Dodaj do ulubionych

Wskaźnik sukcesu

24.01.03, 19:47
Ponieważ sama wymyśleć ostatnio próbuję bezskutecznie ciekawy temat
(czytaj: chwytliwy;-) wątku, pozwalam sobie przytoczyć kilka linijek
tekstu artykułu z "Polityki" - reszta dostępna pod linkiem.
Czy dla Was popularność również jest miarą sukcesu?


polityka.onet.pl/162,1088257,1,0,2357-2002-27,artykul.html
"Samo pojawienie się w mediach oznacza, że człowiek jest coś wart.
Rozwój kultury masowej wykreował model błyskawicznego wspięcia się na
szczyt, a także równie szybkich upadków - komentuje dr Beata Łaciak,
socjolog z UW. Z badań Ipsos Demoskop dla "Polityki" wynika, że częsta
obecność w mediach jest dla ankietowanych ponaddwukrotnie ważniejszym
wskaźnikiem sukcesu niż np. tytuł naukowy zamieszczany przed
nazwiskiem.


Amerykańscy psychologowie zwracają uwagę, że jeszcze do niedawna
wyznacznikiem pozycji jednostki w hierarchii władzy była np. liczba
pracowników, których mogła ona, obserwując, kontrolować. Teraz
sytuacja się odwróciła. Ważniejsi od tych, którzy obserwują, są ci, na
których mamy okazję patrzeć: na ekranach, stronach gazet, na ulicznych
afiszach i billboardach. A im więcej widzów, tym lepiej, tym sukces
bardziej spektakularny. Pojawia się on nie tylko tam, gdzie talent
idzie w parze z ambicją i pracowitością, ale często podbija go także
skandal, tragedia, wzruszenie
Obserwuj wątek
    • procesor Re: Wskaźnik sukcesu 24.01.03, 21:11
      Mnie przeraża wizja świata pod ciagłym nadzorem.
      A i słowo sukces - z pozoru pozytywne - budzi we mnie złe skojarzenia.

      Kiedyś zastanowiłam sie co ze soba niesie sława - i pryznałam sama przd sobą że
      chyba nie mam ochoty na nia. Nawet gdybym była w stanie osiagnać ją - np.
      zostac pisarka, wybrałabym chyb apseudonim i unikanie publiki.
      Dobrze że nie jestem pisarką bo biedni moi czytelnicy. :))

      Nie lubie byc w centrum. Wole obserwowac świat z kąta.
      Zawsze wolałam byc Szarą Eminencją niż Kardynałem R.
      • Gość: Richelieu* Re: Wskaźnik sukcesu IP: *.localdomain / 192.168.0.* 25.01.03, 21:48
        procesor napisała:

        > Nie lubie byc w centrum. Wole obserwowac świat z kąta.
        > Zawsze wolałam byc Szarą Eminencją niż Kardynałem R.

        O, a ja jednak wolę być kardynałem Armandem du Plessis de Richelieu ;)
        Czerwoną a nie Szarą Eminencją.
        Jak widzisz, procesor, wszystko zależy od doświadczeń. Kiedy na Ciebie światło
        świeciło zawsze, nie za duże, ot takie zwyczajne, to nie dziwię się, że nie
        chcesz zwiększyć natężenia prądu. Ale kiedy na mnie nie świeciło prawie wcale,
        to wskutek depresji zimowej, braku światła znaczy, potrzeba ogranizmowi
        fototerapii.


        A co do siły mediów. Właśnie. Potem wychodzą na ludzi sukcesów takie Leppery,
        Janowscy i inni "wielcy przykuci do trybuny sejmowej". Nie darmo mówi się o
        czwartej władzy, która z byle buraka robi idola. Chleba i igrzysk wołali
        Rzymianie, a teraz dokładnie chodzi o to samo.

        Kiedyś Talko w GW napisał o swoim czerwonym swetrze, który odegrał bardzo ważną
        rolę, wręcz pierwszoplanową. Nic Talko nie mówił siedząc na widowni jakiegoś
        talk-show, ale od czasu do czasu kamera przelatywała po widzach i oczywiście
        czerwony sweter musiało być widać na tle szarzyzny. Dopiero stał się sławny,
        Talko, nie sweter. Bo był na wizji całe 5 sekund, ale był. ;)Od razu stał się
        szanowanym człowiekiem, który musi być na prawdę mądry, oczytany, ekokwentny,
        wygadany, że pokazują go w TV. I bo go pokazują w TV.

        *
        • procesor Re: Wskaźnik sukcesu 25.01.03, 22:56
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
          > O, a ja jednak wolę być kardynałem Armandem du Plessis de Richelieu ;)
          > Czerwoną a nie Szarą Eminencją.
          > Jak widzisz, procesor, wszystko zależy od doświadczeń. Kiedy na Ciebie
          > światło świeciło zawsze, nie za duże, ot takie zwyczajne, to nie dziwię się,
          > że nie chcesz zwiększyć natężenia prądu. Ale kiedy na mnie nie świeciło
          > prawie wcale, to wskutek depresji zimowej, braku światła znaczy, potrzeba
          > ogranizmowi fototerapii.

          Alez ja ci światła droga Kardynałko ne żałuje! :))
          Przesyłam parę promyyków słonecznych - bo lampy to tylko namiastki....
          Czy zawsze świeciło na mnie światło? Hmm, dałaś mi do myślenia.
          Wiesz - czasem strój kamuflujacy nas i nasza osobowość wcale nie jest ...
          szary! W niektórych okolicznościach Szara Eminencja nosi się bardzo
          kolorowo. :)) (kocham żółty i pomarańczowy! choc ostatnio od nich odpoczywam,
          nadmiar powoduje złośliwość ;))

          > A co do siły mediów. Właśnie. Potem wychodzą na ludzi sukcesów takie Leppery,
          > Janowscy i inni "wielcy przykuci do trybuny sejmowej". Nie darmo mówi się o
          > czwartej władzy, która z byle buraka robi idola. Chleba i igrzysk wołali
          > Rzymianie, a teraz dokładnie chodzi o to samo.

          Telewizja. Kolorowe gazety.
          Aktorzy , modelki, piosenkarze i -rki :), politycy, bogacze, sportowcy..
          I Big Brother, Idol, Bar i inne.
          Nawet gdy nie oglądam - wiem że są. Bo tak nachalnie się reklamuja.

          I to tworzenie poczucia w nas że trzeba słuchac tego, obejrzec tamto, znac
          nazwiska takie i inne, przeczytac cos, kupić bo TRZEBA.
          Ile z tego naprawdę jest nam do czegoś potzrebne?
          "Cudownie jest
          powietrze jest
          dwie ręce mam
          dwie nogi mam"

          Wskaźnik sukcesu?
          Samochód, dom, konto, wspaniały (czyt. piekny) partner/ka, "bywanie".
          To dla jednych.

          Dla innych - pierwszy krok zrobiony przez 7-letniego synka z porażeniem
          mózgowym. Pierwsze słowo.

          Sukces to takie dziwne pojecie.
    • Gość: ryba Re: Wskaźnik sukcesu IP: *.blueyonder.co.uk 26.01.03, 09:41
      Sukcesem jest:

      jak masz 3 lata i nie lejesz w lozko
      jak masz 8 lat i dobrego przyjaciela przyjaciela
      jak masz 18 lat i podobasz sie plci odmiennej
      jak 25 lat i masz dobra prace
      jak masz 35 lat i robisz kase
      jak masz 45 lat i robisz kase
      jak masz 55 lat i masz dobra prace
      jak masz 65 lat i podobasz sie plci odmiennej
      jak masz 75 lat i dobrego przyjaciela
      jak masz 85 lat i nie lejesz w lozko

      Kto sie ze mna zgodzi?:)))
      • Gość: julka Re: Wskaźnik sukcesu IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 15:27
        :)))
      • re_ne Re: Wskaźnik sukcesu 26.01.03, 23:19
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        > Sukcesem jest:
        >
        > jak masz 3 lata i nie lejesz w lozko
        > jak masz 8 lat i dobrego przyjaciela przyjaciela
        > jak masz 18 lat i podobasz sie plci odmiennej
        > jak 25 lat i masz dobra prace
        > jak masz 35 lat i robisz kase
        > jak masz 45 lat i robisz kase
        > jak masz 55 lat i masz dobra prace
        > jak masz 65 lat i podobasz sie plci odmiennej
        > jak masz 75 lat i dobrego przyjaciela
        > jak masz 85 lat i nie lejesz w lozko
        >
        > Kto sie ze mna zgodzi?:)))


        Ten co leje!
    • maly.ksiaze Re: Wskaźnik sukcesu 27.01.03, 03:11
      Popularność oglądanych. Publiczny wzlot i raptowny
      upadek. Tak, jak rzymscy gladiatorzy, ulubieńcy tłumów
      sprzed dwóch tysięcy lat. Tyle, że my jesteśmy
      cywilizacją udawaczy - w telewizorze wszystko jest na niby.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • biedny_i_glupi Re: Wskaźnik sukcesu 29.01.03, 02:48
        maly.ksiaze napisał:

        > Popularność oglądanych. Publiczny wzlot i raptowny
        > upadek. Tak, jak rzymscy gladiatorzy, ulubieńcy tłumów
        > sprzed dwóch tysięcy lat. Tyle, że my jesteśmy
        > cywilizacją udawaczy - w telewizorze wszystko jest na niby.
        >
        >
        >
        > Ladnie to napisales wszystko na niby w tv. Wiec rozumiem ze tragedie ktore
        ogladamy na szklanym ekranie np. 11 wrzesnia sa na niby ? Wiesz powinienes
        jeszcze cos dopisac moze moja glupota sie powiekszy.
        • kamfora Re: Wskaźnik sukcesu 29.01.03, 09:06
          biedny_i_glupi napisał(a):

          > > Ladnie to napisales wszystko na niby w tv. Wiec rozumiem ze tragedie ktore
          >
          > ogladamy na szklanym ekranie np. 11 wrzesnia sa na niby ?

          Tragedie nie są "na niby". Ale odbiór tych tragedii przez tych, którzy
          oglądają - niczym się nie różni właściwie od odbioru filmu sf,
          czy jakiegokolwiek innego.
          Dopóki nie jest się w srodku wydarzeń, czy to tragicznych, czy też
          innych (na przykład jakaś manifestacja, mecz, koncert, procesja,
          cokolwiek) - dopóty będzie to zawsze relacja widz-szklany ekran.

          Dlatego tak bardzo "boscy" stają się bohaterowie tegoż ekranu, gdy
          czasem uda się stanąć z nimi twarzą w twarz.
          Coś na niby - nagle się urzeczywistnia!
    • Gość: blomberg Re: Wskaźnik sukcesu IP: 213.231.15.* 27.01.03, 11:22
      Wykombinowałem, że docelowo możnaby wybrac pięc osób z castingu i pokazywać je
      po minucie raz w tygodniu w zwykłych codziennych sytuacjach ja np. mycie zębów,
      sprzątanie, robienie herbaty, powrót do domu z roboty, a gawiedź miałaby
      nastepnie godzinke na sms- owanie. Po dwóch miesiącach ten kto uzbiera
      najwiecej smsów wygrywa seata czy co kolwiek i zostaje superbohaterem. jak
      myslicie jak daleko jesteśmy od tego?
    • vicca Re: Wskaźnik sukcesu 27.01.03, 11:28
      A co to jest sukces?
      Widok swojej faciaty w TV tudzież w kolorowym czasopiśmie?

      ? V*
    • roseanne Re: Wskaźnik sukcesu 27.01.03, 18:00
      z tymi twarzami w tv czy tez gazecie - czesc prawdy
      kto to juz dawno powiedzial, bo nie pamietam
      "Czy dobrze ,czy zle - nie wazne, grunt ,ze pisza..."

      ja tam sie ciesze ,ze jestem zauwazana, choc czasmi, w wazniejszych sprawach...
      :)
      mam dosc mrozow!
    • ciotka-klotka Re: Wskaźnik sukcesu 29.01.03, 10:51
      kamfora napisała:

      > Czy dla Was popularność również jest miarą sukcesu?


      SŁAWA - tak jak pieniądze, podobno nie daje szczęścia.
      Ale każdy chce to sprawdzić na własnej skórze.

      Dla mnie popularność, czyli sława - jest miarą sukcesu.

      Wartość tego sukcesu zależy od sposobu, w jaki ktoś
      tę popularność osiągnął.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka