WSTYD

01.02.03, 10:17

Rozwija się wątek, jaki to wstyd być w pewnym wieku dziewicą/prawiczkiem...

W innym wątku każą się wstydzić jednej takiej, która się przyznała, że
źle myśli o swojej szwagierce...

Jeszcze w innym wstyd się przyznać do swojej nieśmiałości, bo to
choroba, którą należy leczyć, żeby śmiali nie czuli się głupio...

Co to właściwie jest WSTYD? Kiedy jest uzasadniony, kiedy wręcz głupi
(i czy w ogóle kiedykolwiek uzasadniony lub głupi?)


Co myślicie?
    • Gość: Malwina Re: WSTYD IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 10:31
      wstyd to rezultat spojrzenia innych. Porownanie z obrazem idealnym;
      zawstydzic kogos to zawsze zranic go czasem z glupiego powodu.
      a wychowanie na zasadzie "powinnas sie wstydzic" powoduje watpliwosci co do
      naszych inicjatyw i tlumi pragnienie zanim ono sie wyrazi.
      Wstyd jest najbardziej zabojczym uczuciem jakie znam - zarzyna kazda osobowosc
      i powoduje wszelkiego rodzaju newrozy a nawet i gorzej.
      Wypowiedzialam walke wstydowi ;-)
      • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 10:43
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > wstyd to rezultat spojrzenia innych. Porownanie z obrazem idealnym;
        > zawstydzic kogos to zawsze zranic go czasem z glupiego powodu.

        No tak - ale w końcu człowiek żyje wśród innych.
        I teoretycznie dąży do doskonałości (tego idealnego obrazu).
        Czy w związku z tym zdanie sobie sprawy, że daleko nam do owego ideału
        nie powinno w zadnym razie prowadzić do frustracji?
        Czy też chodzi o to, żeby się nie frustrować porównaniem z innymi?


        > a wychowanie na zasadzie "powinnas sie wstydzic" powoduje watpliwosci co do
        > naszych inicjatyw i tlumi pragnienie zanim ono sie wyrazi.
        > Wstyd jest najbardziej zabojczym uczuciem jakie znam - zarzyna kazda
        osobowosc i powoduje wszelkiego rodzaju newrozy a nawet i gorzej.
        > Wypowiedzialam walke wstydowi ;-)

        Jak wobec tego skłonić dziecko do pozytywnych zachowań?
        • Gość: julka Re: WSTYD IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 10:49
          Wstyd to uczucie paraliżujące.
          Zgadzam się, potrafi skutecznie zarżnąć osobowość i wymusić na człowieku
          wpasowanie się w jakieś ramki- żeby tylko pozbyć się uczucia wstydu.
          • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 11:17
            Gość portalu: julka napisał(a):

            > Wstyd to uczucie paraliżujące.
            > Zgadzam się, potrafi skutecznie zarżnąć osobowość i wymusić na człowieku
            > wpasowanie się w jakieś ramki- żeby tylko pozbyć się uczucia wstydu.

            W jaki sposób jednak ową osobowość ukształtować?
            Bez żadnych ramek, bez żadnych reguł?

            Czy naprawdę wstyd jest zawsze zły?
        • re_ne Re: WSTYD 01.02.03, 10:57
          kamfora napisała:


          >
          > Jak wobec tego skłonić dziecko do pozytywnych zachowań?

          Tylko przekonujac go Kamforo! Nigdy nie powinno sie dziecka niczym zawstydzac.
          To jest bardzo duzy blad pedagogiczny. Bo zawstydzajac je, mowiac ze popatrz, x
          osiagnal juz to, y tamto, a ty to jestes noga od stolu, wyrzadza sie mu tym
          bardzo duza szkode. W ten wlasnie sposob rodza sie w nim kompleksy, ktorych
          pozniej juz bardzo trudno jest sie pozbyc.


          Pozdrawiam, Rene

          • Gość: julka Re: WSTYD IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 11:02
            A najlepiej wychowuje się "poprzez dawanie przykładu", chyba nie ma lepszej
            metody.
            Zawstydzić czasem też trzeba, np. gdy dziecko dręczy zwierzaka lub coś w tym
            rodzaju, ale gdy po prostu usiłuje byc sobą to najgorsze co można zrobić to
            zawstydzać
            • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 11:29
              Gość portalu: julka napisał(a):

              > A najlepiej wychowuje się "poprzez dawanie przykładu", chyba nie ma lepszej
              > metody.

              No - ale wstyd pojawia się wtedy, gdy nie potrafi się sprostać czemuś,
              co jest dawane jako przykład.

              Trzeba jeszcze rozróżnić wstyd w wyniku "zawstydzania" przez innych,
              czyli wywoływany sztucznie, i wstyd pojawiający się naturalnie,
              w wyniku sprzeczności między tym, jaki chciałbym być a tym, kim jestem.
          • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 11:14
            re_ne napisał:

            > Tylko przekonujac go Kamforo! Nigdy nie powinno sie dziecka niczym
            zawstydzac.

            Podaj mi, Re_ne, przykład pozytywny.
            Jak przekonywać?
            Jak przekonać dziecko, nie mówiąc: tak zachowywać się dobrze, a tak źle,
            czyli takiego zachowania powinienes się wstydzić?

            Czyżbyś w zamian proponował strach?
            • re_ne Re: WSTYD 01.02.03, 11:24
              kamfora napisała:

              >
              >
              > Podaj mi, Re_ne, przykład pozytywny.
              > Jak przekonywać?
              > Jak przekonać dziecko, nie mówiąc: tak zachowywać się dobrze, a tak źle,
              > czyli takiego zachowania powinienes się wstydzić?
              >
              > Czyżbyś w zamian proponował strach?


              Strachem tez nie! Bo wywolasz w nim tylko leki. Jak przekonac? Tlumaczyc tak
              dlugo zeby to i owo zrozumial. Nie umiem odpowiedziec Ci Kamforo na Twoje
              pytanie ogolnie, musialabys mi dac jakis konkretny przyklad.

              ale na razie znikam
              • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 12:24
                re_ne napisał:

                > Strachem tez nie! Bo wywolasz w nim tylko leki. Jak przekonac? Tlumaczyc tak
                > dlugo zeby to i owo zrozumial. Nie umiem odpowiedziec Ci Kamforo na Twoje
                > pytanie ogolnie, musialabys mi dac jakis konkretny przyklad.

                No właśnie: tłumaczyć, aby zrozumiał.
                Ja myślę, ze tłumaczyć na początku w ten sposób, że pewnych zachowań
                należy się wstydzić. Wstydzić, czyli czuć się źle, gdy się coś złego
                zrobi, lub najlepiej, zanim się coś złego zrobi.

                Ale...zeszło nam na wychowywanie dzieci, a miało być o wstydzie dorosłych;-)
                • Gość: Malwina Re: WSTYD IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 12:29
                  alez wstyd doroslych jest wstydem dzieci ktorymi byli !
                  • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 12:40
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > alez wstyd doroslych jest wstydem dzieci ktorymi byli !


                    Tak mi teraz przyszło do głowy...
                    Czy my przypadkiem nie mylimy wstydu (czyli wewnętrznego poczucia winy
                    i dyskomfortu w związku z tym) ze strachem, jak nas ocenią inni?

                    Właśnie przeczytałam "wstyd mi było się przyznać, że jestem Polakiem,
                    po tym, co się stało" (nieważne, co to było - ważne, ze właśnie w ten sposób
                    użyte słowo "wstyd" ze wstydem chyba ma niewiele wspólnego?
                • Gość: Malwina Re: WSTYD IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 12:35
                  nie widze ANI JEDNEGO przypadku gdzie wstyd moglby pozytywnie sluzyc.
                  jest wygodny i wzglednie szybki jako metoda edukacji.
                  No i jest towarzyszem trzech zasad moralnych na krzyz wbitych bezmyslnie do
                  glowy :-)
                  zasady lepiej zeby byly przyswojone przez doswiadczenie i przemyslenie a nie
                  wtloczone do lepetyn :-) "na pamiec"
                  wstyd jest rowniez towarzyszem poczucia winy. a tu czas przestac sie biczowac
                  a zaczac zyc :-)
        • Gość: Malwina Re: WSTYD IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 11:24
          co to sa "pozytywne zachowania" ? wedle kogo ? jakich kryteriow ?
          i po co ?
          co slysze na codzien : zobacz jaki -a jestes brudny- a ! nie wstyd ci ?
          analizuje : dziecko mialo szalona przyjemnosc w zabawie, pobrudzilo sie (jak
          to dziecko - zreszta dziecko jest albo czyste albo szczesliwe) i tu nagle
          okazuje sie nie nie powinno bylo tej przyjemnosci czerpac, glowe spuszcza
          przed 5 mamami w parku (wszystkie kiwaja lbami z dezaprobata), czerwone sie
          robi i juz przyszlym razem zawaha sie gdy z powodu jakiejs czynnosci poczuje
          przyjemnosc.
          Nawet w procesie nocnikowym nalezy zarzucic pojecie wstydu. Taki dzidzius jest
          b zadowolony z robienia kupy - to jedyne co rzeczywiscie posiada, rodzice
          panuja nad wszystkim : maja klucz do domu, zywia go, prowadza samochod, klada
          spac, myja sa w sumie bogami. I tu nagle takie bébé zdaje sobie sprawe ze jest
          calkowitym panem i wladca czynnosci wyprozniania sie. I w dodatku otoczenie
          przywiazuje do tego ogromna wage. Dziecku zdarza sie "wpadka' i nagle slyszy :
          blllle, fuj, jakie obrzydliwe, zrobiles w majtki/pieluche, nie masz wstydu ?
          No i klapa !
          Uczucie wstydu prowadzi obowiazkowo do frustracji.
          • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 11:41
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > co to sa "pozytywne zachowania" ? wedle kogo ? jakich kryteriow ?
            > i po co ?

            No tak - podane przez Ciebie przykłady faktycznie nie są ani nie powinny być
            powodem do wstydu. Ale też chyba nikt normalny tak nie myśli?

            Jeśli jednak dziecko zabiera drugiemu zabawkę i niszczy ją na oczach
            właściciela - czy nie należy powiedzieć: wstydź się! Tak nie powinno się
            zachowywać...

            Jeżeli nastolatek wypisuje obelżywe teksty na murach domów - czy nie
            warto odwołać się do jego poczucia wstydu?

            Na rynku w Poznaniu stoi pręgierz. Tam kiedyś wymierzano publicznie karę.
            Teraz mówi się "pręgierz opinii publicznej".

            Czy naprawdę zawsze wstyd jest zły?
            • Gość: Malwina Re: WSTYD IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 11:45
              za co ma sie wstydzic z ta zabawka ? nie lepiej mu bardzo przyziemnie
              powiedziec ze nie ma prawa do tej zabawki bo nie jego i postawic go w takiej
              samej sytuacji odwolujac sie do wyobrazni ?
              i uswiadomic sobie ze pojecia konstrukcji /destrukcji trzeba sie nauczyc ?
              ze rozebrac lub rozbic zabawke jest dla niego rownie pouczajace jak zbudowac
              zamek z lego ?
              • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 11:58
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > za co ma sie wstydzic z ta zabawka ? nie lepiej mu bardzo przyziemnie
                > powiedziec ze nie ma prawa do tej zabawki bo nie jego i postawic go w takiej
                > samej sytuacji odwolujac sie do wyobrazni ?
                > i uswiadomic sobie ze pojecia konstrukcji /destrukcji trzeba sie nauczyc ?
                > ze rozebrac lub rozbic zabawke jest dla niego rownie pouczajace jak zbudowac
                > zamek z lego ?

                To nie Twoje dziecko, Malwino - przypadkiem jesteś świadkiem i uczestnikiem
                zdarzenia;-)

                "A co to jest plawo, plose pani? I dlacego ja go nie mam?;-)
                • Gość: Malwina Re: WSTYD IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 12:40
                  a bo plawo moje dziecko to takie pojecie jak i wstyd a nawet i
                  konkretniejsze :-)
                  mozna nawet je psecytac, natomiast ze wstydem to taka apstlakcja ze azzz :-)))
    • kwieto Re: WSTYD 01.02.03, 11:10
      Wstyd moze byc niszczacy, moze tez byc bardzo pomocny.
      Zawstydzanie kogos raczej nie jest dobra metoda. Wstyd z powodu odstawania od jakiegos wysnionego idealu rowniez nie jest zbyt budujacy.
      Ale - np. ostatnio czesto przegladam roznorakie galerie fotograficzne - i czasem bardzo mi szkoda, ze autorzy nie maja w sobie minimum poczucia wstydu - moze wtedy nie wstawialiby bohomazow reklamujac je jako "swietne"?
      • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 11:23
        kwieto napisał:

        > Wstyd moze byc niszczacy, moze tez byc bardzo pomocny.
        > Zawstydzanie kogos raczej nie jest dobra metoda.

        A zawstydzanie kogoś z dobrego powodu?


        >Wstyd z powodu odstawania od jakiegos wysnionego idealu rowniez nie jest zbyt
        budujacy.

        Wydaje mi się, że najczęstszym powodem wstydu jest wstyd z powodu tzw "wad w
        wyglądzie", oraz braków innych "darów natury".
        • Gość: Malwina Re: WSTYD IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 11:29
          przyklad : zamiast mowic "powiedz dziendobry sasiadce, wstyd mi za ciebie,
          pomysla ze cie zle wychowalam" pokazuj przyklad a nie trzeba bedzie gadac,
          wejdzie do glowy naturalnie albo powiedz raczej : z dziendobry i usmiechem
          zycie wszystkich bedzie przyjemniejsze, napewno lubisz gdy ludzie sa dla
          ciebie sympatyczni, wiec pomysl ze oni tez to lubia ;-)
          • Gość: Malwina Re: WSTYD IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 11:49
            moje przyklady sa z pierwszego lepszego ogrodka dla dzieci ! niestety...
          • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 11:51
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > przyklad : zamiast mowic "powiedz dziendobry sasiadce, wstyd mi za ciebie,
            > pomysla ze cie zle wychowalam" pokazuj przyklad a nie trzeba bedzie gadac,
            > wejdzie do glowy naturalnie albo powiedz raczej : z dziendobry i usmiechem
            > zycie wszystkich bedzie przyjemniejsze, napewno lubisz gdy ludzie sa dla
            > ciebie sympatyczni, wiec pomysl ze oni tez to lubia ;-)


            Śliczny przykład:-))

            A moja koleżanka posyła córki do przedszkola (3 i 5 lat)
            Ostatnio wracały do domu; przechodząc obok sąsiadki dzieci zgodnym
            chórkiem rzekły" dzień dobry" po czym...powiedziały jej ostatnio zasłyszane
            przekleństwo!. W przedszkolu - bo u koleżanki w domu raczej nie...

            Wyglądało jednak, jak gdyby to ona specjalnie je wyuczyła, akurat
            żeby tej sąsiadce dopiec.
            Czy też nie powinny się wstydzić powtarzać takich rzeczy?
          • Gość: julla Re: WSTYD IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 11:54
            Wydaje mi się, że dziecko obserwując rodziców samo wyłapuje sytuację, które są
            powodem ich wstydu i utożsamiając się silnie z nimi zakodowuje to sobie.
            Bo gdy np. słyszy: "to wstyd kłamać" a potem widzi jak matka kogoś beztrosko
            okłamuje, to nie ma wyraźnego sygnału, że to sytuacja naganna
            • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 12:02
              Gość portalu: julla napisał(a):

              > Wydaje mi się, że dziecko obserwując rodziców samo wyłapuje sytuację, które

              > powodem ich wstydu i utożsamiając się silnie z nimi zakodowuje to sobie.
              > Bo gdy np. słyszy: "to wstyd kłamać" a potem widzi jak matka kogoś beztrosko
              > okłamuje, to nie ma wyraźnego sygnału, że to sytuacja naganna


              No tak - ale tu już wchodzimy w obszar nieszczerości.
              Różnica w tym, co rodzice "głoszą" i tym, co robią zawsze prowadzi
              do frustracji, niepewności i przekonania, że wszystko pic na wodę.
              • Gość: julla Re: WSTYD IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 12:08
                Nieszczerość to pierwszorzędny powód do wstydu! Spotkałam kiedyś osobę, która
                autentycznie głęboko wstydziła się za kogoś- za swoją matkę, która okłamywała.
                To też ciekawy problem - wstyd za kogoś, kto sie nie wstydzi. Jak bardzo trzeba
                czuć się związanym z tą osobą, żeby to poczuć- ale tak naprawdę a nie tylko w
                deklaracjach.
                • kamfora Re: WSTYD 01.02.03, 12:18
                  Gość portalu: julla napisał(a):

                  > Nieszczerość to pierwszorzędny powód do wstydu! Spotkałam kiedyś osobę,
                  która autentycznie głęboko wstydziła się za kogoś- za swoją matkę, która
                  okłamywała.
                  > To też ciekawy problem - wstyd za kogoś, kto sie nie wstydzi. Jak bardzo
                  trzeba czuć się związanym z tą osobą, żeby to poczuć- ale tak naprawdę a nie
                  tylko w deklaracjach.

                  No właśnie...ale czy to nie jest dziwne? Że łatwiej nam się wstydzić
                  za coś na co nie mamy wpływu (albo za kogoś, za kogo zupełnie nie jesteśmy
                  odpowiedzialni? bo przecież ona nie była odpowiedzialna za zachowanie matki)
                  • Gość: julla Re: WSTYD IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 12:28
                    kamfora napisała:

                    > No właśnie...ale czy to nie jest dziwne? Że łatwiej nam się wstydzić
                    > za coś na co nie mamy wpływu (albo za kogoś, za kogo zupełnie nie jesteśmy
                    > odpowiedzialni? bo przecież ona nie była odpowiedzialna za zachowanie matki)
                    ***
                    Można i tak na to spojrzeć; pewnie dużo racji w tym, że być może "łatwiej" się
                    wstydzić, jeśli nie musimy się podpisywać pod dziełem...
                    Jednak ciekawe na czym to polega, że niektórzy są tak bardzo podatni na te
                    uczucie i "cierpią za miliony", a innych w żaden sposób nie można wpędzić w
                    zawstydzenie?


    • kamfora PRZEPRASZAM 01.02.03, 12:05

      Kiedy w takim razie należy mówić "przepraszam"?
      (oprócz sytuacji nadepnięcia na odcisk lub chęci przejścia przez zatłoczony
      autobus?
      • Gość: Malwina Re: PRZEPRASZAM IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 12:41
        gdy ktos ci mowi ze jest zraniony i jest mu przykro (i to niezaleznie od tego
        czy ci wstyd czy nie, a nawet czy rozumiesz jego racje czy nie - zrozumiesz
        pozniej :-)
        • Gość: Malwina Re: PRZEPRASZAM IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 12:47
          aaaa bo 3 lub 5 letnie dziecko rozumie (wiec ma sie wstydzic ???) wiazanke w
          stylu odp... sie (znaczenie slowa pier...) lub ty przeje ...(znaczenie slowa
          przeje...). no nieee ! nie moze sie wstydzic. a jak juz musi to trzeba mu
          znaczenie slowa wytlumaczyc ! a to przeciez niemozliwe w tym wieku !
          wiec nie chodzi tu o wstyd lecz o zakaz najzwyczajniejszy w swiecie, ten sam
          zakaz ktory nie pozwala przez jezdnie przeleciec
          • kamfora NOWE rzeczy dać słowo... 01.02.03, 13:49
            Czasem myślę, że niektóre słowa nabierają innych znaczeń.
            Tak jest ze słowem WSTYD.

            Może gdy uczucie wstydu nazwie się inaczej, jakimś słowem mniej
            kojarzącym się z moralnością (w dodatku nieraz fałszywą)
            może wtedy...

            Bo wydaje mi się, że poczucie wstydu jest wpisane w ludzką naturę.
            Walka z tym poczuciem - może doprowadzić do całkowitego zaniku
            tego poczucia i zastąpienia go przez tzw BEZWSTYD - czyli chlubienie
            się (publiczne) ze swoich złych uczynków.

            Ale oczywiście - to tylko moje blablabla...
            Każdy ma swój pogląd - a ja swojego nie mam zamiaru narzucać - tylko
            przedstawiam, jak zwykle zresztą :-)
          • julla Re: PRZEPRASZAM 01.02.03, 13:51
            Przeprosić należy gdy się czuję, ze trzeba to zrobić; nawet bez głębokiego
            przekonania, że należy.
            Gdy ktoś mówi "powinnaś przeprosić" to raczej też trzeba, bo może byliśmy
            nieobiektywni albo niesprawiedliwi.
            Niektórym to słowo nie przechodzi przez gardło, choć swoim zachowaniem
            sygnalizują, że przepraszają.
            A są tacy, którzy przepraszają, że żyją i co z nimi?
            • kamfora Re: PRZEPRASZAM 01.02.03, 13:55
              julla napisała:

              > Przeprosić należy gdy się czuję, ze trzeba to zrobić; nawet bez głębokiego
              > przekonania, że należy.

              Dochodzimy do korzeni wszystkiego, czyli do rozdziału na dobro i zło.

              I sposobu na przekazanie dzieciom zasad rozróżniania.
              • Gość: Malwina znow wrodzone -wyuczone IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 15:17
                jesli (wedlug malwiny i psychologow calego swiata no ale ci ostatni nie
                wazni ;-) istnieje cos wyuczonego na tym swiecie (oprocz tabliczki mnozenia)
                to wlasnie wstyd.
                i zadne uczucia nie sa wrodzone
                a jeszcze mniej "naturalne" (co to jest naturalne ?)
                • kamfora Re: znow wrodzone -wyuczone 01.02.03, 15:30


                  niedawno była taka reklama: Naturalne jest tylko masło, naturalnie :-))

                  Czy naprawdę według Malwiny (psychologów pomińmy, dla uproszczenia;-)
                  uczucia ludzkie są wyuczone?
                  Czy nie jest tak, że tkwią i ujawniają się w odpowiednim momencie?
                  • Gość: Malwina Re: znow wrodzone -wyuczone IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 16:32
                    kuku ! jak diabelek z pudelka ! : to ja nienawisc ! a gdzie jest dobroc ?
                    hello ! nie widzieliscie milosci ?
                    ;-)
                    wyglupiam sie przepraszam :-)))
                    • kamfora Re: znow wrodzone -wyuczone 01.02.03, 16:46
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > kuku ! jak diabelek z pudelka ! : to ja nienawisc ! a gdzie jest dobroc ?
                      > hello ! nie widzieliscie milosci ?
                      > ;-)
                      > wyglupiam sie przepraszam :-)))

                      A gdyby bez wygłupiania? Naprawdę uważasz, że uczucia są wyuczone?
                      • Gość: Malwina Re: znow wrodzone -wyuczone IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 17:03
                        naprawde tak uwazam. Znasz pewnie przyklady dzieci wychowanych przez
                        zwierzeta ?
                        Prawdziwe przyklady. Niedawno widzialam reportaz z afryki. Pouczajace.
                        no i wystarczy spojrzec na nasze noworodki - jak uczymy je najpierw usmiechu,
                        potem (kolki) ucza sie bolu, potem frustracji i panowania nad nia
                        Tylko zycie i doswiadczenie na wlasnej skorze (plus reakcja otoczenia)
                        wypelniaja nasze puste naczynia. Nie wiem jakim cudem ;-) mielibysmy sie z tym
                        rodzic...i po co ?
                        • kamfora Re: znow wrodzone -wyuczone 01.02.03, 17:12
                          Gość portalu: Malwina napisał(a):

                          > naprawde tak uwazam. Znasz pewnie przyklady dzieci wychowanych przez
                          > zwierzeta ?

                          ???
                          Oprócz Romulusa, Remusa i Tarzana - nie znam ;-)


                          > no i wystarczy spojrzec na nasze noworodki - jak uczymy je najpierw
                          usmiechu, potem (kolki) ucza sie bolu, potem frustracji i panowania nad nia
                          > Tylko zycie i doswiadczenie na wlasnej skorze (plus reakcja otoczenia)
                          > wypelniaja nasze puste naczynia.

                          Czy takiego uczucia jak gniew - też się dziecko uczy od rodziców?

                          (czy dzieci niewidome nie uśmiechają się?)

                          Nie wiem jakim cudem ;-) mielibysmy sie z tym rodzic...i po co ?

                          A po co rodzimy się w ogóle???? ;-)
                          • Gość: Malwina Re: znow wrodzone -wyuczone IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 01.02.03, 17:15
                            dzieci niewidome nie usmiechaja sie
                            osoby niewidome nie maja takiej mimiki jak widzace, nie zauwazylas ?
                            co do ostatniego pytania ;-)))
                            poddaje sie (ponizej pasa)
                            to Ty znasz odpowiedz !
                            ja moge tylko blablotac:-)
                            • procesor Re: znow wrodzone -wyuczone 01.02.03, 23:58
                              Malwino - a ja się jednak nie zgodze że rodzimy się bez niczego i wszytskiego
                              musimy ise nauczyc.
                              Nie mamy wrodzonych talentów?
                              Żebym nie wiem jak sie starała nie nauczę się grać dobrze na fortepianie bo
                              paluszki mam za krótkie i sobie dłonie nie rozerwe. Ale jesli mam dobry słuch
                              muzyczny to mam go od urodzenia. I gdybym ise z nim nie urodziła to żadna nauka
                              nic nie da.
                              Nauka uczuc?
                              Nie. Nauka OKAZYWANIA uczuć.
                              Pamietam że juz w jakimś watku twierdziłaś ze niczego ze soba na ten świat nie
                              przynosimy.
                              A to nieprawda.
                              Nauka bólu w kolkach?? Malwino! Przeciez jestes matka! Pierwszy krzyk dziecka -
                              ból zadany płucom przez powietrze wdzierajace się do nich. Albo - brak krzyku -
                              gdy dziecko łągodnie stopniowo robi wdech (jeśli pępowiny za szybko nie tna..).
                              Strach?
                              Odruch Moro! Te raczki i nóżki w niemym przerażeniu sztywno wyciagniete!
                              Ssanie.
                              Z reguły bez nauki (moja córa była wyjątkiem, ech).
                              Pewnie jeszcze coś tam moge wypisywac.

                              Sama genetyka decyduje juz w pewnym stopniu o nas. I sa rzeczy których żadne
                              wychowanie i nauka nie dadza rady zmienic.
                              • Gość: Malwina Re: znow wrodzone -wyuczone IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 02.02.03, 00:14
                                podejme o muzyce bom poinformowana - oczywiscie ze jesli urodzisz sie bez rak
                                (lub z paluchami ktore nie obejmuja klawiszy) pianistka nie bedziesz.
                                Natomiast kazdy bez wyjatku kazdy moze nauczyc sie grac i spiewac poprawnie,
                                cos takiego jak zly sluch nie istnieje i coraz bardziej sie o tym mowi.
                                to samo jest z rysunkiem
                                kazdy umie (-alby)rysowac
                                nie kazdy rozwija
                                moje dziecko (slon na ucho ;-) rozpacz i zgrzytanie zebow) zaczelo sie uczyc
                                gry na gitarze . Z duza motywacja. I dobrze mu idzie. bez falszowania.
                                Bo chce wiec rozwija.
                                Potencjal mamy wszyscy. To wlasnie mowilam.
                                A geniusze...no coz na trotuarze nie leza...
                                aaa, z obserwacji , statystyczne i chyba nawet systematyczne - wielcy muzycy
                                obcuja b czesto od malego malutkiego z muzyka (z muzycznych rodzin)
                                Myslisz ze to przypadek ? Co ma mi sie rozwinac gdy nikt nigdy tego nie
                                faworyzowal ?
                                aaa jeszcze cos - gdy mowie o rysunku to tez wiem o czym ;-)

                                czasem sobie mysle ze to przekonanie o wrodzonych cechach
                                usprawiedliwia ...nasze wlasne lenistwo :-)
                                • procesor Re: znow wrodzone -wyuczone 02.02.03, 00:45
                                  Malwinko - ja i tak rzępoliłam na gitarze. Mimo tych paluchów.
                                  A słuch mam OK. Nawet bardzo.
                                  Ale sama przyznasz - defekt w mózgu - rzecz wrodzona - wykluczyc moż ewyuczenie
                                  czegoś. Czyz nie?

                                  Mamy całą mase odruchów BEZwarunkowych. Czyli wrodzonych.
                                  Cała nasza maszyneria funkcjonuje bez naszej świadomości i bez uczenia się od
                                  podstaw.
                                  Wdech, wydech.
                                  Kurczę mięsień jeden rozciągam drugi i cała seria - jest jeden krok.
                                  Wydzielanie hormonów - zaraz zaraz, trzustka do roboty! Przysadka nie pchaj się!
                                  Estrogen - co jest?? A może prolaktyna dzisiaj??
                                  :))))

                                  No całe szczęście że nie musimy o tym myśleć. Na ogół. :)

                                  Wiesz Malwino - bardzo cię lubie nawet jak sie tobą nie zgadzam. :)
                                  A moze zwłaszcza wtedy? :)
                                  • Gość: Malwina Re: znow wrodzone -wyuczone IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 02.02.03, 01:39
                                    przecieee o defektach i chorobach nie mowie !
                                    no i na co mi odruchy zeby (dobrze!) meza wybrac ? :-)
                                    no chyba ze rzeska zatrzepie ...
                                    ide dobranockowac bo pozna pora na neuronach mi rumbe gra
                                    pzdr
                                    M.
                                    a odruchy nic wspolnego z genetycznym i wyuczonym nie maja (resztka sil przed
                                    zasnieciemmmmmmm
    • pestis_ Re: WSTYD 03.02.03, 02:24
      a ja to czasami lubie się trochę wstydzić ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja