hennna
16.11.06, 13:43
Maz mnie zdradzal od stycznia. W sierpniu odkrylam zdrade, wtedy zerwal z
kochanka- tak twierdzi.
Niemniej co jakis czas mam dowody na ich kontakty- raz odkrylam ze dostal od
niej w prezencie plyte, raz mial byc na pewnym zebraniu - poszlam za nim, nie
bylo go tam (wyznal ze 'ostatni raz' dal sie jej zaciagnac na kawe)
Dzis mialam w reku jego komorke: on kasuje spis polaczen, esemesy wychodzace
i wchodzace. Mimochodem i przypadkiem weszlam do spisu adresatow ostatnio
wyslanych esemesow (nikt nie mial pojecia ze cos takiego istnieje): w ciagu
dwoch ostatnich dni wyslal do niej 2 esemesy (tam nie bylo tresci, tylko info
ze wyslane). A przysiegal, ze sie juz z nia nie kontaktuje od wielu tygodni.
Kiedy mu to pokazalam, zaprzeczal (choc mial czarno na bialym), po czym
zabezpieczyl komorke haslem bo mu 'wchodze brudnymi butami w jego prywatne
zycie". I ze on ja go 'odzieram z prywatnosci".
Ciagle wychodzi (ok. 5-6 razy w tygodniu)na zebrania, ja mam male dziecko i
nie moge go non stop sledzic.
Caly czas jestem na lekach uspokajajacych, ja juz nie wiem co robic w takiej
sytuacji.
Poradzcie!