Dodaj do ulubionych

samotność

17.05.06, 21:50
Witam wszysktich mój problem opiera się na tym ze mając 20 lat moge
powiedziec ze nigdy tak naprawdę nie miałam chłopaka. To jest dla mnie tak
męczące że jak widzę jakąs parę na ulicy to normalnie najchętniej bym sobie
popłakała. Byłam zakochana no i jak na razie jeszcze mi nie przeszło bo on
założył sie z kolegą że rozkocha mnie w sobie. Czasami brakuje mi pewności
siebie jak poznaje nowego chłopaka i wtedy własnie się on wycofuje, a ja w
tym momencie sama nie wiem czego chcę.Moje koleżanki mają już męzów lub
stałych chłoaków a ja sama jak ten palec. I czy tak będzie już zawsze. Macie
jakies wskazówki dla mnie bo naprawdę mam takiego doła ze hej.Pozdrawiam
papa:)
Obserwuj wątek
    • nowatutaj Re: samotność 17.05.06, 22:04
      Wydaje mi sie, że najłatwiej rozwiązać jest problem jeśli poznamy jego przyczynę.Nie zrozumialam do konca dlaczego się wycofujesz,czego nie jestes pewna?
      • ania.19851 Re: samotność 17.05.06, 22:15
        Po prostu nalęzę do osób troszkę nieśmiałych i może dlatego tak się zachowuję
        • nowatutaj Re: samotność 17.05.06, 22:22
          hmmm...,to może być pewne utrudnienie,ale przecież do przejścia;)
        • ania1022 Re: samotność 17.05.06, 22:26
          Jezeli tylko troszke to nie jest to jakis wielki problem. Musisz popracowac
          nad swoja niesmialoscia bo bedziesz miala przechlapane.
    • znj2 Re: samotność 17.05.06, 22:47
      Nic się nie przejmuj. Poznasz i ty wartościowego faceta. Nie zadawaj się tylko
      z byle kim, na zasadzie ; "mam i ja".
    • wiosennywiatr Re: samotność 17.05.06, 23:38
      Zerknij sobie tutaj (podobny wątek):

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=40728435&v=2&s=0
    • mcgajwer Re: samotność 18.05.06, 00:02
      Aniu,jestem poraz pierwszy na forum w ogóle.Jestem mężczyzną ,mam ponad 50 lat i
      proszę o pomoc. Dziś w radiu TOK FM, usłyszałem głos Barbary, kobiety 50 letniej
      z Katowic, która rozmawiała z Zuzanną Celmer na temat samotności i mówiła,że
      gości na tym forum. Chciałbym Ją znaleźć ,czy wiesz co ja muszę zrobić żebym z
      Nią znalazł kontakt?
      • ciociaiwujek Re: samotność 18.05.06, 00:30
        Tondo ciebie napisał te Gajer.!!!!!!!!!!!!
        • ciociaiwujek Re: samotność 18.05.06, 00:36
          Tylko nie zdziw się bo, ten Gajwer to jest ten ;Mc.Gauverr!!
          To jest on.
          I z nim się nie zadawaj!!!.
      • 7zahir DO mcgajwera !!!!! 25.05.06, 21:24
        Sprawdź swoją pocztę!!
    • blueska3 Re: samotność 18.05.06, 09:19
      Nie wiem czemu tak jest, ale mam wrażenie, że w obecnych czasach 20latki a nawet
      18 będą już niedługo uznawane za stare panny. Przecież 18, 20 lat to dopiero
      początek życia! To, że nie masz chłopaka wcale nie czyni Cię gorszą od innych.
      Mi sie wydaje, że własnie teraz wkracza sie w ten wiek i własnie teraz kocha sie
      tak szczerze, prawdziwie i bezinteresownie. Ja też mając 20 lat poznałam swojego
      faceta - mimo, że wtedy nie szukałam miłości. Po prostu - przyszedł. Ale nie
      jest regułą to, że kazdy osiągając pewien wiek musi już być ustatkowany
      uczuciowo. Może to tak dziwnie brzmi i jest takie wyświechtane, ale na kazdego
      przyjdzie czas. Z całego serduszka Ci tego życzę.
      • ania.19851 Re: samotność 18.05.06, 10:44
        Dziękuję bardzo za cieplytkie słowa.Podniosły mnie na duchu:) Dzięki:)
        • blueska3 Re: samotność 19.05.06, 22:10
          Cieszę sie bardzo. Bo to wiesz.. nie zawsze jest tak jakby sie chciało. To
          otoczenie narzuca Ci tempo życia i dlatego nieraz postępujesz w taki a nie inny
          sposób. Brak faceta to nie wstyd, nie hańba.. Jasne, że fajnie jest go mieć, ale
          jak mówiłam i na Ciebie przyjdzie pora i jeśli zakochasz sie tak na powaznie i
          do bólu to nawet będziesz sie cieszyć, że czekałaś na niego, bo uznasz, że było
          naprawdę warto :-)
    • mrymry Re: samotność 18.05.06, 11:09
      Ja mam 22 lata. Wiekszość osób mnie lubi, mam kolegów i znajomych, wygladam ok,
      może nie miss ale też nie źle. I jestem sama jak ty. Przez ostanie dni
      zastanawiałam się czy nie napisać podobnego postu jak ty. Chodząc po ulicach
      patrzę na ludzi, na pary, i zastanawiam się czy to oni są szczęśliwymi
      wybrańcami losu czy to my jesteśmy samotnymi nieudacznikami. Ale twój post
      wskazuje na to pierwsze. Ci któży są razem wierza w siebie nie przypuszczając
      nawet jak łatwo moga to stracić. Tak się stało ze mną. Mój pierwszy (i jak
      dotąd jedyny) chłopak którego kochałam pomimo wszystko, nawet to że on mnie nie
      kochał, w końcu po 3,5 roku jak sam stwierdził, odetchną beze mnie. Szybko
      znalazł inna, a ja kochając go i myśląc co zrobiłam źle, od 2 lat jestem sama.
      Pół biedy gdy jest się singlem ceniacym sobie swobode i niezalezność, ale ja
      zawsze uwazałam to za absurd, bałam sie samotności, i moze dlatego bylismy tak
      długo razem, trzymałam się go pazurami. Ktoś moze powiedziec to bez sensu być z
      kimś na siłę, ale czy lepiej być samemu? Aniu sadze że kazdy ma swoją szansę. I
      ty kogos poznasz w końcu (jak ja), staraj się poznawać nowych ludzi, nie bój
      sie jeździc na obozy czy wycieczki gdzie nikogo nie znasz (oczywiście uczciwie
      organizowane). Najgorsze jest to że się zastanawiam czy szansa jaka ja dostałam
      została przezemnie zaprzepaszczona. Mam nadzieje że nie. I że jeszcze kiedyś do
      mnie się uśmiechnie los. Najbardziej wkurza mnie to że czasem mijam na ulicy
      albo w autobusie jakiegos chłopaka, i przez chwile kiedy nasze oczy się
      spotkaja, myśle że może on zna mnie, moje myśli, moją samotność. A potem on
      wychodzi albo ja. Albo stoi 2 metry ode mnie i myśle, kurcze tak blisko, gdyby
      wiedział, gdyby udało sie porozmawiać tak po prostu, moze to On! Nigdy mi się
      nie udaje. Samotnosć w tłumie. Ale kto wie, może kiedyś. A i jeszcze jedno.
      Mówisz ze bywasz niesmiała. Ja też. Ale to bardzo zależy przy kim, zobaczysz
      jeżeli trafisz na właściwa osobę, będziecie tak na siebie oddziaływać że
      zapomnisz o nieśmiałości. Uszy do góry. Zbliza się lato, ciesz sie słońcem i
      małymi przyjemnościami, inni to zauważą. Pozdrawiam.
      • ania.19851 Re: samotność 18.05.06, 19:52
        Kurcze jak to fajnie jest znależć osobę która jest w podobnej sytuacji jak ty.
        Dziękuję za wsparcie.Widzisz mi jest cholernie ciężko sie przełamac bo jak
        widze fajnego chłopaka i się na nieggo spojrże to ja zaraz mam wrażenie ze się
        czymś ubrudziłam albo patrzy na mnie bo jestem okropna.I w tym momencie m mojej
        podświadomości właćza sie mysl zeby obrócic głowe w drugą strone.Postanowiłam
        ze od jutra jadąc tramwajem zacznę sie inaczej zachowywac małymi kroczkami ale
        do przodu:)
        • kama987 Re: samotność 19.05.06, 22:39
          Za bardzo skupiasz się na sobie, mysliusz o tym kiedy odwrocić głowę, kiedy
          patrzec na chłopaka. Im mniej bedzesz o tym myślala tym lepiej. Nie wlepiam się
          nigdy oczami w facetów i nie myslę o nich idąc ulicą a od czasu do czasu słyszę
          od nieznanego mi przypadkowego mężczyzny sympatyczny komplement od ktorego robi
          się cieplo na duszy. Zajmuj się sobą i nie skupiaj zbytnio na męzczyznach w
          koncu i tak trafisz na swojego.
      • blueska3 Re: samotność 19.05.06, 22:13
        I własnie o to chodzi :-)
    • ania.19851 Re: samotność 21.05.06, 21:18
      czy wogóle są dziewczyny które sa po 20-tce i nie miały dotąd chłopaka?? Buźka:)
    • przemaspol Re: samotność 22.05.06, 01:49
      samotnośc to okropne uczucie,masz 20 lat i wszystko przed Tobą.. myślę że trzeba
      czerpać z każdego dnia jak najwięcej i nie tracic czasu na negatywne
      myślenie,smutek.. przyjdzie taki dzień że wszystko będzie kolorowe.. pozdrawiam.
    • mmm864 Re: samotność 22.05.06, 22:19
      masz taki sam problem jak ja, czytając to czułam się jakbym sama to napisała
      też mam 20 lat i kolega założył się o mnie z innym gdy sie o tym dowiedziałam
      było mi CHOLERNIE przykro :FACET TO ŚWINIA
      • ania.19851 Re: samotność 23.05.06, 11:01
        CZy mogłybyśmy sobie czasem pogadac na ten temat może wtedy będzie mam lepiej
        na duszy. podaje Ci moje gg 7209995 Odezwij się:)
        • majki1976 Re: samotność 23.05.06, 11:13
          spoko, napewno spotkasz tego jedynego, niektóre kobiety spotykają GO wcześniej,
          inne poźniej, ale to przeznaczenie, uwierz w to, powodzenia
    • habibi78 Re: samotność 23.05.06, 16:18
      Aniu, ja mojego narzeczonego poznałam w wieku 25 lat. Jest on moim pierwszym
      chłopakiem. Nie szukaj nikogo na siłę, uwierz w siebie, zajmij się swoim
      hobby,sportem,językami, spotykaj się z ludzmi itd. Ja też już powoli traciłam
      nadzieję, że kogoś spotkam, ale trafił mi się właśnie cudowny facet i warto
      było na niego poczekać. Inna rzecz, że aby pomóc szczęściu - troszeczkę
      musiałam pokonać swą nieśmiałość (zmusiłam się by do niego zadzwonić choć go
      prawie nie znałam i zaprosiłam go na wesele koleżanki,myślałam że umrę ze
      strachu, ale wszystko skończyło się dobrze :-) Ty jesteś jeszcze bardzo
      młodziutka, wszystko przed Tobą.
      • ania.19851 Re: samotność 23.05.06, 16:38
        Dzięki za miłe słowa:) I nie miałas nikogo wcześniej? Pozdrawiam:)
        • habibi78 Re: samotność 24.05.06, 16:34
          nie miałam. Poza krótka znajomością, ale intencje chłopaka były podobne do tej
          sytuacji którą ty opisałaś. Wtedy też jeszcze na siłę szukałam kogoś... potem
          nauczyłam się być sama - to też jest dobre, bo możesz nauczyc się dobrego
          kontaktu sama z sobą, polubić siebie i nie uzależniać swojej samooceny od
          faceta :-) Teraz patrząc wstecz naprawdę miło wspominam te czasy gdy byłam
          sama :-)))
          • ania.19851 Re: samotność 25.05.06, 20:26
            czięki wam wszystkim czekam na kolejne porady:))))
    • peace_man Re: samotność 25.05.06, 23:24
      pozdrawiam skad jestes ?

      wejdz na moja witryna

      Irek
      • ania.19851 Re: samotność 27.05.06, 19:49
        wROCŁAW
    • andrzej-25 Re: samotność 28.05.06, 12:58
      ania.19851 napisała:

      > Witam wszysktich mój problem opiera się na tym ze mając 20 lat moge
      > powiedziec ze nigdy tak naprawdę nie miałam chłopaka. To jest dla mnie tak
      > męczące że jak widzę jakąs parę na ulicy to normalnie najchętniej bym sobie
      > popłakała. Byłam zakochana no i jak na razie jeszcze mi nie przeszło bo on
      > założył sie z kolegą że rozkocha mnie w sobie. Czasami brakuje mi pewności
      > siebie jak poznaje nowego chłopaka i wtedy własnie się on wycofuje, a ja w
      > tym momencie sama nie wiem czego chcę.Moje koleżanki mają już męzów lub
      > stałych chłoaków a ja sama jak ten palec. I czy tak będzie już zawsze. Macie
      > jakies wskazówki dla mnie bo naprawdę mam takiego doła ze hej.Pozdrawiam
      > papa:)
      --------------------------------------------------------------------------------
      --------------------------------------------------------------------------------
      Samotność... temat rzeka. Ale jednak istnieje, i dopada prawie każdego.
      Głównym powodem dla ktorego czujemy sie samotni jest brak akceptacij i
      zrozumienia przez drugą osobę. Inyn powodem jest depresja, jakies inne stnay
      leków, ale mysle ze cię to nie dotyczy.
      Człowiek nie lubie osądzania, krytykowania. I słusznie zauważyłas ze nie masz
      pewności siebie w nawiązywaniu kontaktów z ludzi przez ta druga strona odchodzi
      nie widzac w tobie nic ciekawego.
      Czasami ma sie tez wrazenie ze nawet jesli zacznie sie czlowiek otwierac do
      innych ludzi to n ie zostanie wysłuchanym - wiec po co zawracac innym głowe. I
      tu jest pies pogrzebany...musisz nauczyc sie ze wszyscy sa tylko ludzmi. Ze
      nie ma ideałów. Naucz sie wyrazac swoje uczucie poprzez rozmowe z najblizszym
      otoczeniem, musisz wiedziec ze tylko dzieki otwartemu umysłu mozna zdzialas
      wiele. Nie osadzaj innych po wyglądzie... ani po pozorach. Otwóz sie na ludzi a
      zobaczysz ze z biegeiem czasu ludzie zaczna sie do ciebie otwierac i rozmawiać.
      Sam to przechodziłem i wiem ze to długa podróż przez ból i braku zrozumienia.
      Nie podchodz do kazdego spotlkania jak do spowiedzi, na pierwszym spotkaniu nie
      musisz sie otwierac na szczerosc samej siebie. Ale pozwól zebys sie czesciej
      usmuechala, rozmawiała na inne tematy.
    • jobama Re: samotność 29.05.06, 10:05
      Hej!! Mam identyczny problem jak Ty, mam 21 lat i nikogo do tej pory nie
      miałam. Do niedawna myślałam,że jestem tak bardzo nieciekawą osobą,że nikt nie
      wykazuje mną zainteresowania. Ostatnio jednak zastanawiając się na własna
      psychiką doszlam do wniosku,że problemem jest wrogie, krytyczne nastawienie do
      mężczyzn. Z jednej strony chcialabym mieć kogoś bliskiego, lecz z drugiej
      strony czasami nie moge patrzeć na facetów! Na pewno przyczyna tkwi też w
      tym,że pochodze z rozwiedzionej rodziny, ojciec raczej nie chce utrzymywać ze
      mną kontaktów(ułożył sobie życie na nowo). Poza tym leczę depresję od trzech
      lat.... Praktycznie straciłam już wszelka nadzieję na to,że kogoś znade albo że
      ktoś sie mną zainteresuje........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka