Dodaj do ulubionych

jak długo?...

08.02.07, 19:25
no właśnie, jak długie zdarzyły się wam przerwy po rozstaniu z partnerem?
jaśniej rzecz biorąc, jak długi był okres do nawiązania stosunków z kimś
nowym? nie chodzi mi tu bynajmniej o seks, bo gdzieś mam wrażenie to jest
prostsze i łatwiejsze, ale o emocjonalne zaanagażowanie.
pytanie zadaję, czując pewien niepokój, że może u mnie to trwa ostatnio za
długo, a może jednak mieszczę się w normie ;)
ps. cztery lata...
Obserwuj wątek
    • alfika Re: jak długo?... 09.02.07, 15:40
      każdemu według potrzeb
      byle na siłę nei skracać ani nie przedłużać
      słuchać serca i tyle wystarczy :)
      • dashwood Re: jak długo?... 10.02.07, 17:22
        święta słowa, ale po pewnym czasie przytrafić sie może swoista atrofia uczuć.
        narząd nieużywany zanika. używając innej metafory, wychodzi się z wprawy, a do
        tego pozostaje obawa, że znowu nie wyjdzie i będzie bolało.
        jak w scenie w "Erin Brockovich", kiedy bohaterka grana przez julie roberts
        mówi do swojego nowopoznanego sąsiada, niedokładnie cytując "czy będziesz
        kolejną pomyłką, bo nie mam siły znów tego przechodzić".
        a jednocześnie coraz silniejsze pragnienie by z kimś być, bo chociaż
        niezależnośc ma swoje zalety, samotność jest na dłuższą metę trudna do
        zniesienia.
        i pewnie każdy tutaj musi znaleźć swoją własną odpowiedź, co dla niego lepsze i
        liczyć na trochę szczęscia ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka