Dodaj do ulubionych

potrzebuje pomocy

24.07.06, 09:00
nie daje juz rady, jade na tabletkach uspokajajacych i powoli sie wykanczam.
przyczyna - moze wydac wam sie bardzo glupia, ale dla mnie to prawdziwa
tragedia - juz pisze - ponad pol roku temu przeprowadzilam sie do faceta, od
bliskich dzieli mnie ponad 500 km. ten facet mial byc tym jedynym, to byla
wielka milosc, dodam ze nie jestesmy dzieciakami ja mam 33 latka on 40.ciagle
snul plany jak to bedzie za rok czy dwa, jak to bedzie jak zalozymy rodzine
itp. wierzylam i ufalam, az od jakiegos momentu poczulam brak ciepla, co sie
okazuje - znudzilam mu sie , znudzilo mu sie zycie ze mna - tlumaczy to
brakiem dopasowania i tym podobnymi. fakt zdarzaly sie nieporozumienia , ale
zawsze wychodzilam z zalozenia ze jak sie kocha to sie da rade.zastanawiam
sie czy on wogole mnie kiedykolwiek kochal.a teraz juz nie jestesmy razem ale
mieszkamy razem i jeszcze troche to potrwa, sa sprawy do uregulowania.ja nie
daje rady, patrze na niego, jest zadowolony, radosny a ja ciagnel ostatkiem
sil, boje sie o siebie i wiem ze bez pomocy nie dam rady, bo ciagle go kocham
i chociaz wiem ze to juz koniec to to do mnie nie chce dotrzec, mam jakas
glupia nadzieje i z tym wlasnie chce walczyc, chce sie jej calkiem pozbyc.
potrzebuje dobrego slowa i potrzebuje fachowej porady. jesli ktos zna dobrego
psychologa, psychiatre z piły - bardzo prosze o namiary.
Obserwuj wątek
    • jezor_trolla [...] 24.07.06, 09:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • alfika Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 09:05
        jezor_trolla, maureen2, nattasza - to jedna i ta sama osoba, zaśmiecająca forum
        zwracanie na nią jakiejkolwiek uwagi mija się z sensem
    • alfika Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 09:03
      nie znam psychologa z Piły, zobacz na "białą listę psychologów" (czerwony napis
      pod tytułem forum
      ale nade wszystko wyprowadź się jak najszybciej!
      nie utrzymasz uczucia, którego on nie żywi
    • alfika Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 09:08
      sprawdzic możesz jeszcze w jekiejś miejscowej gazecie, choćby GW zamieszcza
      ogłoszenia, codziennie
    • nancyboy Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 10:14
      Może to trochę naiwne, co powiem, ale skoro go kochasz, to chyba cieszysz się,
      że jest radosny a nie że tkwi w związku, który go unieszczęśliwia.
      • jagoda.bw Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 10:23
        a znasz pojecie cierpienia, bolu, wiesz jak to jest cierpiec i przezywac cos
        takiego calkiem samemu ? bez pomocy , bez wsparcia patrzac na usmiechnieta
        twarz osoby ktora wyrzadzila ci wieeeelka krzywde?
        • nancyboy Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 10:26
          > patrzac na usmiechnieta twarz osoby ktora wyrzadzila ci wieeeelka krzywde?
          Uśmiechnięta twarz osoby, którą się kocha, powinna być ukojeniem tego bólu, i o
          to mi właśnie chodziło w poprzednim poście.
        • alfika Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 10:26
          dziewczyno, nie przeraża Cię tkwienie przy tej twarzy i nadzieja na związek z
          tym, który sprawił Ci ból???

          --
          Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
          • jagoda.bw Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 10:29
            przeraza i to bardzo , ale wiaza nas sprawy materialne, ktore trzeba rozwiazac,
            tzn. on musi je rozwiazac, bo to jest u mnie zadluzony na znaczna kwote,
            czasami mysle ze moze powinnam mu darowac te pieniadze, ale z drugiej strony
            przeciez musze jakos zyc - dlatego tkwie gdzie tkwie.
            • alfika Re: potrzebuje pomocy 24.07.06, 10:35
              zwariowałaś? i do tego potrzebujesz u niego mieszkać?
              nie wystarczy zostawić nru konta albo adresu, na jaki ma w ciągu miesiaca czy
              pół roku przesłać kwotę - i zabrać się w tempie ekspresowym do siebie???

              mozecie ustalic termin, może Ci to dać na pismie - tylko nie wynajduj
              pretekstów, żeby z nim mieszkać!

              bo wyglada na to, że trzymasz się go na siłę
              sama tym siebie niszczysz - nie on Ciebie, tylko Ty sama siebie
              • czarodziejkakubusia Re: potrzebuje pomocy 26.07.06, 13:12
                Ja ciebie rozumiem.I choć zdrowy rozsądek kazałby mi napisać co innego,nie
                napiszę.Ja też przeprowadziłam się tak samo jak ty.Też mi tak potem,po kilku
                miesiącach współnego zamieszkiwania powiedział.Tyle,że powiedział też,że to
                mówi mu rozsądek(że nie pasujemy,że nie te charaktery,że lepiej byśmy byli
                wolni itd.),zaś jego serce mnie kocha.Dlatego teraz zyję nadzieją,że jest to
                tylko "kryzys","bardzo zły czas",który ostatkiem,bo ostatkiem sił,lecz
                pokonamy,bo staramy się pracowac nad tym.Nie można w twojej sytuacji cieszyć
                się,że on się uśmiecha.Ja oczekiwałabym od takiego mężczyzny,który mnie
                kochał,jakiejś "cichej żałoby" w sercu po pięknej miłości,tego,że mimo
                to,pomoże mi.To,co jest po rozstaniu świadczy tez o tym,jak partnerzy
                traktowali się w trakcie.Czy rozmawialiście o waszym "byłym" związku?Czy długo
                byliście parą?Nie dziwię ci się,bo z tego,co napisałaś wynika,że go kochasz.Z
                pewnością też czułabyś się inaczej żyjąc w miejscowości,w której się
                urodziłaś,masz rodzinę,przyjaciół i czy zając czas,ramię na którym można się
                wypłakać.Proszę pogadaj z nim,rozważcie raze w imię tego,co było,czy da się coś
                uratować,zmienić, czy raczej nie i co dalej.
                • jagoda.bw Re: potrzebuje pomocy 26.07.06, 14:14
                  wiesz u nas nic juz sie nie da zrobic, ja nawet wiem ze on juz szuka kogos na
                  moje miejsce i pewnie stad ta jego radosc - zdobywa cos nowego. a ty
                  czarodziejko walcz - jesli jego serce jeszcze cie kocha. i jesli bedziesz miala
                  ochote napisz na priva, widze ze duzo mozemy sobie opowiedziec, ja jesli tylko
                  znajde czas to napisze do ciebie.
                  pozdrawiam
    • maureen2 alfika 26.07.06, 14:31
      skąd pomysł,że tu chodzi o Piłę. Poza tym na bialej liście nie ma żadnych
      psychologow z Piły,może trzeba szukać w innych miastach,w pobliżu.Jednak
      tem problem wymaga pomocy psychologa,a nawet psychiatry.
      • jola2344 DO JAGODY 27.07.06, 15:11
        wiem co czujesz jagoda, bylam w bardzo podobnej sytuacji jak Ty. nie martw sie
        tylko ciesz ze nie zaszlo to dalej i ze nie musialabys przezywac wiekszego bolu
        niz teraz. np. jakbys miala dziecko lub dwoje. ja tez cierpialam , tez bardzo
        kochalam , tez szybko sie mna znudzil, tez zaraz szukal innej. to chory
        czlowiek ktory nigdy nie ulozy sobie zycia.Strasznie to przezylam i wpadlam w
        gleboka depresje, sama nie wiem jak z tego wyszlam. Bylam sama bez znajomych
        rodziny daleko w obcym kraju, bez stalego pobytu i jezyka.Glowa do gory,
        niedlugo bedziesz sie cieszyla ze z nim nie jestes.on nie jest Ciebie
        wart.Jesli chcesz ze mna pogadac to napisz na adres e-mail. powodzenia.Opowiem
        Ci duzo wiecej.paa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka