pozytywne myslenie

IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.03, 14:24
Co sadzicie o pozytywnym mysleniu? Jestem w trakcie lektory ksiazek pana
Murphy i mam mieszane uczucia. Opisuje on, ze swoja podswiadomoscia i
pozytywnym nastawieniem mozna zmienic swoje zycie. Ze wystarczy mocno w cos
wierzyc i powtarzac to wielokrotnie,a otrzymamy to. Ja osobiscie uwazam, ze
myslenie pozytywne nie rozwiaze wszystkiego, ze trzeba jeszcze czynu. Z
drugiej strony myslenie pozytywne moze byc swietna motywacja... sama nie
wiem...
Pan Murphy radzi: "jeśli chcesz coś sprzedać, powtarzaj z uporem i z
przejęciem: >Bezgraniczna mądrość sprowadzi mi kupca<. Trzymaj się tego
przeświadczenia, a znajdziesz idealnego kontrahenta".
    • Gość: Imagine Re: pozytywne myslenie IP: *.unl.edu 05.02.03, 16:06
      Gość portalu: maria napisał(a):

      > Co sadzicie o pozytywnym mysleniu? Jestem w trakcie lektory ksiazek pana
      > Murphy i mam mieszane uczucia. Opisuje on, ze swoja podswiadomoscia i
      > pozytywnym nastawieniem mozna zmienic swoje zycie. Ze wystarczy mocno w cos
      > wierzyc i powtarzac to wielokrotnie,a otrzymamy to. Ja osobiscie uwazam, ze
      > myslenie pozytywne nie rozwiaze wszystkiego, ze trzeba jeszcze czynu. Z
      > drugiej strony myslenie pozytywne moze byc swietna motywacja... sama nie
      > wiem...
      > Pan Murphy radzi: "jeśli chcesz coś sprzedać, powtarzaj z uporem i z
      > przejęciem: >Bezgraniczna mądrość sprowadzi mi kupca<. Trzymaj się tego
      > przeświadczenia, a znajdziesz idealnego kontrahenta".
      I duzo racji w tym. Jest tylko jeden problem , podobnie jak z modlitwa.
      Zeby moc cos przemodelowac na innych pietrach swiadomosci, trzeba najpierw sie
      tam dostac, albo innymi slowy, byc na tej samej frekwencji. Temu sluzy
      medytacja.
      Zdac sobie warto sprawe z kolejnosci w jakiej wszystko sie dzieje. Najpierw
      jest MYSL, potem CZYN, wyplywajace z niego DOSWIADCZENIE skumulowane jako MYSL,
      ktora generuje CZYN i tak bez konca. Wszystko jednak zaczyna sie jako MYSL,
      wiec tak wazne jest wlasnie zaczecie od modelowania swego umyslu. Bez tego
      wstepu, kazdy CZYN bedzie bez sensu, lub co najmniej pod znakiem zapytania.
      Pozdr, Imagine.
    • Gość: Senin Re: pozytywne myslenie IP: *.prem.tmns.net.au 05.02.03, 20:53
      Pan Murphy dla mnie tez byl niestrawny, co wcale nie znaczy ze nie ma racji,
      tylko ze marudzi o niej w stylu niejekiego witolda.
      Proponuje ci lekture czegos o tzw. alpha thinking (falach alfa) czy filozofii
      New Age. Najlepiez jednak przczytac "Punkt zwrotny' lub "Tao Fizyki" Fritjofa
      Capry i stad juz latwiej zrozumiec o czym marudzi pan Murphy.
      Ksiazek nt pozytywnego myslenia jest setki, to bardzo modna specjalnosc
      amerykanska, wiekszosc niestrawna.
      Jesli na prawde chcesz sie dowiedziec jak to dziala poczytaj
      moze "Autobiografie Jogina" troche wscho0dniej filozofio - religio - nauki
      (przepraszam za to okreslenie)

      A pan Murphy... Ja tam jak widze wiecej niz jeden tytul naukowy na okladce
      przed nazwiskiem autora, to ksiazki nawet nie tykam, nie warto
    • Gość: pola Re: pozytywne myslenie IP: *.phnx.uswest.net 06.02.03, 03:49
      Spotykam sie z "pozytywnym mysleniem" tak często, że ciarki mnie przechodzą jak
      to słyszę. Samo pozytywne myślenie niczego nie załatwi. Leżę w szpitalu,
      poronienie w toku a oni mi mówią "myśl pozytywnie". Nic tylko zamordować!
      Sorry - nie znam się na psychologii. Zabieram głos tylko dlatego, że ten zwrot
      wywołuje we mnie wściekłość.
      • Gość: Renka Re: pozytywne myslenie, kolejna iluzja IP: *.home.cgocable.net 06.02.03, 05:20
        Ja mysle, ze to zamiana jednej iluzji na druga. Przyznam, ze swiat wokol mnie
        jest inny, gdy mysle pozytywnie, ale wyglada mi to na oklamywanie samego
        siebie.Z kolei negatywne spojrzenie jakby przyciaga negatywne wydarzenia i
        znowu kolejna iluzja sie tworzy. A ja bym chciala poznac PRAWDE.Wiec jak
        zmienic swoje myslenie, zeby poznac prawde?
        Raz myslec tak a raz siak ?
        Wiem, ze i tak jej nie zglebie, ale moze sie do niej zblize ?
        I nie interesuje mnie, ze ludzie lubia byc oszukiwani. A moze prawda tez jest
        jakas iluzja, tylko w innym wymiarze ?
      • Gość: Znachorka Re: pozytywne myslenie IP: *.resetnet.pl 06.02.03, 17:38
        Wiesz a ja myslę że nie masz racji. Porozmawiaj ze swoim dzidziusiem niech tam
        sobie siedzi grzecznie w twoim brzuszku i spróbuj sie zrelaksować. Ludzka
        psychika jest naprawdę bardzo wazna i potrafi zdziałąc cuda jeśli chodzi o
        zdrowie.:) Ja wiem że ciebie danerwuje opieszałość i bezduszność polskiej
        słuzby zdrowia i chcesz wiedzieć co Ci grozi i jak temu zaradzić ale czasem nie
        pozostaje nam nic tylko czekać... Powodzenia
        • Gość: pola Re: pozytywne myslenie IP: *.phnx.uswest.net 06.02.03, 21:00
          Stało sie juz dawno. W powodzenie po prostu wierzyłam, nie musiałam pamietać o
          pozytywnym mysleniu bo było dla mnie normalnym stanem. Jednak amerykańska
          służba zdrowia też była bezsilna. Teoria pozytywnego myślenia jest w mojej
          opinii po prostu infantylna.
    • Gość: jo Re: pozytywne myslenie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.03, 12:40
      moja kolezanka zostawiala rowej na klatce schodowej. ostrezgalam,aby tego nie
      robila, bo mi kiedys wlasnie z korytarza rower ukradli. ona na to"Ale ja o tym
      nie mysle,wiec mi nie ukradna!"
      Po roku ukradli jej ten rower sprzed uczelni. Zapytalam ja wtedy "Myslalam o
      tym w czasie zajec?" ona "jasne ze nie!" "to czemu ci ukradli???"

      Pozytywne myslenie jest ok, ale ma swoje granice. potrzeba odrobine rozsadku
      do tego.
      • frolix Re: pozytywne myslenie 06.02.03, 13:10
        Gość portalu: jo napisał(a):
        > moja kolezanka zostawiala rowej na klatce schodowej. ostrezgalam,aby tego nie
        > robila, bo mi kiedys wlasnie z korytarza rower ukradli. ona na to"Ale ja o
        tym
        > nie mysle,wiec mi nie ukradna!"
        > Po roku ukradli jej ten rower sprzed uczelni. Zapytalam ja wtedy "Myslalam o
        > tym w czasie zajec?" ona "jasne ze nie!" "to czemu ci ukradli???"
        >
        > Pozytywne myslenie jest ok, ale ma swoje granice. potrzeba odrobine rozsadku
        > do tego.

        Trochę niebezpieczne jest to, że w wielu ksiązkach fenomen pozytywnego myślenia
        jest opisywany tak, że człowiek zaczyna myśli pozytywnie i przyciąga pożądane
        przez niego zdarzenia, a równocześnie nic dla tego sam nie robi. Dlatego ludzie
        sądzą, że wystarczy myśleć pozytywnie, a wszystko będzie dobrze.

        Dziura w marynarce nie zniknie od tego, że właściciel marynarki będzie się
        hipnotyzował, że dziury nie ma. Oczywiste? A jednak znam ludzi, którzy ubierają
        różowe okulary i po pewnym czasie wpadają w depresję, bo gromadzą się fakty nie
        zgodne z ich pozytywnym myśleniem. Wkrótce jest tych faktów tak dużo, że nawet
        różowe okulary nie pomagają.

        flx
        • Gość: pola Re: pozytywne myslenie IP: *.phnx.uswest.net 06.02.03, 17:25
          Z ust mi to wyjęłaś. Znam przypadek dramatu, do którego doprowadziło "pozytywne
          myslenie" poparte oderwaniem od rzeczywistości i brakiem działania. Jeśli nic
          nie zrobimy żeby coś zmienić to samo myślenie nie pomoże.
          • frolix Re: pozytywne myslenie 06.02.03, 18:05
            Gość portalu: pola napisał(a):
            > Z ust mi to wyjęłaś. Znam przypadek dramatu, do którego
            doprowadziło "pozytywne
            >
            > myslenie" poparte oderwaniem od rzeczywistości i brakiem działania. Jeśli nic
            > nie zrobimy żeby coś zmienić to samo myślenie nie pomoże.

            Wyjąłem, nie wyjęłam. Nie obrażam się.

            flx
            • Gość: pola Re: pozytywne myslenie IP: *.phnx.uswest.net 06.02.03, 21:01
              I tak przepraszam.
    • Gość: klik Re: pozytywne myslenie IP: *.b.dial.de.ignite.net 06.02.03, 16:36
      np. tracę pamięć, więc uświadamiam sobie, że w przyrodzie nic nie ginie i
      jeżeli tracę jedno, to otrzymuję w zamian drugie, muszę to tylko u siebie
      odkryć, zaczynam więc szukać... to jest dla mnie pozytywne myślenie, a nie
      powtarzanie jak w koło Macieju: "ja zapamiętam", jak walenie głową w mur
      pozdr. klik
    • Gość: witold pozytywne myslenie to dopiero pierwszy krok IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.02.03, 18:01
      to jak sie mysli to jest poczatek.
      tylko pozytywnie,
      ale potem musi byc planowanie i akcja i wtedy wlasnie
      nie mozemy psuc naszch palanow zanim je wogole zaczniemy.
      Ludzie myla myslenie pozywne z nic nie robieniem ze sie
      samo stanie. A ze mys jest potega to pisze o tym na stronie
      jak mysla mozna dobrze lub zle pokierowac ale w czazie
      akcji.
      Do tego dochodzi kilka innch rzeczy jak
      wiara ze to sie powiedzie
      umiejetnisc zmany planu jak cos nie wychodzi
      ale przede wszystkim musie sie wiedziec czego sie
      naprawda chce. co sie chce osiagnac
      jeszcze kila innch rzeczy
      na konec bycie wytrwalym jest ostatecznym kluczem do
      powodzenia kazdej akcji
      www.free-free.info/Witold


      Gość portalu: maria napisał(a):

      > Co sadzicie o pozytywnym mysleniu? Jestem w trakcie
      lektory ksiazek pana
      > Murphy i mam mieszane uczucia. Opisuje on, ze swoja
      podswiadomoscia i
      > pozytywnym nastawieniem mozna zmienic swoje zycie. Ze
      wystarczy mocno w cos
      > wierzyc i powtarzac to wielokrotnie,a otrzymamy to. Ja
      osobiscie uwazam, ze
      > myslenie pozytywne nie rozwiaze wszystkiego, ze trzeba
      jeszcze czynu. Z
      > drugiej strony myslenie pozytywne moze byc swietna
      motywacja... sama nie
      > wiem...
      > Pan Murphy radzi: "jeśli chcesz coś sprzedać, powtarzaj
      z uporem i z
      > przejęciem: >Bezgraniczna mądrość sprowadzi mi kupca<.
      Trzymaj się tego
      > przeświadczenia, a znajdziesz idealnego kontrahenta".
      • Gość: Imagine Re: pozytywne myslenie to dopiero pierwszy krok IP: *.unl.edu 06.02.03, 18:13
        Te metody nie pracuja panie Witoldzie. To wszystko ladnie i cacy, tylko
        ze to za tluste. Cala ta historia z planowaniem naszej rzeczywistosci wedlug
        recept jakie podajesz, to zwykle bully. Rynek jest zarzucony sposobami by
        wyjsc na prosta, tylko ze to jest fikcja. Ci co planowali sobie dozywotke
        inwestujac w stock market, dzisiaj strzelaja sobie w leb. To jest wszystko po to
        by ludzi omamic, podobnie jak slynna bzdura ze kazdy chlopiec w USA moze zostac
        prezydentem. Moze sie obudzisz w koncu i dotrze do Ciebie, ze aby byc
        prezydentem, w twoich zylach musi plynac "krolewska krew". To samo dotyczy
        jakiejkowlek kariery wedlug twoich recept. Umysl w twoim swiecie jest tak
        napakowany smieciami, ze tylko patrzec jak to wszystko sie przewroci.
        Pozdr, Imagine.

        • Gość: Witold szkoda ze sie mylisz w 100% IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.02.03, 18:58
          napisales stek bzdur, ale nie mnie cie przekonywac
          robie tak od 20 lat jak opisuje oraz innych tego nauczyelm
          wiec co ty czlowieku a mnie wiesz
          _______________________

          nic nie wiesz
          ____________________

          ale zawsze masz do powiedzenia cos przeciwnego
          a piszesz takze ze checesz pomagac ludzim
          w czym putam chyba w pozraze.


          widze ze nie masz zadnego pijecia
          ale to zadnego a ameryce i o ludzich tu mieszkajach
          jezeli tak latwo ci przychodzi plucie na nich.

          witold





          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Te metody nie pracuja panie Witoldzie. To wszystko
          ladnie i cacy, tylko
          > ze to za tluste. Cala ta historia z planowaniem naszej
          rzeczywistosci wedlug
          > recept jakie podajesz, to zwykle bully. Rynek jest
          zarzucony sposobami by
          > wyjsc na prosta, tylko ze to jest fikcja. Ci co
          planowali sobie dozywotke
          > inwestujac w stock market, dzisiaj strzelaja sobie w
          leb. To jest wszystko po t
          > o
          > by ludzi omamic, podobnie jak slynna bzdura ze kazdy
          chlopiec w USA moze zostac
          >
          > prezydentem. Moze sie obudzisz w koncu i dotrze do
          Ciebie, ze aby byc
          > prezydentem, w twoich zylach musi plynac "krolewska
          krew". To samo dotyczy
          > jakiejkowlek kariery wedlug twoich recept. Umysl w
          twoim swiecie jest tak
          > napakowany smieciami, ze tylko patrzec jak to wszystko
          sie przewroci.
          > Pozdr, Imagine.
          >
          • Gość: Imagine Re: szkoda ze sie mylisz w 100% IP: *.unl.edu 06.02.03, 19:30
            Gość portalu: Witold napisał(a):

            > napisales stek bzdur, ale nie mnie cie przekonywac
            > robie tak od 20 lat jak opisuje oraz innych tego nauczyelm
            > wiec co ty czlowieku a mnie wiesz
            > _______________________
            >
            > nic nie wiesz
            > ____________________
            >
            > ale zawsze masz do powiedzenia cos przeciwnego
            > a piszesz takze ze checesz pomagac ludzim
            > w czym putam chyba w pozraze.
            >
            >
            > widze ze nie masz zadnego pijecia
            > ale to zadnego a ameryce i o ludzich tu mieszkajach
            > jezeli tak latwo ci przychodzi plucie na nich.
            >
            > witold
            >
            >
            >
            >
            >
            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > Te metody nie pracuja panie Witoldzie. To wszystko
            > ladnie i cacy, tylko
            > > ze to za tluste. Cala ta historia z planowaniem naszej
            > rzeczywistosci wedlug
            > > recept jakie podajesz, to zwykle bully. Rynek jest
            > zarzucony sposobami by
            > > wyjsc na prosta, tylko ze to jest fikcja. Ci co
            > planowali sobie dozywotke
            > > inwestujac w stock market, dzisiaj strzelaja sobie w
            > leb. To jest wszystko po t
            > > o
            > > by ludzi omamic, podobnie jak slynna bzdura ze kazdy
            > chlopiec w USA moze zostac
            > >
            > > prezydentem. Moze sie obudzisz w koncu i dotrze do
            > Ciebie, ze aby byc
            > > prezydentem, w twoich zylach musi plynac "krolewska
            > krew". To samo dotyczy
            > > jakiejkowlek kariery wedlug twoich recept. Umysl w
            > twoim swiecie jest tak
            > > napakowany smieciami, ze tylko patrzec jak to wszystko
            > sie przewroci.
            > > Pozdr, Imagine.
            > >
            Wiem o Tobie wiecej niz Ci sie wydaje. Jestes typowym produktem tego czasu.
            Jak sie manipuluje ludzmi dzisiaj za pomoca positive thinking to Witold juz tam
            jest. Tylko ze pan Witold sie nie doczytal, ze prawdziwy Mistrz ODUCZA sie
            czegos kazdego dnia. Ty natomiast otaczasz sie jeszcze bardziej swoimi
            bohaterami ksiazkowymi i myslisz ze jest cos oryginalnego w tym co robisz.
            W bledzie jestes Witold. Powtarzam Ci jeszcze raz: juz czas rzucic te lektury i
            zaczac samodzielnie myslec. Nie 30 stron na internecie zrobi z Ciebie
            poszukiwanego nauczyciela. Tylko oryginalnosc Twej mysli. A oryginalnosc wedlug
            mnie to nie powielanie Lees Browna, Johna Bradshow, czy pana Weissa. To jest
            dokladnie to co robisz. A ludzi w USA to ty opluwasz, sprzedajac im jeszcze
            jeden junk, zamiast starac sie pokazac im prawde o nich samych. Tylko zeby ja
            pokazac to trzeba samemu wiedziec z czym sie to je. Jestes napuszony a ja przy
            Tobie to skromna dziewica.
            Pozdr, Imagine.
      • frolix Re: pozytywne myslenie to dopiero pierwszy krok 06.02.03, 18:19
        Gość portalu: witold napisał(a):
        > to jak sie mysli to jest poczatek.
        > tylko pozytywnie,
        > ale potem musi byc planowanie i akcja i wtedy wlasnie
        > nie mozemy psuc naszch palanow zanim je wogole zaczniemy.

        Warto zwrócić uwagę, że osoby myślące pozytywnie często budują plany zbyt
        różowe, a kiedy zaczynają działać, wpadają w kryzys, bo konflikt między
        rzeczywistością a planem jest zbyt ostry. To chyba Patton mówił, że na polu
        walki jako pierwszy polegnie właśnie plan.

        > umiejetnisc zmany planu jak cos nie wychodzi

        Właśnie. A plan nigdy nie wychodzi.

        flx
    • Gość: malinkamig Re: pozytywne myslenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.03, 19:41
      Gość portalu: maria napisał(a):

      > Co sadzicie o pozytywnym mysleniu? Jestem w trakcie lektory ksiazek pana
      > Murphy i mam mieszane uczucia. Opisuje on, ze swoja podswiadomoscia i
      > pozytywnym nastawieniem mozna zmienic swoje zycie. Ze wystarczy mocno w cos
      > wierzyc i powtarzac to wielokrotnie,a otrzymamy to. Ja osobiscie uwazam, ze
      > myslenie pozytywne nie rozwiaze wszystkiego, ze trzeba jeszcze czynu. Z
      > drugiej strony myslenie pozytywne moze byc swietna motywacja... sama nie
      > wiem...
      > Pan Murphy radzi: "jeśli chcesz coś sprzedać, powtarzaj z uporem i z
      > przejęciem: >Bezgraniczna mądrość sprowadzi mi kupca<. Trzymaj się tego
      > przeświadczenia, a znajdziesz idealnego kontrahenta".


      Mi osobiście pozytywne myślenie bardzo pomaga,oczywiście przy jednoczesnym
      optymalnym wkładzie pracy.Słynne cytaty i myśli filozofów mają wartość,są
      wiecznie aktualne.Ich magiczną mocą jest uzdrawianie duszy.

      pozdro;)
    • kwieto Re: pozytywne myslenie 06.02.03, 21:26
      Problem z pozytywnym mysleniem polega na tym, ze zbyt doslownie i zbyt lopatologicznie usiluje wdrozyc pewne mechanizmy.

      Np. "efekt placebo" czy "samospelniajaca sie przepowiednie".
      Sek w tym, ze o ile powyzsze moze miec zastosowanie w pewnych szczegolnych sytuacjach, to nie zawsze i nie wszedzie.

      Pozytywnym mysleniem nie sprawie, ze zlamana reka sie sama zrosnie
      Pozytywnym mysleniem nie sprawie, ze zostawionego, otwartego samochodu nikt nie ukradnie...

      A tak widzi pozytywne myslenie wielu "guru" tej dziedziny.

      Jest jeszcze jedna sprawa - mam takie wrazenie, ze "myslacy pozytywnie" dokonuje na sobie pewnego rodzaju kastracji - bo naginajac rzeczywistosc do wymyslonej przez siebie koncepcji przestaje zyc w swiecie, a zaczyna zyc WE WLASNYM swiecie - ktory czesto nijak sie ma do realiow.
      Poza tym - jesli np. pozytywnym mysleniem blokuje bol (gdzies tu byl watek o pokonaniu migreny za pomoca pozytywnego myslenia) - to czy nie robie sobie w tym momencie kuku? Bo bol (choroba) nie znika - ja po prostu blokuje doplyw do swiadomosci informacji o jego (jej) istnieniu... ale nie lecze nic, niczego nie zmieniam - po prostu "udaje" ze jest swietnie.
      • gi0 Re: pozytywne myslenie 06.02.03, 21:40
        kwieto napisał:

        > Problem z pozytywnym mysleniem polega na tym, ze zbyt doslownie i zbyt
        lopatolo
        > gicznie usiluje wdrozyc pewne mechanizmy.
        >
        > Np. "efekt placebo" czy "samospelniajaca sie przepowiednie".
        > Sek w tym, ze o ile powyzsze moze miec zastosowanie w pewnych szczegolnych
        sytu
        > acjach, to nie zawsze i nie wszedzie.
        >
        > Pozytywnym mysleniem nie sprawie, ze zlamana reka sie sama zrosnie
        > Pozytywnym mysleniem nie sprawie, ze zostawionego, otwartego samochodu nikt
        nie
        > ukradnie...
        >
        > A tak widzi pozytywne myslenie wielu "guru" tej dziedziny.
        >
        > Jest jeszcze jedna sprawa - mam takie wrazenie, ze "myslacy pozytywnie"
        dokonuj
        > e na sobie pewnego rodzaju kastracji - bo naginajac rzeczywistosc do
        wymyslonej
        > przez siebie koncepcji przestaje zyc w swiecie, a zaczyna zyc WE WLASNYM
        swiec
        > ie - ktory czesto nijak sie ma do realiow.
        > Poza tym - jesli np. pozytywnym mysleniem blokuje bol (gdzies tu byl watek o
        po
        > konaniu migreny za pomoca pozytywnego myslenia) - to czy nie robie sobie w
        tym
        > momencie kuku? Bo bol (choroba) nie znika - ja po prostu blokuje doplyw do
        swia
        > domosci informacji o jego (jej) istnieniu... ale nie lecze nic, niczego nie
        zmi
        > eniam - po prostu "udaje" ze jest swietnie.




        Kwieto,ty nie masz zielonego pojęcia o istocie i założeniach pozytywnego
        myślenia, przestań robić ludziom wodę z mózgu. To co napisałeś jest stekiem
        bzdur.Śmieszne i żałosne próby udowodnienia że znasz się na wszystkim.
        • kwieto Re: pozytywne myslenie 06.02.03, 22:57
          Racz zauwazyc, ze napisalem o swoich subiektywnych wrazeniach na temat P.M., na podstawie moich doswiadczen z opracowaniami na ten temat.
          Jesli chcesz dyskutowac - moze podaj argumenty, wytlumacz?

          Mysl pozytywnie i konstruktywnie - niech rozmowa nie bedzie slowna przepychanka a np. wytlumaczeniem, skoro moje wrazenia sa bledne? :")))
      • Gość: Imagine Re: pozytywne myslenie IP: *.unl.edu 06.02.03, 21:43
        Powiedz to Witoldowi. O ile chcesz uslyszec kawalek prawdy o sobie.
        Pozdr, Imagine.
    • Gość: ToeToe Re: pozytywne myslenie IP: *.jetstream.xtra.co.nz 06.02.03, 21:36
      Nam Polakom chyba wyjatkowo ciezko przestawic sie na pozytywne myslenie (to
      ciagle narzekanie, niezadowolenie, pesymizm...).. Ja uwazam, ze myslac
      pozytywnie mozna gory przenosic.
      • Gość: Imagine Re: pozytywne myslenie IP: *.unl.edu 06.02.03, 21:53
        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

        > Nam Polakom chyba wyjatkowo ciezko przestawic sie na pozytywne myslenie (to
        > ciagle narzekanie, niezadowolenie, pesymizm...).. Ja uwazam, ze myslac
        > pozytywnie mozna gory przenosic.

        A ktory to narod, za przeproszeniem, masz na mysli, mowiac o udanym
        przenoszeniu gor ?
        • Gość: ToeToe Re: pozytywne myslenie IP: *.jetstream.xtra.co.nz 06.02.03, 22:02
          To przenoszenie gor to raczj cecha jednostek niz narodow....
          A ktory narod jest narodem wybranym to kazdy wie:))
          • Gość: ToeToe Powinno byc IP: *.jetstream.xtra.co.nz 06.02.03, 22:03
            A ktory narod jest narodem wybranym to kazdy POLAK wie:))
            • Gość: Imagine Re: Powinno byc IP: *.unl.edu 06.02.03, 22:09
              Gość portalu: ToeToe napisał(a):

              > A ktory narod jest narodem wybranym to kazdy POLAK wie:))
              Ja nie wiem i nie chce wiedziec.
              • Gość: ToeToe Re: Powinno byc IP: *.jetstream.xtra.co.nz 06.02.03, 22:27
                Bronisz sie w ten sposob?? Przed czym??:))
                • Gość: Imagine Re: Powinno byc IP: *.unl.edu 06.02.03, 22:33
                  Gość portalu: ToeToe napisał(a):

                  > Bronisz sie w ten sposob?? Przed czym??:))

                  Nie wiem o co Ci chodzi. Przed czym niby mam sie bronic ? Przed przyjeciem do
                  wiadomosci ze jest jakis narod wybrany ? Ja oczywiscie wiem o jakim tu narodzie
                  najprawdopodniej jest mowa, ale sam koncept dla mnie jest absurdalny do tego
                  stopnia, ze nic innego mi nie pozostaje tylko zaprzeczyc wszystkiemu.
                  • Gość: ToeToe Re: Powinno byc IP: *.jetstream.xtra.co.nz 06.02.03, 22:36
                    Przed dysonansem poznawczym i nie denerwuj sie, nie zawsze musisz miec racje.
                    Im szybciej to zaakceptujesz, tym zdrowszy bedziesz.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Imagine Re: Powinno byc IP: *.unl.edu 06.02.03, 22:38
                      Gość portalu: ToeToe napisał(a):

                      > Przed dysonansem poznawczym i nie denerwuj sie, nie zawsze musisz miec racje.
                      > Im szybciej to zaakceptujesz, tym zdrowszy bedziesz.
                      > Pozdrawiam.
                      Zejdz prosze z tej katedry madrosci i mow do mnie prostym jezykiem.
                      Co to znowu za jakis wymysl pseudopsychologow czy jakichs innych "ucunych",
                      ten dysonans poznawczy ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja