monikaaas
21.02.07, 10:36
Chyba nic mądrego nie napiszę niż do tej pory było na tym forum ale nie wiem
co robić... Od jakiegoś czasu fatalnie się czuję nic mi się nie chce, nie mam
na nic ochoty a każdy dzień to "walka o ogień" nawet najbardziej prostych
sprawach. Mój nastrój wynika z sytuacji jaką oboje sobie stworzyliśmy z miom
chłopakiem. Znamy sie kupę lat i jest to związek po przejściach i mimo tego
że oboje mamy trudne charaktery zawsze do siebie wracaliśmy. A teraz jakoś
wszystko dziwne jest między nami. Niby nam razem ze soba dobrze a z drugiej
strony nie jesteśmy szczęśliwi. Chyba oboje mamy doła - każdy swojego. Ja
jeszcze staram się z tym walczyć (dawać z siebie ile tylko mogę) ale kiedy
widzę że mój chłopak jest obojętny na to wszystko co ja robię to mi nie tylko
ręce opadają. Gdy o tym rozmawiamy to okazuje sie że oboje mamy podobne
odczucia ale gdy dochodzi to tematu czy nie lepiej byłoby sie rozstać na
dobre to milczymy - żadne z nas nie chce (albo nie potrafi) podjąc takiej
decyzji. Co robić? Jak to wszystko przezwyciężyć? Ten cały marazm i
otępienie...