Dodaj do ulubionych

Co zrobić po rozstaniu?

15.02.07, 16:00
Wlasnie rozstalem sie z dziewczyna. Weekend samotny przede mna. W tygodniu
jakos to bedzie, bo musze pracowac. Mieszkam w duzym miescie, ale z dala od
miasta z którego pochodze. Nie mam tu przyjaciol. Tam zreszta tez nie. Co
zrobic zeby poczuc sie troche lepiej? Co zrobic zeby nie myslec o tym
wszystkim?
Obserwuj wątek
    • danagr Re: Co zrobić po rozstaniu? 15.02.07, 17:23
      wyjsc do ludzi, nawet samemu, znalezc sobie jakies zajecie ktore bedzie
      odwracalo twoja uwage od tematu i starac sie jak najmniej myslec czy analizowac.
      Przetrwasz, a z czasem bedzie coraz latwiej.
    • aga3101 Re: Co zrobić po rozstaniu? 15.02.07, 18:26
      wiem w jakiej jestes sytuacji najgorsze sa weekendy kiedy siedzisz w domu i nie
      masz się do kogo przytulić w takich sytuacjach najczęsciej wychodze gdzies nawet
      sama siade sobie w jakims barze napije sie soku i tak od słowa do słowa poznaje
      sie nowych ludzi najlepiej to jest pójsc na dyskoteke wyszalec sie nie myslec o
      tym wszystkim a tam tez można spotkac kogos w podobnej sytuacji i może z tego
      bedzie chociaz przyjazn
    • solaris_38 Co zrobić 15.02.07, 22:39
      teraz nei czas żeby czuc sie dobrze
      teraz jest czas żeby przezyć rozstanie

      w ten sposób dając mu swój zcas uwagę i nie odrzucajac go z pwoodu cierpienia
      okazujesz temu pzrezyciu szacunek

      dzięki temu przezywasz wszystko to co musi sie jeszcze wypalić

      rany potem goją sie szybko i nei popełonai sie tych samych błedów

      pozornie tylko łatwiej odwrócić sie i poczuć lepiej
      ale to neinormalne poczuć sie lepiej kiedy serce ci pęka iw szystko boli

      ma bolec

      wytrzymasz

      to jest czas cierpienia i ono ma swój sens

      trzymaj się i nie gniewaj jeśli nieludzka zdaje ci się moja sugestia aby
      otworzyć się na cierpienie
      jednak tego ci teraz życze
      żebyś godnie głęboko i życiodajnie przeżył swoje cierpienie

      ono miniew wtedy szybciej i ... nie popełnisz tego samego błędu na pewno bo
      ... zrozumiesz





      • memento2 Re: Co zrobić 15.02.07, 22:51
        Przestań pieprzyć Solaris bo zęby bolą! Czy ty się kiedyś z kimś rozstałaś?!
        • solaris_38 :) 16.02.07, 19:18

          bolą cie zęby ;) nie dziwię się
          bolą cię od samego słuchania o tym

          ja jednak to przeżyłam


          bolały mnie nie tylko zęby
          wszystko mnie bolało każda chwila i całe ciało
          leżałam na łóżku całymi dniami bliska szaleństwa

          patrzyłam na mój ból
          nie oceniałam się ani jego

          nie odganiałam wspomnień słodkich chwil
          nie starałam sie zagłuszyć udręki

          patrzyłam
          patrzyłam
          patrzyłam na ten spektakl

          w któryms momencie wstałam i stwierdziłam ze ...wcale nie chce mi sie dłużej
          cierpieć

          wstałam i poszłam

          mam w sobie spokój
          nie czuje żalu do partnera
          przeciwnie
          przyjęłam prawdę o nim i o sobie z otwartym sercem

          mogę spokojnie spotykać i wiem ze życzę mu dobrze


          nie pozostał we mnie żaden żal ani gorycz ani kompleks ani poczucie pecha

          przeciwnie

          mocne to było
          dogłębne i było super lekcją

          ale z drugiej strony masz rację twierdząc ze pieprzę
          bo nie każdy ma ochotę na rozwój i szczęście

          większość ludzi chce po prostu przetrwać jakoś
          a do tego lepiej zagłuszać odtrącać prawdę :

          DLACZEGO
          DOSIĘGNĘłO
          NAS
          TO CIERPIENIE

          inie powinnam proponować komuś kto ma skromniejsze cele takim ekstremalnych przezyć

          przynajmniej nie jesli o to nie prosi

          a tak naprawdę nie maiłam pewnosi o co autor prosił
          o sposoby zagłuszania czy o lekcję





      • rod23 Re: Co zrobić 16.02.07, 11:03
        Solaris, czy sugerujesz mi zebym siedzial w domu samotnie, rozpamietywal,
        analizowal, wsciekal sie?
        • 1jaga Re: Co zrobić 16.02.07, 15:46
          Napewno przeanalizowal to co było. Może czegos się nauczysz.
          A wyjść do ludzi możesz, a najlepiej do przyjaciela z którym możesz pogadac.
          Zgadzam sie z Solaris.
          Kiedys nie przezylam bolu tylko sie odwrocilam i przez lata sie to za mna
          ciagnelo w blokadzie pewnych emocji.
          • street_pop Re: Co zrobić 16.02.07, 15:53
            też się zgadzam z solaris. Jak boli to znaczy, ze żyjesz pełną piersią -
            emocjonalnie i prawdziwie. Przeżyj, wypłacz choć współczesny świat każe być
            wiecznie uśmiechniętym i szczęśliwym - kto powiedział, że życie jest stanem
            nieustającej radości i szczęścia? Jeśli Ci smutno, żal i gniew - to znaczy że
            jesteś człowiekiem pełną gęba, a nie jego atrapą w postaci zdjęcia poprzedzonego
            amerykańskim "cheese". Słońce i tak potem wyjdzie. Jednak lata nie sprowadzisz w
            środku zimy.
          • burykrow Re: Co zrobić 16.02.07, 16:04
            Zasadniczo zgadzam się z "Solaris" , wiadomo jednak że nie każdy potrafi
            "zorganizować" to sobie w taki sposób. Nie jest to powód do ataków. To czy się
            zamkniesz w czterech ścianach i drenował będziesz kanały łzowe, czy pozwolisz
            sobie na gorące dni rozpusty i hulaszcze wieczory, zostaniesz pracownikiem roku
            - decyzja jak najbardziej Twoja. Pamiętaj że i działania wypływające choćby z
            nie wiem jak mądrych podpowiedzi będą Twoimi działaniami.

            p.s. może znalezienie czegoś czego się dawno nie robiło, choćby z powodu drugiej
            osoby, i zrobienie tego?
          • rod23 Re: Co zrobić 16.02.07, 16:19
            Nie mam przyjaciół.Wiec nie mam komu sie wygadac.
            • burykrow Re: Co zrobić 16.02.07, 16:30
              Najlepiej wygadać się przed nieznajomą osobą to tak na marginesie, więc chyba
              jednak forum to dobre miejsce.
            • 1jaga Re: Co zrobić 16.02.07, 22:10
              To może czas znaleźć przyjaciół.
              Ja jak potrzebowałam pogadać to przypadkiem spotkałam dawną znajomą która też
              potrzebowała się wygadać. Jest to swieyny uklad.
              Pwenie wsrod twoich znajomych tez sie ktos taki znajdzie.
              Jakis wyrozumiały kolega.
        • solaris_38 to tylko jedna z rad :) 16.02.07, 19:32
          jesli nie czujesz się gotowy to absolutnie nie

          jesli jednak czujesz ze to scenariusz dla ciebie to spróbuj takiego podejścia

          i nie wiem czy przeżyc coś to znaczy siedzieć w domu i wściekać sie
          choć u mnie to mniej więcej tak było, tyle że raczej płakałam i nakręcałam się
          spiralnie w poziomy totalnie minusowe

          ale ważne jest to ze podczas takiego przeżycia musisz się obserwować

          jeśli całkowicie zidentyfikujesz sie ze swoim żalem będziesz cały nim to on
          cie jak koń poniesie i wytarmosi

          i tak potarmosi i zatrzęsie podstawami istnienia i sensu
          ale potem zrozumiesz dlaczego tak sie stało:
          1. dlaczego
          2. ty
          3. tak cierpisz

          i ze nie ma winy
          jest tylko przyczyna
          a ta zrozumiana daje nadzieję na przyszłość

          to trochę jak lekcja
          jesli jej nie odrobisz to zostajesz na drugi rok
          a potem na kolejny

          DOPIERO KIEDY ZROZUMIESZ pójdziesz dalej
          gotowy do następnych ale już innych błędów


          wracając do tematu

          zcasem lepiej biegać
          pracować
          ale ze świadomoscią skupioną na cierpieniu

          jeśli nie możesz odciąć myśli (to trudne i udaje sie tylko wyćwiczonym) to
          obserwuj je
          jakimi ścieżkami ślepymi pętlami biegają w kółko

          to wielkie przeżycie
          mocne
          i warto je przeżyć choć długo to trwa

          ale i tak nic ci nie da jak będziesz zagłuszał, szukał zabawy i robił głupoty


          i na tego konie już nie wsiądziesz lub .. w pełni świadomy ryzyka :)

          ale jesli czujesz ze to nie to - to po prostu szukaj innej drogi bo sa
          przecież różne drogi
          to co dobre dla jednego dla innego może okazać sie bez sensu
          • solaris_38 to do Roda było 16.02.07, 19:43
            i jeszcze dodam ze czasem obcy człowiek też może działać jak przyjaciel
            • stella.polaris25 Re: to do Roda było 16.02.07, 19:48
              solaris czy ty pzrypadkiem nei maialas do czynienia z warsztatmi Ewy Foley:)tak
              czytam twoje posty i sie zastanawiam:)....coz ja moge dodac,powiem tyle,zgodze
              sie z tym co mowi wyzej wymieniona forumowiczka:)
              • solaris_38 Re: to do Roda było 16.02.07, 23:40
                Ewa Foley .. słyszałam to nazwisko ale nawet nie wiem gdzie ...

                z drugiej strony teraz wszyscy którzy zajmują sie rozwojem duchowym widzi to samo
                i trudno rzecz czy to zbiorowa nasza halucynajca czy prawda przeziera
                wiekszośc rzeczy ktoś mi pokazał
                ledwie kropla idzie z mojego serca a i ona zapłodniona nie mną
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka