Dodaj do ulubionych

Czy ja jestem normalna?

27.06.06, 07:58
Sama juz nie wiem co się ze mną dzieje. Podjelismy z mężem decyzję, że chcemy
sie budować i wyprowadzić od jego rodziców (jestesmy rok po slubie, my
mieszkamy na górze, oni na dole). Na taką decyzję złozyło sie wiele
czynników, głównie to że nie mamy prywatności, teściowie obiecywali wiele
męzowwi, a teraz z realizacją tego jest gorzej. Ja ogólnie żle sie tam czuje
i chciałabym miec swój dom. Sęk w tym, że ja strasznie boję sie reakcji
teściów na taką wiadomość. Mało tego, ostatnio nawet żałuję naszej decyzji.
Jest mi teściów po prostu żal. Sama nie mogę juz z sobą wytrzymać. Nie wiem
co sie ze mną dzieje. Z drugiej strony wiem, że na dłuższą metę jest to
słuszna decyzja, ponieważ teściowie są bardzo toksyczni i bywało tak że byłam
przez nich zle traktowana. Poradzcie coś bo sama juz nie wiem co robic.Mąz
patrzy na mnie jak na waryjatkę, na poczatku zawracam mu głowę z budową, a za
chwile już sama nie wiem czego chce.
Pomocy.
Obserwuj wątek
    • virusti Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 08:16
      Wydaje mi się, że jesteś osobą wrażliwą która nie pała chęcią odwetu, łatwo
      wybaczającą. Dlatego mimo krzywd doznanych ze strony teściów potrafisz spojrzec
      na nich obiektywnie i wczuć się w ich sutyację - współczujesz im nieuniknionych
      przykrości spowodowanych Waszym odejściem. Więcej takich ludzi jak Ty i świat
      byłby lepszy... Pozdrawiam :)
    • wioletta43 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 08:24
      Witam,
      byłam w podobnej sytuacji. Mój teść był starszą osobą,ze względu na wiek
      był "męczący", moja teściowa jest super (teść zmarł). Uważam, że nie powinnas
      mieć wątpliwości i być szczęśliwą z tego, że będziecie mieli własny kąt, gdzie
      będziecie mogli robić so Wam się podoba. Przeprowadzka do nowego domu nie
      oznacza, że Ich opuszczacie czy nie będziecie z Nimi utrzymywać kontaktów.
      Możecie być szczęśliwą rodziną mieszkając osobno. Okaż Im tylko, że to nic nie
      zmieni, że zawsze będą mogli na Was liczyć, bo są Waszymi rodzicami. Bądź silna
      a napewno nie będziesz tego żałowała w przyszłości.POWODZENIA
    • ela282 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 08:34
      Ja też uważam, ze jak Cię stać na budowę domu to rób to. Przeciez chodzi o
      szczęście Twoje i Twojej rodziny. Dochodzący teście są lepsi niż ci na miejscu.
      Oni nie będą żyć na codzień Waszymi sprawami a tym samym nie będą się wtrącać w
      Wasze sprawy. Jak się obrażą to przecież nie na długo. Potem przyjdą na świat
      dzieci i wszystko bedzie dobrze.
      • iguana1978 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 08:40
        Jak już wspomniałaś być może faktycznie Twoi teście są "toksyczni" a z takich
        związków trudno się wydostać, wyrzuty sumienia być może są reakcją na tę
        toksyczną relację, która pomiedzy wami istnieje, być może teściowa użala się
        nad sobą, mówi jaka to ona jest samotna, jaka nieszczęśliwa lub swoim
        zachowaniem i słowami daje Wam do zrozumienia, że bez niej sobie nie dacie
        rady... Skąś te Twoje wyrzuty sumienia się biorą... Polecam przeczytać książke
        pt. "Toksyczni rodzice" Susan Forward. Lub po prostu napisz coś więcej...
    • anna242 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 08:40
      Dziekuję za wsparcie. W głębi serca wiem, że dobrze robimy, bo każdy chce do
      czegoś dojśc sam, mieśc tylko swój dom, ale boje sie ich gniewu, złości,
      nieprzyjemnych spojrzeń.
      • wioletta43 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 08:46
        Nie bój się Ich, porozmawiaj z Nimi z Mężem. Wyłumaczcie Im, że to nie oznacza
        końca dla Nich. Okazcie Im, że są dla Was ważni, ale chcecie mieć swoje
        gniazdko. Jeżeli nie będą chcieli tego zrozumieć, to zawsze będą obecni w
        Waszym związku, a to nigdy nie pomaga tylko z czasem niszczy związek.
        • iguana1978 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 08:56
          Coś czuje, że oni są mocno związani ze swoim "synkiem" i boją się, że on
          wyfrunie im z gniazdka być może dlatego tak nieprzyjemnie Cię teściowa
          traktuje, widzi w Tobie potencjalne zagrożenie, że możesz jej syneczka
          odebrać... Musisz być stanowcza i walczyć o swoje szczęście, pomysł z
          przeprowadzką jeasrt jak najbardziej trafny inaczej się wykończysz, musisz
          faktycznie duzo rozmawiać przede wszystkim z mężem. Piszesz, że on jest do tej
          przeprowadzki duzo bardziej przekonany to dobrze będziesz miała w nim oparcie.
          Nie czuj wyrzutów sumienia, takie jest życie, dzieci dorastają i powinni żyć na
          własny rachunek a twoja teściowa powinna to zrozumieć, jak tegi nie potrafii
          zrozumieć to świadczy o tym, że to z nią jest coś nie tak... Głowa do góry i
          trzymaj się mocno
    • anna242 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 09:08
      Czytałam książkę "Toksyczni Rodzice"- duzo zrozumiałam i inaczej na nich patrzę
      ale nie udalo mi się wprowadzic wiele w zycie. Generalnie chodzi o to że
      teściowie nie widzą naszych potrzeb. Jestesmy rok po slubie, mielismy mieć dla
      siebie całe pietro, ale nagle przed ślubem teściowa zmieniła zdanie, że z
      jednego pokoju sie nie wyprowadzi, wiec o każdej porze dnia wchodzi sobie na
      piętro do swojego pokoju i nie musze chyba juz opisywać, że w tym momencie
      nasza prywatnośc lega w gruzach.Druga sprawa - mąż na 37 lat, przed slubem miał
      obiecane, że dom w którym mieszkamy zostanie przepisany na niego, teraz tematu
      nie ma, nic nie słychać o zapisie. Nie mam względem nich postawy roszczeniowej,
      bo nie maja obowiązku nic nam zapisywać, ale po co mówic i obiecywac jeśli
      potem jest inaczej.Efekt jest taki, że mąż ma 37, duzo wnosił w budowe domu a
      teraz nie ma nic,(natomiast jego brat dostał pieniądze na budowe domu). W
      zwiazku z tym chcemy sie usamodzielnic i wkońcu czegoś sie dorobic. Poza tym,
      teściowa wiecznie mi dogryza, jeszcze do niedawna zamiast po imieniu mówiła do
      mnie "ona", "tamta". Teraz mąz to ukrucił. Oboje teściowe sa na emeryturach,
      maja wolny czas, nie potrafia siedziec sami, zając sie sobą, wiecznie sa
      wycieczki na góre, bo cos tam chceli, bo cos tam jeszcze.
      Poza tym teściowa jest bardzo głośna osoba, nie mówi normalnie, tylko wiecznie
      krzyczy - efekt jest taki, że na górze wszystko słychac.
      Nie wyobrażam sobie wychowywać dzieci w takiej atmosferze. Jakieś pół roku temu
      teściowa powiedziała, że jak będę miała dziecko, to ona mi je sprzeda - nie mam
      pojęcia jak to rozumiec.
      Traktują mnie jak powietrze, jak jadą po chleb, to męża, a nie mnie pytaja sie
      ile kupic tego chleba.
      Czuję sie tam strasznie, do tego teraz te wyrzuty sumienia i ta straszna obawa
      przed nimi.
      • ela282 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 09:27
        Ania to ja bym w tym przypadku nie miała obiekcji. Buduj dom chociaż mały.
        Lepsze to niż być nikim przy teściach. Swój dom pomoze Ci się dowartosciować i
        wreszcie odpoczniesz od niezdrowej atmosfery.
        • iguana1978 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 09:34
          też jestem tego zdania musisz się od nich uwolnić, oni Tobą manipulują im
          dłużej to potrwa tym gorzej, chcą Cię wykończyć psychicznie abyś odeszła, moim
          zdaniem oni nie wyobrażają sobie życia bez synka... Dlatego traktują Cię w ten
          sposób, oni sa od niego uzależnieni... walcz o swoje małżeństwo jeżeli kochasz
          męża
    • anna242 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 09:48
      Mąż ma 37 lat, ja mam 27. Ogólnie rzecz biorąc jestem smarkata i według nich
      głupia. Mąz zawsze z nimi mieszkał i wiem że zawsze mieli go kiedy chciali,
      zawsze mogli liczyc na jego pomoc. Teraz też jak coś sie u nich wydarzy to
      zaraz leca i wszystko jemu opowiadaja. Ogólnie widze, że chcieliby, żebym
      siedziała cicho i za wiele sie nie odzywała.
      • iguana1978 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 10:38
        sam fakt, że ona ma 37 lat i jeszcze nie wyfrunął spod skrzydełek rodziców o
        czymś już świadczy, to, że ty jesteś tyle od niego mlodsza zapewne im nawet
        pasuje, mogą postępować z Tobą w ten a nie inny sposób
      • ela282 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 10:44
        Nikt nie ma prawa ograniczać Ci swobody. Powinnaś czuć się jak w domu a nie w
        poprawczaku. Moim zdaniem przyszła pora na zmiany. Bo jak długo ozna byc
        karconym i nie mieć prawa głosu?
    • anna242 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 10:51
      Dokładnie, kiedyś pytałam mężą dlaczego wczesniej nie myslał o czyms swoim.
      Mówi, że nie widział takiej potrzeby. Ja wiem, że oni jego po prostu
      wykorzystywali. Mąż jest dobrym i troche naiwnym człowiekiem. Teraz żałuje
      tego, że zamiast kupowac coś dla siebie albo budować, poświęcał całą swoją
      energię w budowę domu dla rodziców. Cały czas mydlili mu oczy tym zapisem, a
      teraz musi sam sobie radzić.
      Najważniejsze jest to, że mąz to widz i jest tak zapalony do budowy jak nigdy
      dotąd. Najważniejsze, że jestesmy razem i naprawdę bardzo sie kochamy.
      • iguana1978 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 10:54
        to dużo a nawet bardzo wile, razem na pewno wam się uda chociaż sodzę, że
        rodzice tak łatwo nie odpuszczą i posuną sie do różnych "chwytów", życzę Wam
        aby się udało, powinniście się od nich wyprowadzić
      • ela282 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 10:59
        Oj to zrób to jak najszybciej. Takiej miłości szkoda by było. Tym bardziej, że
        piszesz, że Twój mąż jest dobrym człowiekiem. Gdzie drugiego takiego
        znajdziesz? Mój mąż też był w takiej sytuacji jak Twój. Jednak jego rodzice mu
        to zapisali (też najwięcej pracy włozył w budowę domu). Ale rodzeństwo obraziło
        się na amen. Rodzice już nie zyją a rodzeństwo nadal jest obrażone.:(
    • anna242 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 10:58
      Dziekuję za pomoc i wsparcie. Dobrze jest sie czasem wygadać i utwierdzic w tym
      co sie chce zrobic.
      • kryzolia Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 15:06
        napisz jak będziecie po rozmowie z tesciami.....
        każdy z nas ma tylko jedno życie,
        twoi teściowie sa osobami ukształtowanymi, mają swoje "przyzwyczajenia" i nie
        zmienią się już .....
        o waszym zyciu macie prawo sami decydowac..
        - dobrze aby rozmowa z teściami nie była kłótnia , tylmo taka zwyczajną rozmow
        • rigolotta Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 16:28
          Moze Twoj problem jest wiekszy w Twojej glowie niz w rzeczywistosci zewnetrznej?
          Wydaje mi sie, ze masz silne poczucie winy, ktore budzi sie w pewnych sytuacjach
          i jest nieadekwatne do danej sytuacji. Nosisz chyba w sobie jakis nierozwiazany
          problem, i sytuacje, ktore choc troche go przypominaja budza w Tobie ogromny
          lęk. trzeba by odzielic to, co rzeczywiste od wyobrazanych zagrozen. Nie za duzo
          fantazjujesz na temat ewentualnych konsekwencji waszego wyboru? A skad wiesz,
          czy Twoja tesciowa nie ucieszy sie na wiadomosc, ze sie wyprowadzisz? Myslisz,
          ze jestes w stanie wszystko przewidziec? Nie ma jednego jedynego schematu dla
          wszystkich sytuacji. Ty sie trzymasz takiego schematu, bo wydaje Ci sie, ze w
          ten sposob panujesz nad rzeczywistoscia, nawet za cene cierpienia. Odpusc sobie,
          w zyciu piekne jest to, co nieprzewidywalne. Masz zaradnego meza, przeciez nie
          zginiecie. On jest po Twojej stronie. Wyzwania sa po to, aby moc wystawic na
          probe swoje mozliwosci i umiejetnosci. Znajdz sile - strach nie jest Twoim
          sprzymierzencem. Wydaje mi sie, ze tesciowa widzi Twoj strach i dlatego tak Cie
          traktuje. Sprobuj go nie okazywac. Nie dawaj jej do rak broni przeciwko Tobie
          samej. Odkurz swoj szacunek do siebie samej. Wszystkiego dobrego!
          • horpyna4 Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 21:51
            Spróbujcie powiedzieć teściom, że chcecie jak najszybciej mieć kilkoro dzieci i
            nie możecie im sprawiać takiego kłopotu. Dlatego właśnie, ZE WZGLĘDU NA WYGODĘ
            TEŚCIÓW, musicie mieć możliwość osobnego zamieszkania. No i wyjdzie na to, że
            wasza budowa jest z miłości do teściów, he, he...
            • jezor_trolla Re: Czy ja jestem normalna? 27.06.06, 21:55
              Problem na miare psychologii...
    • nom73 Re: Czy ja jestem normalna? 28.06.06, 11:30
      co prawda nie mam teściów, ale uważam, że najbliższa odległość od teściów to
      300km. :-)
    • solaris_38 Re: Czy ja jestem normalna? 29.06.06, 00:08
      niekonsekwencja jes czesta cecha ludzi niepewnych siebie

      ale skoro już podjęliście decyzję i (dla męża to mogło być trudniejsze a
      jednak to zrobił )

      to nei rób mu dywersji bo inaczej wyjdzie że to on jest złym synem bo ty
      pzrecież chcesz z teściami tacy biedni
      w ten sposób stawiasz swojego meza w bardzo trudnej sytuacji
      odpuśc

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka