Dodaj do ulubionych

zazdrość-pomieszanie z braku ciepła?

17.06.06, 13:11
Witam,
jak myślicie czy jest możliwe wyłącznie koleżeństwo faceta (mającego
rodzinę-zona, dziecko) z kobietą (młodszą o kilka lat dziewuchą)? Dodajmy, że
koleżeństwo z pracy, niesienie sobie wszelakiej pomocy, od czasu do czasu
wspólne wyjście, radzenie się jej i wyżalenie jak to prz3echodzi kryzys
małżeństwa i niby dzięki niej on nie odchodzi od swojej rodziny, nie zostawia
żony dzieci. Teraz koleżanka na piedestale i żona powinna jej dziękować, bo to
dzięki niej trwa jakoś dalej ich małżeństwo. Czy to może być zupełnie
bezintersowne z obu stron (mąż - koleżanka)?
Obserwuj wątek
    • 11anna11 Re: zazdrość-pomieszanie z braku ciepła? 17.06.06, 16:21
      A o czym ten mąż rozmawia z żoną, jeśli w sprawie problemów konsultuje się z
      koleżanką. To może być bezinteresowne ale może też przerodzic się w coś innego,
      jesli zona na to pozwoli...
    • witch-witch Re: zazdrość-pomieszanie z braku ciepła? 17.06.06, 17:13
      Są różne zdrady. Moim zdaniem to już on zdradził...jako przyjaciel. Jesteś na
      drugim planie i gdyby nie obowiązki to pewnie zostawiłby cię. Ciężki, nie
      zdrowy układ...uciekłabym od kogoś takiego daleko...
    • maureen2 Re: zazdrość-pomieszanie z braku ciepła? 17.06.06, 17:52
      czy to jest doszukiwanie się podtekstów erotycznych z zwykłej życzliwości i
      koleżeństwie ?
      • jednatakaruda Re: zazdrość-pomieszanie z braku ciepła? 17.06.06, 19:02
        Może rzeczywiście męża z koleżanką łączy przyjaźń i ...oczywiście jest to
        niebezpieczne,jeżeli tej przyjaźni,rozmów,porozumienia zabrakło między
        małżonkami.Tak, na tym polu ona już Ci go zabrała,tylko dlaczego?Dlaczego to
        Was nie łączy uczucie przyjaźni???
        • groszek76 Re: zazdrość-pomieszanie z braku ciepła? 17.06.06, 19:08
          Pogubilismy się ostatnio, przeżywaliśmy kryzys małżeński, załamanie. Szukaliśmy
          siebie, a może ja szukałam jego on mniej, on chciał postawićwszystko na ostrzu
          noża bez uwagi na fakt że może stracic mnie i dziecko. Długo by gadać, czuł się
          z pewnością nie doceniony i to wiem, inne sfery raczej odpadaja...
          • jednatakaruda Re: zazdrość-pomieszanie z braku ciepła? 17.06.06, 19:23
            Wszyscy jesteśmy jak dzieci.Kiedy tracimy kontakt,brakuje nam ciepła,to lgniemy
            do kogoś,kto nam da to ,czego zabrakło.Twój mąż znalazł
            koleżankę.Niebezpieczeństwo polega na tym,że z nią nie przeżywał
            kryzysów,złości itd.,ona jest"odświętna",z nią tylko niedziela...To dla Ciebie
            sytuacja podbramkowa.Musisz przemyśleć swoje postępowanie i jego potrzeby.Broń
            się-odzyskaj jego sympatię,nie pozwól aby tamta dziewczyna stała się
            niezastąpioną powierniczką.Oczywiście wierzę w przyjaźń damsko-męską ,ale w
            innych warunkach.W takich,kiedy nikt nie szuka ucieczki od małżeńskich kłopotów.
            • groszek76 Re: zazdrość-pomieszanie z braku ciepła? 17.06.06, 23:06
              .Broń
              > się-odzyskaj jego sympatię,nie pozwól aby tamta dziewczyna stała się
              > niezastąpioną powierniczką.

              Ale jak, jak on jest wściekły - gadałam z nia przez gg o zazdrości i rzeczach
              codziennych...bez kłótni, awantury wyzwisk. On jak się dowiedział powiedział, żę
              mu nie ufam, obrażam i niesmak gotowy... Na dodatek wsciekł się że wykasowałam
              tę rozmowę i zablokował gg...

    • witch-witch Re: Groszek to dobrze, ze porozmawialas 17.06.06, 23:17
      z ta dziewczyna. Jest tez inny problem, ktorego nie widzisz, ty nie masz wladzy
      w tym zwiazku. Twoj maz robi co chce, bo wie ze cie ma. Otworz oczy i zacznij
      byc przedsiebiorcza, zadaj dla siebie pierwszego miejsca na piedestale.
      Inna sprawa, ze mowi sie o facetach, ktorzy szukaja przyjazni i kontaktow z
      innymi kobietami,ze to przebiegli podrywacze. I w tym cos jest. Normalnie facet
      ma za przyjaciela i powiernika innego faceta, a kobieta kobiete....Jeden
      psycholog kiedys to zjawisko tlumaczyl tym, ze faceci sami unikaja tych
      tzw."niebezpiecznych" typow i wykreslaja ich z grona swoich bliskich
      przyjaciol...naturalna eleminacja konkurrencji, to samo z kobietami bywa te
      kobiety, ktore maja duzo seksapilu i sa atrakcyjne nie maja wiele
      przyjaciolek....czemu to pisze, abys uwazala na siebie, aby cie nie spotkala
      przykra niespodzianka...Poza tym wiecej ządaj dla siebie od męża.
      • el_sqrwiel Re: Groszek to dobrze, ze porozmawialas 17.06.06, 23:18
        I co masz dzieki swojej postawie roszczeniowej?
        • shachar Re: Groszek to dobrze, ze porozmawialas 17.06.06, 23:45
          what a bull....
          powiernica cudzych nieudanych sytuacji malzenskich
          ona rozumiejaca
          po co jej to zaangazowanie?
          • groszek76 Re: Groszek to dobrze, ze porozmawialas 18.06.06, 11:32
            shachar napisała:

            > what a bull....
            > powiernica cudzych nieudanych sytuacji malzenskich
            > ona rozumiejaca
            > po co jej to zaangazowanie?

            Sprawa wyszła trochę inaczej, dziewucha udała, a może stwierdziła fakt, że z
            moim M rozmawia gł. o pracy i nie ma pojęcia jak jest w naszym małżeństwie. Coś
            tu nie gra,,,
      • groszek76 witch-witch 18.06.06, 11:30
        Dlatego własnie toczę podejrzenia, M niby mówi i zapewnia że nie mam powodu do
        takich podejrzeń, że jakby chciał coś zrobic to by to ukrywał a nie mi mówił
        sam, czy gdy zapytam odpowiadał. Nigdy nie przechodziliśmy czegoś takiego, ale
        ostatnio mamy różne problemy, może i wczesniej nie dostrzegałam że ktoś się
        wkrada, a może jestem w błędzie - sama nie wiem komu wierzć, czy faktycznie mąż
        nie kłamie, czy może laska coś knuje, a może to po prostu zwykły kolezeński
        kontakt. Tak to jest jak w związku się nie układa i kobieta pózniej sama musi
        się domyślać, dopowiadać a M udaje że on kłopotów nie ma, a ja sobie sama je
        tworze...
        • socjolog76 Re: witch-witch 18.06.06, 11:35
          Znow gadasz sama do siebie pacynko?
        • piekielnica1 Re: witch-witch 18.06.06, 11:55
          groszek76 napisała:
          > Tak to jest jak w związku się nie układa i kobieta pózniej sama musi
          > się domyślać, dopowiadać a M udaje że on kłopotów nie ma, a ja sobie sama je
          > tworze

          Niezły manipulator.
          Zrobi wszystko byś to Ty miała poczucie winy i czuła odpowiedzialność za kryzys
          w związku.

          > może i wczesniej nie dostrzegałam że ktoś się
          > wkrada, a może jestem w błędzie -

          Gdyby mąż nie pozwolił tej koleżance to by się nie wkradała.

          • groszek76 Re: witch-witch 18.06.06, 12:01
            Manipulator przez duże M...

            Mąż uznaje że nic złego nie robi, a że ja dociekam, to czysta przesada - ona
            zwykla koleżanka, co on nie może spotkać się czy pogadać z koleżanka, ja mu będę
            wybierała z kim, kiedy i gdzie (oczywiście wielka przesadnia wieje z jego słów),
            bynajmniej on nie robi nic złego, a ja jeśli taka jestem to on wogóle nie będzie
            mi mówił z kim się spotkał itp.
            Może faktycznie zazdrość mnie zjadła?
            • witch-witch Re: witch-witch 18.06.06, 22:21
              A jak CZESTO, ile telefonow, maili jak czesty jest ich kontakt ILE RAZY NA
              DZIEN. Jezeli czesty, to raczej nie jest to zwykle kolezenstwo TYLKO MAJA
              romans, ktory sprytnie ukrywaja. Nie daj sie wrobic w klamstwo. Najlepiej
              jezeli twardo staniesz na swoim, ze nie podoba ci sie te kolegowanie, ze
              przechodzi to granice zwyklej znajomosci.
              • las_vegas_paranos Re: witch-witch 18.06.06, 22:22
                po co uzywasz capsa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka