03.11.06, 21:05
Macie cos takiego, ze strach przed wszystkim paralizuje Wasze zycie?
Ja mam cos takiego i nie wiem czy to normalne, ale od dziecinstwa boje sie
panicznie wszystkiego. Moze nie wszystkiego, ale boje sie np bycia samemu w
domu, wstawania w nocy z lozka np do toalety ( mam przed oczami wizje
jakiegos koszmaru) :(
Jestem wrazliwa osoba i nie ogladam horrorow, ale wystarczy, ze przypadkiem
zobacze reklame w tv i to zostaje w mojej wyobrazni, a potem dopada mnie gdy
jestem sama. Rozmawialam o tym z moim mezem i on byl zaskoczony, ale
pocieszal mnie, mowiac ze kazdy sie czegos boi. Dla mnie to jakas obsesja.
Mnie moze wystraszyc nawet maz, ktory gwaltownie szarpnie za klamke wchodzac
do domu po pracy.
Jak cos obudzi mnie w nocy to momentalnie jestem cala spocona ze strachu.
Pamietam, ze w dziecinstwie tez tak sie balam.
Moze dla niektorych, to co opisalam moze byc zabawne, ale dla mnie to jest
ogromny problem.
Ja sie boje nawet do windy wsiasc, do piwnicy tez nie zejde.
Czasem sie zastanawiam czy ze mna jest wszystko ok.
Mam wspaniala rodzine, dwoje malych dzieci, sama skonczylam studia i nie mam
powodow do zmartwien.
Ale ten strach przed wszystkim ogranicza mnie w pewien sposob.
Poradzcie cos jak to zwalczyc, jak znalezc sensowne wytlumaczenie, ze to
tylko moja wyobraznia. Nie wiem, nie umiem sama tego zwalczyc:(
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: Strach 03.11.06, 22:24
      Bo Ty zwyczajnie nie ufasz tylko temu co widzisz i przeczuwasz jakies
      niepokojace glebsze byty ukryte pod maska przecietnej rzeczywistosci,niestety
      100 na 100 razy nic sie nie pojawi( wbrew odczuciom rozpasanym) Tobie idacej w
      opustoszalym domu do lazienki,poza odglosem krokow.Sam wielokrotnie chcialem(bo
      sie nie balem)ale niczego niefizycznego nie odczulem.

      ps. a tak konkretniej,jedz wiecej magnezu,znacznie wiecej,wowczas nawet
      rozmiauczony kot wyskakujacy z szafy splynie po Tobie jak glos kochajacej matki.

      Pozdrawiam
    • mskaiq Re: Strach 04.11.06, 08:29
      Mysle ze strach jest sprawa psychologiczna. Jesli chcesz go pokonac to za
      kazdym razem kiedy sie pojawi musisz przekonywac Siebie ze nie bylo powodu aby
      sie bac.
      Strach jest w Tobie, nie na zewnatrz, musisz przekonac Siebie ze nie bylo
      powodu do strachu. Z czasem uwierzysz ze nie bylo powodu, kiedy to nastapi
      pozbedziesz sie tego strachu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • requiem6 Re: Strach 04.11.06, 08:57
        Dla Ciebie też serdeczne pozdrowienia.
        • colins3 Re: Strach 05.11.06, 10:38
          Dzieki za pocieszenie:)
          Nie raz sobie probowalam tlumaczyc, ze nic nie moze sie stac, bo przeciez
          jestem w swoim domu i tu powinnam sie czuc bezpiecznie. A jednak mimo wszystko
          strach byl silniejszy. Ciezko jest mi z tym zyc, mam wrazenie, ze przez to
          wszystko nie mam wiary w siebie.
          Pozdrawiam
          • 277w08 Re: Strach 06.11.06, 13:52
            Chyba mam coś podobnego - boję się ciemności, boję się być sam w domu, boję się
            że coś mi się stanie lub komuś z moich bliskich, ostatnio boję się choroby i
            śmierci. Cały czas mam jakiegoś "aktualnego stracha" który mija dopiero wtedy
            kiedy znajdę sobie następnego. I wtedy wychwytuję z otoczenia rzeczy które
            podsycają ten strach a na które normalnie nie zwróciłbym uwagi. Ciężko z tym
            żyć, ciężko z tym mojej żonie. Byłem z tym u psychologa który stwierdził że mam
            nerwicę lękową - chyba coś muszę z tym zrobić bo to mnie zje. Trzymaj się.
            • colins3 do 277w08 07.11.06, 23:20
              No wlasnie ciezko z tym zyc.
              Mam wrazenie, ze strach pozbawia mnie poczucia bezpieczenstwa.
              Tez sie boje smierci, nie raz mysle o tym, co sie ze mna bedzie dzialo, gdy
              bede umierac ( cholera, ale jest przeciez katoliczka i nie moge sie bac!).
              Ale skad to sie bierze? Przeciez ja mam wspaniala rodzine, dwoje dzieci...
              Nie wiem, moze to sprawa wydarzen z dziecinstwa. Przyznam, ze moi rodzice byli
              bardzo wymagajacy i raczej trzymali rygor w domu. Nie mieszkam juz dawno z
              nimi, ale zawsze boje sie ich reakcji, co sobie pomysla, albo czy sie nie
              zdenerwuja.
              Strach - nienawidze tego uczucia :(
              • 277w08 Re: do 277w08 08.11.06, 12:19
                Myślę że za większość tego typu problemów odpowiada dzieciństwo i chyba jednak
                geny (ale to być może ryzykowna teoria). Wychowałem się w "bezpiecznej" i
                normalnej rodzinie ale kiedy patrzę na to teraz, z perspektywy lat myślę że
                część "winy" spada jednak na moich rodziców oraz na otoczenie i warunki w
                jakich się wychowywałem. Rodziców - bo wydaje mi się że "wypaczyli" mnie
                nieświadomie i niechcący, przekazując jakieś swoje lęki. Chyba do dzisiaj im to
                zostało, nadal słyszę: "tylko uważaj na...", "zadzwoń jak dojedziesz..." itd.
                Troska rodziców jest czymś normalnym ale wydaje mi się że u nich było to jakieś
                takie specyficzne, spowodowało ze świat wokół wydawał mi się strasznie groźny i
                niebezpieczny. I w związku z tym powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski i zwracać
                uwagę na to jak my wychowujemy swoje dzieci - powinniśmy je chronić ale
                dyskretnie, jeśli czegoś się boi - delikatnie popychać je do przodu (a u moich
                rodziców chyba tego jednak zabrakło).
                Z drugiej strony obserwuję swoją córeczkę i widzę u niej zachowania o których
                trudno byłoby powiedzieć że jej to przekazałem (bo np. wydaje mi się że była na
                to za mała) a które jednak swiadczą o tym że też może mieć podobne problemy.
                Może z genami przekazujemy wiecej niż nam się wydaje.
                Zastanawiam się tylko dlaczego coś takiego w człowieku zostaje i siedzi. Moje
                życie nie jest może usłane różami ale tak naprawdę to nie mam powodów do
                narzekań, mam wszystko czego potrzebuje przecietny człowiek: rodzinę, żonę,
                wspaniałą córeczkę, dobrą pracę, mieszkanie, asamochód itd. a ten cholerny
                strach nie ustaje ale wręcz się nasila.
                Jak twierdzi moja żona do pewnego czasu to było nawet "korzystne" bo ten strach
                mnie napedzał, pobudzał do działania. Ale ostatnio zaczyna mnie to chyba
                przerastać. Próbowałem rozmów z psychologiem, przerwałem ale chyba do tego
                wrócę - myślę że ważne jest poznanie mechanizmów tego co się ze mną dzieje, mam
                nadzieję że dzięki temu będzie łatwiej mi z tym walczyć chociaż wiem że to ja
                muszę siebie z tego wyleczyć a nie pani psycholog.
                Chyba naprawdę musimy starać się mysleć pozytywnie i nie roztrząsać tych
                wszystkich zagrożeń, po prostu o tym nie myśleć. Jesteś i tak na lepszej
                pozycji ode mnie bo jesteś katoliczką, religia napewno pomaga. Ja błąkam się
                gdzieś w okolicach agnostyków i z jednej strony jest mi z tym dobrze (bo nie
                wierzę w jakieś niematerialne byty czy inne pierdoły - staram sie wierzyć
                w "szkiełko i oko") ale z drugiej strony napewno łatwiej się żyje kiedy
                wierzysz ża ktoś nad Tobą czuwa, że po śmierci jest coś dalej...
                I tym POZYTYWNYM akcentem kończę moje biadolenie. Powodzenia. Cieszmy się i
                radujmy, skupmy sie na tym jest dobrego i pozytywnego wokół nas, nie myślmy o
                tym co strasznego może nas spotkać (bo może ale niekoniecznie).
    • aserath Re: Strach 06.11.06, 14:38
      wow collins, ja tez strachliwa jestem ale az takich schiz to nie mam :) Ostatnio
      najbardziej boje sie samochodów, mialam wypadek i teraz odgłos hamowania po
      prostu mnie paralizuje.. :(
    • mskaiq Re: Strach 09.11.06, 09:22
      Strach zwykle objawia sie somatycznie. Pojawiaja sie uczucia ktore
      identyfikujemy ze strachem. Te uczucia potrafia wywolac panike albo silny
      strach ktory sami napedzamy.
      Jesli chcesz przelamac strach to kiedy pojawia sie uczucia somatyczne
      identyfikowane ze strachem rob cwiczenia fizyczne. Mozesz robic je w domu,
      lepiej na zewnatrz. Odczujesz od razu roznice, pojawia sie ulga. Zwykle trwa
      chwile bo znow pojawiaja sie odczucia somatyczne i mysli zwiazane ze strachem.
      Po cwiczeniach trzeba zajac sie czymkolwiek, kiedy jestes zajety nie myslisz o
      strachu.
      Bardzo czesto ze vstrachem zwiazana jest okreslona przyczyna. trzeba rozwiazac
      problem bo pozostawiony bez rozwiazania zawsze bedzie przynosil strach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka