suonglien1
22.12.06, 11:45
Hej!
Na pomysł terapii wpadłam niedawno. Nie wiem czy mam problem z kompulsywnym
jedzeniem, ale od jedzenia jestem uzależniona na bank....Póki mam zajęcie
potrafię o nim nie myśleć, ale nie daj boże okazuje się, że nic do roboty nie
ma. Zrobiłabym "wiadro jedzenia" a jak skończę to już mnie nosi co by można
jeszcze...choć na bank głodna nie jestem...Jak kończy się kaska (bo nie muszę
wspominać, że wydaje na żarcie krocie), a do wypłaty jeszcze trochę to jakbym
była na odwyku jakimś....po tysiąc razy przeszukiwanie kieszeni, pod kanapą,
w skarbonce, wziąć coś na kredyt w sklepie, byle by kupić ten chlep, ten
ser.....COŚ OKROPNEGO... Chciałabym zapisać się do jakiegoś AO (anonimowy
obżartuch), ale nie bardzo wiem jak coś takiego znaleźć...
POMOCY!!!NA DZIEŃ DZISIEJSZY WAŻĘ 138kg(przy 172cm). CHCĘ MÓC NORMALNIE ŻYĆ>