Dodaj do ulubionych

zagraniczna milosc

IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 22:01

mam 17 lat, od roku mam chlopaka zagranica..... za 2,5 roku koncze lieceum...
bardzo mi zalezy na tym chłopaku , i wiem ze mu tez zalezy...
zaplanowalismy , ze po ukonczeniu szkoly wyjade do niego ( on ma 22 lata i
pracuje)....ja chcialbym studiowac....ale on mowi ze studia sa platne i ze
nie mam pewnosci czy pozniej znajde prace.... mowi , ze nei muszep racowac
jesli nei chce...
ale problem jest inny.....martwie sie o moich rodzicow.... oni na pewno
bardzo zle zniosa moj wyjazd... nie wiem jak powinnam postapic.... naprawde
kocham tego chlopaka..... ale nie chce tez nikogo unieszczesliwaic.... ale
czy powinnam rezygnowac ze swojego szczescia , a byc z rodzicami...?.....
wiem , ze uwazacie ze jestem mloda i jeszcze bede miala tysace pomyslow...ale
prosze , potraktujcie mnei jak dojrzała osobe....
Obserwuj wątek
    • ta_ Re: zagraniczna milosc 15.02.03, 22:43
      Ucz się i nie martw na zapas. 2,5 roku to szmat czasu dla młodej dziewczyny.
      Wszystko może się przez ten czas zmienić. Dlaczego trujesz się już dzisiaj ?
      Myśl o nauce i zdobyciu dobrego wykształcenia, abyś była niezależna. To
      najlepsza inwestycja w siebie.
      Ktoś, kto ci radzi abyś tego nie robiła, tak naprawdę nie jest ci życzliwy.

      Powodzenia, pięknego , udanego i spełnionego życia życzę
      Ta_
      • marina2 Re: zagraniczna milosc 16.02.03, 14:13
        O jakim kraju do studiowania/mieszkania mowimy?W Niemczech tanio i przyjemnie
        sie studiuje.W USA tez jesli sie wie jakim szlakiem zalatwiac stypendia.We
        Francji studiowala moja [przjaciolka jednoczesnie zajmujac sie dwojka dzieci
        przez dwa lata a potem stypendia.Jestes jedynaczka?Czy jesli nie w Polsce to
        studiowalabs w miejscu swojego zamieszkania obecnego?Ponadto podpisuje sie pod
        powyzszym postem.M
    • joanna_1 Re: zagraniczna milosc 16.02.03, 15:44
      Spokojnie, masz jeszcze całe mnóstwo czasu do podjęcia konkretnej decyzji.
      Ten czas przyniesie wiele wskazówek, nowych ukierunkowań dla twoich planów,
      wygeneruje wiele ciekawych przemyśleń i wniosków.
      Jeśli tylko masz mozliwośc i chęć studiowania absolutnie z tego nie rezygnuj.
      To da ci szerszą mozliwośc samorealizacji i bycia niezależnym, traktuj to jako
      powazną inwestycję w siebie. Pamiętaj, że ZAWSZE możesz liczyc TYLKO na siebie.
      Ile zainwestujesz w mlodości tyle otrzymasz w późniejszych latach.
      Niepokoi mnie poddanie pod wątpliwośc sensu studiowania i co gorsza
      niemotywowanie Ciebie do zdobywania niezależności, hmm tak to odebrałam.
      Własne szczęście na pewno nalezy wytrwale budować, w oparciu o dalekosięzne i
      trwałe rozwiązania.
    • Gość: anka Re: zagraniczna milosc IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.03, 20:09
      czekuje wszytkim za rady.... ten kraj to Włochy.... problem jest taki , ze moj
      chlpak mieszka w małej miejscowosci , ma tam prace... a jakos dziwnei by bylo
      gdybym przyjechala do niego , i zaraz wyjachala do boloni czy rzymu.... myslalm
      o zaocznych studiach , ale nei wiem czy sa takie we wloszech....
      nie jestem jedynakiem , mam starszegi brata , ale rodzice bardziejl icza na
      mnie niz na niego....maja co do mne duze ambicje.... chcialbym studiowac , ale
      nei wiem czy moja matura bedzie wazna we wloszech.... nie wiem tez jak
      wytlumaczyc mojemu chlopakowi , ze chce studiowac...on nie studiuje....
      w polsce mam bardzo dobra sytacje finansowa , ale kiedy wyjade , rodzice na
      pewno mi nie pomoga , wiec glupio mi go prosic zeby mi placil za te studia
      chlopak...... hmm....niby 2,5 roku to duzo czasu..... ale jestem z tym
      chlopakiem bardzo zwiazana , i nie chce abym pozniej musiala tak go
      rozczarowac.... uwazacie ze nie robie nci zlego jesli wyjade , i zostawie
      rodzicow?
      • Gość: sofia Re: zagraniczna milosc IP: *.215.155.173.Dial1.Washington1.Level3.net 17.02.03, 05:21
        Nie rezygnuj ze studiow! Wiem ze mowilo to juz pare osob, ale powtorze jeszcze
        raz - musisz w siebie inwestowac i uzyskac niezaleznosc - to Ci bedzie sluzyc
        przez reszte zycia!
        2 lata to bardzo dlugi czas - na pewno i TY i Twoj chlopak zmienicie sie przez
        ten czas, i moze latwiej Wam przyjdzie wypracowanie kompromisu. Ale fakt ze On
        zniecheca Cie do studiowania wydaje mi sie niepokojacy... Male miasteczko
        Wloskie moze sie okazac srodowiskiem w ktorym "miejsce kobiety" rozumiane jest
        dosc tradycyjnie - czy tego wlasnie chcesz?
    • Gość: cleo Re: zagraniczna milosc IP: *.ppp.svcr.epix.net 17.02.03, 06:09
      hej anka!!!
      na razie koncz szkole, koniecznie a kochanemu powiedz, ze studia konczysz
      (jesli oczywiscie na tym ci zalezy), bo w przyszlosci nie chcesz w koncu
      ogladac sie za siebie i wyrzucac sobie i jemu, ze nic ze swoim zyciem nie
      zrobilas. a moze uda ci sie go namowic na przeprowadzke do wiekszego miasta,
      zebys mogla studiowac. moze jemu tez bedzie latwo znalezc prace. moj maz jest
      rowniez cudzoziemcem, obecnie przebywam za granica i opiekuje sie naszym
      synkiem. ale jak tylko dostane odpowiednie papiery to lecimy do Polski zebym
      mogla skonczyc studia. oczywiscie moglabym szkole skonczyc tutaj, ale chce moja
      mame porozpieszczac wnukiem- jeszce go nie widziala (oprocz zdjec). rozstanie z
      rodzina ciezko przezywam, juz prawie rok ich nie widzialam. dlatego, chociaz na
      razie moze byc ci ciezko, kieruj sie rozsadkiem. bo w prawdziwym zyciu trzeba
      placic rachunki, kupowac jedzienie i robic mnostwo "przyziemnych" rzeczy o
      ktorych bedac zakochanym sie w ogole nie mysli. powodzenia
      • ha-jo Re: zagraniczna milosc 17.02.03, 16:03

        rzeczywiscie niepokojacy jest fakt, ze ten facet nie chce abys studiowala.
        troche mi tu pachnie egoizmem, i bardzo waskim rozumieniem roli kobiety na
        wloskiej prowincji.bo po co kucharce dyplom?
        ale oczywiscie nigdy nic nie wiadomo.
        dobrze, ze masz jeszcze dwa lata.






    • Gość: rybka Re: zagraniczna milosc IP: *.uni / 172.26.1.* 17.02.03, 16:36
      czesc anka!!! no coz!moje zycie to historia troche podobna do twojej... otoz
      mojego zagranicznego meza poznalam studiujac w polsce. mialam jeszcze 2 lata do
      ukonczenia studiow. ale wcale mi sie ich nie chcialo konczyc, bo bylo to
      zwiazane z rozlaka od mego lubego. on nigdy nie studiowal, ale za to bardo
      nalegal bym skonczyla moje studia w polsce, abym nie miala nigdy w zyciu
      wrazenia, ze przez niego cos mi nie wyszlo... no i tez w zeszlym roku
      skonczylam te studia. teraz mieszkam zagranica. w miedzyczasie wzielismy slub.
      moje polskie studia niewiele mi tu daja. teraz rozpoczelam drugie na tutejszym
      uniwersytecie. nie mamy bardzo duzo kasy, dlatego tez pracuje. ale jedno co
      wiem to fakt, ze cos juz dle siebie samej w zyciu osiagnelam. jestem
      magistrem!
      wiem, ze milosc oslepia i dlatego uwazam, ze naprawde super robisz, probujac
      znalezc rade na ten niezbyt latwy problem...
      a co do zycia z dala od rodziny, to tez nie jest to bajka. nie ma juz tych
      wypadow do kina z kumpelowstwem znanym od lat i fajnych pogaduch z siostrami do
      nocy.
      dopoki chodzisz do szkoly delektuj sie "wolnoscia", bo potem prawdziwe zycie,
      gdzies daleko - nawet w ramionach ukochanej osoby - jest pelne problemow.
      zycze ci wszystkiego dobrego!!!
    • Gość: anka Re: zagraniczna milosc IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 19:23

      hmmmm....... wydaje mi sie ze on nie chce zeby, studiowala, poniewaz on jest z
      lekka mocno o mnie zazdrosny....i dlatego, ze chce mnie zawsze przy sobie....
      no a jesli on powie ze mimo wsyztko on mi nie umozliwi studiwoania we Włoszech?
      jak mam odeprzec argument: przyjachalas tu zeby studiowac , a nie dla mnie ,
      jesli mnie kochasz , to znaczy ze chcesz czas spedzic ze mna , a nie na
      nauce... cos w tym stylu..... no i lipa bedzie jesli skoncze studia , a w koncu
      nie znajde pracy.... moze wie ktos z was jak to jest z matura? czy ona w ogole
      bedzie wazna?....

      bardzo dziekuje za wszytkie porady... i prosze o wiecej..... czuje sie z lekka
      skołotana....

      ps. a najdziwniejsze jest to , ze on nie jest przeciwko temu zebym
      pracowala..... powiedzial ze jesli chce to moge pracowac.....ale jaka ja moge
      miec prace bez studiow... on powiedzial ze zalatwi mi prace tam gdzie on
      pracuje ( 1000 euro za miesaic) ale bynajmnie nie jest to ambitna praca.....
      • Gość: Malwina Re: zagraniczna milosc IP: *.d1.club-internet.fr 17.02.03, 19:48
        nawet nie masz pojecia jak wyglada zazdrosny wloch !
        ja mam :-(
        koncz studia i to w Polsce !
        i nigdzie nie wyjezdzaj , no teraz ...
        • Gość: Malwina Re: zagraniczna milosc IP: *.d1.club-internet.fr 17.02.03, 19:50
          a jeszcze mi powiedz ze z poludniowych wloch ....:-(
          • marina2 Re: zagraniczna milosc 17.02.03, 22:07
            Aniu: telefon 1)do kuratorium co z matura jesli beda sie jakac do MEN/kiedys
            czytalam o mozliwosci zdawania miedzynarodowej matury
            2)ambasada wloska moze skieruje Cie do instytucji , ktore Cie oswieca jak
            studiowac we Wloszech - moze np zapytaj na Italianistyce w Wawie?Pogrzeb w
            sieci uczelnie we Wloszech.Uczysz sie wloskiego?Jaki kierunek studiow Cie
            interesuje?Zastanow sie nad mozliwoscia rozpoczecia studiow w Polsce , a potem
            stypendium wloskie lub zorientuj sie czy nadal sa prowadzone nabory na studia
            zagraniczne.Dawno dawno temu takie egzaminy zdawalo sie w Radomiu.1000euro
            nawet razy dwa we Wloszech to chyba nie jest szczyt Twoich marzen do
            emerytury?:)M
            • Gość: ToeToe Re: zagraniczna milosc IP: *.jetstream.xtra.co.nz 17.02.03, 22:16
              A jak potem zakocha sie we Francuzie, to co wszystko apiac od nowa:))??
              • Gość: Malwina Re: zagraniczna milosc IP: *.d1.club-internet.fr 17.02.03, 22:20
                nie zakocha sie bo papryke bedzie przebierac zamknieta w domu w Calabrii i
                telewizyjne lory berluskonskie ogladac placzac
                • Gość: ToeToe Re: zagraniczna milosc IP: *.jetstream.xtra.co.nz 17.02.03, 22:33
                  Ale jak sie od czasu do czasu urwie ze smyczy, to kto wie;))
    • Gość: ToeToe Re: zagraniczna milosc IP: *.jetstream.xtra.co.nz 17.02.03, 22:40
      STUDIA!! (i to w miare uniwersalny kierunek!!)... Bez nich bedziesz co najwyzej
      kelnerka w barze, albo ekspedientka...
      • marina2 Re: zagraniczna milosc 18.02.03, 09:44
        Ech dziewczna ma 17 lat i oczwiste jest ,ze o wilu rzeczach nie ma prawa
        wiedziec.Jak ma podjc deczje to musi zebrac fakty.Przeciez konfrontacja bedzie
        tu najlepszm doradca."Ok kocham cie i chce studiowac" .Co powie chlopak?Jakie
        szydlo wyjdzie z worka? I co to sa studia uniwersalne-bez zlosliwosci pytam.M
        • Gość: lama Re: zagraniczna milosc do anki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 10:27
          ja też mam cudzoziemca i został w Polsce dla mnie , ale ja coraz bardziej
          czuje jakby miał do mnie żal że jego mamusia niemieszka znami , jakby bardziej
          tęsknił za kulturą zwyczajami chociaż zaprzecza jakoby tak było.
          jesteśny juz dosyć długo , jest bardzo dobrym człowiekiem , mogłabym zamieszkać
          z nim w jego kraju ale z daleka od jego rodziny , która ma ogromny wpływ na
          niego...
          pozdrawiam
        • joanna_1 Re: zagraniczna milosc 18.02.03, 12:01
          A odpowiem, co mi tam, bez złosliwości żadnej.
          "uniwersalne studia" to takie, które mają interdyscyplinarny charakter, bazują
          na wiedzy opartej na wielu dziedzinach nauki, dajace mozliwośc pracy w kilku np
          gałęziach przemysłu. Dla przykladu taka biotechnologia ( nie zebym prowadziła
          tutaj promocję takiego kierunku): chemia, technologia, biologia, biochemia,
          mikrobiologia, fizyka-więc od przemysłu chemicznego, przez ochronę środowiska,
          aż do farmacji.
          • ha-jo Re: zagraniczna milosc 18.02.03, 16:01
            "
            jak mam odeprzec argument: przyjachalas tu zeby studiowac , a nie dla mnie ,
            jesli mnie kochasz , to znaczy ze chcesz czas spedzic ze mna , a nie na
            nauce... cos w tym stylu..... "

            rece opadaja...
            no tak, rozumowanie osoby jeszcze bardzo mlodej, albo naszej kochanej
            swojskiej typowej matki polki, czyli ja sie poswiece, tylko powiedz ze mnie
            kochasz.
            to najbardziej plytki i prostacki argument, jaki facet moze w ogole
            wymyslec.tak juz obegrany, i obnoszony, ze wstyd dzisiaj nawet cos takiego
            komus sprzedawac.
            nie daj sie tak latwo soba manipulowac, bo w twoim pytaniu dostrzec mozna duza
            zaleznosc od drugiej osoby,i naiwnosc. argument mozna odeprzec bardzo
            prosto,odbijajac ta sama pileczke..."studia sa dla mnie wazne.jesli wiec mnie
            kochasz, wiem ze uszanujesz moja decyzje."
            jesli juz bedziesz we wloszech, radze nie podejmowac zbyt pochopnych decyzji
            na zasadzie "jesli mnie kochasz, to przeciez musisz sie teraz ze mna ozenic".
            taki troche mamusiny charakter tego postu to przez moje dwie kuzynki, i
            kolezanke, ktore wyjechaly do wloch,i coz..sen szybko prysl, i obudzily sie z
            reka w nocniku...no i dwoma bobasami, ktore rosna teraz bez ojcow.okazalo sie
            bowiem, ze dla wlochow w tym przypadku kobieta przed slubem, i po, to byly
            dwie zupelne rozne kobiety.
            z toba nie musi byc tak samo, ale uwazaj.
            • Gość: Artur Re: zagraniczna milosc IP: *.usask.ca 18.02.03, 17:21
              Psychologicznie dla rodzicow emigracja dziecka jest rownowazna jego smierci.
              Przechodza przez dokladnie te same etapy jak ci rodzice ktorzy stracili dziecko
              np w wypadku.
    • _ludzik_ Re: zagraniczna milosc 18.02.03, 17:34
      Witaj!

      Byłam w podobnej sytuacji, również spotykałam sie z Włochem i też planowałam
      wyjazd do Italii na studia (ale jeszcze zanim go poznałam, lubie ten kraj ;-
      )) ). Polska matura jest ważna (przynajmniej na uniw. dla obcokrajowców w
      sienie czy perugi), nie wiem czy znasz włoski ale mając chlopaka mowiacego tym
      jezykiem w 2,5 roku nauczysz sie b. szybko. Jednak myślę tak jak moi
      poprzednicy abyś zastanaiwała się nad tym co bedzie po skonczeniu liceum, masz
      naprawde szmat czssu przed soba i niepotrzebnie sie zamartwiasz. Ale uważaj na
      Włochów, a szczegolnie na ich mamuśki (z małych miasteczek), ona na pewno nie
      ułatwiaja zadania ;-))). NIe możesz nie studiowac bo zagonia cie do garow,
      dzieci i uslugiwania mężowi (tym bardziej że on sam nie chce zebys studiowala).

      Dużo na temat studiow znajdziesz na tej stronce www.iic.pl/

      Pozdrawiam
    • rzeznia_nr_5 Re: zagraniczna milosc 18.02.03, 19:35
      Gość portalu: anka napisał(a):

      >
      > mam 17 lat, od roku mam chlopaka zagranica..... za 2,5 roku koncze lieceum...


      Ja mam tylko jedno małe pytanie,to ile lat kiblowałaś?Z przedstawionego rachunku
      wychodzi,że dwa.
      • Gość: anka Re: zagraniczna milosc IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 19.02.03, 12:31
        a moze to ty kiblowalas, bo masz klopoty z matematyka? mam 17 lat (ur 12 01 86)
        i jestem w pierwszej klasie liceum. moze nie slyyszalas ze reforma szkolnictwa
        byla...?
    • Gość: anka Re: zagraniczna milosc IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 19:59
      dziekuje wsyztkim za rady....
      czasem jednak 17 lat to za malo zeby wsyztko zrozumiec;)...
      dziekuje za adres o studiach... napewno wszystkiego sie dowiem...
      moj chlopak rzeczywiscie jest bardzo zazdrosny....
      poelinilam duzo bledow na samym poczatku tego zwiazku.... pozwoililam mu na za
      wiele...on od poczatku wiedzial ze ja chce studiwac... potem ja mu ulaglam i
      powiedziala ze nie bede....
      jak teraz mu oznajmic ze jednak zmieniam zdanie?
      czasami mam wrazenie ze on jest na prawde za bardzo zazdrosny....za nerwowy...
      jejku....
      jego mama jest w porzadke;)....
      to bedzie az takie straszne dla moich rodzicow?????
      zycie to nie bajka , a ja nijak nie moge sie z tym pogodzic....
      faktem jest , ze jestem podatna na wplywy......
      hm.. to po prstu dlatego ze ja nie umiem zyc bez problemow;)...jakby co to sama
      sobie jakis stworze.....;)......
      musze sie wam do czegos przyznac.... sytuacja jest jeszcze bardziej
      skomplikowana..... bo...... on mnie jawnie poprosil o reke.... ale to
      brzmi....... no i ja sie zgodzialam....jestem szalona....to bylo na poczatku
      lutego.....
      jakby cos mial cos jeszcze do dodania to bardzo bym prosila.... ale prosze bez
      zlosliwych komentarzy , bo juz zrozumialm swoj blad.....
      • marina2 Re: zagraniczna milosc 19.02.03, 10:10
        Aniu:ale chyba na Boga nie kupil Cie?Masz dopiro 17lat.Ja w Twoim wieku mialam
        latwopalne siano w glowie.Zdanie zmienialam co 5minut.Czy to Polak czy Wloch?
        Znasz wloski?Czy masz wrazenie ,ze on w ogole mysli o Twoich potrzebach?M
    • Gość: anka Re: zagraniczna milosc IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.03, 18:46

      on jest Włochem z centralnej italii.... z rejonu abruzzo...
      ja wloskieo za bardzo nie znam i teraz nie moge sie uczyc , bo mam duzo nauki w
      szkole (angileski i niemiecki)....ale na wakcjach na pewno sie poducze....(
      teraz rozmawiam z nim po angielsku , ale nie jest to tylko yes and no.....znamy
      calkiem dobrze ten jezyk..)
      on dba o moje potrzeby , ale tylko takie ktore spawia ze bede blisko niego...
      duzo ostanio o tym myslalam , i doszlam do wnisku , ze jak sie zobaczymy..(w
      maju dopiero:( to powiem mu ze chce studiowac , a jesli on mi tego nie
      umozliwi , to bedzie musial na mnie poczekac jeszcze piec latek....jesli chce
      oczywiscie.... szkoda tylko ze musze tak dlugo czekac na te rozmowe.....
      dzieki za rady.... chcialbym udowodnic ze nei wszyscy wlosi sa tacy
      sami..... mam nadzieje ze mi sie uda;)
    • anahella Re: zagraniczna milosc 20.02.03, 05:53
      Anka, nie bierz tego jako zlosliwosc, ale jak bedziesz po kazdym zdaniu
      stawiala wielokropek, to oblejesz pisemny polski i problem studiow masz z
      glowy, ale chyba nie o to ci chodzi, prawda?

      Jezeli masz ambicje studiowac to nie sluchaj chlopaka tylko ucz sie. Za granica
      jest trudniej niz w kraju, a im nizsze wyksztalcenie tym trudniej. Piszes ze
      masz 2,5 roku do matury - to zajmij sie jezykiem, bo bez jezyka to zadnego
      studiowania nie bedzie. Nie bede oryginalna, ale to co pisali ci inni
      wczesniej, ze 2,5 roku to duzo czasu i ze ktos ci zyczliwy nie stopowalby ci
      drogi na uczelnie to naprawde madre.
    • Gość: anka Re: zagraniczna milosc IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 21:08
      jesli jeszcze ktos pamieta ten watek...
      chcialam tylko powedziec ze sie dogadalismy , i ze bede mogal studiowac , aby
      tylko nei za daleko on jego miejscowosci , i zebym pozniej nei wyjechala zeby
      pracowac do jakies miasta bardzo daleko od tego , gdzie bedziemy mieszakc....
      dla mnei to jest ok...... dziekuje wsyztkim za rady...papa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka