Dodaj do ulubionych

pomozcie, prosze

04.06.06, 21:05
Witajcie...Liczę na waszą pomoc. Otóż od października studiuję na I roku poza
moim rodzinnym miastem. W sylwestra poznalam chlopaka z którym jestem do tej
pory. Na poczatku wszystko bylo ok i swietnie dawalismy sobie rade z tzw.
miloscia na odleglosc... Teraz cos zaczelo sie psuc:( Poznalam tu chlopaka z
roku, jest inteligentny i dowcipny. Co prawda od dluzszego czasu jest w
zwiazku, ale twierdzi ze od pewnego czasu ma watpliwosci czy jego partnerka
jest "ta jedyna" (wczesniej twierdzil ze trafil na swoja polowke). Sam mi
opowiedzila o swoim zwiazku, byl ze mna szczery. Zaprzyjaznilismy
sie.Chodzimy razem na pizze, razem karmimy labedzie w parku, razem podziwiamy
zwierzeta w miejscowym zoo. Wspolnie uczymy sie do zaliczen. Moj chlopak wie
o Przemku, nie mam przed nim tajemnic.na poczatku znajomosci z Przemkiem
zalozylam sobie, ze bedzie to tylko przyjazn, jako ze bardzo zalezalo mi na
Macku(moj obecny chlopak). Jednak kiedy wrocilam na weekend do domu, cos bylo
nie tak... Maciek twierdzi, ze czuje ode mnie chlod,ze wyczuwa ze cos sie
zmienilo... Twierdzi ze to za sprawa Przemka. Wie ze miedzy nami do niczego
nie doszlo i ufa mi, ale uwaza ze ta znajomosc jest "niezdrowa" dla naszego
obecnego ukladu... Musze z niepokojem przyznac ze podzielam jego obawy, ale
zastanawiam sie czy to rzeczywiscie luzna i calkowicie platoniczna znajomosc
z Przemkiem stala sie zcynnikiem zle wplywajacym na nasz zwiazek. Maciek
poprosil mnie zebym przez najblizszy okres nie spotukala sie z P. Z jednej
strony zalezy mi na chlopaku i moge to zrobic, ale zastanawiam sie czy warto
rezygnowac ze znajomosci z fajnym kumplem, z ktorym nic mnie nie laczy i NIE
ZAMIERZAM BY MNIE LACZYLO. Maciek twierdzi ze bardzo zmieniam sie po powrocie
z miasta w ktorym studiuje(i w ktorym jest Przemek).Bardzo nas to niepokoi.
Wczesniej bylam przekonana ze to jest "to"...ale zauwazylam ze rzeczywiscie
gdy jade do miejscowosci w ktorej studiuje troche o nim zapominam... Dopiero
gdy znow spedzamy razem duzo czasu i cudowne chwile, czuje ze go kocham...
Nie chce byc nie w porzadku, wobec nikogo, wobec Macka, wobec Przemka, ani
wobec samej siebie. Widze co sie dzieje, widze ze cos jest nie tak, ale nie
potrafie tego zmienic, nie potrafie nawet znalezc tego przyczyny... Wiem na
pewno ze odleglosc nie jest przyczyna gdyz przez cale studia az do teraz
dawalismy sobie z tym problemem doskonale rade... :(((((
Obserwuj wątek
    • alfika Re: pomozcie, prosze 04.06.06, 21:42
      mam wrażenie po Twoim poście, że jakoś fajnie układa się między Tobą i
      Przemkiem - i to chyba nie jest tak, że nie ma znaczenia różnica płci :)

      Niezła zagwózdka przed Tobą, ale nie najgorsza w życiu
      postaraj się tylko być w porządku przy podejmowaniu decyzji - szczerze i bez
      oszukiwania, również siebie
      nie ma stałych, szczęśliwych związków z litości i z lojalności, są tylko te
      oparte na uczuciu
      postaraj się dla swojego dobrego samopoczucia
    • kasix_b Re: pomozcie, prosze 05.06.06, 16:45
      Czas pokaze...... ja mam sowja opinie na ten temat...
    • incognito Niech Maciej popatrzy najpierw na siebie... 05.06.06, 23:13
      Moim zdaniem Maciej wpędza cię w poczucie winy.
      Teraz znasz Przemka, później poznasz jeszcze innych ludzi. Nie może tak zwalać
      winy na inne osoby będące rzekomo przyczyną twojego czasowego chłodu. To niech
      on postara się by wasz związek ożywić, niech pisze częściej, dzwoni itp.

      To normalne przy miłościach na odległość, że trzeba dużo wytrwałości by ta
      miłość przetrwała.

      Maciek czuje się niepewny, dlatego uważa, że jak skończysz znajomość z
      Przemasem to będzie między wami lepiej. Najlepiej pewnie jakbyś w ogóle z nikim
      nie rozmawiała, zamknęła się w wieży i rozmyślała o Maciusiu... Tak zaczyna się
      przemoc, mam doświadczenie w tej materii, właśnie od takich niewinnych
      sugestiisię zaczyna, że ten czy ta to źle na was wpływają....
      • tunezyjka1 Re: Niech Maciej popatrzy najpierw na siebie... 05.06.06, 23:36
        Tez mialam taki tok myslenia, ale balam sie ze probuje tylko siebie
        usprawiedliwic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka