IP: 213.186.93.* 13.11.01, 00:57
Dwie godziny temu, jadąc do pracy na nocną zmianę trafiłem na wypadek. BMW z
młodymi ludźmi walnęło w drzewo. Było ich czworo. Kierowca, gdy go wyciągaliśmy
z sanitariuszem jeszcze żył. Ruszał się. Po kilku minutach, mimo reanimacji
zmarł. Facet obok kierowcy zginął od razu. Dziewczyna za nim przeżyła, ale gdy
odjeżdżałem jeszcze straż nie zdążyła jej wyciągnąć z kupy złomu. Mówiła, że
bardzo bolą ją nogi. Zanim przyjechała straż, błagała nas abyśmy ją wyciągnęli
ale gołymi rękoma nie daliśmy rady otworzyć zablokowanych drzwi. Czwartego
pasażera nawet nie widziałem. Pierwszy raz w życiu brałem udział w czymś takim.
Jeszcze widzę ich zakrawawione twarze. Jeszcze czuję zapach wnętrza samochodu.
Słyszę jęk i błagania dziewczyny. Widzę lekarkę robiącą masaż serca. Nie mogę
przestać o tym myśleć. To będzie długa noc.
Obserwuj wątek
    • Gość: Maur Re: Wypadek IP: *.chello.pl 13.11.01, 01:09
      Stary, pogadaj z kims o tym. Najlepiej w realu, ale jesli nie, to chociaz tutaj.
    • Gość: Toi Re: Wypadek IP: *.cm-upc.chello.se 13.11.01, 01:11
      Wspolczuje, naprawde. Moze powiedzialabym Ci cos sensownego, gdybym wiedziala w
      jakim kierunku. Czy to po prostu szok, czy wiesz, jak sie czujesz? Wsciekly,
      b.smutny,z pytaniami o sens zycia? Kiedys widzialam wypadek jako mala
      dziewczynka, ojciec wrocil do samochodu i zdawal relacje podobna do Twojej.
      Pamietam kazde slowo. Zycie nie jest wolne od bolu i tragedii, no co zrobic.
      Otrzasniesz sie... Pozdrawiam cieplo.
      • Gość: Sławek Re: Wypadek IP: 213.186.93.* 13.11.01, 01:34
        Nie bardzo potrafię myśleć o czymś innym niż tamto więc do etapu refleksji
        jeszcze nie dotarłem. Gdy opowiedziałem to w pracy to powiedzieli " taaak....
        młodzi dzisiaj jeżdżą jak wariaci".
        • Gość: Toi Re: Wypadek IP: *.cm-upc.chello.se 13.11.01, 02:11
          Hej Slawku, jestes tam?
          • Gość: Sławek Re: Wypadek IP: 213.186.93.* 13.11.01, 03:12
            Jestem. Rozejrzałem się wokół i zająłem obowiązkami. Trochę się zbieram.
            Zawsze śmiałem się z takich scen w filmach kiedy ludzie obwiniają się o nawet
            najbardziej bezsensowne sprawy a dzisiaj myślę, że gdybyśmy wyciągnęli tego
            kierowcę wcześniej i ratowali go to może miałby szanse. Ale my uznaliśmy, że
            zanim przyjedzie lekarz nie należy go ruszać bo może ma uszkodzony kręgosłup.
            Kiedy po kilku minutach przyjechała lekarka i go wyciągnęliśmy było za późno.
            Chcieliśmy wyciągnąć dziewczynę mimo, że była w najlepszym stanie.
            Kierowcę wyciągaliśmy z sanitariuszem jak worek kartofli, bez ceregieli, bez
            zwracania uwagi na możliwe urazy narządów wewnętrznych, na kręgosłup,
            położyliśmy na gołej ziemi. Pierwszy raz widziałem jak człowiek umiera.
            nawet nie wiem co to byli za ludzie.
            A rano trzeba wracać do domu. Samochodem.
            • Gość: ula Re: Wypadek IP: *.hartford-06-07rs.ct.dial-access.att.net 13.11.01, 03:53
              Gość portalu: Sławek napisał(a):

              > Jestem. Rozejrzałem się wokół i zająłem obowiązkami. Trochę się zbieram.
              > Zawsze śmiałem się z takich scen w filmach kiedy ludzie obwiniają się o nawet
              > najbardziej bezsensowne sprawy a dzisiaj myślę, że gdybyśmy wyciągnęli tego
              > kierowcę wcześniej i ratowali go to może miałby szanse. Ale my uznaliśmy, że
              > zanim przyjedzie lekarz nie należy go ruszać bo może ma uszkodzony kręgosłup.
              > Kiedy po kilku minutach przyjechała lekarka i go wyciągnęliśmy było za późno.
              > Chcieliśmy wyciągnąć dziewczynę mimo, że była w najlepszym stanie.
              > Kierowcę wyciągaliśmy z sanitariuszem jak worek kartofli, bez ceregieli, bez
              > zwracania uwagi na możliwe urazy narządów wewnętrznych, na kręgosłup,
              > położyliśmy na gołej ziemi. Pierwszy raz widziałem jak człowiek umiera.
              > nawet nie wiem co to byli za ludzie.
              > A rano trzeba wracać do domu. Samochodem.

              nie wiem co ci napisac w tej sytuacji poniewaz ja nie moge patrzec nawet na
              przejechane przez samochod zwierzeta i zupelnie nie wyobrazam sobie siebie jako
              swiadka czyjejs niepotrzebnej smierci ... a jestesmy nimi ostanio czesciej i
              czesciej nie tak bezposrednio jak ty ale jednak...badz ostrozny wracajac do domu
              po nieprzespanej nocy,
              U
              • Gość: Toi Re: Wypadek IP: *.cm-upc.chello.se 13.11.01, 04:23
                Sluchaj Slawek, przeciez wiesz, ze bez sensu obwinianie sie, (juz nawet pisze
                niegramatycznie). Zrobiles co mogles i juz, jasne?
                • Gość: Toi Re: Wypadek IP: *.cm-upc.chello.se 13.11.01, 04:40
                  Trzymaj sie cieplo. To minie. Wszystko toczy sie dalej. Przechodzimy obok i
                  piekna i tragedii i uczymy zyc uwaznie to nasze kruche zycie. Spokojnego
                  powrotu zycze, dobrego snu i kolejnego dnia niezwyklego w swej bezpiecznej
                  zwyczajnosci. Toi
                • Gość: renka Re: Wypadek IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 04:56
                  TO tragiczne doswiadczenie, byc swiadkiem cudzej smierci.Ja przezylam takie
                  niesamowite zdarzenie kiedys w Warszawie 1 stycznia , w NOwy Rok, ale to bylo
                  kilka ladnych lat temu.Wychodzilam z dzieckiem w wozku i z mezem na poranny
                  spacerek noworoczny.Wyszlismy z bramy i skierowalismy sie w lewo, pusta
                  ulica , nikogo. Wtem za plecami uslyszelismy niezly huk. Ogladamy sie, a tu
                  lezy kobieta na chodniku, na wznak.Nikogo wokol. Oczy otwarte, oddycha, ale
                  widac w bolu jest. Ja skamienialam, bo natychmiast wyobrazilam sobie, co by
                  bylo gdybysmy skierowali sie w prawo z bramy , a nie w lewo..Moj maz nachylil
                  sie nad nia, ale w tym samym momencie krzyki mamo, mamo! Dziewczynka moze 12
                  letnia z placzem i krzykiem . Okazalo sie , ze matka rzucila sie z 6 pietra,
                  dziecko bylo tez tam na gorze.Straszne. Zaraz moj maz polecial do szpitala
                  dzialdowskiego, bo to tam bylo. Przylecieli z pomoca. Kobieta zyla kilkanascie
                  minut. Potem umarla. Przy jej smierci bylo nas kilkoro, razem z lekarzem.Ona
                  sie nawet usmiechala. Dziewczynke wziely pielegniarki ze soba. Znaly ja i
                  matke. Przyjechali ci z MPUK z czarnym workiem po matke. Bede pamietac to cale
                  moje zycie.
                • Gość: Sławek Re: Wypadek IP: 213.186.93.* 13.11.01, 05:14
                  Nie obwiniam się. Czasem oglądając w TV różne sytuacje zastanawiałem się jak ja
                  bym się zachował w takiej ekstremalnej sytuacji ? I okazało się, że lepiej niż
                  myslałem. Nie straciłem głowy ( zresztą było nas trzech ), nie denerwowałem
                  się, spokojnie robiłem co mogłem i co uznałem za właściwe. Ale cały czas nie
                  mogę pozbyć się mysli, że trzeba było inaczej, lepiej. Nie mogę też pojąć jak
                  to może być, że trzech ludzi chce człowieka ratować a człowiek umiera, bo nie
                  można otworzyć drzwi samochodu. Blokuje się zamek, mechanizm i człowiek stojący
                  na zewnątrz jest bezsilny.

                  Dzięki za wsparcie.
                  Na szczęście nie ja rano prowadzę.
                  • Gość: Gosia Re: Wypadek IP: *.itpp.pl 13.11.01, 11:52
                    Warto moze przy tej okazji wspomnieć dla wszystkich chcących to wiedzieć że
                    jeśli poszkodowany jest nieprzytomny lub ma duże problemy z oddychaniem lub nie
                    ma tętna natychmiast wyciągamy z samochodu niezależnie czy boimy sie
                    ewentualngo urazu kręgosłupa (i reanimujemy). Jak jest nieprzytomny nie
                    zastanawiać się wyciągać. Ale wiem i rozumiem że boimy się jeszcze bardziej
                    zaszkodzic więc ta informacja może byc istotna dla wielu. Natomiast jeśli
                    poszkodowany leży np na brzuchu poza samochodem i nie może się ruszyć ale mamy
                    z nim kontakt słowny i mówi że nie jest z nim tak źle lepiej poczekać na
                    karetkę nie ruszać obserwować czy się nie pogarsza. Jeżeli straci na naszych
                    oczach przytomnośc natychmiast odwracamy na plecy i rozpoczynamy reanimację.
                    • Gość: Z Re: Wypadek IP: *.radio.com.pl 13.11.01, 15:47
                      Zrobiłem za kółkiem dużo kilometrów, a takie sytuacje zdarzyły mi się już kilka
                      razy. Pozostał mi uraz, którego chyba się nie pozbędę. Nie mogę jechać
                      samochodem, jeśli ktoś zamknie drzwi od środka!!!! Mógłbym opisywać sytuacje,
                      kiedy wśród 4 rozbitych samochodów biega kupa ludzi, wrzeszczy a nikt nikomu
                      nie pomaga, albo jak kobieta wbrew jakimkolwiek regułom idzie na połamanych
                      nogach, ale to moje koszmary. Jedyną radę jaką mogę Ci dać, to po pierwsze
                      trzeba podzielić się tym z kimś bliskim, po drugie, pojechać w to samo miejsce
                      i spędzić tam chwilę, zastanowić się a nawet zapalić znicz. Ja kiedyś
                      posłuchałem tej rady i to pomogło spać normalnie w nocy, pracować i nie myśleć
                      o tym całymi dniami.
                      Może to źle zabrzmi, trudno to nazwać pocieszeniem, ale codziennie takich
                      sytuacji..... (jest za dużo, ale nie zależą one od nas).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka