Gość: Ania
IP: *.chello.pl
09.04.03, 15:38
Mialam sen. Wsiadlam jako piata do czteroosobowej windy, gdy zamknelam
drzwi poczulam ,ze cos jestnie tak ,kazda z osob w windzie chciala mnie
okrasc ,badz zrobic mi krzywde, winda ruszyla do gory, a ja w lustrze
obserwowalam jak chca mi wlozyc rece do plecaka, wiec odwrocilam
sie ,tak ,zeby im to uniemozliwic wtedy mnie zlapali, a winda dojechala na
gore, krzyczlam i wzywalam pomocy,ale nikt nie przyszedl ,chociaz wiem,ze
ktos tam, byl. Oamietam,ze glosno krzyczalam ratunku,ale nikt sie nie zjawil,
kolo windy byly schody, pamietam ,ze bardzo sie balam ,ze jak opuszcze
winde ,badz mnie z niej wypchna, to nie utrzymam rownowagi i spadne tymi
schodami w dol,a ja chcialm isc na gore. Caly czas krzyczlaam, kazali mi byc
cicho i dali marker ,zebym narysowala kreske na scianie , kedy wreszcie
zostalam sama , zobaczylam,ze takich kresek jest wiecej i nagle wokol zaroilo
sie od ludzi, ktorzy nie wiedizeli ,ze cos sie przed chwila stalo. czy ktos
potrafi zinterpretowac ten sen? Bardzo prosze o pomoc.