Dodaj do ulubionych

wszystko niszczę

08.02.07, 23:40
Nie wiem co się ze mną dzieje, mam wszystko i wszystko niszczę... Banalnie -
bezsensownymi podejrzeniami, pretensjami o idiotyczne rzeczy. Nie mogę znieść
sama siebie i nie moge przestać. Sorry za chaos ale jestem w kompletnej
rozsypce. Nie moge się nawet nikomu zwierzyć bo już wiem co bym uslyszała - a
ja nie chcę tego słyszec bo sama wiem co robię źle - wszystko. Najbliższemu,
najbardziej kochanemu człowiekowi pod słońcem robię z życia piekła, chyba
tylko dlatego że mi się nudzi albo akurat muszę podnieśc sobie samoocenę.
Proszę ochrzańcie mnie, kopnijcie w dupę ale tak porządnie. Jestem do niczego
Obserwuj wątek
    • piesbaskervill Re: wszystko niszczę 08.02.07, 23:46
      nie pij
      • inna_beti Re: wszystko niszczę 08.02.07, 23:53
        dzięki. Właśnie to chciałam przeczytać
      • schowek4 Re: wszystko niszczę 08.02.07, 23:54
        podaj adres, to przyjadę i pogadamy i dam wtedy porządnego kooopa ;-)
        • schowek4 Re: wszystko niszczę 08.02.07, 23:55
          leczysz się?
          • inna_beti Re: wszystko niszczę 08.02.07, 23:58
            Jaja sobie robisz, a ja naprawdę myślę czy nie powinnam się leczyć. Ale tez
            dzięki, w końcu chodziło mi o kopa a nie o "dobre rady", psu na budę
            • schowek4 Re: wszystko niszczę 09.02.07, 00:03
              żadnych jaj nie robię, dobrze Ciebie rozumiem, od zawsze miałam ten sam problem
              i myślałam, że taka moja uroda... za tę nieświadomość płacę teraz i łykam
              leki...
              • inna_beti Re: wszystko niszczę 09.02.07, 00:08
                A ja już myślałam że jak wejde o tej porze na forum Psychologia to wszyscy
                wezmą mnie albo za idiotkę albo za nawaloną zgrywuskę. Kpiny mnie nie ruszają,
                jest mi w tej chwili wszystko jedno. Po prostu siedzę sama w domu i za dużo
                myślę. Już dawno wymyśliłam psychoterapię, ale tu gdzie mieszkam chyba trudno o
                dobrego terapeutę. Faktycznie pozostaje tylko sie napić
                • sloonko18 Re: wszystko niszczę 09.02.07, 01:34
                  Chcesz żeby ktoś Cie powaznie potraktował??Taki problem nie bierze się z
                  nikąd.Czasem czuję się identycznie jak Ty i wiem jak traktuja to ludzie bo
                  według nich zachowujesz się tak jak chcesz i jakbyś nie chciała to by tak nie
                  było a to g.... prawda:)POlecam psychoterapie lub zastanowienie się dlaczego
                  tak się dzieje.Nie tłumacz sobie ,ze tak musisz i już. Poszukaj jakiegoś
                  podłoza swojego zachowania.Ja już wiem,ze to dlatego,że mam ojca alkoholika.
                  Wiem już,ze jestem człowiekiem DDA i musiałam tak robić bo w mojej
                  podświadomości utrwalił się taki obraz związku.Trzymam kciuki i pozdrawiam :)I
                  nawet jak Cię ktoś bardzo mocno kopnie to starczy tylko na krótko.
                  • inna_beti Re: wszystko niszczę 09.02.07, 08:59
                    Witaj Słonko. Dziękuję za Twojego posta. Ja też chyba jestem DDA i czasami z
                    przerażeniem dostrzegam u siebie powtarzanie zachowań ojca. POra powalczyć z
                    samą sobą. Pozdrawiam
    • solaris_38 Re: wszystko niszczę 09.02.07, 18:48
      hmmm
      nie możesz znieść siebie

      to dobry początek aby zobaczyć ze jesteś poza sobą
      ta irytacja może stać sie początkiem

      zobacz ile w niej samoświadomości

      świadomość lubi sie rozwijać

      nie masz wyboru rozwijaj się

      skoro sie irytujesz to znaczy ze buzuje w tobie gotowość do zmiany
      na taka jak będziesz szczęśliwa

      a jaka ... kiedy ... czego ci brak
      abyś była szczęśliwa


      to początek drogi

      fajnej ciekawej

      więcej wartej niz wygoda ludzi tak zadowolonych z siebie ze umrą na pewno tacy
      jacy już są czyli na długo przed śmiercią ciała
      • inna_beti Re: wszystko niszczę 09.02.07, 19:48
        Wiesz Solaris, bardzo cenię Twoje posty. Zaglądam często na to forum jako
        obserwator do tej pory. Masz dużo racji, ale czasem myslę, że wolałabym być
        jedną z tych "zadowolonych z siebie" i nie szukających dziury w całym. Łatwiej
        się żyje, a przecież... może właśnie o to w zyciu chodzi, żeby było fajnie a
        nie pod górkę z powodu własnych wydumanych problemów?
        Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy zechcieli odpowiedzieć. Jest mi
        strasznie smutno, nadal...
        • solaris_38 zakochanie w smutku 10.02.07, 01:33
          myślę że czasami każdy wolałby być "tylko zadowolony"

          myślę ze nawet każdy z tych co zdobywali nowe lądy kosmos ( a to sa silne
          motywacje) - nie rzadko miał czas kiedy wątpił w sens i wartość i miął chwile
          tryumfu
          to samo dotyczny świętych i zadowlononych
          swieci wątpią zcasem i cierpią
          zadowoleni pzrestają wierzyć w sens swopjego zadowolenia

          a co do problemów jesli sa wydumane to dobzre je porzucic

          ale samow sobie życie JEST z natury nei statycznym dostojnym zadowoleniem i
          nei ono jest jego celem (chyba ?)

          wydaje sie ze życie jest rodzajem dymamicznej konstrukcji w dowolnych warunkach

          roślinka kórej nasienie rzuci wiatr na skały czy złozreczy światu ze
          wolałaby na nawiezionym polu pod opieką ogródnika?
          nie ona
          wypuszcza kozronki tam gdzie mozę
          stara sie walczy
          zdobywa dla życia kolejny kawałek świata pzrerabia go nawozi unasienia daje
          sie zjesć lub nawozi sobą

          zycie nie ejst zadowoleniem
          zadowolenie to dynamiczny i pzrejściowy akt nagrody JEŚLI zasłużysz praca
          ciezką praca nad twozreniem pielęgnowaniem życia


          a jesli ci smutno to łaczę siez tobą w smutku
          i uwierz mi ze ci co czuja dogłębnego smutku który pzrenika świat - odcięli
          sie od czucia

          jedna z cech życia jest wrażliwość i pobudliwość
          wystarczy pzrejzreć sie tym kórzy an skutek choroby nei czują np w nodze bólu
          albo podcza trśdu dochodzoi takzę do zaniku czucia

          i ci ludzie nei sa zadowolenie

          to kalectweo

          czuj ból

          czuj smutek

          a jeśli poczujesz ze za dużo ich

          poszukaj w życiu radości i pielęgnuj ją

          bo może radość u ciebie zaniedbana

          zwróć uwagę że smutk sam sie pielegnuje
          nalezy do strefy rozpadów i beirnosci

          radosc jest anaboliczna

          tzrba ją zrobić

          aktywnie

          jak małpa uczy sie i sięga po banana zawieszonego u sufitu tak ty sięgnij po
          radość
          ona jest

          ale trzeba się nauczyć jak ją osiągnąć

          łatwy czas kiedy sie jest dzieckiem i radoscią

          p co studia
          po co obce języki

          po co miliony godzina nad studiami

          a ile godzin poświeciłaś na uczenia się radości lub choćby otwieranie sie na ta
          co już jest (inne istoty zwierzęta ludzie wytwarzają dużo radości i ona już
          JEST , np dzieci młode zwierzęta zakochani potrafią nią promieniować )

          sądzisz ze ona sam a przyjdzie ?

          :)

          przyjdzie

          ale CHOĆBY usiadź i poczekaj na NIĄ

          nawet gdybyś codziennie siedziała i tylko czekała na NIĄ koncentrując sie na
          jej istocie.. nawet to
          byłoby aktem jej przyzywania

          ona przyjdzie

          zabierze cie jak fala

          może już nigdy nie będziesz taka sama

          może ...

          ile czasu sił wyobraźni nauki aktywnej eksploracji czy biernego ssania
          ile czasu poświeciłaś radości??

          szukasz jej
          wyglądasz?

          czy jesteś w niej zakochana czy tez jesteś zakochana w .. smutku
          ?
    • mskaiq Re: wszystko niszczę 10.02.07, 06:27
      Podejrzliwosc bierze sie ze strachu. Pretensje o idiotyczne rzeczy zwykle biora
      sie z zalu nad Soba.
      Ulegasz tym odczuciom, latwo jest im ulec i kiedy mija atak strachu lub zalu
      zaczynasz zdawac Sobie sprawe co zrobilas i pojawiaja sie pretensje do Siebie.
      Nie wolno miec pretensji do siebie!!!
      Sa ludzie ktorzy nienawidza siebie do tego stopnia ze popelniaja samobojstwo by
      nie byc wiecej ze soba, sa tacy ktorzy caly czas spia z tego samego powodu.
      Trzeba wybaczyc sobie jesli robisz cos zle, wszyscy ludzie popelniaja bledy.
      Zlosc i nienawisc do siebie powoduje ze wszystko wokol staje sie trudne do
      akceptacji i problem narasta.
      Jesli chcesz sie tego pozbyc zacznij codziennie biegac, jezdzic na rowerze,
      moze byc basen, itp. Cwiczenia fizyczne sa konieczne. Zlosc, strach i zal to
      odczucia somatyczne, bez kontrolowania ciala nie uda Ci sie ich pokonac.
      Staraj sie rowniez jesc jak najwiecej owocow i warzyw. Oczyszczaja cialo z
      toksyn ktore czesto sa przyczyna zlosci, zalu, itp.
      Cwiczenia fizczne pomagaja ale kiedy pojawia sie zal nie mozesz mu ulegac. Nie
      wolno wtedy podazac myslami za uczuciem zalu bo jest tak silne ze nie poradzisz
      sobie z nim.
      Podobnie z podejrzeniami. Nie wolno budowac scenariuszy. Musisz sie zajac czyms
      innym bo kontynujac scenariusz tracisz kontrole nad Soba i wtedy dzialasz
      przeciwko Sobie albo osobie ktora podejrzewasz.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • alkoo3 Re: wszystko niszczę 10.02.07, 13:02
      Kazdy z nas podaza za czyms, czesto nie wiemy za czym. Niszczenie jest
      podazaniem w kierunku smierci. Mysle ze wazne jest podjac decyzje - ja bede
      szczesliwa i odciac sie od przeszlosci za ktora chcemy siebie ukarac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka