Gość: Andrzej
IP: *.unl.edu
19.11.01, 23:07
Jestem ciekaw Waszych opinii na temat fnolla i kwieto. Moim faworytem jest
kwieto, ktorego styl jest nie az tak ozdobny jak fnolla, ale za to wiecej tresci
przynosi. Jego (kwieta) styl jest sama esencja. Umieranie wedlug kwieto
to jak pogodny zachod slonca, wedlug zas fnolla, to blizej nie okreslone
zakonczenie czynnosci fizjologicznych. Fnoll pisze piekniej, ale nie daj boze
jak trafi na innego styliste, to wtedy bez dobrego sita i wyciskacza do esencji
nie podchodz. Kwieto zdaje sie stac twardo na ziemi. Tu nie ma miejsca na
och i ach, nie mowiac o gdybaniu. Zycie jest proste, takie jakie jest. U fnolla
przejsc musisz przez labirynt definicji i konsultacji, zeby cos zrozumiec o
samym sobie i zyciu.
Pozdr, Andrzej.