Dodaj do ulubionych

Boga nie ma.....

16.07.06, 16:01
Tak jak tzw. "wolna wola" jest jednie iluzją według neurologa Wolfa Singera
pracującego w Instytucie Max Plancks. Jako neurolog zajmujący się badaniami
pracy mózgu opublikował on ostatnio swoje prace, gdzie min. twierdzi,ze osoby
popełniające przestepstwa powinny być traktowane na równi z chorymi np.
chorymi na raka mózgu, z punktu widzenia neurobiologii, są to osoby nie
odpowiedzialne za swoje czyny.
Zdrowy człowiek jest zaprogramowany na czynienie dobra wookół siebie.Jednak
choroby mózgu, genetyczne, albo przeżycia z dzieciństwa, deprogramują te
naturalną biologiczną konstrukcję mózgu.
Według neurobiolga nie posuadamy też wolnej woli. Mózg działa w ten sposób,ze
zanim coś zostaje uświadomione czynność zostaje wykonana. Wszystko co robimy
jest rezultatem z 'sprzed'decyzji biologicznych wydarzeń, sygnałów
zachodzących w mózgu pochodzących z centrum samosterującego mózgiem...Jak
dokładnie funkcjonuje centrum samosterujące do końca nie jest poznane i
jeszcze długo nie będzie jak oświadczył naukowiec. I dalej dodaje...
"Nie mamy, ani wolnej woli, ani duszy, a nasze wyobrazenie o Bogu jest też
naszą konstrukcją wyobrażenia o nim, która efektywnie funkcjonuje".
I chyba ma rację,moja ciotka Agata, tak jak umarła nam parę lat temu jeszcze
mi się nie ukazała...a obiecywała, ze nawet po śmierci mi nogi z d...y
powyrywa....No nic nie bedę się na ciotkę Agatkę się programować...:)))))
Obserwuj wątek
    • hansii Dla Ciebie nie ma, dla innych jest. 16.07.06, 16:11
      koniec. kropka.
      • witch-witch Re: no tak... 16.07.06, 16:16
        wszyscy w niego wierzą, tylko mało kto go widział...
        • hansii Re: no tak... 17.07.06, 01:06
          Gdyby go ktos widzial - to nie byloby Wiary, lecz Pewnosc.

          I cala idea Wolnej Woli czlowieka leglaby w gruzach.
      • mezczyzna.prawdziwy Re: Dla Ciebie nie ma, dla innych jest. 17.07.06, 21:33
        hansii napisał:

        > koniec. kropka.

        Tak hansii, masz racje
    • 7zahir Re: Boga nie ma..... 16.07.06, 16:49
      A co jeśli Bóg to tylko 3-literowe słowo dla okreslenia energii,
      czegoś czego nie umiemy pojąć, ale co jest sama miłością?
      Czy koniecznie tę energię miłości
      musimy kojarzyć z postacią człowieka,
      i instytucją koscioła i wytworami jego
      założycieli?

      To byli tylko ludzie z ludzkimi emocjami i dążeniami.

      Pytam w ten sposób nie chcąc nikogo urazić!
      Szanuję ludzi wierzących w każda religię.
      Szanuję tych, którzy nie są zakłamani w swej wierze.

      Nie wiem czy potrafiłabym wierzyć całą sobą,
      więc żeby nie okłamywac siebie,
      tę energię miłości nazywam Matką naturą.


      • zamyslona4 Re: Boga nie ma..... 17.07.06, 09:01
        7zahir napisała:

        > A co jeśli Bóg to tylko 3-literowe słowo dla okreslenia energii,
        > czegoś czego nie umiemy pojąć, ale co jest sama miłością?
        > Czy koniecznie tę energię miłości
        > musimy kojarzyć z postacią człowieka,
        > i instytucją koscioła i wytworami jego
        > założycieli?
        >
        > To byli tylko ludzie z ludzkimi emocjami i dążeniami.
        >
        > Pytam w ten sposób nie chcąc nikogo urazić!
        > Szanuję ludzi wierzących w każda religię.
        > Szanuję tych, którzy nie są zakłamani w swej wierze.
        >
        > Nie wiem czy potrafiłabym wierzyć całą sobą,
        > więc żeby nie okłamywac siebie,
        > tę energię miłości nazywam Matką naturą.
        >
        >

        pieknie powiedziane.... absolutnie sie pod tym podpisuje.
        ja pochodze z rodziny katolickeij , ale nie jakiejs restrykcyjnej. ot- chrzest,
        komunia, swieta, co niedziele byl kosciol, ale nigdy nic glebszego.
        kiedy mialam 6 lat zapytalam rodzicow "a czy w nocy jest pan Bog? bo nie ma
        nieba wiec w nocy nei ma pana boga!". na pol roku przed komunia swieta poszlam
        sobie w kopsciele po.... komunie w czasie mszy. i co? zawykly oplatek. nic sie
        nie stalo. troche pozniej z powatpiewaniem patrzylam na ksiezy mowiacych co to
        sie stanie jak sie nie wyspowiadasz przed sakramentem...
        wiec moje watpliwosci przyszly juz dosc wczesnie.
        a potem tuz przed biezmowanie w mojej parafii ksiadz robil nagonke n atych co
        popierwali kwacha, nazywal ich dziecmi szatana. pamietam jak stalam w zimie
        przed drzwiami kaplicy (te czasy gdy do kosciola walily tlumy), po mojej lewej
        babcie marzna, po prwaej 3 wypasione czarne fury czarnych- a z ambony slysze
        nawolywanie , aby wyrzec sie bogactwa. taka sytuacja symboliczna, ale
        autentyczna.
        do bierzmowania poszlam, na religie tez chodzilam- zeby jakby co moc miec slub
        koscielny. ale kosciola zaczelam chodzic coraz mniej- wierzaca niepraktykujaca.
        i przyszedl ksiadz na kolede po kilku latach. taki fajny, mlody. i wreszcie
        moglam z nim porozmawiac o tym, dlaczego odstapilam od kosciola. nie
        skrytykowal. powiedzial , iz nie mozna wierzyc i nie chodzic do kosiola. ze to
        jak kochac mezczzyne a mieszkac 1000 km od niego. i mial racje.

        dzis juz nie praktykuje . i nie wierze. nei wierze w Boga.
        wierze w ludzi, w czynienie dobra, w uczciwosc, w szacunek dla otaczajacego
        swiata- ludzi i przyrody, w prawo do realizacji swoich potrzeb ale bez
        krzywdzenia innych. wierze w to, iz moj los jest w moich rekach a nie czekamn
        na jakies znaki z nieba, w to e ktos nim pokeiruje.
        i jestem szczesliwa jak nigdy, wreszcie osiagam cele zyciowe. gdy mam problem-
        siadam i probuje go rozwiazac a nie modle sie ... (?) o pomoc.

        polecam serial SG-1 pokazujacym jak religia i tworzeniem Bogow manipuluje si
        ecalymi spoleczenstwami, zastrasza... chyba z tego powodu serial nigdy nei byl
        emitowany w polsce (1 sezon w HBO).
        • martolka Re: Boga nie ma..... 18.07.06, 11:49
          Z tym, że te wątpliwości, które opisałaś niewiele z wiarą w Boga miały
          wspólnego, to była niewiara w ludzkie wymysły i tradycje związane z kościołem
          katolickim. Nie widziałam tam nic na temat twojej bezpośredniej relacji z
          Bogiem, bliskości modlitwy, czytania Biblii, itd. Klepanie formułek zapodanych
          przez księży nic tu nie ma do rzeczy. Przede wszystkim myślę, że w ogóle wiary
          nigdy nie znałaś. Jak i większość tzw. wierzących w naszym kraju.
          • zamyslona4 Re: Boga nie ma..... 18.07.06, 16:36
            martolka napisała:

            > Z tym, że te wątpliwości, które opisałaś niewiele z wiarą w Boga miały
            > wspólnego, to była niewiara w ludzkie wymysły i tradycje związane z kościołem
            > katolickim. Nie widziałam tam nic na temat twojej bezpośredniej relacji z
            > Bogiem, bliskości modlitwy, czytania Biblii, itd. Klepanie formułek
            zapodanych
            > przez księży nic tu nie ma do rzeczy. Przede wszystkim myślę, że w ogóle
            wiary
            > nigdy nie znałaś. Jak i większość tzw. wierzących w naszym kraju.



            i dobrze wywnioskowalas. ale czy to zarzut do mnie? jako 6 latek skad mialam
            czerpac ta wiedze jak nei od ksiedza, ktory podawal przyklady niezrozumiale dla
            dziecka; potem tez nikt specjalnie nie probowal rozmawiac na ten temat. ksieza
            bali sie dyskusji , cala religia to bylo klepnie formulek i znajomosc pisma. a
            w boga wierzylam bardzo- al enigdy nei moglam pojac dlaczego trzeba chodzic na
            msze i klepac wciaz to samo?

            wierzylam bardzo w boga dlugiczas. ale z czasem coraz bardziej zaczelam patrzec
            na religie jak na najlepiej opracowana socjotechnike. i odeszlam od boga. mysle
            ze jako osoba wierzaca (tak zakladam z postu) ni ejestes w stanie sobie
            wyobrazic co czuje ateista. NIC. absolutne nic na haslo Bog. z psychologicznego
            punktu widzenia rozumiem potrzebe tworzenia boga. z mistycznego- totalnei tego
            nei czuje.
            • lola165 Re: Boga nie ma..... 19.07.06, 00:12

              • zamyslona4 Re: Boga nie ma..... 19.07.06, 09:04
                lola165 napisała:

                >
                • lola165 Re: Boga nie ma..... 19.07.06, 14:24

                  • zamyslona4 Re: Boga nie ma..... 19.07.06, 21:13
            • martolka Re: Boga nie ma..... 23.07.06, 14:07
              zamyslona4 napisała:

              > i dobrze wywnioskowalas. ale czy to zarzut do mnie? jako 6 latek skad mialam
              > czerpac ta wiedze jak nei od ksiedza, ktory podawal przyklady niezrozumiale
              > dla dziecka; potem tez nikt specjalnie nie probowal rozmawiac na ten temat.
              ksieza bali sie dyskusji , cala religia to bylo klepnie formulek i znajomosc
              pisma. a w boga wierzylam bardzo- al enigdy nei moglam pojac dlaczego trzeba
              chodzic na msze i klepac wciaz to samo?
              >
              > wierzylam bardzo w boga dlugiczas. ale z czasem coraz bardziej zaczelam
              patrzec na religie jak na najlepiej opracowana socjotechnike. i odeszlam od
              boga. mysle ze jako osoba wierzaca (tak zakladam z postu) ni ejestes w stanie
              sobie wyobrazic co czuje ateista. NIC. absolutne nic na haslo Bog. z
              psychologicznego punktu widzenia rozumiem potrzebe tworzenia boga. z
              > mistycznego- totalnei tego nei czuje.

              Wyciągasz złe wnioski. Nie znasz mnie i źle zakładasz, że nie wiem co to
              ateizm, bo w przeciwieństwie do Ciebie moje dzieciństwo było właśnie czysto
              ateistyczne i nie naznaczone naukami kościoła w żadnym stopniu. Chyba mogę
              spokojnie założyć, że czym skorupka za młodu nasiąknie itd. - jesteś o wiele
              bardziej pod wpływem kościoła niż ja kiedykolwiek będę. Sama nie zdajesz sobie
              z tego sprawy. Rozumiem i widzę problem - nie ma ucieczki od religii, kiedy w
              takiej a nie innej rodzinie się wychowujesz i ciężko zrozumieć o co chodzi z tą
              wiarą, jeżeli takie się miało początki.
              Cóż, mogę Ci tylko życzyć, żebyś mogła i chciała zgłębić temat bez patrzenia
              wstecz na to czego się kiedyś nauczyłaś i jakie miałaś doświadczenia. I z tego
              co wiem, także i w kościele katolickim jest sporo osób, od których spokojnie
              można się uczyć wierzenia. Trzeba tylko umieć zobaczyć i posłuchać.


    • maureen2 Re: Boga nie ma..... 16.07.06, 16:51
      teoria pozbawiona sensu,ale śpiewać każdy może
    • paco_lopez Re: Boga nie ma..... 16.07.06, 19:25
      Ciotka chyba nie wiedziała, ze z niej dusza wyjdzie, a dusza jest dobra u
      każdego. A geny ? a pamięć od lat czterech ? je sie nie upieram, ze jest jeden
      bóg. Ja sie upieram, ze są rzeczy prozaiczne, które maja nas jak my mrówke na
      nodze. można sie do tych rzeczy tylko modlić, mozna sie i nie modlić, ale na
      pewno powtarzanie tych samych zdań bez przerwy, to chyba rozdraznia tylko te
      rzeczy większe i silniejsze ode mnie.
      • witch-witch Re: No więc według neurobiologów 16.07.06, 19:32
        Boga nie ma. Dla mnie Bóg jest...całe życie, to co nas otacza to przechodzenie
        przez Boga...Moze kiedyś ludzkość w naukowy sposób do tego dojdzie?
        • paco_lopez Re: No więc według neurobiologów 16.07.06, 19:37
          Po co ma do tego dojść. Rzuć to pragnienie. Ja rzuciłem. Do kościoła nie
          chodzę, z jehowymi gadam sobie na luzie, wystarczy mi popęd seksualny, wichura
          taka ze sto kilometrów puszczy piskiej wyrywa, wystarczy mi ból fizyczny, który
          kładzie mnie do łużka, wystarczy masa naczepy tira na poznańskiej drodze.
          pełno tego bóstwa.
        • vampirrr Re: No więc według neurobiologów 16.07.06, 20:29
          ...Rzekł Bajdała do Boga:

          O, rety - olaboga!

          Nie dość ci, żeś potworzył mnie, szkapę i wołka,

          Jeszcześ musiał takiego zmajstrować Wisiołka?...

          v.
        • samotnygda83 Re: No więc według neurobiologów 17.07.06, 20:41
          Do tego czy bog istnieje czy nie i czym jest naukowo dojsc sie nie da. Ale
          mozna do tego podejsc w sposob slepej wiary, a mozna tez zastanowic sie nad
          tym. Z tego co widze to wiekszosc ludzi ma swoje wlasne przemyslenia... i
          bardzo dobrze nie zyjemy w sredniowieczu tylko podobno nowym renesansie :).

          Oczywiscie wszystko nalezy postrzegac przez pryzmat prawopodobienstwa, i brac
          pod uwage rozne teorie i ich warianty, inaczej jakakolwiek filozofia nie ma
          sensu. Dlatego ze nie ma dla nas zadnego glownego punktu odniesienia, tak wiec
          wszystko jest wzgledne ;)

          Ja osobiscie nie wierze w boga takiego o jakim mowi religia. Gdyby tak bylo to
          swiat bylby sprawiedliwy, a przeciez nie jest. Po za tym religia raczej odnosi
          sie do boga jako do sily sprawczej odzielonej od ludzi, co nie ma sensu, tak
          naprawde nic nie tlumaczy, bo rodzi sluszne pytanie o nature boga, ktorej
          religia nie tlumaczy. Pewnie powinienem przeczytac pismo swiete, bo tak to
          osadzam religie po tym co wpoil mi koscol, a to zazwyczaj przekrety.

          Ja najbardziej wierze w to ze wszyscy stanowimy jedna wielka calosc i
          swiadomosc. Ktora aktualnie jest podzielona na bardzo wielka liczbe swiadomosci
          takich jak nasze, podrozjacych po bezkresie istnienia, od jednego punktu
          odniesienia (takiego jak zycie tu na ziemi) do kolejnego, byc moze z iteracja
          pobytu w punktach. Prawdopodobnie kiedys istniala juz jedna jazn, a potem
          nastapilo wielkie rozdzielenie, na gigantyczna liczbe pojedynczych jazni, ktore
          podrozojac i zdobywajac doswiadczenia, lacza sie ze soba co jest ciekawe i
          prowadzi do lepszego zrozumienia wszystkiego. Kiedys znow powstanie jedna.
          Mozna nazwac ja bogiem jesli ktos chce.
    • nattaszaa Re: Boga nie ma..... 16.07.06, 19:36
      Zawse to była i jest kwestia wiary, bardzo indywidualna. Co komu zrobisz, wroci
      do ciebie... i tak to zazwyczaj jest. Niektórzy wola wierzyc, ze go nie ma, ja
      wole wierzyc w to, ze jest.
      • lola165 Re: Boga nie ma..... 19.07.06, 00:20

        --ja tez
        ...iii tam
        • lola165 Re: Boga nie ma..... 19.07.06, 00:24

    • ooptymistka Re: Boga nie ma..... 17.07.06, 14:51
      Jest Miłość Bezwarunkowa, energia miłości. Wszystko jest energią, a BÓG jest
      czymś niedoogarniacia zmysłami, poza czasem, ale dla mnie to poprostu Czysta
      Energia Miłości i tyle razy tu powracamy dopóki do niej nie dołączymy - nie
      staniemy sie JEDNYM. To moja filozofia zyciowa i jest mi z nia dobrze, nie mam
      potrzeby przekonywać kogokolwiek do mojej...
      A KK jest jaki jest, ja sie w nim zupełnie nie umiałam odnaleźć
    • gszesznica Re: Boga nie ma..... 17.07.06, 21:35
      a gdzie wyszedl?
    • laura38 Re: Boga nie ma..... 18.07.06, 17:43
      a co to dla was znaczy ze wszyscy maja sie stac jednym???
      • abasia471 Re: Boga nie ma..... 19.07.06, 01:37
        Dlaczego zakładacie, że wiara i religia to musi być jedno?
        Dlaczego postawa niedouczonych księży ma być wykładnią tego czy jest Bóg czy go
        nie ma?
        Jak można stwierdzić, że czegoś nie ma jeżeli nie umie się sprecyzować do końca
        czym jest to coś?
        Ja wierzę, że Bóg jest a ja jestem jakąś jego częścią. Z pokorą przyjmuję fakt,
        że jest zbyt nieodgadniony żebym mogła go poznać moimi ograniczonymi zmysłami.
        Pozostaje mi wiara w niego.
        • lola165 Re: Boga nie ma..... 19.07.06, 01:55

          • gustava BOG ZYJE 19.07.06, 13:00
            nawet Woland to wie
          • abasia471 Re: lola165 19.07.06, 22:29
            Nie zastanawiaj się skąd się wzięłam, tylko przyjżyj się swoim wypowiedziom,
            bardziej powinno Cię zastanowić co Ty tu robisz. To co piszesz, to takie ble,
            ble, które nie wnosi niczego do dyskusji.
            • lola165 Re: lola165 20.07.06, 00:04

              • abasia471 Re: lola165 20.07.06, 14:07
                • lola165 Re: lola165 20.07.06, 15:57

                  --na Depresji nie chcieli rozmawiac z Twoja blyskotliwa i inteligentna
                  wysokoscia tez, tu jakos nie widze miejsca na przygnebiajaca wscieklosc w Twoim
                  wydaniu.
                  p.s czy moze jestes nauczycielka ?one to juz maja we krwi, wychowuja wszystkich
                  wokol siebie.
                  ...iii tam
                  • abasia471 Re: lola165 20.07.06, 16:32
                    Nie nie jestem nauczycielką i nie jestem wściekła. Forum Depresja czytam i
                    dzielę się na nim swoimi opiniami, ale jakoś nie zauważyłam tego o czym
                    piszesz. Na drugi raz jak nie masz nic do powiedzenia to zaniechaj kąśliwych
                    komentarzy. Przypominam Ci, że to Ty się mnie czepiłaś i jeszcze jedno, mi w
                    przeciwieństwie do Ciebie nikt nie wycina postów.
                    • lola165 Re: lola165 20.07.06, 17:52

                • witch-witch Re:Abasia, w sprawie loli.... 20.07.06, 18:18
                  Abasiu, widze ze wdałas sie w dyskusje z lola. Lola to forumowy trol. Nie ma
                  sensu odpowiadac na jej posty, bo w nich jedynie zaczepki i uwagi chorej
                  frustratki...lole mam na 'znikaczu' tak,ze nawet nie widze kiedy bladzi po
                  forum. Naprade nie warto zawracac sobie glowy kims takim...
                  Pozdrawiam...
                  • abasia471 Re:Abasia, w sprawie loli.... 20.07.06, 19:07
                    Dzięki, masz rację, nie warto z nią polemizować. Od tej pory będę ją ignorować,
                    ona najwyraźniej czerpie jakąś chorą przyjemność z robienia z siebie idiotki,
                    więc niech się błaźni dalej, ale bez mojego udziału.
                    Czytam to forum bo poruszacie tu ciekawe tematy, tym bardziej wkurzają mnie
                    osoby które zaśmiecają je bzdurnymi wypowiedziami. Mam wrażenie, że nie chodzi
                    im o wyrażenie swoich poglądów bo ich poprostu nie mają, tylko o wypowiedzenie
                    jakiś kretyńskich uwag, nijak mających się do tematu wątku. Zupełnie tego nie
                    rozumiem, ale jakoś mnie to nie martwi. Trzymaj się.
                  • lola165 Re:Abasia, w sprawie loli.... 20.07.06, 19:07

              • ratownikpm Re: lola165 14.04.14, 15:42
                mam pytanko do p. lola 165 ,czy to ty kiedyś pisalaś o Graphites 30 na forum??? jesli tak to proszę odezwij się do mnie. Pozdrawiam serdecznie.
    • witch-witch Re: Jest i nie ma..Boga 19.07.06, 18:18
      Jeżeli wiara w Boga takim jak go przedstawai KK, pozwala ludziom być
      lepszymi...to tylko dobrze. Ktos na chwilę przed zrobieniem komus krzywdy,
      zastanowi się i pomysli o Bogu....to w większości wypadków nie zrobi tego
      złego. Zrezygnuje. I to jest już coś. Może wszyscy powinniśmy być bardziej
      religijni.
      W jednej z ksiazek psychologicznych, znlazłam urywek o osobach wierzących, a
      więc wśród osób wierzących jest duża liczba ludzi, którzy psychicznie lepiej
      się czują, są silnijsi, lepiej znoszą porażki życiowe. Dla nich droga z Bogiem
      jest lżejszą drogą przez zycie. Mozna oczywiście z tym dyskutować.
      Dla mnie Bóg jest, jednak jest to coś w mysl zasady co wiedzą mrówki o
      ludziach....Chyba wiem w sumie za mało o Bogu...
    • jan_stereo Re: Boga nie ma..... 21.07.06, 12:46
      Przyznam sie,ze ostatnio wole dobra iluzje od kiepskiej nagiej prawdy.
      • witch-witch Re: Boga nie ma..... 21.07.06, 13:31
        Prawda jest prawdą, tak jak iluzja moze byc od lepszej do bardzo kiepskiej...
    • darcy1983 Re: Boga nie ma..... 22.07.06, 21:33
      Wiadomo, że boga nie ma... i nie ma nawet nad czym tu sie zastanawiać, bo niby
      po co miałby być jakiś bóg, jego istnienie jest zbędne. Jak ktoś potrzebuje
      boga to niech sobie go wymyśla, a ludzie potrzebują boga zwykle tylko po to by
      miec na kogo zwalić wine za beznadziejne życie.
      • abasia471 Re: darcy1983 23.07.06, 14:53
        Gratuluję Ci pewności siebie. Tysiące lat ludzie zastanawiaja się nad tym czy
        Bóg jest czy go nie ma, a Ty po prostu wiesz i nie masz cienia watpliwości.
    • bardotka35 Re: Boga nie ma..... 14.04.14, 18:50
      witch
      I ty w to wierzysz?
      Nauka jest podzielona na determinizm i indeterminizm, jeśli wolnym wyborem wybrałeś by wierzyć w determinizm, jest w tobie potrzeba wiary w coś co rozgrzeszy ciebie z życia i układało go za ciebie, bozia, program, kosmici. No jesteś bardzo religijny.
      Podstawowy błąd to myślenie że nauka kontra kler jest sporem o wolną wolę. Nie , sama nauka jest podzielona na determinizm i indeterminizm, najpierw podejmujemy wybór a dopiero później go uzasadniasz, ludzie oderwani od postępowania swojego, od subiektywizmu , nie widzą konkretów, czyli że zawsze podejmujemy wybór a następnie uzasadniamy. Za to wolna wolna w kościele to jak zwykle obłuda, bo za każdym razem masz wybrać to co proboszcz mówi, czyli wyrzec się wolności na rzecz tego kto będzie za ciebie żył. Dlatego nie przeciwstawia się nauki klerowi bo kler prezentuje obłudę, ale z innymi dziedzinami nauki, gdzie wolna wola jest umiejscowiona na styku czasowym przyszłość- przeszłość i tu już trzeba trochę powyjaśniać.
      • hansii Ty... I ogien... 14.04.14, 22:27
        bardotka35 napisał(a):
        Za to wolna wolna w kościele to jak zwykle obłuda, bo za każdym razem masz wybrać to co proboszcz mówi,

        - ale ja do Kosciola nie chodze, to sumienie mi muvi...

        PS. Lubisz sie kochac ?
        - tak po Bozemu i nie tylko ?
    • mona.blue Re: Boga nie ma..... 14.04.14, 22:37
      Bóg jest i nas kocha.
      • bardotka35 Re: Boga nie ma..... 14.04.14, 23:00
        Mona
        Twierdzenie że bóg jest jest wiarą, wyznaniem wiary.
        Twierdzenie że boga nie ma...uwaga... to wiara a nie dowody. Nikt nie udowodnił ani istnienia boga ani jego nie-istnienia. Ateiście wierzą że boga nie ma jest to wiara. Dlaczego jednak w nauce tyle irracjonalnej wiary że coś niezbadane napewno nie istnieje, bo z załamaniem się dogmatów kleru jako złych w swoich skutkach, składniki metafizyki w ludziach się gospodarują w innych wariantach, czyli w twierdzenia że boga nie ma, że rządzi nami los , program, wszystko od góry zawiadują geny wszechmocne itd. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem kwestii Boga jest NIE WIEM, czyli to pewna tajemnica.
        • hansii nieprawda, Zlotko... 14.04.14, 23:06
          bardotka35 napisał(a):
          Ateiści wierzą że boga nie ma - jest to wiara.

          - NIE. ateisci nie wierza w to, ze Bog jest.
          a to nie to samo (co piszesz)

          Jedynym rozsądnym rozwiązaniem kwestii Boga jest NIE WIEM, czyli to pewna tajemnica.

          tak mowia agnostycy.
          jestes jedna z nich ?
          pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm
          • bardotka35 Re: nieprawda, Zlotko... 14.04.14, 23:32
            Hansil
            Ateizm wziął się z rozpaczy ten nam znany, bo kler tak katował że zaprzeczono bogu. Ale nie udowodniono że boga nie ma, tym samym jest to jedynie wiara w przekonanie że nie ma, bo gdzie dowody. Aksjomat Boga polega na tym że racjonalnie pochodząc nie da się go domknąć i stwierdzić raz na zawsze. Jednak istnieje pośredni dowód na istnienie Boga, ale ja nie ma czasu a wątpie by ktoś tu bez znajomości filozofii to zrozumiał.
            • hansii dalej nieprawda, Zlotko... 15.04.14, 00:17
              bardotka35 napisał(a):
              Ale nie udowodniono że boga nie ma, tym samym jest to jedynie wiara w przekonanie że nie ma, bo gdzie dowody.

              - jeszcze raz przypominam, ze tak mysla Agnostycy.

              Ateisci sa PRZEKONANI, ze Boga nie ma (co prawda ni hollery nie wiem, na jakiej podstawie)
    • ankaskakanka14 Re: Boga nie ma..... 15.04.14, 13:16
      witch-witch napisała:


      > Zdrowy człowiek jest zaprogramowany na czynienie dobra wookół siebie.Jednak
      > choroby mózgu, genetyczne, albo przeżycia z dzieciństwa, deprogramują te
      > naturalną biologiczną konstrukcję mózgu.
      Dokładnie :)) co do wolnej woli posiadamy i używać jej możemy aby dokonywać decyzji,które w skutkach przyniosą pozytywy lub negatywy. Jednak u wielu ludzi działanie wyprzedza myślenie / kieruje się instynktem / i tu jest właśnie ten cały szkopuł ;p
      • witchland Re: Boga nie ma..... 19.04.14, 18:04
        To ja taki tekst wydalam przed laty, ho, ho, ho ... Coz teraz mysle inaczej o czym swiadczy moja ponizsza wypowiedz...:=)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka