nabokoff
09.04.03, 12:59
jak mnie co spina poważniej, to mi ochota na amory zupełnie przechodzi - a
mojej miłej wręcz przeciwnie, mówi że ją chędożenie odpręża (no tak, w końcu
kto tu się bardziej napracuje...)
także jak się spinamy razem w tym samym czasie, to jest zgryz i zgrzyt
a także i powód do zastanowienia - skąd ta różnica? czy to jakaś
fundamentalna inność między płciami, gospodarką hormonalną etc. (że mi
kortyzol żre się z testosteronem?), czy bardziej indywidualna?
jak sądzicie? no i oczywiście jakieś sposoby na kompromis tych wzajemnie
wykluczających się stanowisk mile widziane