moniaczek212
14.07.06, 12:06
Witam. Temat może wyda się każdemu tradycyjny, ktoś powie: tak tak wiadomo o
co chodzi.
Postaram się krótko opisać moją sytuację. Mieszkamy z mężem z teściami ( jego
rodzicami ) od mniej więcej roku, małżeństwem jesteśmy też od roku, a znamy
się w sumie 10 lat. Teściowa długi okres leczyła się na depresję, właściwie
do kwietnia br. bardzo źle się czuła. Na szczęście bardzo szybko zaczęła
wychodzć z tego stanu. Ponieważ jest w okresie menopauzy zażywa hormony (
dokładniej plasterki ). I od tego czasu nastąpiła duża zmiana w jej
zachowaniu, jest wręcz nadpobudliwa, cały czas w ruchu, mało śpi w nocy lub
prawie wcale, ,,szaleje" po całym mieszkaniu. Wstaję w nocy o godz. 3 jeszcze
nie śpi, wstaję rano o 6.30 do pracy już nie śpi. Co za tym idzie zaczęła
mocno ingerować w nasze życie. Nie ma dnia żebym nie słyszała że : 1. Mam już
28 lat i to ostani dzwonek na macierzyńswto, 2. koniecznie musimy wziąść
mieszkanie na kredyt i się wyprowadzić . Ja osobiście w obecnej sytuacji nie
wyobrażam sobie dziecka i kredytu mieszkaniowego naraz, uważam że na dziecko
mam trochę czasu. Słuchanie tego staje się po prostu nie do wytrzymania, nie
mogę nawet delikatnie zaprotestować, bo jestem odrazu zagadywana, bo w końcu
ona wie lepiej. Nie chce mi się wracać po pracy do domu, i nie chce mi się
przebywać w domu. A kredyt w najbliższych miesiącach nie wchodzi w grę.
Proszę o opinie w tej sprawie,jakieś sugestie, może ktoś miał podobną
sytuację, naprawdę zaczynam się żle czuć w tym domu.