Gość: oki
IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl
16.02.03, 20:07
Skąd się bierze w kobiecie chęć dokopania innej? Ja nie mogę rozgryźć mojej
szwagierki.Od kilkunastu lat szuka okazji , by udowodnić , że jestem
gorsza.Jako żona , matka , gospodyni , kobieta.Miałabym to w nosie , ale
zaczyna swoje zaczepki na forum rodzinnych zgromadzeń.Staram się nie wchodzić
w dyskusje , ale nie jest to przyjemne.Naprawdę , uwierzcie , że nie zaczynam
tych głupich wywodów.W ogóle należę do osób , którym szkoda życia na takie
głupoty.Ale ile można wysłuchiwać uwag w stylu: psa bez rodowodu nie
trzymałabym w domu(bo mój oczywiście papierów nie ma) , moje dzieci nigdy nie
sprowadzały do domu kolegów(moje i owszem) , ja bym tego nigdy nie kupiła,
nie umiem gotować w innych garnkach niż cepter(ja gotuję w "bele czym") ,
wszyscy nauczyciele to niedouki(jestem nauczycielką) , w szkole powinno się
uczyć języków obcych a nie polskiego ,bo polski to przeżytek , dlaczego nie
jesteś prawdziwą kobietą , bo nie szyjesz i nie szydełkujesz...Niby bzdury ,
ale nie słyszycie tego zjadliwego tonu! Mnie naprawdę nie obchodzi jej
życie , mam udane małżeństwo i jestem osobą naprawdę zadowoloną z życia. Nie
wiem , czym wywołuję taką agresję. Na pewno nie wypowiedziami.Poza tym - mam
kuuuupę koleżanek , więc chyba nie jestem wredzizna.O co tu może chodzić?