la_passionata
06.03.03, 21:04
Czy człowiekowi jest jeszcze potrzebny do szczęścia on sam? Patrząc na
historię naszej kultury wydaje sie że jeszcze nigdy nie byliśmy bliżsi upadku
niz teraz. Zagubieni, potrzebujemy nowych mistrzów, nauki od nowa pojęć
takich jak wiara, nadzieja, miłość, przyjaźń itp. Im dalej od Grecji i Rzymu
tym większy chaos....tym większa niepewność, kim jesteśmy, po co żyjemy....
Czy czasem nie jest tak, że zataczamy koło i jesteśmy gdzieś blisko upadku
ale i zarazem odrodzenia - okrąg pomału się domyka i jest gdzieś koło 360
stopnia, a może nie? Może to dopierro 180? Czy to znaczy że zagłada jest
blisko? Każda cywilizacja umiera, umrze i ta, czy to waszym zdaniem już się
zaczęło?