%20avellana-17-05-04.jpg
      Najniżej zielenią się liście borówki czarnej - inaczej nazywanej czarną jagodą
      www.hlasek.com/foto/vaccinium_myrtillus_4998.jpg
      A do tego wszystko pachnie, śpiewa, brzęczy i gwiżdże......
      I słońce cały czas świeciło smile)
      Taki spacer za psim ogonem przez wiosenny las, to sama radość - chciałam sie nią
      z Wami podzielićsmile)
      • wedrowiec2 Re: FAUNA,, FLORA I MY 16.05.05, 19:15
        Taką faunę spotkaliśmy w Puszczy Goleniowskiej
        www.miekinia.pl/pl/1_m_pics/zaskroniec.JPG
        • kanoka Re: FAUNA,, FLORA I MY 17.05.05, 12:26
          Piękny.W dodatku nieszkodliwy. Lubię węże. Niestety, jest to uczucie platoniczne
          - mogłam tylko podziwiać je w terrariach.....Podobno, wbrew pozorom są ciepłe w
          dotyku. Ze żmiją, to insza inszość - nie pragnę bliskich spotkań wink)).
          Z odwiecznych antypatii gatunkowych - nie podzielam również powszechnej awersji
          do myszy (głupie zwierzątko laboratoryjne) i szczurów (bardzo mądre i miłe
          zwierzątko laboratoryjne i bardzo je lubię).
          Nie lubię pająków , ciem i w ogóle wszystkich owadów.....z ważkami i motylkami
          włącznie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka