Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
19.02.03, 22:57
Oto w co uwierzyl Witold. W jeszcze jeden wyswiechtany folder zapraszajacy
do Marlboro Country. Przyjedziesz, necony zachodem slonca a nabawisz sie raka
pluc. To jest w skrocie to co proponuje Witold. Czytajcie:
"Do you know that optimism is a part of expectation? For the last two hundred
years plus, people in America in the country of the USA have bigger optimism
than in the rest of the world. If you ask why, the answer is easy: almost all
the people in America are emigrants, or their ancestors were emigrants. They
were dreamers coming here with a big expectation to make it in this country.
Immigrants always were and still are a new, fresh blood that helps this
country to grow and prosper. Did you know that - as the expert say -
immigrants succeed four times more often than people that were born here? "
To cytat z jednej z jego stron na internecie. Witold zapomnial dodac,
ze emigrantami, ktorzy wlasna krwia zbudowali fortuny bialym ludziom, byli
czarni niewolnicy. Zapomnial dodac, ze prawowitych mieszkancow tego
kontynentu, wybito jak psow, a reszte rozpito. Zapomnial dodac, ze
transkontynentalna kolej wybudowano na krwi niewolniczej pracy Chinczykow.
Ten pan w swej euforii zapomina o wielu sprawach. I przemilcza wiele z nich.
Wybiera tylko to, co sluzy jego obecnej filozofii zycia. Filozofii dorobienia
sie na glupocie i ignorancji nas wszystkich. Tu w Stanach,
podobnych "doradcow" jest na peczki. Czy ktos kiedys z tego skorzystal ?
Mysle, ze tak, ale dopiero wtedy jak zwymiotowal to wszystko. To chyba jedyna
korzysc z tego "uzdrawiania na sile".
Tak sie zlozylo, ze tez od wielu lat "siedze w temacie". Ale nigdy formalnie
nie mialem zadnego zamiaru uczynic z tego mojego zawodu, czy chociazby
jakiegos dochodu na boku.
Dlaczego jednak zabieram glos w tej sprawie ? Nie tylko dlatego, ze nie widze
Witolda jako kogos, kto moglby komus pomoc. To ze ktos sie stara to chyba
tylko dobrze, czy nie ? Tu chodzi o cos wiecej. Ten czlowiek ma w pogardzie
swych pacjentow, a juz napewno takich, ktorzy chca myslec za siebie.
Jak czytam jego wypowiedzi, pierwsza mysl jak mi przychodzi to Towarzystwo
Swiadomosci Kriszny i niewolniczy sposob, uzuwajac zastraszania, w jaki
traktuja adeptow.
Witold sprzedaje Wam swoj swiatek iluzji i nie wiem do konca, czy sam w to
wierzy o czym pisze i mowi. Wydaje mi sie ze tak. Dla mnie jest on typowym
przykladem "oswieconego na sile", na szybko, komercyjnie. Oczywiscie
oswieconym to on nie jest, on tylko uzywa 200 ksiazek jakie przeczytal za
parawan, za ktorym nie kryje sie wlasna mysl.
No dobrze, ktos zapyta: a co Ty Imagine robisz innego niz pan Witold ?
Ja tez przeszedlem ewolucje na tym forum. Moze niektorzy pamietaja mnie
i moj ton jako Budda. Bylem podobnym do Witolda, choc uzywalem mniej epitetow
nie mowilem wprost, ze ja to mam wiedze, a Wy nie. Z drugiej strony bylem
bardzo rozny. Moj akcent padal na wasza samodzielnosc, na podejmowanie prob,
na walke o zrozumienie. Nigdy nie podawalem gotowych recept i nie grozilem,
ze w przypadku nie dostosowania sie zrujnujecie swoje zycie. Poza tym, moje
zainteresowania leza na terytoriach niedostepnych Witoldowi. Mnie nigdy nie
interesowaly metody "zwiekszania ladunku swego umyslu". Ja zawsze dazylem
do rozladowania mojej psychiki, gdyz na tej drodze widzialem wyjscie poza
ograniczenia. Umysl byl i jest najwiekszym bagazem czlowieka. Dla Witolda
to wspaniale narzedzie do zmiany czegokolwiek. Myli sie bardzo, ale to juz
jego sprawa. Staje sie to jednak i wasza sprawa.
Amen.
Pozdr, Imagine.