Dodaj do ulubionych

zdrada i oszustwo

17.03.03, 12:16
Znamy się i jesteśmy parą od 13 lat, małżeństwem jesteśmy od 3 lat. Wydawało
mi się, że byliśmy przyjaciółmi. Niestety on zaczął prace w mieście oddalonym
o 200km, przyjeżdżał na weekendy i stało się oddalilismy sie od siebie. Także
w sprawach seksu. Chociaż może to nastąpiło juz wcześniej? Ja wpadłam przy
tym w depresję, on więc miał sam przed sobą dodatkowe argumenty, że między
nami sie nie układa. Spotkał inną, której oczywiście też nie układało sie w
małżeństwie. Ten związek trwał już od półtora roku. Mąż bardzo sie
zaangażował uczuciowo, ale jednak nie umiał ze mną zerwać. Straszna była ta
huśtawka. Kiedy postawiłam sprawę na ostrzu noża - ja albo ona, mąż wybrał
mnie. Próbujemy posklejać naszą miłość, wrócić do seksu. Jak to zrobić?
Odezwijcie sie wszystkie zdradzone i oszukane żony, kochające pomimo tego i
chcące odzyskać Miłość. Jak z tym dalej żyć???
Obserwuj wątek
    • matrek Re: zdrada i oszustwo 17.03.03, 12:44
      tapierwsza napisała:

      >
      > Odezwijcie sie wszystkie zdradzone i oszukane żony, kochające pomimo tego i
      > chcące odzyskać Miłość. Jak z tym dalej żyć???

      Nie wierzę w możliwość "odzyskania" miłości. To takie uczucie, które jeśli raz
      umarło, już nie wraca. Sądzę, że powinnaś przede wszystkim poukładać teraz
      swoje życie - we własnej głowie najpierw, a następnie w realnym świecie.
      Powodzenia.
    • Gość: aiszka4 Re: zdrada i oszustwo IP: 217.8.186.* 17.03.03, 13:11
      tapierwsza napisała:


      > Odezwijcie sie wszystkie zdradzone i oszukane żony, kochające pomimo tego i
      > chcące odzyskać Miłość. Jak z tym dalej żyć???

      Ja jeszcze nie wiem. Jak chcesz, to przeczytaj wątek "Zdrada... i co dalej?"
      założony ok. 03. lutego. A najlepiej idźcie razem do psychologa, poradni
      małżeńskiej (takiej z prawdziwego zdarzenia). Chyba, że Twój mąż nie chce nic
      naprawiać. A wtedy lepiej się rozstać (psycholog Tobie i tak pewnie będzie
      potrzebny, chyba, że masz bardzo silną "konstrukcję psychiczną")

      Życzę siły i pomyślnego ułożenia życia - z kimkolwiek to nastąpi:))
    • Gość: kret Re: zdrada i oszustwo IP: *.ichf.edu.pl 17.03.03, 13:55
      Sama widzisz że mąż nie mógł przez 1,5 roku zdecydować się na odejście od Ciebie
      a przyciśnięty do muru zdecydowanie wrócił do Ciebie. Postaraj się mu wybaczyć
      może warto. Nie denerwuj się na zapas może ułoży się między wami na nowo -
      jeśli kochasz męża szkoda byłoby nie spróbować . Odejść zawsze możesz a jeśli
      to zrobisz teraz kiedyś moze będziesz tego załować . Jeśli kochasz męża a on
      będzie się starał odbudować Twoje zaufanie napewno będziesz w stanie wybaczyć i
      zapomnieć . Każdemu może się trafić i może należy dać mu szanse . Głowa do
      góry !
    • pastellowa Re: zdrada i oszustwo 17.03.03, 15:44
      Czeka Was szczera, najszczersza rozmowa i przede wszystkim musisz odpowiedziec
      sobie na pytanie czy Ty tego chcesz? Cy nie bedziesz wracac myslami,
      skojarzeniami. Druga sprawa czy on tego chce, czy warto? Skoro to trwa juz 1,5
      roku to nie jest to przelotna znajomostka. Nie widzialas te sytuacji wczesniej?
      1,5 roku to cholernie dlugo. Tyle wyrzrymaliscie bez seksu??? Jak dla mnie to
      pies pogrzebany, pomysl teraz o sobie i bron boze nie zwalaj winy na ta
      trzecia, bo ona pewnie wpadla w sidla twojego uwodzicielskiego meza. Rozloz ich
      zwiazek na czynniki pierwsze. Jak, gdzie sie poznali? Dlaczego sie tak
      zblizyli? Jaka ona jest? Co dawala mu, a czego nie potrafila zastapic?
      Zastanow sie czy warto tracic czas, chyba ze dla dzieci.

      Przede wszystkim mysl o sobie! Ja cos o tym wiem.
      Pozdrawiam pastellowo ;)
      I nie zalamuj sie, jakbys potrzebowala to napisz maila. Czekam.
    • anna_bella Re: zdrada i oszustwo 17.03.03, 16:17
      Zdrada ciągle boli, mimo upływu lat. Nie znam w swoim otoczeniu żadnego
      małżeństwa, w którym doszło do zdrady i dalej było dobrze. Ja przepłakałam całe
      4 lata, zanim zdecydowałam się odejść od męża. Wiem teraz po wielu latach, że
      była to najlepsza decyzja jaką podjęłam. Bałam się też, że nie poradzę sobię
      finansowo. Poradziłam sobie jednak całkiem nieźle. Teraz dopiero doceniam
      spokojne, przespane noce, normalnie zorganizowane życie, minimalną ilość
      stresów. Gdyby nie rozwód, byłabym psychicznym strzępem człowieka. Prawdą jest
      to, że gdzieś w związku tkwi jakiś problem jak dochodzi do zdrady (ja nigdy nie
      twierdziłam, że wina leży wyłącznie po stronie ex-męża, moje "zasługi" także
      były). Uświadomienie tego sobie jednak nie zmniejsza bólu. Dopiero od 2-3 lat
      jestem znów normalną osobą, mam ochotę na życie, staram je sobie zorganizować
      tak, aby MNIE było dobrze. To jest naprawdę możliwe.Dopiero teraz mogę
      powiedzieć: ŻYCIE jest piękne :-))
      serdeczności dla wszystkich.
    • Gość: grzegorz Re: zdrada i oszustwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.03, 21:09
      tapierwsza napisała:

      Chociaż może to nastąpiło juz wcześniej? Ja wpadłam przy
      > tym w depresję, on więc miał sam przed sobą dodatkowe argumenty, że między
      > nami sie nie układa.

      Jak na moj skromny meski gust, to facet uciekl od problemu. Zostawil Cie
      wlasnie wtedy!:( To byl koniec Waszej bliskosci i zaufania!!! Kobieto otworz
      oczy, nie mydlij ich sobie miloscia. Z Toba jest chyba cos nie tak. Maz zwiewa
      z domu, zakochuje sie w innej, nie sypiacie razem, a co najwazniejsze zostawil
      Cie kiedy go potrzebowalas. Jak dla mnie to pakuj sie i szkoda twego czasu. A
      nastepnym razem, miej oczy szeroko otwarte i wiecej wymagaj. Im wiecej
      wymagasz, tym wiecej zyskujesz - To do Was wszystkich!
      Wymagajcie wiecej od swoich facetow, bo potem taka popelina sie z tego robi, ze
      nie ma czego zbierac, a to tylko 3 lata malzenstwa!

      Z pozdrowieniem - hej! tego kwiatu jest pol swiatu, nawet jak teraz sobie tego
      nie wyobrazasz!
      • alfika Re: zdrada i oszustwo 19.03.03, 09:28
        Przyjacielu, chyba Cię Bóg opuścił.
        Tapierwsza wyraźnie pisze, że chce to ułożyć. Nie wie jak, ale chce. Istnieje
        coś takiego jak miłość. Poczytaj w słownikach co to takiego. Naucz się kierować
        tym czymś w życiu. A potem próbuj pouczać wszystkich.
        Od kiedy życie polega na chapaniu ile wlezie??? Powodzenia.
    • psychoterapeutka Re: zdrada i oszustwo 17.03.03, 21:51
      Zdrada to skutek czegos niedopracowanego w malzenstwie. Niestety zostawia
      nieodwracalne rany i blizny. Jesli macie potomstwo probuj ratowac ten zwiazek,
      jesli nie, nie warto tracic czasu. Wszystko zalezy od tego ile macie lat? I czy
      tak naprawde on przestal ja kochac? Czy zrozumial, ze chce byc z Toba czy tylko
      postawilas go pod mur i przparty dla swietgo spokoju wybral ciche, bezpieczne
      gniazdo. Bardzo wazna jest tutaj szczerosc. Jesli znajdzie mocne argumenty,
      przekonujac Ciebie o tym, ze chce walczyc o Was - pozwol mu. Nie godz sie na
      milczenie i dreptanie w miejscu. Mezczyzna nie jest zdolny do poswiecen, raz
      zniechecony nie wraca, szuka ciagle nowej ofiary, ktora zdola go utrzymac i nie
      wypuscic ze swych sidel. Podobnie jak u zwiarzat.
      Patrz na siebie i ewentualnie na dzieci. On zawsze spadnie na 4 lapy.
      Powodzenia!
      • basia! Re: zdrada i oszustwo 18.03.03, 22:22
        psychoterapeutka napisała:

        > Zdrada to skutek czegos niedopracowanego w malzenstwie. Niestety zostawia
        > nieodwracalne rany i blizny. Jesli macie potomstwo probuj ratowac ten
        zwiazek,
        > jesli nie, nie warto tracic czasu. Wszystko zalezy od tego ile macie lat?

        wiesz co schowej te rady dla siebie, a co jak mają po 60 ,to co? dalej mają
        się "kisić" w tym związku? bo co? nic się im od życia nie należy ??? i co jak
        mają dzieci ,to też niech się kiszą? ,bo co dla dobra dzieci .Skąd wiesz co
        będzie lepsze dla dzieci??? Niech robią tak jak czują ,a nie czy im się opłaca
        być razem czy już nie .

        Weszłam tu na chwilę i nie dziwię się psycholowi ,że mięsem w Was rzuca ,Pa
    • Gość: Modliszka Re: zdrada i oszustwo IP: 199.71.64.* 17.03.03, 21:54
      Pla, pla, pla.Pleciesz jak gaska.Spadaj.
      • Gość: grzegorz Re: zdrada i oszustwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.03, 22:02
        Nie ma jak kobieta kobiete wesprze:)
      • tapierwsza Re: zdrada i oszustwo 18.03.03, 20:46
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Myślę, myslę, myślę. W 100% zgadzam się, że
        konieczna jest pomoc psychologa, ale przede wszystkim potrzebujemy szczerych
        rozmów i ustalenia sobie z mężem zasad postepowania w naszym związku. Tak
        jakbyśmy zaczynali od nowa. Ja już powiedziałam mu jak to widzę, co według mnie
        musimy zmienić. Czekam teraz na takie samr informacje od niego. To co daje mi
        iskierkę nadziei to chęć że tak to nazwę "współpracy" z jego strony. Spotkanie
        z psychologiem jutro rano - trzymajcie kciuki...
        • Gość: krystyna Re: zdrada i oszustwo IP: *.cable.net.pl / 192.168.4.* 19.03.03, 12:44
          mysle ze i tobie sie uda niewiem czy juz wygralam ale na dzien dzisiejszy
          jestem szczesliwa,jesli ktos pisze ze nie wygrywa milosc to tak naprawde nigdy
          nie kochal u mnie nie trfalo to tak dlugo calosc to miesiac moze 1,5 wiem po
          sms-ach wiem tez kiedy to zrobili bylo bardzo krotko ale milosc chyba sie
          pojawila moze tylko zauroczenie .po rozmowie z nia wiedzialam czego chce ja i
          walczylam o to wygralam moj maz poczul co traci mozna by zec ze przezylam
          jeszcze raz milosc do wlasnego meza bylo poprostu jak dawniej na samym poczatku
          a nawet i lepiej,popelnilam bledy szczere rozmowy pomogly wyjasnilismy sobie
          wiele,ale pamietam ten bol do dzisiaj i choc minelo juz 9 miesiecy
          niezapomnialam sa dni ze mniej boli sa dni ze sama rozdrapuje rane ale warto
          ratowac niz tracic i do konca zycia zalowac ze sie nie sprobowalo .zycze ci
          powodzenia.
        • figllarka Re: zdrada i oszustwo 12.08.03, 15:12
          spotkalo mnie to samo. chyba odbiore sobie zycie:(
          tapierwsza! udalo sie posklejac czy nie?

          odezwij sie, jestem zalamana:(
          • Gość: Malwina Re: zdrada i oszustwo IP: *.d1.club-internet.fr 12.08.03, 15:14
            nie czytalam ale jesli piszesz ze chcesz odebrac sobie zycie z powodu zdrady
            faceta to jest naprawde zle. Z toba.
            CO WAM BABY JEST ????
            • figllarka Re: zdrada i oszustwo 12.08.03, 15:19
              czesto facet byl ostoja, swiatelkiem w tunelu, nadzieja, teraz nie ma juz nic:(
              • Gość: Malwina Re: zdrada i oszustwo IP: *.d1.club-internet.fr 12.08.03, 15:21
                czas byc swoja ostoja
                powodzenia
                • figllarka Re: zdrada i oszustwo 12.08.03, 15:22
                  jak??
                  • Gość: Malwina Re: zdrada i oszustwo IP: *.d1.club-internet.fr 12.08.03, 15:23
                    nie ma odp na twoje pytanie ( tak postawione)
                    to sprawa calego zycia
                    Byc
                    istniec
                    • figllarka Re: zdrada i oszustwo 12.08.03, 15:26
                      Jak zyc normalnie i godnie, zeby nie rozpasc sie gdy cos nie wychodzi? Jak
                      wyzwolic sile?
                      • Gość: Malwina Re: zdrada i oszustwo IP: *.d1.club-internet.fr 12.08.03, 15:32
                        widzisz, wszyscy potrafimy (no -+) opiekowac sie innymi i o nich dbac. Karmic
                        dziecko, chronic je od niebezpieczenstwa, pocieszac, glaskac, ubierac meza,
                        odchudzac go, umiesniac, ciagac do teatru niech sie rozwija, przypominac o
                        braniu pigulek, nadskakiwac, dbac o dom, sprawiac przyjemnosc.
                        Gdy powierzamy nasze zycie w rece innej osoby (ah jak to wygodnie) i ta osoba
                        zawodzi, sliczna rownowaga na pysk sie wali.
                        Powyzsze trzeba zainwestowac w siebie.
                        Tylko ty sie liczysz - prosze nie zrozumiec mnie opacznie - tu nie o egoizmie
                        mowa.
                        • figllarka Re: zdrada i oszustwo 12.08.03, 15:44
                          Powinnam isc na terapie? Gdzie w Warszawie?

                          Ale po co?
                          Mam wracac do pustych scian?
                          • Gość: Malwina Re: zdrada i oszustwo IP: *.d1.club-internet.fr 12.08.03, 15:45
                            nie rozumiem
                            co maja puste sciany do tego ?
                            masz zyc i to dobrze :-)
    • Gość: p Re: zdrada i oszustwo IP: *.acn.waw.pl 19.03.03, 13:06
      walczyć, walczyć, jak to łatwo powiedzieć...Ja tak myślałam. No i stało się to
      czego chciałam. Mąż wrócił do mnie zrozpaczony i zakochany jak nigdy dotąd.
      Przeżyliśmy cudowne chwile, jak na początku. Już myślałam, że będzie dobrze...
      On też myśli, że najgorsze minęło.
      Ale wiecie co?Nic nie minęło. I nie minie. Nie mozna umówić się, że od dzisiaj
      tamtego nie ma. To boli. To prawda ,czas leczy rany ale ich nigdy do końca nie
      zabliżni. Dziś wiem , że jest niestety tak jak pisał matrek. Miłości nie da się
      odbudować. Można się trochę dłużej tylko oszukiwać. Coś się skończyło
      nieodwracalnie. To tak, jak pociąg, który odjechał.
      Zdrada zawsze ma ogromne konsekwencje. Warto nad tym pomyśleć przed.
      • Gość: aiszka4 Re: do p IP: 217.8.186.* 19.03.03, 13:52
        Gość portalu: p napisał(a):

        > walczyć, walczyć, jak to łatwo powiedzieć...Ja tak myślałam. No i stało się
        to
        > czego chciałam. Mąż wrócił do mnie zrozpaczony i zakochany jak nigdy dotąd.
        > Przeżyliśmy cudowne chwile, jak na początku. Już myślałam, że będzie
        dobrze...
        > On też myśli, że najgorsze minęło.
        > Ale wiecie co?Nic nie minęło. I nie minie. Nie mozna umówić się, że od
        dzisiaj
        > tamtego nie ma. To boli. To prawda ,czas leczy rany ale ich nigdy do końca
        nie
        > zabliżni. Dziś wiem , że jest niestety tak jak pisał matrek. Miłości nie da
        się
        >
        > odbudować. Można się trochę dłużej tylko oszukiwać. Coś się skończyło
        > nieodwracalnie. To tak, jak pociąg, który odjechał.
        > Zdrada zawsze ma ogromne konsekwencje. Warto nad tym pomyśleć przed.



        Jeśli jesteś tą, o której myślę, to napisz na priva. Bardzo zaniepokoił mnie
        Twój post.
        Jeśli nie, to też możesz napisać (adres taki jak nick) i życzę wszystkiego
        dobrego - mimo wszystko:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka