zycie

IP: 80.48.38.* 11.03.03, 09:51
nie wiem jak to powiedziec,pewnie ktos mnie wyśmieje ale mam problem,otóż nie
umiem sobie radzić w zyciu:(mąz uwaza,ze potrzeba mi niańki a to nie prawda
poprostu nie umiem sobie tak radzić dobrze jak on:(staram sie ale nie
wychodzi a moze za malo,nie wiem,panicznie boje sie wszystkiego,nic mi nie
wychodzi,nie jestem ani odwazna ,ani pewna siebie jak to zmienic??chciałabym
przede wszystkim udowodnic sobie no i męzowi,ze na cos mnie stac,ze z czyms
sobie naprawde dobrze radze ale jak to zrobic?rodzice mnie nie przygotowali
do zycia(czyt.wiekszosc rzeczy robili za mnie,chronili przez wszelkim złym
swiatem;))no i teraz klops,jest cięzko:(((zderzenie z rzeczywistością..
    • arriga Re: zycie 11.03.03, 10:05
      Gość portalu: zmartwiona napisał(a):

      > nie wiem jak to powiedziec,pewnie ktos mnie wyśmieje ale mam problem,otóż nie
      > umiem sobie radzić w zyciu:(mąz uwaza,ze potrzeba mi niańki a to nie prawda
      > poprostu nie umiem sobie tak radzić dobrze jak on:(staram sie ale nie
      > wychodzi a moze za malo,nie wiem,panicznie boje sie wszystkiego,nic mi nie
      > wychodzi,nie jestem ani odwazna ,ani pewna siebie jak to zmienic??chciałabym
      > przede wszystkim udowodnic sobie no i męzowi,ze na cos mnie stac,ze z czyms
      > sobie naprawde dobrze radze ale jak to zrobic?rodzice mnie nie przygotowali
      > do zycia(czyt.wiekszosc rzeczy robili za mnie,chronili przez wszelkim złym
      > swiatem;))no i teraz klops,jest cięzko:(((zderzenie z rzeczywistością..

      hm...po pierwsze widziały gały, co brały... to komu przeszkadza Twoja
      "nieporadność" Tobie czy męzowi? chcesz się zmieniać żeby coś mu udowodnić...??
      nie to nie jest dobry pomysł... to Ty musisz chcieć, musisz mieć wewnętrzne
      przekonanie, że to zmieni Twoje życie na lepsze, ze chcesz tych zmian... ja z
      Twojego listu raczej nie czytam takiego wewnętrznego imperatywu ale moge się
      mylić... różni są ludzie, jedni radzą sobie bardziej , inni mniej, jedni są
      odwazni, inni lękliwi i jest to skutkiem rozlicznych przyczyn ale nie zawsze
      sygnałem, że trzeba dokonywać transoframcji osobowości itpitd...za mało
      danych:-)
    • kwieto Re: zycie 11.03.03, 18:59
      Jesli zmiana bedzie Ci naprawde potrzebna, poruszysz niebo i ziemie zeby sie zmienic - i przyjdzie Ci to z latwoscia.
      Natomiast nie widac w Tobie takiego przekonania.

      Albo tej zmiany nie potrzebujesz, albo nie wierzysz w jakiekolwiek szanse powodzenia. A zmienianie sie na sile to nie jest dobry pomysl
      • Gość: zmartwiona Re: zycie IP: 80.48.38.* 12.03.03, 07:13
        masz racje kwieto..nie widze szans na jej powodzenie:((a chciec chce..udowodnic
        chce przede wszystkim sobie a przy okazji i mezowi..chce uciec od tego co tu
        sie dzieje..chce zacząc na nowo..raz jeszcze..tylko brak odwagi na cokolwiek:(
        • Gość: ami Re: zycie IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 12.03.03, 07:39
          Gość portalu: zmartwiona napisał(a):

          > masz racje kwieto..nie widze szans na jej powodzenie:((a chciec
          chce..udowodnic
          >
          > chce przede wszystkim sobie a przy okazji i mezowi..chce uciec od tego co
          tu
          > sie dzieje..chce zacząc na nowo..raz jeszcze..tylko brak odwagi na cokolwiek:
          (

          własnie ludzią chcą...ale brak im odwagi...znam takich paru... to, co to
          za "chcenie" gdyby było prawdziwe znalazł by się i impuls do zmian, odwaga...
          zmiany musza, bolec, niosa cierpienie, dlatego się boimy ale jeśli strach jest
          większy i brak odwagi to po co ta gatka...jeśłi dojrzejesz to i odwaga się
          znajdzie lub poprowadzi Cie instynkt żeby nie zwaiować w tym, w czym tkwisz
          teraz... powdzenia:-)
Pełna wersja