Dodaj do ulubionych

Spotkanie w realu

13.10.06, 23:24
Obawiam się go. Niestety. Popełnilam ten błąd, ze bardzo długo (8 mies)
klikamy. I teraz mamy sie spotkać. Wymiana myśli, uczucie bliskości. Może i
marzenia, fascynacja. I teraz real. Może boleć, jak sie sobie nie spodobamy.
Cholera, bedzie bolało.
Po co piszę? Żeby ostrzec może?
Obserwuj wątek
    • waldek1610 dzisiaj poprzez internet poznaja sie miliony par.. 14.10.06, 07:51
      nic nie jest w twoim przypadku nadzwyczajnego, to znaczy sam fakt ze poznalas
      go na internecie...Ja tez spotkalem moja zone na necie, no i co?
      Czy fakt ze spotkasz partnera w szkole, pracy, sasiedztwie, u znajomych lub w
      barze czyni ten zwiazek bardziej wartosciowy lub mocniejszy? Na pewno nie.
    • shangri-la RePrzestrzegam! 14.10.06, 09:04
      Żaden normalny mężczyzna nie klika z kobietą miesiącami, budując "poczucie
      bliskości".(!)
      To cecha charakterystyczna perwersyjnych manipulantów, którzy potrafią być
      namolni i uparci , wykorzystując czas dla zbierania informacji o swojej
      potencjalnej ofierze.
      Zapewniam Cię , że swoją dzisiejsza wiedzę okupiłam drogo i nie chciałabym , aby
      jakakolwiek kobieta przeżyła to, co ja przez ostatni rok.(!)
      Uważaj proszę!
      • shangri-la Re: RePrzestrzegam! P.S. 14.10.06, 09:43
        Długie kontakty netowe są złudzeniem dla kobiety, której sią wydaje , że po
        pierwsze "jestem taka ostrożna", po drugie" jemu naprwdę na mnie zależy, bo
        przecież nie klikałby ze mna tyle miesiecy"
        BZDURA!
        Nic bardziej podejrzanego niż facet poświęcający Ci swój czas bezpłciowo(!)
        Faceci są prości i albo zmierzaja prostą drogą do seksu proponując Ci to
        otwarcie , co jest fair , bo wówczas zawsze możesz powiedzieć "dzieki koleś, ale
        taka znajomość nie dla mnie"....albo są Tobą zainteresowani, czego dają dowody
        podtrzymując znajomość , ale nie dłużej niż miesiąc(!)
        Pamietajcie , że to co kobietę nakręca, dla faceta jest zwykłą stratą czasu.
        Dla NORMALNEGO faceta, oczywiście.
        Psychole i inni manipulanci, którzy zamierzają cię sprowadzić do roli bankomatu,
        marionetki , dawcy innych dóbr materialnych np mieszkania (jak bylo w moim
        przypadku) są cierpliwi i wytrwali. Klikają miesiacami, wysyłają setki sms-ów
        dziennie i czekają, bo mają dalekosiężny cel. W międzyczasie oczywiście
        spotykają się z innymi potencjalnymi ofiarmi i mają stałe kochanki pod ręką.
        Nie dajcie się zwieść pozorom, bo za zaufanie takiemu sk...lowi , życie wystawia
        wysoki rachunek(!)
        • waldek1610 po prostu Ty mialas pecha Shangri-la.... 14.10.06, 10:19
          chociaz to prawda ze przecietny facet nie czekalby dobrowolnie 6 miesiecy na
          spotkanie.

          Ja "klikalem" z moja zona moze przez 3 tygodnie, po czym spotkalismy sie... i
          od ponad 3 lat jestesmy szczesliwym malzenstwem.

          Zreszta coz w tym takiego dziwnego ze facet chce sie spotkac z kobieta? Po
          prostu czasu sie zmieniaja, dzisiaj internet jest takim samym miejscem na
          spotkanie zyciowego partnera jak kiedys bylo sasiedztwo, szkola, praca czy
          bar...:)
          • shangri-la Re: po prostu Ty mialas pecha Shangri-la.... 14.10.06, 10:28
            Waldi, pech to zgubienie kluczy lub biletu miesięcznego.
            Piszę o spotkaniu złego człowieka, który niszczy bezwględnie miesiącami i na
            wszelkie możliwe sposoby(!)
            • waldek1610 Re: po prostu Ty mialas pecha Shangri-la.... 14.10.06, 11:02
              shangri-la napisała:

              > Waldi, pech to zgubienie kluczy lub biletu miesięcznego.
              > Piszę o spotkaniu złego człowieka, który niszczy bezwględnie miesiącami i na
              > wszelkie możliwe sposoby(!)

              A nie, oczywiscie ze w tym przypadku masz racje, bo wszedzie mozna spotkac
              osobe ktora widzie w tobie ofiare, lub po prostu nie potrafi inacze zyc niz
              pasorzytujac na innych.

              Ale jesli sama zorientujesz sie w czas ze facet z ktorym rozmawiasz na necie,
              to jakis psychiczny, zawsze mozesz po prostu zablokowac jego, albo nie
              odpowiadac na jego e-mail.

              Ja przyznam sie mialem juz dwie takie znajomosci moja byla dziwczyna i moja
              zona, obie poznalem na niecie, ale w obydwu przypadkach od razu, radzwonilismy
              do siebie przez telefon, i potem spotkanie, tak jest lepiej bo widzisz druga
              osobe. Natomiast stukanie do siebie przez 6 miesiecy i bez zadnych blizszych
              personalnych kontaktow na pewno nie buduje naturalnej wiezi miedzyludzkiej.
              Trzeba sie spotkac i poznac w realu.
              • shangri-la Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 11:10
                Problem w tym , że kobiety myślą nieco inaczej (patrz post P.S. powyżej)
                Bronią się przed urealnieniem znajomości, łudząc się naiwnie, że im dłużej
                klikają , tym większą wiedzę zdobywają o swoim potencjalnym partnerze....no i
                poza tym , "niech nie myśli przypadkiem, że jestem taka łatwa"
                BZDURA!
                Przez miesiące kontaktów manipulant zdobywa o kobiecie wiedzę, jakiej być może
                nigdy nie miałby, gdyby znajomość wirtualną ograniczyć do minimum.
                Wiedzę tą wykorzystuje póżniej przeciw kobiecie, znając jej słabe punkty, uderza
                z doskonałą precyzją, rani w sposób bezwględny, niszczy jej wizerunek wśród
                znajomych, przyjaciół, rodziny i w miejscu pracy.
                Tak było w moim przypadku.
                Uważajcie kobiety(!)
                • waldek1610 Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 11:22
                  Shangri,
                  Zawsze mozna zadzwonic na 911, czy jaki tam w Polsce macie telefon na policje,
                  997?

                  Raz sie sparzylas, to nastepnym razem nie bedziesz stwazac pozorow "trudnej"
                  kobiety... Coz jest w tym takiego nieprzyzwoitego ze kobieta nie odmowi
                  facetowi i zgodzi umowic sie z nim na randke bez wachania?
                  • shangri-la Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 11:31
                    Wiesz Waldi dobrze, że ja raczej "nie stwarzam pozorów":)
                    Wobec mężczyzn poznanych w takich lub innych okolicznościach też nie gram, bo i
                    nie muszę....:)
                    Podobnie jak Ty myślę, że nic złego w umówieniu się na kawę natychmiast (on mi
                    to zaproponował po raz pierwszy po dwóch dniach mojego pisania na forum)
                    W tym konkretnym przypadku jednak ,NIE ZAMIERZAłAM SIĘ Z TYM TYPEM SPOTKAĆ z
                    powodu jego smarkatego wieku.

                    P.S. Policyjne wątek tego serialu jest w toku....on odpowie za publikację moich
                    danych osobowych na tym forum w lipcu b.r.
                    • waldek1610 Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 11:57
                      podalas jemu wszystkie swoje dane osobowe przez internet? Niezbyt madrze.
                      • shangri-la Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 12:02
                        waldek1610 napisał:

                        > podalas jemu wszystkie swoje dane osobowe przez internet? Niezbyt madrze.

                        Nie żartuj, byliśmy kochankami przez wiele miesięcy.
                        On spędzał u mnie weekendy, czekał na mnie pod pracą i odwoził mnie do niej.
                        Planował, że sprzedam mieszkanie i przeprowadzę się do K., gdzie chciał
                        zamieszkać ze mną.
                        Oczywiście dużo póżniej okazało się, że całą intrygę uknuł ze swoją dziwą a
                        celem było zdobycie mojego mieszkania, ale dla niej.
                        • waldek1610 Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 12:13
                          rzeczywiscie trafilac na dupka, powinnas nauczyc go rozumu. Wy kobiety
                          potraficie doskonale pomieszac facetowi szyki i zrujnowac mezczyznie zycie.
                          Wiec dlaczego nie odegrasz sie na nim?

                          Mam nadizeje ze jego "plan" sie nie ziscil i ze nie dalas sie zupelnie zrobic w
                          konia?
                          • shangri-la Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 12:34
                            Oczywiście że nie dałam się oszukać do końca.:)
                            Ale dlatego , że zdemaskowałam jego oszustwo i przegoniłam z domu on zaczął się
                            na mnie ogrywać na wszelkie , wspomniane powyżej sposoby ( włącznie z setkami
                            przekleństw i wulgaryzmów pod moim adresem oraz innymi formami uprzykrzania mi
                            życia)
                            Dla takich typów czas nie gra roli a ich nienawiść nie słabnie, tylko przybiera
                            coraz ostrzejsze formy ataków. (ostatnio skarga na mojego radcę prawnego do
                            instytucji nadzoru oraz obrażliwe donosy do mojej pracy)
                            Dlaczego ja się nie oderywam?
                            Wszytko, co robię , to ostrzeganie przed tym smarkaczem innych kobiet.
                            Inna z jego ofiar pisuje maile na priv, ale kobiety i tak są naiwne , czego
                            dowody miałeś niejednokrotnie w tym miejscu, gdzie atakowały mnie bezpardonowo,
                            zaślepione podwójną osobowością manipulanta, który robi im wodę z mózgu.

                            Odgrywanie się jest zemstą....brzydzę się taką formą rozstania.
                            Życie nauczy go jeszcze szacunku dla kobiet , ale wierzę, że zapłaci drogo za
                            powyższą lekcję.
                            • waldek1610 Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 13:08
                              shangri-la napisała:

                              > Odgrywanie się jest zemstą....brzydzę się taką formą rozstania.
                              > Życie nauczy go jeszcze szacunku dla kobiet , ale wierzę, że zapłaci drogo za
                              > powyższą lekcję.


                              Shangri, z mojego przykladu powinnas wiedziec ze czasami nie dane jest nam
                              zaznac tej satysfakcji, czasami trzeba pogodzic sie z tym ze dalismy sie
                              nabrac, i nawet odmowic sobie satysfakcji zemsty, bo czasami taki nie jest
                              mozliwa.

                              Ja po czesci zaznalem spokoj psychiczny dlatego ze wiem ze Junko, jest taka
                              jaka jest, i nawet gdyby los bardziej sprzyjam naszemu zwiazkowi, to i tak
                              teraz nie bylbym z nia szczesliwy, bo ona po prosut jest uparta i samolubna,
                              musialbym odmowic sobie moich pragnien, i zyc jej zyciem. A niech ja ma Bog w
                              sowjej opiece lub Budda, i niech sobie tam zyje, mam nadzieje ze bedzie
                              szczesliwa.
                              • shangri-la Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 14.10.06, 13:18
                                Nie zrozumieliśmy się, Waldi....:)
                                Mnie nie zależy na "satysfakcji" czerpanej z jego nieszczęść.....myślę, że i tak
                                jest wystarczająco nieszcześliwy (czy szczęśliwy człowiek napisałby coś takiego
                                jak w linku?!)
                                Jest nieszczęśliwy żyjąc w nieustannej nienawiści do mnie oraz obserwując , że
                                wszelkie próby jakie podejmuje , aby mnie zniszczyć spełzają na niczym.
                                To prawdziwe nieszczęście, a weź pod uwagę, że on tak żyje od stycznia br(!)

                                Gdybym w jakikolwiek sposób "zemściła się" na nim....nie mogłabym z tym żyć, bo
                                było by to sprzeczne z moimi ideałami.
                                Ty zapewne też, wrażliwcy tak mają, ech....
                                Wolą sami cierpieć, niż skazać na cierpienie tego, który zasłużył na nie stokrotnie.
                                • waldek1610 Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 15.10.06, 06:11
                                  on nienawidzi Ciebie i chce sie odegrac za to ze ...nie dalas sie oskubac do
                                  konca? Przeciez to on ciebie zdradzal z inna, jeszcze chcal wykorzystac
                                  finansowo...mysle ze taki palant zasluguje na wiecej niz tylko pozostawienie go
                                  w spokoju, on zasluguje na nauczke. Mow co chcesz, ale ludzi trzeba uczyc
                                  rozumu, bo gdzy przebacza sie takim najgorszym chamom to potem beda sie
                                  panoszyc i odbierac takie zachowanie ludzi jako slabosc i jeszcze bardzej czuc
                                  sie pewnie.
                                • waldek1610 Re: Słusznie prawisz , Waldi;) 15.10.06, 06:11
                                  on nienawidzi Ciebie i chce sie odegrac za to ze ...nie dalas sie oskubac do
                                  konca? Przeciez to on ciebie zdradzal z inna, jeszcze chcal wykorzystac
                                  finansowo...mysle ze taki palant zasluguje na wiecej niz tylko pozostawienie go
                                  w spokoju, on zasluguje na nauczke. Mow co chcesz, ale ludzi trzeba uczyc
                                  rozumu, bo gdzy przebacza sie takim najgorszym chamom to potem beda sie
                                  panoszyc i odbierac takie zachowanie ludzi jako slabosc i jeszcze bardzej czuc
                                  sie pewnie.
                                  • shangri-la Re: Zgadzam się z Tobą. 15.10.06, 07:40
                                    Masz rację, Waldi.....ale wspomnianą przez Ciebie "nauczkę" zostawiam losowi.
                                    On nie jest łaskawy dla tych, którzy żyją nienawiścią.
                                    Chciałabym tylko umieć wybaczyć samej sobie...
            • hieroglif1 Re: po prostu Ty mialas pecha Shangri-la.... 14.10.06, 11:34
              o czym myślisz, pisząć te słowa i wkładając je w usta dziewczyny pod nickiem
              shangri-la? Jestem za daleko, dobre 600 kilometrów ale natrzaskałabym ci
              zdrowo. Za wszystko, wszystko jedno czym.
              • shangri-la Re: Współczuję głupoty i nienawiści:( n/t 14.10.06, 11:37

              • hieroglif1 Re: po prostu Ty mialas pecha Shangri-la.... 14.10.06, 11:43
                chociaż może to przesada :).Jestem po prostu ciekawa tego co powinno znaleźć
                się pod punktem nr ."Dwa" Byłam przygotowana na ostre lanie. Dlatego udało mi
                się wybronić. A trzy- no cóz. Zaszalałam. Jako że realia polskie nie są mi
                znane, mam tylko doswiadcznie a zwiazane z doświadczeniami pomywaczki, moge
                bluzgać na to na czym świat stoi i dowlonie opluwac każdego, kto na to
                zasługuje lub nie. Nie można tego rozstrzygac, kto tak a kto nie.
        • a1901a Re: RePrzestrzegam! P.S. 16.10.06, 00:24
          Dziękuję za dobre słowo ;)
      • aska275 Re: RePrzestrzegam! 14.10.06, 14:25
        co ty bredzisz shangri-la? Ja rozmawiałam z facetem pół roku a potem dopiero
        się spotkalismy na żywo i była to moja najwieksza miłość w żyiu. Myślisz, że
        jak ciebie coś spotkało to zaraz kazdego spotka to samo? Zapewniam cię, że nie.
        • shangri-la Re Przestrzegam askę.... 14.10.06, 15:52
          co ty bredzisz aska? Ja rozmawiałam z facetem pół roku a potem dopiero
          > się spotkalismy na żywo i było to moja najwieksze nieszczeście w życiu.
          Myślisz, że
          > jak ciebie coś spotkało to zaraz kazdego spotka to samo? Zapewniam cię, że nie.

          Zachowałam Twoją formę, aby Ci uzmysłowić nieżyczliwy ton w jakim napisałaś swój
          post.
          Może da Ci to coś do myślenia, może nie.....
          A tak w ogóle to wszytkiego naj...!
          Ja też spotkałam niedawno fajnego faceta, który być może stanie się największą
          miłością mojego życia, ale gdybyś napisała , że spotkałaś kanalię taką jak
          wampir, nie posądzałabym Cię o "bredzenie".
          Szacunek dla ludzi, aśka.....
          • aska275 Re: Re Przestrzegam askę.... 14.10.06, 23:02
            A kto to jest wampir?
            • shangri-la A taki jeden ernest..... 14.10.06, 23:05
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=50314820&a=50330491
              Pluje dalej niż widzi, bo nosi minus pięć na ślepiach.
              Chcesz namiary?
              Amatorkom mocnych wrażeń polecam serdecznie!
              • aska275 Re: A taki jeden ernest..... 15.10.06, 12:12
                Uspokój się, co mnie obchodzi jakiś oszołom. Ja tylko powiedziałam o swoich
                doświadczeniach i, że nie każdy musi miec takie same przezycie jak ty.
    • maureen2 Re: Spotkanie w realu 14.10.06, 10:17
      trzeba być gleboko zaburzonym, aby przenosić fantazje netu do realu.
      • shangri-la Re: Spotkanie w realu...wersja pozytywna:) 14.10.06, 10:59
        Z IDEAłEM spotkaliśmy się po dwóch tygodniach kontaktów netowo-telefonicznych:)
        Odległość ok 250 km.
    • shangri-la Re Proszę , oto przykład..... 14.10.06, 12:51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23941&w=50322721&a=50328936
      ....zachowania wspomnianego typa.
      Dzisiejszy post i jego reakcja.....ech
      • shangri-la Re: Re Proszę , oto przykład..... 14.10.06, 13:25
        Usłużne adminki-rękawiczki już postarały się o to , aby image wampira nie ucierpiał?
        Więc skopiuję tu treść linku....

        Re: Spotkania w realu...ku przestrodze!
        Autor: ernest.wampir ☺
        Data: 14.10.06, 12:43
        + dodaj do ulubionych wątków

        + odpowiedz cytując + odpowiedz



        <splunięcie w twarz>
        spie..j manipulantko
        • shangri-la Tak właśnie kończy się ..... 14.10.06, 20:41
          ....spotkanie w realu:(

          Czas zamknąć wątek...
          • jan_stereo Re: Tak właśnie kończy się ..... 14.10.06, 23:11
            Ja to jestem konkretny,25 grudnia,mozemy sie spotkac,ja to uwazam za sensowna
            sytuacje!
            • shangri-la Re: Tak właśniśnie sie zaczyna:))))) 14.10.06, 23:13
              Oki , masz jak w banku:))))
              Oczywiście u mnie?:)
            • jan_stereo Re: Tak właśnie kończy się ..... 14.10.06, 23:31
    • shangri-la Kobiety , bądżcie sobą...! 16.10.06, 08:14
      ....nie pozwalajcie się ogłupiać, niszczyć, oszukiwać.(!)
      Nie pozwalajcie , aby zły człowiek Was uwodził dla własnych zysków, a gdy
      pokrzyżujecie mu plany, obrzucał publicznie wyzwiskami przez wiele miesięcy,
      podważał Wasz autorytet w pracy i wśród bliskoch Wam osób.
      Jest taki człowiek na forum . Przestrzegam przed nim i jego podłymi
      manipulacjami i będę to robić a jeśli chociaż jedna , rozsądna kobieta uchroni
      się w ten sposób przed tym , co mnie spotyka z jego strony, to wszelkie ataki na
      mnie, przekleństwa, zniewagi i "opluwanie" nie mają znaczenia.
      Nie wierzę , że tylko on jeden prowadzi tutaj taki proceder.(?)
      Dlaczego nie mówicie o tym głośno?
      Czego się boicie?
      Przecież najgorsze, co mógł zrobić, już się stało(!)Dałyście się oszukać , tak
      jak ja ponad rok temu.
      Nie musicie cierpieć w milczeniu.Wiecej, Wasze milczenie jest przyzwoleniem na
      dalszą działalność bezwględnych manipulantów , takich , jak mój prześladowca.
      Piszcie o tym , co Was spotyka.Ostrzegajcie inne kobiety, bo to jedyny sposób ,
      aby powstrzymać lawinę zła , jaką mogą na siebie sporowadzić otwieradząc drzwi
      swego serca i domu mężczyźnie, który nawet nie zasługuje na to miano.
      • shangri-la Re: Kolejna grożba? Kolejny dowód dla sądu! 19.10.06, 07:32
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=48452733&a=50489392
        • shangri-la Re: On tak każdego dnia pluje..... 20.10.06, 15:55
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=48452733&a=50618579
          • shangri-la Re: Zapluty wampir w akcji, ech....... 20.10.06, 19:32
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=48452733&a=50681741

            Psychoza wampir trwa.....jesień to podobno najgorszy okres dla takich pogiętych
            stworów;)))
            • blue_as_can_be Shangri, błagam... 20.10.06, 19:42
              rozumiem, że przytrafiła Ci się trauma, nie mam siły śledzić tych linków które
              ciągle podłączasz, ale wierzę, że coś było nie tak. jednak, na Boga, nie możesz
              generalizować swojego doświadczenia na wszystkich i wszystko!!! to trąci
              paranoją, pomyśl o tym - i jest to opinia życzliwej Ci osoby.
              • shangri-la Re: Życzliwe osoby mnie wspierają 20.10.06, 19:50
                Są przy mnie, piszą na priv, ujmują się za mną na forum, chociaż ich posty też
                czesto bywaja wycinane.
                Paranoja? Masz rację.....
                Zobacz, co może zrobić Ci z życia tzw "przyjaciel z netu"(!)
                Może zamiast utyskiwać nad postami , które Cię nie interesują ( ja nie czytam w
                ogóle wątków , których problematyka nie ma nic wspólnego z moimi doświadczeniami)...
                pomożesz mi przerwać ten zaklety krąg nienawiści?
                Prośby u adminów o zablokowanie jego nicku nie skutkują.
                Jak widzisz nawet wizja zbliżającego się procesu nie powstrzymuje go od
                obrzucania mnie publicznie wyzwiskami.....
                Masz jakieś logiczne rozwiązanie?
                Chętnie skorzystam z Twojej rady.
                • blue_as_can_be Re: Życzliwe osoby mnie wspierają 20.10.06, 20:10
                  Shangri, net jest przestrzenią publiczną, należy w tym samym stopniu do mnie,
                  do Ciebie i do człowieka, który Cię skrzywdził. tkwiąc w zaklętym kole krucjaty
                  przeciwko temu facetowi próbujesz zmienić zasady funkcjonowania świata - to się
                  nie uda. czasem jest tak, że musisz załatwić coś sama ze sobą, zamknąć jakiś
                  rozdział w swoim życiu, NIKT oprócz Ciebie nie może tego zrobić. jeśli naprawdę
                  chcesz się od tego uwolnić, po prostu przestań reagować, ignoruj, skoncentruj
                  się na innych aspektach Ciebie i otaczającej Cię rzeczywistości. na razie mam
                  wrażenie, że obficie karmisz swojego potwora - czy to w sobie, czy na zewnątrz
                  siebie. nie rób tak - zagłódź go na śmierć. po prostu.
                  • zielona-oliwka Re: Życzliwe osoby mnie wspierają 20.10.06, 20:53
                    Przepraszam, ale dlaczego w tym watku kobieta jest przedstawiona jako naiwna i
                    biedna istota, a facet jako inteligentny i www.przewrotny? Ja sobie wypraszam ;p
                    • blue_as_can_be a ja nie bardzo wiem, o czym jest Twój post... 20.10.06, 20:59
                      mam jednak wrażenie, że gdybyś śledziła to forum uważniej, to nie zadawałabyś
                      podobnie niejasnych pytań w tej sprawie
                • gunnora Re: Życzliwe osoby mnie wspierają 21.10.06, 08:34
                  < shangri-la , współczuję, ja miałam podobne przeżycia
                  < nie poznałam swojego oprawcy, bo w porę się zreflektowałam
                  < jednakże , tak mi dał "popalić"
                  < że do dzisiaj nie utrzymuję żadnych kontaktów z ludźmi poznanymi w necie
                  < a rozmowy prowadzę krótkie, bez ujawniania żadnych bliższych danych
                  < można to nazwać traumą, ale cóż, nie da się wejść do tej samej rzeki
                  < a i za własną naiwność, trzeba zapłacić nieraz wysoką cenę
                  < jeżeli mogę coś poradzić, to to, żebyś się odcięła całkowicie i nie dawała mu
                  pożywki
                  < i jak tutaj niektórzy bardzo dobrze radzą, "zagłodzić potwora"!
                  < bardzo życzliwa <B>
                  • shangri.la Re: O karmieniu potworów.... 22.10.06, 11:58
                    Potwory typu zaplutego wampira ,a zapewne i Twojege prześladowcy karmią się
                    osobowością i energią ofiary.
                    Tak długo , jak są przekonane o Twojej emocjonalnej zależności i bezsilności,
                    czerpią sadystyczną satysfakcję.
                    Mam taki etap z sobą i jestem świadoma , że w marcu b.r. na Magii "dokarmiałam"
                    jego chore ego.
                    Po zdemaskowaniu manipulacji, którą się posługuje wobec poznawanych na forum
                    kobiet, nie ma już mowy o "dokarmianiu"....to PRAWDA wyzwala w nim agresję i
                    sprawia , że dostaje ślinotoku z wściekłości.
                    Nie dbam o to.....
                    A Wam , życzę abyście NIGDY, PRZENIGDY takiej kreatury nie spotkały(!)
                    Miłego niedzielnego wypoczynku ;)
    • tygrysek27 Re: Spotkanie w realu 16.10.06, 15:51
      ja klikałam 6 miesięcy
      przed spotkaniem tzręsłam sie jak osika, przebierałam się kilkanaście razy :-)
      no a potem było wielkie bum! wybuch uczuć, namiętności która powstała jeszcze
      przez pisanie i czekała na real..... pomimo ze nie jest on powalającym na nogi
      brunetem - zakochałam się po dziurki uszu :-)
      no i tak już jestesmy ze sobą troszkę ...także uważam że nie ma czego się bać a
      wręcz przeciwnie :-)
    • allspice Re: Spotkanie w realu 20.10.06, 19:55
      Spotkanie jak spotkanie.Może być udane...:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka