alfika
26.03.03, 13:25
Z czego rezygnujecie, by pozostawać w związkach w których jesteście?
Pomijając oczywiste większe i mniejsze plusy bycia razem - chodzi o
możliwości w dostosowaniu się, w rezygnowaniu - tak, by to było jeszcze do
zaakceptowania bez większego bólu.
Może zgoda na wakacje w miejscu wybranym przez niego? Albo udział w
imieninach jej mamy? Albo nauka gotowania, bo kocha domowe i się domaga?
Zamykanie deski sedesowej (też bywa tematem)? Rezygnacja z uroczej blondynki
dla obecnej damy serca?
Doskonałością było by nie musieć rezygnować z niczego :) A może jest ktoś,
kto nie rezygnuje z niczego i jest pięknie w związku?
A może chwilowo niesparowani mają ścisłe granice, których wydaje im się ;)
lub wiedzą, że nie przekroczą w ww temacie?