Dodaj do ulubionych

Co o tym myslicie?

30.10.01, 16:14
1. Poczucie szczescia jest zawsze z wyboru. Wybor robimy kazdego dnia.
2. Poczucie szczescia nie jest uzaleznione zadnymi warunkami albo nawet
wplywami zewnetrznymi - jest to stan spowodowany naszym wlasnym nastawieniem,
naszym umyslem i naszym duchem.
3. Poczucie szczescia przychodzi na ogol kiedy sie koncentrujemy na tym, by
pomoc innym - nie wtedy kiedy myslimy o sobie.
4. Poczucie szczescia nie jest uzaleznione od tego kim jestesmy, co robimy,
albo co mamy. Polega ono na tym by miec poczucie wlasnej wartosci niezaleznie
od naszej sytuacji zyciowej.
5. Poczucie szczescia jest w zasiegu reki kazdego z nas.

Czy uwazasz, ze dla przecietnego smiertelnika to jest wykonanalne?
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: Co o tym myslicie? IP: *.abo.wanadoo.fr 30.10.01, 16:22
      mysle ze numer 3 i 5 pasuje do reszty jak piesc do nosa.
      Poza tym, wyglada na logiczne, w kazdym razie dochodze z latami do podobnych wnioskow.
      A innymi to sie zajmujemy aby nie myslec o swoich problemach -a przeciez wiadomo ze zadnym
      sposobem od nich uciec nie mozna. To zaslona dymna. Ja bylabym niezwykle szczesliwa gdybym
      potrafila zajac sie soba, choc te syndykalne minimum. Lakierowac pazury i czuc sie dobrze gdy swiat
      sie wali.
      Niestety, poniewaz szczescie i dobrobyt na swiecie zalezy w 100 % ode mnie, nie mam spokoju
      ducha- tyle do zrobienia, jak ten gwiazdor w noc 24 grudnia !
      ;-))))
    • Gość: kwieto Re: Co o tym myslicie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.01, 19:01
      Mam podobne wnioski co Malwina - tyle ze o ile punkt trzeci jest nie na
      miejscu, to z punktem piatym moge sie zgodzic.

      P.S.
      Coraz czesciej utozsamiam poczucie szczescia z czyms takim co moglbym chyba
      okreslic jako "spokoj umyslu". (ale nie znudzenie tudziez apatia)

      Mozesz wyjasnic skad sie wzial punkt trzeci?
      • Gość: pablo Re: Co o tym myslicie? IP: *.softlab.com.pl 30.10.01, 19:17
        wlasnie ze punkt 3 jest najbardziej na miejscu z wszystkich wymienionych
        • Gość: kwieto Re: Co o tym myslicie? IP: *.ipartners.pl 30.10.01, 23:48
          A mozesz to uzasadnic?

          Bo ja kiedys doszedlem do takiego pytania - skoro sprawianie innym przyjemnosci mnie
          cieszy, to robie to dla ich, czy WLASNEJ przyjemnosci?

          Inaczej: Jesli czerpie przyjemnosc z altruizmu, to czy jestem altruista, czy egoista (bo altruizm
          ma podtekst MOJEJ radosci, czyli egoizmu)?
          • Gość: pablo spoznione uzasadnienie dla kwieto IP: *.softlab.com.pl 02.11.01, 14:09
            Gość portalu: kwieto napisał(a):

            > A mozesz to uzasadnic?
            >
            > Bo ja kiedys doszedlem do takiego pytania - skoro sprawianie innym
            przyjemnosci
            > mnie
            > cieszy, to robie to dla ich, czy WLASNEJ przyjemnosci?
            >
            > Inaczej: Jesli czerpie przyjemnosc z altruizmu, to czy jestem altruista, czy
            eg
            > oista (bo altruizm
            > ma podtekst MOJEJ radosci, czyli egoizmu)?

            na powyzszy wywod mam tylko jedno do powiedzenia - nie filozuj tyle.
            nie zastanawiales sie nigdy dlaczego sie mowi "tym niemniej"? dlaczego sie nie
            mowi "tym wiecej" - a skoro mniej to to samo co niewiecej to dlaczego nie mowi
            sie tym "nieniewiecej" ? takie rozmyslania mozna by ciagnac ad absurdum - tym
            niemniej :) zadnego pozytku z nich nie ma - podobnie jak z twoich rozwazan(moim
            skromnym zdaniem) na temat altruizmu-egoizmu
            wracajac do tematu :
            > A mozesz to uzasadnic?
            >
            > Bo ja kiedys doszedlem do takiego pytania - skoro sprawianie innym
            przyjemnosci
            > mnie
            > cieszy, to robie to dla ich, czy WLASNEJ przyjemnosci?
            a co to za roznica dla czyjej przyjemnosci to robisz - skoro to cie cieszy to
            znaczy ze sprawia cie szczesliwym wiec nie bardzo wiem co mam uzasadniac.
          • ja76 Re: Co o tym myslicie? 06.11.01, 08:12
            Ja doszedlem do tego samego wniosku, a nawet dalej. Wszystko co robie jest
            podyktowane wlasna checia (nawet jesli spotyka mnie cos niezaleznego ode mnie
            to i tak, aby wybrnac pozytywnie z zaistnialej sytuacji podejmuje swiadomy
            wybor) a co za tym idzie egoizmem. Reasumujac robie to co MI wydaje sie sluszne
            a nie komus innemu. Jesli ma to byc pomoc komus w czyms nawet rzekomo
            bezinteresowna (bez zaplaty materialnej) to otrzymam zaplate duchowa. Ciesze
            sie w tedy tym, ze osoba, ktorej pomoglem sie cieszy i jest mi wdzieczna, a to
            z kolei jest dla mnie budujace i dajace poczucie tego, ze jestem potrzebny.
            Wiec gdyby nie moj wlasny "egoizm" (taki, nie inny) nie zrobilbym tego, a cos
            innego np. jesze te osobe dobil, tyle, ze to juz w pojeciu spolecznym jest zle
            i bardziej krytykowane i wlasnie dlatego na podstawie tych przypadkow egoizmu
            wyprowadzane jest jego pojecie.
            Pzdr.
    • Gość: renka Re: Co o tym myslicie? IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 22:25
      woman napisał(a):

      > 1. Poczucie szczescia jest zawsze z wyboru. Wybor robimy kazdego dnia.
      > 2. Poczucie szczescia nie jest uzaleznione zadnymi warunkami albo nawet
      > wplywami zewnetrznymi - jest to stan spowodowany naszym wlasnym nastawieniem,
      > naszym umyslem i naszym duchem.
      > 3. Poczucie szczescia przychodzi na ogol kiedy sie koncentrujemy na tym, by
      > pomoc innym - nie wtedy kiedy myslimy o sobie.
      > 4. Poczucie szczescia nie jest uzaleznione od tego kim jestesmy, co robimy,
      > albo co mamy. Polega ono na tym by miec poczucie wlasnej wartosci niezaleznie
      > od naszej sytuacji zyciowej.
      > 5. Poczucie szczescia jest w zasiegu reki kazdego z nas.
      >
      > Czy uwazasz, ze dla przecietnego smiertelnika to jest wykonanalne?

      Jezeli zalozymy, ze stan szczescia zalezy od nas samych i tkwi w nas, to jest to
      bardzo wygodne, bowiem nic nie jest w stanie zmacic naszego szczescia z
      wyjatkiem nas. Wiemy ze to nieprawda, szczescie bywa zaklocone przez czynniki
      zewnetrzne, w zwiazku z tym twierdzenie 2 i 4 jest nieprawdziwe, a prawdziwe sa
      1, 3 i 5.
      W zwiazku z tym ja uwazam, ze rzeczywiscie szczescie jest w zasiegu
      reki,mozemy czuc sie szczesliwi jezeli tego bardzo chcemy np dzisiaj i z reguly
      poczucie szczescia daje nam czynienie dobra dla innych, tzn szczescie innych
      generuje u nas poczucie szczescia. Czyli to, w co mocno wierze: przebywanie
      wsrod ludzi szczesliwych jest jak najbardziej wskazane.
      • dark_avenger Re: Co o tym myslicie? 06.11.01, 17:02
        Gość portalu: renka napisał(a):

        > Jezeli zalozymy, ze stan szczescia zalezy od nas samych
        i tkwi w nas, to jest to bardzo wygodne, bowiem nic nie
        jest w stanie zmacic naszego szczescia z wyjatkiem nas.
        Wiemy ze to nieprawda, szczescie bywa zaklocone przez
        czynniki zewnetrzne, w zwiazku z tym twierdzenie 2 i 4
        jest nieprawdziwe, a prawdziwe sa 1, 3 i 5.
        > W zwiazku z tym ja uwazam, ze rzeczywiscie szczescie
        jest w zasiegu reki,mozemy czuc sie szczesliwi jezeli
        tego bardzo chcemy np dzisiaj i z reguly poczucie
        szczescia daje nam czynienie dobra dla innych, tzn
        szczescie innych generuje u nas poczucie szczescia.
        Czyli to, w co mocno wierze: przebywanie wsrod ludzi
        szczesliwych jest jak najbardziej wskazane.


        Nie do konca jest prawda to co piszesz. Nalezaloby
        najpierw odroznic szczescie od fartu. Jesli mowimy, ze
        komus dopisalo szczescie, rozumiemy przez to, ze mial on
        fart czyli nastapil pozytywny zbieg okolicznosci
        zewnetrznych, niezaleznych od czlowieka.
        Natomiast czlowiek szczesliwy to taki, ktory cieszy sie
        z tego co ma, jest zadowolony z tego co osiaga, nie
        zaleznie ile ma i czy zawsze realizuje w 100% cel, ktory
        sobie wyznaczyl.
    • Gość: volny Re: Co o tym myslicie? myslimy ze wiemy IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 31.10.01, 07:52
      Na podstawie odpowiedzi na Twoj post moge wyciagnac proste wnioski.
      Sa ludzie ktorzy nie maja pojecia o czym piszesz. Teraz widze dlaczego czesc z nich nie zgadzala sie ze
      mna w moich wypowiedziach.
      ZGADZAM SIE Z TOBA W 100 %..
      To my ludzie decydujemy jak reagujemy na otaczajaca nas rzeczywistosc. Wiecej to w jaki sposob
      myslimy wytwarzane jest w naszym zyciu. Mozna znalesc bardzo duzo przykladow na to w wielu ksiazkach,
      a tazke w samej bibli. Dotyczy to oczywisice tazke zlych zeczy w naszym zyciu.
      "Stalo sie mi to w zyciu czegom sie obawial"
      Dlatago nasze szczesie jest zwiazane z nasza postawa zyciowa.
      Ci co uwazaja inaczej szukaja po prostu usprawiedliwienia na swoje porazki lub szukaja winnych.
      A to jest proste wystarczy wejsc do wlasnej lazienki i spojrzec w lustro.
      Ale to wymaga odwagi.

      WItold - Volny

      woman napisał(a):

      > 1. Poczucie szczescia jest zawsze z wyboru. Wybor robimy kazdego dnia.
      > 2. Poczucie szczescia nie jest uzaleznione zadnymi warunkami albo nawet
      > wplywami zewnetrznymi - jest to stan spowodowany naszym wlasnym nastawieniem,
      > naszym umyslem i naszym duchem.
      > 3. Poczucie szczescia przychodzi na ogol kiedy sie koncentrujemy na tym, by
      > pomoc innym - nie wtedy kiedy myslimy o sobie.
      > 4. Poczucie szczescia nie jest uzaleznione od tego kim jestesmy, co robimy,
      > albo co mamy. Polega ono na tym by miec poczucie wlasnej wartosci niezaleznie
      > od naszej sytuacji zyciowej.
      > 5. Poczucie szczescia jest w zasiegu reki kazdego z nas.
      >
      > Czy uwazasz, ze dla przecietnego smiertelnika to jest wykonanalne?

      • Gość: zzzzzzz Re: Co o tym myslicie? myslimy ze wiemy IP: 212.244.24.* 31.10.01, 08:40
        zgadzam się. Być szczęśliwym, to pamiętać to co dobre. Nie można być
        szczęśliwym ciągle. Szczęście, to są krótkie chwile. Niektórzy mają taki dar,
        że te chwile pamiętają i żyją pamięcią o nich. To są ludzie szczęśliwi.
        • Gość: kwieto Re: Co o tym myslicie? myslimy ze wiemy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 21:10
          IMHO: pamietanie o "dobrych chwilach" prowokuje porownywanie ich z obecnym
          stanem i stwierdzenia "kiedys bylo lepiej" - patrz wszyscy Ci, ktorzy placza za
          komunizmem, bo byly bezplatne lekarstwa i nie bylo bezrobocia. Oni wszyscy tez
          pamietaja tylko dobre chwile, zapominajac o tym, ze nic nie bylo w sklepach, ze
          stali po dwa dni w kolejkach....
          Czyli wspominanie dobrych chwil to nie sztuka!

          Dla mnie sztuka jest znalezc "dobre chwile" na codzien, tak aby kazdy dzien byl
          ich pelen - a to zalezy wylacznie od nastawienia do nich. Mozna byc szczesliwym
          biedakiem i nieszczesliwym bogaczem, itd.
      • Gość: renka Re: do volnego IP: *.sympatico.ca 01.11.01, 07:36
        Zauwazylam, volny, ze bijesz glosno bravo tym, ktorzy sa wyrazicielami twoich
        pogladow, lekcewazac innych , wyrazajac sie o ich stanie wiedzy pogardliwie. A
        zauwaz ze rzecza ludzka jest bladzic i szukac drogi, a takze nie ufac kazdemu
        napotkanemu volnemu. Volny powinien uzywac takich argumentow, zeby atmosfera
        na forum nie pogarszala sie , a ludzie czuli sie odrzuceni lub ponizeni ,
        przez to ze, NIE wiedza(tego co volny). Nalezy ich po prostu w sposob
        przekonywujacy uswiadamiac.Kontynuuj , volny, przy zalozeniu, ze kazdy ma
        prawo do swojej opinii.
        • Gość: barabasz Re: byt okresla swiadomosc (?) IP: *.access.de.clara.net 01.11.01, 15:58
          latwo jest wysuwac teze, iz moje szczescie zalezy od stanu mojej swiadomosci
          komus, kto
          1) ma co jesc,
          2) ma co ubrac,
          3) nie marznie,
          4) nie cierpi bolu.
          trudniej komus, kto nie ma czego wlozyc do ust (lub-gorzej-nie ma czego dac
          dziecku), badz leca mu na glowe bomby...

          wszyscy tu piszacy nalezymy do cholernie uprzywilejowanych 20 - 25 % ludzkosci;
          latwo nam filozofowac...

          ps

          szczescie nie ma - w moim pojeciu - absolutnie nic wspolnego z poczuciem
          wlasnej wartosci.

          -b.
          • Gość: kwieto Re: byt okresla swiadomosc (?) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 21:15
            Wlasnie mi sie to "mam co jesc" konczy. Jestem na bezrobotnym, kasa sie konczy,
            na glowie gigant kredyt do splacenia (jesli go nie splace, zlicytuja mi
            mieszkanie), widokow na nowa prace brak.

            Wiec chyba pasuje pod te pozostale 70%?

            Nie zmienia to mojego poczucia szczescia. Wierz mi, mozna byc glodnym,
            bezdomnym, szczesliwym czlowiekiem.
            • Gość: Jolo Re: byt okresla swiadomosc (?) IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 02.11.01, 00:09
              Wiem że jest gdzieś wokół mnie i chcę żeby tak pozostało.Uważam że lepiej być w
              zasięgu szczęścia niż posiążć je,poco by go stracić.Pieniądze w życiu nie dadzą
              szczęśćia , owszem mogą nam chwilowo poprawić nastruj ale nie dać
              szczęścia.Zresztą pieniądze są dla ludzi mądrych ,a mądrzy ludzie wiedzą że to
              nie one przynoszą szczęscie.Co do bombardowanych ludzi, im potrzeba tylko
              przerwy nalotów,pózniej jedzenia ,pózniej ... pózniej..Miałem lata temu pisać
              referat o szczęsciu,skatowałem cała książke Tatarkiewicza "traktat o szczęsciu"
              biblie ,i i niedoszedłem do żadnej konkluzji na szczęście!!!(dostałem 2).
              PS kwieto myśle że twoje problemy znikną z twoim optymizmem! POWODZENIA
            • Gość: barabasz Re: do kwieto IP: *.bund.de 02.11.01, 09:00
              bluznisz, kweito. nie byles nigdy ani bezdomny ani glodny. sadze, ze nawet nie
              miales okazji przyjrzec sie z bliska (nie mowie o reportazu w telewizji), co to
              znaczy glod.
              mimo wszystko - zycze Ci, aby Twoje szczescie Cie nigdy nie opuscilo !
              -b.
              • Gość: kwieto Re: do kwieto IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.01, 10:00
                Zacietrzewie sie troche i powiem tak:

                Owszem nie bylem nigdy bezdomny...
                Zdarzylo mi sie byc na tyle biednym, ze sprzedawalem swoje ksiazki, aby miec na
                chleb...
                Zreszta - liste plag moglbym wymieniac i wymieniac tyle ze to niczego nie
                zmienia!
        • Gość: volny RE RACZKA IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 02.11.01, 09:24
          juz ci dawno temu powiedzlem
          ze jak sie chcesz biczowac to twoja sprawa.
          pisanie w taki sposob jak ty swiadczy tylko o ogromnym twoim poczuciu zagrozenia, ze ktos moze
          promowac inna filozofie niz twoja.
          szukanie kolka placznikow ze jest zle i bredzie gorzej to twoj obraz.
          ja obrazam to ty sie obrazasz, ale to twoja sprawa.
          jestes bardzo przewrotna i nieucziwa,
          bo jak nie mozesz mnie atakowac w moich postach
          to szukasz dziury w calym jak sie s kims zgadzam
          szukasz tylko jak wprowadzic kij w mrowisko, po plaszykiem wolnosci wypowiedzi na forum
          oczywiscie ze kazdy ma volnosc wypowiedzi
          JA TEZ MAM I NIE OBCHODZI MNIE TO CZY CI SIE TO PODOBA CZY NIE.
          TOWOJE MYSLENIE PASUJE MI DO MYSLENIA BIN LADENA
          Z JEGO ROZKAZU ZGINELO 5000 OSOB A TARAZ TO WRZESZCZY ZE AMERYKA WYPOWIEDZILA
          WOJNE PRZECIWKO ISLAMOWI.
          RACZKA DAJ MI SPOKOJ IDZ SWOJA DROGA I NIE WYRACAJ SIE DO MNIE

          VOLNY - WITOLD
          Gość portalu: renka napisał(a):

          > Zauwazylam, volny, ze bijesz glosno bravo tym, ktorzy sa wyrazicielami twoich
          > pogladow, lekcewazac innych , wyrazajac sie o ich stanie wiedzy pogardliwie. A
          > zauwaz ze rzecza ludzka jest bladzic i szukac drogi, a takze nie ufac kazdemu
          > napotkanemu volnemu. Volny powinien uzywac takich argumentow, zeby atmosfera
          > na forum nie pogarszala sie , a ludzie czuli sie odrzuceni lub ponizeni ,
          > przez to ze, NIE wiedza(tego co volny). Nalezy ich po prostu w sposob
          > przekonywujacy uswiadamiac.Kontynuuj , volny, przy zalozeniu, ze kazdy ma
          > prawo do swojej opinii.

          • Gość: renka Re: RE RACZKA IP: *.sympatico.ca 02.11.01, 14:29
            Forum jest dla wszystkich . Swiat wyobrazni tylko dla niektorych.
    • kot_filemon Zgadzam się 02.11.01, 10:00
      Poczucie szczęścia zależy przede wszystkim od zainteresowanego.
      Nie wiem jak wy, ale mam wrażenie, że to wśród dziewczyn właśnie mocno
      rozpowszechnione jest oczekiwanie osiągnięcia szczęścia poprzez wybór partnera,
      męża. Czy istotnie jest to uzasadnione oczekiwanie? Czy nie powinniśmy
      oczekiwać czegoś skromniejszego? Czego? A może wystarczy zadowolenie z poczucia
      bezpieczeństwa, przyjaźni? Może powinno wystarczać to, że ma się kogoś
      bliskiego, a nie oczekiwać nieustającej ekstazy przez 50 lat pożycia
      małżeńskiego?
      Nie będę ukrywał, że to moje negatywne doświadczenia skłaniają mnie do takich
      przemyśleń.
      Pozdrawiam wszystkich
    • Gość: Karita Re: Co o tym myslicie? IP: *.pkobp.pl 02.11.01, 10:06
      wszystko to prawda oprocz pt. 3 . pomaganie innym nie koniecznie ma wplyw na
      nasze szczescie. Podstawa szczescia jest lubiebie siebie i pozytywna samoocena.
      bez tego nic sie nie uda NIGDY !!!
    • Gość: Karita Re: Co o tym myslicie? IP: *.pkobp.pl 02.11.01, 10:17
      wszystko to prawda oprocz pt. 3 . pomaganie innym nie koniecznie ma wplyw na
      nasze szczescie. Podstawa szczescia jest lubiebie siebie i pozytywna samoocena.
      bez tego nic sie nie uda NIGDY !!!
    • Gość: pablo spoznione uzasadnienie dla kwieto IP: *.softlab.com.pl 02.11.01, 14:11
      Gość portalu: kwieto napisał(a):

      > A mozesz to uzasadnic?
      >
      > Bo ja kiedys doszedlem do takiego pytania - skoro sprawianie innym
      przyjemnosci
      > mnie
      > cieszy, to robie to dla ich, czy WLASNEJ przyjemnosci?
      >
      > Inaczej: Jesli czerpie przyjemnosc z altruizmu, to czy jestem altruista, czy
      eg
      > oista (bo altruizm
      > ma podtekst MOJEJ radosci, czyli egoizmu)?

      na powyzszy wywod mam tylko jedno do powiedzenia - nie filozuj tyle.
      nie zastanawiales sie nigdy dlaczego sie mowi "tym niemniej"? dlaczego sie nie
      mowi "tym wiecej" - a skoro mniej to to samo co niewiecej to dlaczego nie mowi
      sie tym "nieniewiecej" ? takie rozmyslania mozna by ciagnac ad absurdum - tym
      niemniej :) zadnego pozytku z nich nie ma - podobnie jak z twoich rozwazan(moim
      skromnym zdaniem) na temat altruizmu-egoizmu
      wracajac do tematu :
      > A mozesz to uzasadnic?
      >
      > Bo ja kiedys doszedlem do takiego pytania - skoro sprawianie innym
      przyjemnosci
      > mnie
      > cieszy, to robie to dla ich, czy WLASNEJ przyjemnosci?
      a co to za roznica dla czyjej przyjemnosci to robisz - skoro to cie cieszy to
      znaczy ze sprawia cie szczesliwym wiec nie bardzo wiem co mam uzasadniac.

      • Gość: kwieto Re: spoznione uzasadnienie dla kwieto IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.01, 15:07
        1. Blad logiczny: "Tym niemniej" nie oznacza od razu "tym wiecej" - moze byc
        tez "tak samo" czy "jak przedtem". moze byc tyle samo, moze byc wiecej, wazne
        ze nie jest mniej :"pppp

        2. Pytanie zadalem, bo mnie to ciekawilo. Ja nie odczuwam, ze moje szczescie
        rosnie jesli sie poswiecam dla innych. Takie zachowanie moze byc wrecz grozne,
        bo moge zaczac innych uszczesliwiac na sile, nie patrzac czy im to potrzebne
        czy nie - byle bym tylko ja byl szczesliwy uszczesliwiajac ich (a to, ze oni
        tego nie chca sie nie liczy). Wtedy moge miec wrecz zal do innych, ze nie chca
        byc uszczesliwiani...

        A ja zauwazylem zaleznosc odwrotna - im bardziej sam jestem szczesliwy, tym
        wieksza mam ochote sprawiac radosc innym. Kiedy jestem zly - pomaganie,
        radowanie innych mnie nie cieszy. Dla tego dla mnie punkt 3. z wywodu Woman
        jest bez sensu...
        • Gość: pablo Re: spoznione uzasadnienie dla kwieto IP: *.softlab.com.pl 02.11.01, 15:41
          Gość portalu: kwieto napisał(a):

          > 1. Blad logiczny: "Tym niemniej" nie oznacza od razu "tym wiecej" - moze byc
          > tez "tak samo" czy "jak przedtem". moze byc tyle samo, moze byc wiecej, wazne
          > ze nie jest mniej :"pppp
          Nie przesadzaj - nie chcialem przeginac z matematyka - mialem napisac tym wiecej
          lub rowno ? Klasyka dzielenia wlosa na czworo w twoim wydaniu.

          > 2. Pytanie zadalem, bo mnie to ciekawilo. Ja nie odczuwam, ze moje szczescie
          > rosnie jesli sie poswiecam dla innych. Takie zachowanie moze byc wrecz grozne,
          > bo moge zaczac innych uszczesliwiac na sile, nie patrzac czy im to potrzebne
          > czy nie - byle bym tylko ja byl szczesliwy uszczesliwiajac ich (a to, ze oni
          > tego nie chca sie nie liczy). Wtedy moge miec wrecz zal do innych, ze nie chca
          > byc uszczesliwiani...
          Uszczesliwianie na sile nie jest uszczesliwianiem. Nie chodzi o uszczesliwianie
          na sile ale o pomoc tym ktorzy tego potrzebuja - nie na oslep - k.. kwieto w
          jakim swiecie ty zyjesz ze nie wiesz jak komus pomoc nie na sile - po prostu nie
          wychodz na miasto z postanowieniem "dzisiaj musze komus pomoc" tylko jak cie
          spotyka sytuacja ze ktos potrzebuje twojej pomocy a ty mozesz mu jej udzielic
          wtedy po prostu sie nie odwracaj
          > A ja zauwazylem zaleznosc odwrotna - im bardziej sam jestem szczesliwy, tym
          > wieksza mam ochote sprawiac radosc innym. Kiedy jestem zly - pomaganie,
          > radowanie innych mnie nie cieszy. Dla tego dla mnie punkt 3. z wywodu Woman
          > jest bez sensu...
          a ja staram sie nie rozgraniczac tych dwoch zeczy - jak pomagam innym pomagam
          sobie jak pomagam sobie pomagam innym - dziala w obie strony i wszyscy sie ciesza
          • Gość: kwieto Re: spoznione uzasadnienie dla kwieto IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 09:57
            No ale pobudki sa wazne - mysle, ze jest pewne niebezpieczenstwo
            uszczesliwiania na sile, jezeli podstawa pomagania innych jest sprawianie sobie
            radosci - moze sie okazac, ze pomagasz nie dla cudzego dobra a swojego.
            Oczywiscie to przypadek skrajny
    • woman Re: Co o tym myslicie? 02.11.01, 15:21
      Teks napisany przeze mnie nie jest mojego autorstwa.
      • Gość: renka Re:chyba uwierze w to.. IP: *.sympatico.ca 03.11.01, 01:58
        wszystko, co nie napsane podobno przez woman (a przez kogo? volnego?)ma
        sens.Ten punkt 2 jest potwierdzeniem i wzmocnieniem pkt 1 , a pkt 3 jest
        wzmocnieniem pkt 2.
        Autor przemycil sprytnie formule na zaleznosc szczescia tylko od nas. Jest w
        zasiegu reki, nie szukaj daleko.Zalezy tylko od ciebie , i niczego i nikogo
        wiecej.Kazdego dnia decydujesz co jesc, co wlozyc, jak odpowiedziec, slowem
        wybor nalezy do ciebie.Mozesz zamiast pyskniecia ze skwaszona mina
        odpowiedziec z usmiechem...Mozesz zamiast czarnego, rozwleklego swetra i
        czarnych przykrotkich spodni ( to ja), zalozyc sweter w kwiaty..Zamiast kawy,
        ktora tylko cie czyni bardziej niespokojnym i sfustrowanym i papieroska, zrob
        sobie sok pomaranczowy z kilkoma kostkami lodu (tak?) i pooddychaj przeponowo..
        Zadaje sobie pytanie, co w tym jest , ze na sile robie odwrotnie? Biczuje sie?
        Dlaczego? Czy to, ze uwielbiam chory gregorianskie, tak mnie ustawia gdzies w
        sredniowieczu?
        • Gość: kwieto Re:chyba uwierze w to.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 13:20
          Moze to lubisz?
          Sa tacy, ktorzy na wszystko musza "zasluzyc" (czytaj: pobiczowac sie wczesniej)
          Chocby Ci, ktorzy ulozyli przyslowie - "Bez pracy nie ma kolaczy" :")))
          • Gość: renka Re:chyba uwierze w to.. IP: *.sympatico.ca 06.11.01, 00:26
            Czy to przyslowie, oznacza rowniez, ze moze sie ktos nawinac i zjesc caly
            kolacz ? Fakt, mnie wychowano w skromnosci , moze nie, ze musialam zasluzyc na
            ten kolacz, ale ze, nie jestem sama do tego kolacza. Ze trzeba go
            sprawiedliwie podzielic. Pewnie, ze dzieci nie musza pracowac, ale dorosli
            owszem.Przyznam, ze w otaczajacej rzeczywistosci nachalnej i nieokielznanej,
            typu , kto pierwszy ten lepszy, takie wychowanie wyprodukowalo czlowieka ,
            ktory czesto chowa sie w swoim wlasnym swiecie zmeczony codziennym chamstwem,
            przebiegloscia i bezwzglednoscia ludzka.Inni moga to odbierac jak
            chca.Oziembloscia uczuciowa, egoizmem itp okresleniami .W moim swiecie niczego
            mi nie brakuje.Naprawde.
            • Gość: kwieto Re:chyba uwierze w to.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 07:35
              Podstaw sobie pod "kolacz" takie slowa jak - szczescie, przyjazn, sukces
              (cokolwiek by nie oznaczal), milosc itd. WYjdzie Ci wtedy, ze na wszystko
              musisz "zasluzyc", nie dopuszczasz mysli, ze ktos moze Cie np. lubic
              bezinteresownie, a nie "za cos"
              • Gość: renka dziecinady IP: *.sympatico.ca 06.11.01, 15:14
                Nie moge podstawic takich pojec jak przyjazn , czy milosc. Kolacz kojarzy mi
                sie TYLKO z dobrami materialnymi.Bo jak go zjemy to znika. Milosc skonsumowana
                istnieje dalej.I znowu mozna ja brac. Milosc czy przyjazn sa niematerialne. I
                uwazam, ze na milosc nie zasluguje sie, tylko sie ja bierze lub nie.Nie
                stawiam warunkow w stosunku do milosci.Takie porownania sa DZIECINNE. Tak samo
                uwagi o dobrowolnym biczowaniu sie .Przyklad -wojny swiatowe. Prawda jak milo
                jest odbudowywac zniszczenia i cieszyc sie ze krzywa rosnie? A w Polsce ,
                dochod narodowy z 1979 rk osiagnieto dopiero niedawno, prawda ? W miedzyczasie
                bylo biczowanie ( stan wojenny i potem). Czasem trzeba upasc, aby moc sie
                ODBIC . Ktos to juz powiedzial i ma racje.Prawo zachowania energii.
                • Gość: kwieto Re: dziecinady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 16:14
                  Poczekaj, zaczelismy od "biczowania sie" - to o czym pisalem wydaje mi sie dosc
                  sensownym wyjasnieniem "biczowania sie" towarzysko-uczuciowego.
                  Ten kolacz to moze nie bylo dobre porownanie - bo jesli chodzi o prace i
                  wynagrodzenie za nia, nie jest to biczowanie sie, ale wynik zwyklej umowy
                  handlowej.
                  A jesli chodzi o powyciagane swetry - moze jest to zwykle lenistwo?
                  • Gość: renka Re: powyciagane swetry IP: *.sympatico.ca 06.11.01, 21:10
                    Chyba to raczej zmeczenie albo tzw tu mi wisi.Sama nie wiem.Tesknie za czasem
                    dla siebie, jestem przepracowana.Ale ja jestem strzelcem i to do czegos mnie
                    zobowiazuje. Widziales strzelca lenia? Bo ja nie.Wchodze na to forum nie
                    ukrywam, aby sie nauczyc zyc troche inaczej i zweryfikowac troche swoje
                    poglady.Milo mi, ze mimo dystansu (duchowego)sa tu ludzie (ja tez), ktorzy
                    zauwazaja nasze sprawy i staraja sie na chlodno je zakwalifikowac i w jakis
                    sposob nam pomoc.Zrozumienie samego siebie nie jest latwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka