jestem niesmiala

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 18:56
Ale nie do tego stopnia, ze nie potrafie podejsc do kogos, polega to raczej na
tym, ze czasami gubie watek, nie potrafie znalezc slowa i niektorzy moze mysla,
ze jestem malo inteligentna, tak samo jest na randkach, mam opory, gdy facet
probuje mnie pocalowac, dotknac. Co robic?!
    • Gość: kwieto Re: jestem niesmiala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 19:36
      A chcesz aby Cie dotykal, calowal?
      Jesli tak - po prostu zaufaj mu...
    • lachatte kwieto jest wspanialy 09.11.01, 04:23

      Nie ma nic wspanialszego gdy mezczyzna pocaluje(nawet tylko w policzek czy w
      rece), czy przytuli i wtedy niesmialosc odchodzi bo przychodzi ten blogi
      relaks.

      Niesmialosc to symptom braku poczucia wlasnej wartosci. No ale jak caluje i
      piesci, tzn jestes tego warta. A pozatym moze jestes niesmiala bo brak
      doswiadczenia wiekszego z mezczyznami (ja jestem niesmiala dlatego miedzy
      innymi). To napewno przyjdzie. A niektorzy mezczyzni mowia ze wola zbyt
      niesmialy niz zbyt pewna siebie(podobno takie dziewczyny sa teraz)

      Ty jestes niesmiala? A ja ci powiem ( i nikomu nie polecam oczywiscie) ze ja
      sie tak boje randek (ze go rozczaruje), ze przedtem sobie wypije kieliszek(nie
      kielich!) szampana. Rozumiem Ciebie i pozdrawiam i wierz nie jestes sama z
      takim problemem.
      • lachatte Re: kwieto jest wspanialy 09.11.01, 04:38
        to ja znowu, tylko chce podszepnac, ze te uwagi byly skierowane do Lidii.
        A "Kwieto jestes wspanialy", bo takie wspaniale mysli wyglosiles (a raczej
        napisales)
        • Gość: kwieto Czy ja wiem? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 09:09
          Tyle ze latwo mowic, a trudniej wdrozyc...

          Bo jak chcesz pocalowac dziewczyne, reakcje tez moga byc rozne - i tu wchodzi
          sobie na scene MOJA niesmialosc...

          No i mamy dwojke - jedno boi sie pocalowac, drugie boi sie byc pocalowane. Co z
          tym fantem zrobic?
          • Gość: onlyania Re: bajka o tym jak wyginely mamuty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 17:45
            Bardzo, bardzo dawno temu, zyly sobie mamuty.
            Pewnego dnia pewnemu mamutowi chcialo sie pouzywac z mamucica, wiec podszedl do
            niej i : Mmmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal mamut ze ona nie chce wiec poszedl dalej. Napotkal inna mumucice.
            I znowu zagadnal do niej:Mmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal ze tez nie chce, wiec poszedl dalej. Spotkal nastepna, sytuacja
            powtorzyla sie, i z kazda kolejna to samo.
            I w ten sposob wymarly mamuty....

            A rada dla autorki watku:1. jak chcesz to przeczytaj Zimbardo "Niesmialosc",
            moze choc troche przyblizy tajniki niesmialosci 2. sprobuj wypic troche
            alkocholu, to cie choc troche przelamie, ale rada do tej rady - nie
            przyzwyczjaj sie do tego alkoholu - do faceta jak najbardziej 3.sprobuj moze na
            poczatek, aby pokonac niesmialosc - o ile nie skierowana jest ona wylacznie do
            sytuacji "chce mnie pocalowac, i sie wstydze, probowac robic cos w jakims
            konkretnym celu, tj wytlumacz sobie dlaczego chcesz czegos, i daz do tego celu.
            Ja osobiscie tez jestem raczej niesmiala, nawet czasem bardzo, ale mialam jeden
            podstawowy czynnik ktory mi pomogl. Mianowicie robilam cos dla kogos, np
            zalatwialam jakas sprawe w urzedzie dla kogos, i moim celem bylo nie zawiesc
            osoby dla ktorej to robilam, wiec musialam stanac na wysokosci zadania i chocby
            stanac na glowie. Nie od razu niesmialosc przejdzie, bo na to nie ma tabletki,
            ale powolutku moze pomoze ci przelamywac ja w pewnych sytuacjach.
            Pozdrawiam
          • Gość: onlyania Re: bajka o tym jak wyginely mamuty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 17:45
            Bardzo, bardzo dawno temu, zyly sobie mamuty.
            Pewnego dnia pewnemu mamutowi chcialo sie pouzywac z mamucica, wiec podszedl do
            niej i : Mmmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal mamut ze ona nie chce wiec poszedl dalej. Napotkal inna mumucice.
            I znowu zagadnal do niej:Mmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal ze tez nie chce, wiec poszedl dalej. Spotkal nastepna, sytuacja
            powtorzyla sie, i z kazda kolejna to samo.
            I w ten sposob wymarly mamuty....

            A rada dla autorki watku:1. jak chcesz to przeczytaj Zimbardo "Niesmialosc",
            moze choc troche przyblizy tajniki niesmialosci 2. sprobuj wypic troche
            alkocholu, to cie choc troche przelamie, ale rada do tej rady - nie
            przyzwyczjaj sie do tego alkoholu - do faceta jak najbardziej 3.sprobuj moze na
            poczatek, aby pokonac niesmialosc - o ile nie skierowana jest ona wylacznie do
            sytuacji "chce mnie pocalowac, i sie wstydze, probowac robic cos w jakims
            konkretnym celu, tj wytlumacz sobie dlaczego chcesz czegos, i daz do tego celu.
            Ja osobiscie tez jestem raczej niesmiala, nawet czasem bardzo, ale mialam jeden
            podstawowy czynnik ktory mi pomogl. Mianowicie robilam cos dla kogos, np
            zalatwialam jakas sprawe w urzedzie dla kogos, i moim celem bylo nie zawiesc
            osoby dla ktorej to robilam, wiec musialam stanac na wysokosci zadania i chocby
            stanac na glowie. Nie od razu niesmialosc przejdzie, bo na to nie ma tabletki,
            ale powolutku moze pomoze ci przelamywac ja w pewnych sytuacjach.
            Pozdrawiam
          • Gość: onlyania Re: bajka o tym jak wyginely mamuty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 17:46
            Bardzo, bardzo dawno temu, zyly sobie mamuty.
            Pewnego dnia pewnemu mamutowi chcialo sie pouzywac z mamucica, wiec podszedl do
            niej i : Mmmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal mamut ze ona nie chce wiec poszedl dalej. Napotkal inna mumucice.
            I znowu zagadnal do niej:Mmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal ze tez nie chce, wiec poszedl dalej. Spotkal nastepna, sytuacja
            powtorzyla sie, i z kazda kolejna to samo.
            I w ten sposob wymarly mamuty....

            A rada dla autorki watku:1. jak chcesz to przeczytaj Zimbardo "Niesmialosc",
            moze choc troche przyblizy tajniki niesmialosci 2. sprobuj wypic troche
            alkocholu, to cie choc troche przelamie, ale rada do tej rady - nie
            przyzwyczjaj sie do tego alkoholu - do faceta jak najbardziej 3.sprobuj moze na
            poczatek, aby pokonac niesmialosc - o ile nie skierowana jest ona wylacznie do
            sytuacji "chce mnie pocalowac, i sie wstydze, probowac robic cos w jakims
            konkretnym celu, tj wytlumacz sobie dlaczego chcesz czegos, i daz do tego celu.
            Ja osobiscie tez jestem raczej niesmiala, nawet czasem bardzo, ale mialam jeden
            podstawowy czynnik ktory mi pomogl. Mianowicie robilam cos dla kogos, np
            zalatwialam jakas sprawe w urzedzie dla kogos, i moim celem bylo nie zawiesc
            osoby dla ktorej to robilam, wiec musialam stanac na wysokosci zadania i chocby
            stanac na glowie. Nie od razu niesmialosc przejdzie, bo na to nie ma tabletki,
            ale powolutku moze pomoze ci przelamywac ja w pewnych sytuacjach.
            Pozdrawiam
          • Gość: onlyania Re: bajka o tym jak wyginely mamuty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 17:46
            Bardzo, bardzo dawno temu, zyly sobie mamuty.
            Pewnego dnia pewnemu mamutowi chcialo sie pouzywac z mamucica, wiec podszedl do
            niej i : Mmmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal mamut ze ona nie chce wiec poszedl dalej. Napotkal inna mumucice.
            I znowu zagadnal do niej:Mmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal ze tez nie chce, wiec poszedl dalej. Spotkal nastepna, sytuacja
            powtorzyla sie, i z kazda kolejna to samo.
            I w ten sposob wymarly mamuty....

            A rada dla autorki watku:1. jak chcesz to przeczytaj Zimbardo "Niesmialosc",
            moze choc troche przyblizy tajniki niesmialosci 2. sprobuj wypic troche
            alkocholu, to cie choc troche przelamie, ale rada do tej rady - nie
            przyzwyczjaj sie do tego alkoholu - do faceta jak najbardziej 3.sprobuj moze na
            poczatek, aby pokonac niesmialosc - o ile nie skierowana jest ona wylacznie do
            sytuacji "chce mnie pocalowac, i sie wstydze, probowac robic cos w jakims
            konkretnym celu, tj wytlumacz sobie dlaczego chcesz czegos, i daz do tego celu.
            Ja osobiscie tez jestem raczej niesmiala, nawet czasem bardzo, ale mialam jeden
            podstawowy czynnik ktory mi pomogl. Mianowicie robilam cos dla kogos, np
            zalatwialam jakas sprawe w urzedzie dla kogos, i moim celem bylo nie zawiesc
            osoby dla ktorej to robilam, wiec musialam stanac na wysokosci zadania i chocby
            stanac na glowie. Nie od razu niesmialosc przejdzie, bo na to nie ma tabletki,
            ale powolutku moze pomoze ci przelamywac ja w pewnych sytuacjach.
            Pozdrawiam
          • Gość: onlyania Re: bajka o tym jak wyginely mamuty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 17:46
            Bardzo, bardzo dawno temu, zyly sobie mamuty.
            Pewnego dnia pewnemu mamutowi chcialo sie pouzywac z mamucica, wiec podszedl do
            niej i : Mmmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal mamut ze ona nie chce wiec poszedl dalej. Napotkal inna mumucice.
            I znowu zagadnal do niej:Mmmm?
            Ona na to: Mmmm?
            Wiec pomyslal ze tez nie chce, wiec poszedl dalej. Spotkal nastepna, sytuacja
            powtorzyla sie, i z kazda kolejna to samo.
            I w ten sposob wymarly mamuty....

            A rada dla autorki watku:1. jak chcesz to przeczytaj Zimbardo "Niesmialosc",
            moze choc troche przyblizy tajniki niesmialosci 2. sprobuj wypic troche
            alkocholu, to cie choc troche przelamie, ale rada do tej rady - nie
            przyzwyczjaj sie do tego alkoholu - do faceta jak najbardziej 3.sprobuj moze na
            poczatek, aby pokonac niesmialosc - o ile nie skierowana jest ona wylacznie do
            sytuacji "chce mnie pocalowac, i sie wstydze, probowac robic cos w jakims
            konkretnym celu, tj wytlumacz sobie dlaczego chcesz czegos, i daz do tego celu.
            Ja osobiscie tez jestem raczej niesmiala, nawet czasem bardzo, ale mialam jeden
            podstawowy czynnik ktory mi pomogl. Mianowicie robilam cos dla kogos, np
            zalatwialam jakas sprawe w urzedzie dla kogos, i moim celem bylo nie zawiesc
            osoby dla ktorej to robilam, wiec musialam stanac na wysokosci zadania i chocby
            stanac na glowie. Nie od razu niesmialosc przejdzie, bo na to nie ma tabletki,
            ale powolutku moze pomoze ci przelamywac ja w pewnych sytuacjach.
            Pozdrawiam
            • onlyania Re: bajka o tym jak wyginely mamuty 10.11.01, 21:19
              ale sie spodobalo administratowi ze az tyle razy mnie wysial.....
              • Gość: mamucik Re: bajka o tym jak wyginely mamuty IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 12.11.01, 12:56


                only ania, ujalas mnie.a poza tym chcialbym zapytac....
                Mmmmmmm?

                czekam na odpowiedz.

                twoj mamucik


          • Gość: nadja Re: Czy ja wiem? IP: 62.233.138.* 10.11.01, 20:32

            > No i mamy dwojke - jedno boi sie pocalowac, drugie boi sie byc pocalowane. Co z
            >
            > tym fantem zrobic?


            hmm, ja dobrze znam ta niesmialosc,
            ale czasem zastanawiam sie ...
            przeciez to jest najlepszy sposob, zeby sie pozbyc strachu,
            wreszcie poczuc swobodnie, dobrze.
            Czy pocalunek i przytulenie kogos moze przyniesc cos zlego?
            Raczej dobrego ... usmiech,
            pewne poczucie bezpieczenstwa.
            A czy nie o to chodzi?
            :)
            Niesmialym i nie tylko. :)


            pzdr

            n.
            • Gość: kwieto Re: Czy ja wiem? IP: *.ipartners.pl 10.11.01, 22:49
              Gość portalu: nadja napisał(a):


              > Czy pocalunek i przytulenie kogos moze przyniesc cos zlego?
              > Raczej dobrego ... usmiech,
              > pewne poczucie bezpieczenstwa.
              > A czy nie o to chodzi?

              Postaram sie zapamietac! :"))))
              Ja zawsze mialem problem taki: Nie jestem pewien, czy ona tego chce czy nie - wiec czy po
              probie pocalowania jej nie zostane po prostu odrzucony? Szkoda by bylo...
              • Gość: nadja Re: Czy ja wiem? IP: 62.233.138.* 10.11.01, 23:27
                No wiesz, zawsze /powiedzmy ... przynajmniej na poczatku/
                jest ta /w sumie czasem fascynujaca :) / niepewnosc,
                niesmialosc...
                Ale w tym jest jakis urok.
                Tylko trzeba sie go doszukac...
                Mi sie zawsze wydaje, ze czy ktos czegos chce, czy nie-
                mowia gesty ...
                to czuc ...

                :)

                jak myslisz?
                :)



                n.
                • Gość: Toi Re: Czy ja wiem? IP: *.cm-upc.chello.se 12.11.01, 02:08
                  Gość portalu: nadja napisał(a):

                  Mi sie zawsze wydaje, ze czy ktos czegos chce, czy nie-
                  > mowia gesty ...
                  > to czuc ...
                  No, czy ja wiem? Mowia, ze ktos nie chce, owszem. Natomiast ja czesto mialam
                  szczescie do gestow, i nie tylko gestow, swiadczacych wielkimi literami, ze on
                  bardzo, a potem sie okazywalo, ze wcale. Brak rownouprawnienia w tej kwestii (nie
                  zaprzeczac prosze, nie zaprzeczac) jest akurat calkiem wygodny, i wcale nie
                  dziwie sie Kwieto i Jego watpliwosciom. A co bys powiedzial na, tez nieco
                  ryzykowne, wyartykuowanie sprawy? ('Mam wlasnie nieprzeparta chec Cie pocalowac')
                  Czasem psuje magie, zgadza sie, ale moze byc fajnie.
                  • Gość: nadja Re: Czy ja wiem? IP: *.devs.futuro.pl 14.11.01, 14:55
                    Czy psuje?
                    tez sprawa dyskusyjna :)
                    Roznie bywa.



                    n.
    • Gość: aga Re: jestem niesmiala IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.11.01, 22:25
      Ja taz jestem niesmiala, nawet bardzo, ale dotyczy to jedynie poczatkow
      znajomosci. otoz jesli spodoba mi sie jakis facet nie potrafie mu tego okazac,
      nie potrafie uzewnetrznic prawdziwych uczuc, tego co w danym momencie czuje!
      przechodze kolo niego niby obojetnie, nawet nie zerkne, przez co wydaje sie
      zimna jak lod, wrecz niedostepna! boze! a ja tak w duchu cierpie, bo facet mnie
      zniewala, chcialabym sie na niego rzucic (no, moze nie doslownie:-)),powiedziec
      co czuje, a tym czasem jakis wewnetrzny glos, mechanizm mowi stop!nie wiem skad
      sie to bierze... moze z tego, ze potwornie boje sie odrzucenia, zlekcewazenia,
      obojetnosci, wysmiania itp.?boje sie, ze jak pierwsza zrobie krok i chlopak
      mnie oleje to sie z tego nie otrzasne, nie podniose, ze nie jestem na tyle
      silna aby zniesc taka porazke...to nie tak, ze kazde codzienne niepowodzenie
      mnie zalamuje. nie. to dotyczy jedynie sfery uczuc.jesli ktos mnie zrani,
      odepchnie, nie moge sie pozbierac. to chyba stad taka obawa przy "pierwszych
      kontaktach" z plcia przeciwna. tak bardzo chcialabym to zwalczyc, przestawic
      sie na inny tok myslenia. tak bardzo chcialabym dac ujscie mym uczuciom od
      samego poczatku, ale... niestety nie potrafie. jak to zmienic?
      prosze, pomozcie
      aga
      • Gość: Toi Re: jestem niesmiala IP: *.cm-upc.chello.se 12.11.01, 22:46
        Sluchaj aga, chyba jesli facet budzi w Tobie takie szczegolne uczucia, to
        znaczy, ze chyba sie znacie? Moze zapomnij o romantycznym aspekcie sytuacji,
        przestan sie tym stresowac, a skup na aspekcie przyjazn. Wyobraz sobie (no
        wiem, ze to nielatwe, ale postaraj sie ;)) ,ze to faceci, ktorych b.lubisz, ale
        nie jestes nimi zaiteresowana, bo masz super meza. Wtedy latwiej okazywac
        sympatie, ludzkie zainteresowanie, gadac ze soba itd., i samo sie moze cos
        wiecej naturalnie rozwinac, bez niepotrzebnych nerwow. Pzdr
        • Gość: aga Re: jestem niesmiala IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.11.01, 23:54
          Dzieki Toi! Ale tak sie sklada, ze tych facetow, ktorzy wywoluja we mnie takie
          uczucia ja nigdy nie znalam osobiscie, jedynie z widzenia! I tu wlasnie
          zaczynaja sie schody. Gdyby to byli "goscie" ktorych znam, to mysle, ze jakos
          by poszlo...:-). Ale niestety za kazdym razem byl to tajemniczy nieznajomy, do
          ktorego nie potrafilam sie zblizyc, poniewaz... no, ale o tym pisalam we
          wczesniejszym poscie. Slowo daje, nie wiem jak sie pod tym wzgledem zmienic, od
          czego zaczac. Chyba potrzebuje jakiegos bodzca, rady, naprowadzenia,
          czegokolwiem, sama nie wiem...
          aga
          • Gość: Toi Re: jestem niesmiala IP: *.cm-upc.chello.se 13.11.01, 00:30
            To moze tak: co bys chciala, zeby bylo, zeby moc powiedziec, ze nie masz
            problemu? Chcesz byc na tyle pewna siebie, zeby... wlasnie, co? Podejsc do
            obcego faceta i zagadac? Poderwac? Spytac o godzine? Co to w takim razie znaczy
            byc jak lod, przeciez sie nie znacie? Usmiechnij sie niezobowiazujaco, gdy sie
            mijacie i tyle.
    • Gość: karol Re: ja też IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 20:28
      Najgorsze jest to że takie osoby nie maja szans spotkac siebie, nie sa w stanie
      podjac pierwszego kroku, a wydaje mi sie, ze ludzie niesmiali sa b.
      wartosciowymi osobami, po prostu za duzo mysla i wszystko analizuja zbyt
      dokladnie, a przez to wiele traca niestety...
      • Gość: ida Re: ja też.....byłam nieśmiała IP: *.csk.pl 14.11.01, 20:33
        i dużo myślałam, i właśnie dzięki temu w którymś momencie moja nieśmiałość
        gdzieś się ulotniła /no, może nie tak do końca/, a ja nawet nie zauważyłam jak
        to się stało
Inne wątki na temat:
Pełna wersja