Dodaj do ulubionych

jestem w ciąży :(((

IP: *.acn.pl 11.05.03, 21:11
a brałam pigułki...
Właśnie zrobiłam sobie test i nie mogę dojść do siebie :(((
Jak to możliwe, że nie zadziałały?
Nie chcę mieć dziecka, mam dopiero 20 lat. Chłopaka, który jutro się o tym
dowie, nie zdążyłam jeszcze poznać na tyle, żeby wiedzieć, czy to z nim chcę
spędzić resztę życia... może nawet nie resztę. Czy z nim chcę mieć i
wychowywać dzieci :((
Chyba się powieszę :( no nie... żartuję, ale wesoło mi nie jest, wręcz
przeciwnie, jestem załamana.
Jak ja o tym powiem rodzicom?
Piszę na kompie i ryczę, najchętniej bym się teraz obudziła! Może to jest
jednak tylko zły sen?

Byliście kiedyś w takiej sytuacji? Co zobiliście?
chlip, chlip...
Obserwuj wątek
    • komandos57 [...] 11.05.03, 21:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Rada Re: jestem w ciąży :((( IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.05.03, 21:23
        Jaka mozna ci udzielic naprawde rade. Sa dwa wyjscia urodzisz albo usuniesz.
        Nikt nie jest toba, i nikt nie ma prawa zadecydowac za ciebie. Wszystko zalezy
        od ciebie.
        • komandos57 [...] 11.05.03, 21:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Anna Re: jestem w ciąży :((( IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.05.03, 21:57
      Tabletki czasami nie dzialaja. Jedyna 100% metoda na zapobieganie ciazy jest
      brak seksu. Rozumiem ze czujesz sie w tej sytuacji okropnie, bo nie
      spodziewalas sie tego i nie bylas na to przygotowana, ale stalo sie wiec juz
      nie rozpaczaj, bo sa gorsze rzeczy niz to ze bedziesz miec dziecko . Mysle, ze
      powinnas powiedziec o tym rodzicom. Oni napewno beda poczatkowo zszokowani,
      ale to minie i napewno ci pomoga . Wcale nie musisz wiazac sie na stale z
      ojcem swojego dziecka. Poznajcie sie lepiej. Jesli dojdziecie do wniosku ze
      chcecie byc razem, ze sie kochacie to mozecie sie pobrac po urodzinach
      dzieciaka. Jesli nie to poszukacie sobie innych partnerow na zycie. Moj
      starszy brat byl w podobnej sytuacji. Mowilam mu wowczas to samo co tobie.
      Pobierzcie sie badz nie, ale dajcie szanse dziecku. Pobrali sie i dzisiaj ich
      corka jest oczkiem w glowie w calej rodzinie. Piekna i wartosciowa z niej
      dziewczyna, niedlugo skonczy studia. Daj dziecku szanse i ty niezaleznie od
      tego co bedzie z toba i chlopakiem dalej.
      • Gość: gosia Re: jestem w ciąży :((( IP: *.acn.pl 11.05.03, 23:26
        Dzięki, Aniu

        Jestem strasznie roztrzęsiona, ale masz racje - zdarzają się gorsze rzeczy.
        Jutro porozmawiam z matką i przede wszystkim z moim chłopakiem.
        Jeszcze raz dzięki za ciepłe słowa.
        • Gość: Mevillian Re: jestem w ciąży :((( IP: *.blich.krakow.pl 11.05.03, 23:42
          Gość portalu: gosia napisał(a):

          > Dzięki, Aniu
          >
          > Jestem strasznie roztrzęsiona, ale masz racje - zdarzają się gorsze rzeczy.
          > Jutro porozmawiam z matką i przede wszystkim z moim chłopakiem.
          > Jeszcze raz dzięki za ciepłe słowa.

          to i ja cos dorzuce.
          bylam w takiej sytuacji... ale ciazy nie bylo. Pigulki byly zle dobrane.
          Zglos sie do lekarza - o nim jak mi sie zdaje, nie pisalas. Niech on/ona
          potwierdzi wynik testu...
          jesli potwierdzi.. to jak pisala Anna -
          po pierwsze, uspokoj sie. Odetchnij gleboko. raz.. drugi.
          po drugie, porozmawiaj z chlopakiem i rodzicami.
          po trzecie - to juz bedzie zalezec od tego, jaka bedzie rozmowa z wyzej
          wymienionymi osobami.
          jesli chcialabys pogadac - mevillian@gazeta.pl

          Pozdrawiam cieplo. trzymaj sie.
          Mevillian











    • jmx Re: jestem w ciąży :((( ---- niekoniecznie 12.05.03, 01:05
      Wynik testu nie musi być prawdziwy - to, ze wyszedł pozytywnie nie znaczy, ze
      jesteś ciązy. Nim zaczniesz się zamartwiać - idź do lekarza. Tylko on może
      powiedzieć czy na pewno jesteś w ciąży czy nie. I porozmawiaj z chłopakiem...

      Pozdrawiam Cie i trzymaj sie ciepło :-)
      jmx
      • Gość: pechowa Re: jestem w ciąży :((( ---- niekoniecznie IP: *.acn.pl 13.05.03, 01:29
        nadal jest źle... wyniki testu, który zrobiłam u lekarza mam za 2 dni...
        :((( matka wkurzona :((
        a mój luby ma prostą receptę - usunąć ...
        jestem tak zajebiście SAMA ze swoim problemem!
        qrwa,qrwa,qrwa!
        • Gość: Alfa Re: jestem w ciąży :((( ---- niekoniecznie IP: 193.91.26.* 13.05.03, 02:17
          Ludzie strzelaja, Pan Bog kule nosi.
          Ta zabawa nie jest dla dzieci.
          Dorosloslosc = odpowiedzialnosc = ponoszenie konsekwencji.
          Partner, ktory ma do powiedzenia tylko "usunac", bylby u mnie skonczony.
          No coz, wspolczuje, bo jak na razie chyba czujesz sie bardzo osamotniona w tych
          trudnych chwilach
          • mijaczek Re: jestes w ciazy!!!! :) gratuluje! 13.05.03, 02:47
            mam kolezanke po dwoch aborcjach. obie byly sugerowane przez chlopakow, a jedna
            nawet zaakceptowana przez jej mame. do dzisiaj dziewczyna trzesie sie na
            wspomnienie o tym. to nie byly jej decyzje, ona tego strasznie zaluje. poza tym
            ma kompleks. nienawidzi patrzec na kobiety w ciazy i mezczyzn wykorzystuje tak,
            jak oni ja... nie masz pojecia jaka krzywde swojej psychice mozesz zrobic
            aborcja, zretsza tez nie masz pewnosci, ze bedzie to aborcja przeprowadzona
            prawidlowo.. o etyce nie mowie, bo to jest sprawa kazdego czlowieka... nie
            pozwol tylko podjac decyzji za siebie. i pomysl sobie, ze ta mala dzidzia,
            ktora w tobie jest jest twoja, a nie kogos innego.... masz szanse uksztaltowac
            kogos i to moze byc twoj wielki sukces!!!!
            powodzenia
            pamietaj, ze pierwsze chwile sa najgorsze....... potem wszyscy zakochaja sie w
            tobie, w twoim brzuszku i dzidzi wariujacej w nim!!!
            pzdr
            mia
        • jmx Re: jestem w ciąży :((( ---- niekoniecznie 13.05.03, 02:54
          Współczuję. Ale - matka kiedyś przestanie :-), a luby - hmmmm.... być może to
          efekt szoku wywołanego tą wiadomością. Powinniście poważnie porozmawiać jak
          cała sytuacja sie wyjaśni. I w dalszym ciągu istnieje szansa, że to fałszywy
          alarm.

          Życzę powodzenia cokolwiek się wydarzy - nie jesteś sama :-))
          jmx
      • Gość: AA Re: jestem w ciąży :((( ---- niekoniecznie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 21:29
        Witajcie przykro mi że się tak stało...Może źle ci wyszedł test ciązowy??Bo
        czasem nie zawsze dobrze wychodzą,idź do ginekologa pozdrawiam Cię serdecznie i
        3 maj sie cieplutko
    • Gość: cleo Re: jestem w ciąży :((( IP: *.ppp.svcr.epix.net 13.05.03, 04:43
      moze poczekaj z decyzjami na wyniki badan lekarskich. testy, jak pigulki nie sa
      do konca skuteczne. a jesli naprawde jestes w ciazy to masz wybor- zatrzymac
      lub usunac. ale to musi byc twoja decyzja- nie rodzicow, nie chlopaka, tylko
      twoja. gdy ja sie dowiedzialam ze jestem w ciazy chcialo mi sie ryczec. 22
      lata, srodek studiow. ale moje kochanie oszalalo ze szczescia. byl taki
      szczesliwy ze usuwanie nawet przez mysl mi nie przeszlo. a rok wczesniej
      zarzekalam sie ze bym usunela. ale nie moglam. bo moje malenstwo mialao
      charakterek od samego poczecia. przez pierwszy miesiac ciazy, kiedy jeszcze nie
      wiedzialm, ze jestem przy nadziei, jadalam jak nakrecona, nie moglam pic
      alkoholu i odzucalao mnnie od papierosow. to moj synek dawal mi znac ze juz
      jest i dyktowal mi warunki ;)
      zycze ci powiodzenia, na cokolwiek sie zdecydujesz. ale upewnij sie ze to sa
      twoje decyzje.
      • Gość: mika Re: jestem w ciąży :((( IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 11:10
        To milo i pocieszajaco uslyszec -"nie jestes sama" i to czasem potrzebne i
        pomaga ale tak naprawde JESTES SAMA. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej.Bo to
        Twoje zycie i Ty bedziesz ponosic konsekwencje swoich decyzji przez cale lata.I
        dlatego niech to beda TWOJE decyzje.
        Wez dzien wolnego - od wszystkiego - usiadz i pogadaj sama z soba. Zastanow
        sie czego sie boisz - nazwij swoje leki - czy to bedzie utrata wolnosci,
        stracone zludzenia,mozliwosci i szanse,strach przed odpowiedzialnoscia i
        dorosloscia, przed tym jak sobie poradzisz materialnie i finansowo czy
        cokolwiek innego.Jesli je nazwiesz bedziesz mogla racjonalnie zastanowic sie
        jak sobie z nimi poradzicA wtedy bedzisz miala szanse (jesli zdecydujesz sie
        urodzic) na to,ze Twoje dziecko nigdy nie bedzie Ci kula u nogi.Bo patrzenie na
        dziecko jak na sprawce Twoich zmarnowanych szans nie wrozy Wam dobrego
        zycia.Popatrz na rodzicow jak na osoby,ktore Cie kochaja.Moze mieli inne
        wyobrazenie Twojej przyszlosci ale jesli pojdziesz do nich z prosba o pomoc to
        pewnie pomoga.Latwiej im bedzie (i Tobie tez) jesli bedziesz potrafila
        przedstawic im zakres pomocy ktorej oczekujesz i przedstawisz im swoje
        przemyslane plany.Dziecko na urodzenie ktorego zdecydujesz sie swiadomie i z
        pelna odpowiedzialnoscia bedzie dla Ciebie zrodlem radosci.
        A facet..... albo bedzie chcial byc ojcem albo nie.Jesli nie to poradzisz sobie
        bez niego i mozesz mi wierzyc,ze sie da.
        A kobieta,ktora jest swiadoma swojej sily psychicznej i podejmuje swiadome
        decyzje jest kobieta zadowolona z zycia nie dlatego,ze tak dobrze jej sie
        ulozylo tylko dlatego,ze ONA TO SOBIE WYPRACOWALA!
        Zdziwisz sie wtedy jakich swietnych ludzi bedziesz znajdowac wokol
        siebie.Nie "dorosle ale niedojrzale emocjonalnie dzieci" tylko naprawde
        pieknych ludzi.
        Zycze powodzenia w rozmowie z sama soba (tylko uczciwej) i podjecia SWIADOMEJ I
        SAMODZIELNEJ decyzji :-))))
        • Gość: Malwina Re: jestem w ciąży :((( IP: *.d1.club-internet.fr 13.05.03, 11:15
          z facetem juz jest skonczone nawet jesli tego nie wiesz i nawet jesli
          zadecydowalas go zatrzymac.
          A z tymi pigulkami co to nie dzialaja to nie bredzmy : tyle bab zapomina i sie
          nie przyznaje.
          Nie mowiac o tym ze generacje minipigulek trzeba brac ZAWSZE O TEJ SAMEJ
          GODZINIE !
          • alfika Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 11:29
            Hej :)
            Może lepiej niech już teraz dziewczyna nie bierze tych pigułek...
            • Gość: Malwina Re: jestem w ciąży :((( IP: *.d1.club-internet.fr 13.05.03, 12:10
              chcesz przez to powiedziec ze ma zaludniac swiat malymi slowianami co 9
              miesiecy ? czy zrezygnowac z seksu ??????
              • alfika Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 12:11
                Raczej myślałam o najbliższych 9ciu miesiącach :)
                • Gość: Malwina Re: jestem w ciąży :((( IP: *.d1.club-internet.fr 13.05.03, 12:17
                  aaa, bo ona podjela decyzje ?
                  • alfika Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 12:26
                    Nie "aaa", tylko na grzyba jej pigułki antykoncepcyjne jeśli jest w ciąży?!
                    Antykoncepcja podczas ciąży ma znikomy sens, jak sądzę.
                    • Gość: Malwina Re: jestem w ciąży :((( IP: *.d1.club-internet.fr 13.05.03, 12:28
                      aaaaa, no ale jak usunela ? skad wiesz ze nie ?
                      aaaa ;-)
                      • Gość: Malwina Re: jestem w ciąży :((( IP: *.d1.club-internet.fr 13.05.03, 12:29
                        i (aaa) na nastepny raz nich wie bo znow wpadnie, aaa
                        • alfika Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 13:11
                          Żadne "aaaaa", ani nawet "aaaa", bo jeszcze nie wie, czy jest na pewno w ciąży,
                          więc pewnie nie usunęła - i może nie usunie.
                          Ale na przyszłość - AAAAA, TO NIECH JUŻ WIE!
                          Hough!
    • rapatuja Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 12:05
      Ja tez mialam 20 lat i tez okazalo sie ze jestem w ciazy..
      Jak zrobilam sobie test..to myslalam ze zemdleje..
      Wyszlismy z moim obecnym mezem na spacer..i mialam wrazenie ze wszyscy juz
      widza moj brzuch..straszne uczucie..
      On odrazu mial rade..bierzemy slub i bedziemy razem..i to bylo takie oczywiste..
      Rodzice byli w szoku..ale z czasem zaakceptowali ten stan rzeczy..
      Potem jak moj synek sie urodzil, to babcie wrecz wydzieraly sobie wozek..
      Fakt..czasami zastanawiam sie jak to bym sobie zyla jeszcze jako panienka..
      Ale z drugiej strony..mam wrazenie jakby los za mnie podjal decyzje..
      Nie wiem czy bylabym w stanie sama swiadomie wybrac meza i powiedziec tak..z
      nim chce zyc..a tak..zostalam jakby zwolniona z odpowiedzialnosci..nie mialam
      wyjscia..
      Teraz mam dwojke kochanych dzieci, maz jak to maz..raz dobrze raz zle..ale
      ogolnie nie moge narzekac..mamy dom..samochod..jestem szczesliwa..
      A gdybym byla sama..to znowu moze czulabym sie samotnie..decyzje o dzieciach
      odkladalabym w nieskonczonosc..
      A teraz patrze jak rosna..i najgorsze mam za soba..
      Nie wiem co Ci doradzic..wiem ze to jest straszne..bo sama to przezylam..
      Wstyd przed znajomymi..obawa czy partner bedzie dobrym mezem..
      Ale jezeli zdecydujesz sie urodzic..to gwarantuje Ci ze z czasem sie wszystko
      samo ulozy..
      Dziecko to nie pogrzeb..zeby sie smucic..to cos wesolego..pamietaj!
      Widocznie tak mialo byc..
      Pozdrawiam..
    • Gość: mariza1 Re: jestem w ciąży :((( IP: 194.181.60.* 13.05.03, 12:11
      Stoisz przed wyjątkowo trudnym wyborem. Ja bym urodziła....ale taka decyzja
      niesie za sobą ogromną odpowiedzialność i waży na całym Twoim życiu, niemniej
      jednak dziecko napewno nie przeszkodzi Ci w tym co chcesz osiągnąć a może nawet
      stanie się motorem Twoich działań. To już jest część Ciebie, nie powinnaś jej
      wyrzucać.
      Pozdrawiam
    • Gość: kiki Re: jestem w ciąży :((( IP: *.intranet.fbn / 192.168.2.* 13.05.03, 12:34
      Idz do lekarza, poniewaz kiedy sie bierze pigulki anty. i zaszlas w ciaze, to
      niestety moze sie okazac, ze plod jest w jakis sposob uszkodzony..niestety prze
      pigulki, wiec idz do lekarza. Zdarza sie ze kobita w takiej sytuacji jak Ty nei
      donosi ciazy , bo organizm odrzuca ciaze.
      Idz do lekarza!
      • procesor Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 14:00
        Gość portalu: kiki napisał(a):
        > Idz do lekarza, poniewaz kiedy sie bierze pigulki anty. i zaszlas w ciaze, to
        > niestety moze sie okazac, ze plod jest w jakis sposob uszkodzony..niestety
        > przez pigulki, wiec idz do lekarza. Zdarza sie ze kobita w takiej sytuacji
        > jak Ty neidonosi ciazy , bo organizm odrzuca ciaze.
        > Idz do lekarza!


        Czy leci z nami lekarz?!
        Bo ja mam wrażenie że powyższy post to bzdura?? Ostatecznie to co zawieraja
        pigułki to własnie często te hormony które i tak wytwarza organizm ciężarnej?
        No ale ja nie jestem specjalistka.
        A u lekarza to autorka juz była chyba skoro pisze coś o teście robionym przez
        lekarza??
    • wika30 Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 12:41
      Jejku, jak ja bym chciała być w ciąży...
      • Gość: Malwina Re: jestem w ciąży :((( IP: *.d1.club-internet.fr 13.05.03, 12:44
        :-)
        ja tez ale rozsadek krzyczy NIEEEE !!!!
        • alfika Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 13:14
          Aaaaa, tu Cię mam.
          Ja też, ale zasoby piszczą: nieeee....
          • Gość: Malwina Re: jestem w ciąży :((( IP: *.d1.club-internet.fr 13.05.03, 16:22
            aaa, pierwszy zasob nieobecny : przyszly ojciec , aaaa (buuuuu)
            • alfika Re: jestem w ciąży :((( 15.05.03, 07:52
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > aaa, pierwszy zasob nieobecny : przyszly ojciec , aaaa (buuuuu)


              A tym się nie martw za bardzo, badania naukowców dowodzą, że jest to zasób
              płynny, choć właściwie dobrany zostaje potem zwykle na zawsze :)
    • komandos57 Re: jestem w ciąży :((( 13.05.03, 21:33
      I ciesz sie babo.Bo drugiej szansy zycie moze ci juz nie dac.I nie plec bzdetow.
      • konwaliaa Re: jestem w ciąży :((( 14.05.03, 22:23
        komandos57 napisał:

        > I ciesz sie babo.Bo drugiej szansy zycie moze ci juz nie dac.I nie plec
        bzdetow
        > .

        * Komandos - bingo!

        * Pechowa - posłuchaj Komandosa, bo choć to meżczyzna (jak sadze ;-) ) dotknął
        sedna sprawy.
        Teraz jesteś jeszcze bardzo młoda i wydaje się pewnie Tobie, że w tych sprawach
        jeszcze wszystko przed Tobą, że jeszcze przyjdzie na to czas...
        Ale życie może nie dać Ci już tej drugiej szansy...
        I co wtedy?
        Niczym nie zapełnisz tej pustki - i tej po stracie dziecka, i tej, gdy pomimo
        usilnych pragnień by je w przyszłości mieć, nie bedziesz już mogła...
      • malwinamalwina Re: jestem w ciąży :((( 14.05.03, 23:21
        swiadek jehowy ?

        komandos57 napisał:

        > I ciesz sie babo.Bo drugiej szansy zycie moze ci juz nie dac.I nie plec
        bzdetow
    • myslewiecjestem Re: jestem w ciąży :((( 14.05.03, 22:28
      Gość portalu: pechowa napisał(a):
      > Piszę na kompie i ryczę, najchętniej bym się teraz obudziła! Może to jest
      > jednak tylko zły sen?

      oj, nie przejmuj sie. zycie jest snem. wszyscy sie budzimy w pewnym momencie.
      wiesz o czym mowie.
    • Gość: Anna Re: jestem w ciąży :((( IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.05.03, 23:01
      Co u ciebie slychac droga Gosiu? Mam nadzieje ze pierwsza burza juz minela.
      Wszystko sie ulozy . Jak widzisz pisze tu sporo ludzi ktorzy choc cie nie
      znaja osobiscie to twoje dobro lezy im na sercu. Mysle ze ma racje Komandos 57
      piszac ze powinnas sie cieszyc. To co dzis wydaje ci sie takim nieszczesciem
      tak naprawde moze byc twoja radoscia i szansa na to aby zostac matka.Czasami
      nie dostajemy drugiej takiej szansy. Wiem ze to niezupelnie tak jakbys
      chciala, ale zycie nie zawsze mozna do konca przewidziec i zaprogramowac.
      Twoja mama dzisiaj jest wsciekla na ciebie i wcale jej sie nie dziw. Ona jest
      tak samo w szoku jak ty , ale to minie i zobaczysz pozniej jak juz urodzisz co
      bedzie czula do wnuka i czy kiedykolwiek chcialaby aby ten cudowny dzieciak
      zniknal z jej zycia. Pozdrawiam i pisz jak tylko mozesz.
    • komandos57 Re:Zastanow sie. 15.05.03, 00:01
      Jestem nie jehowy.Aczkolwiek piszesz to ci cos napisze.Dziecko,jeszcze nie
      urodzone a ty mowisz ze to piguly,cos tam nawalilo.Pomijam to.
      Wydze juz cie jako matke tej
      dziecinki.Kochajaca,karmiaca,przytulajaca,nasluchujaca,czekajaca pierwszego
      usmiechu.Matkie ktora nienawidzi tego dziecka,ktore jest jej
      zawada,zmora,pokrzyzowaniem planow.
      Jestem facetem.Nie pierdole tu ci farmazonow.Ale powiem ci ze mam brata
      mlodszego ode mnie o 19 lat.Czy ty mnie rozumiesz co chce ci powiedziec?
    • tumoi Re: jestem w ciąży :((( 15.05.03, 10:31
      Kilka lat temu koleżanka zaszła w ciążę i poza jej usunięciem nie widziała
      żadnego wyjścia z sytuacji (facet znikł z jej życia, wspólny pokój z matką o
      trudnym charakterze, marne widoki na pracę). Po miesiącu zdecydowała, ze odda
      dziecko do adopcji. Uspokoiła się, w czasie ciązy bardzo o siebie dbała.
      Urodziła śliczną dziewczynkę, którą... po tygodniu przyniosła do domu. Dzisiaj
      dziecko ma 3 latka, a dziewczyna 1,5 roku temu poznała przyzwoitego chłopaka.
      Dzisiaj mieszkają razem.
    • Gość: bukfa Re: jestem w ciąży :((( IP: *.loc.gov 15.05.03, 15:53
      Kochana, jestes w bardzo trudnej sytuacji, przed Toba wiele ciezkich decyzji,
      ale pomysl ze sa tez i dobre strony:

      1. Ciaza to wspanialy dar natury - tysiace kobiet daloby wszystko zeby miec
      dziecko i nie moga, a Ty juz je masz!

      2. Wiele kobiet odklada ciaze w nieskonczonosc, bo praca, bo to, bo tamto -
      zazwyczaj tak jest ze ciagle sa inne sprawy na glowie, a potem sie zaluje ze
      sie tak dlugo czekalo (slyszalam mnostwo takich zali od znajomych i krewnych).
      A jak matka natura podejmie decyzje za Ciebie to masz dylematy z glowy.

      3. Posiadanie dziecka wczesnie ma wiele zalet. Za 20 lat byc moze wiele Twoicj
      kolezanek bedzie jeszcze latac an wywiadowki, a Ty sobie bedziesz pic drinki na
      balkonie podawane przez Twoje piekne dorosle dziecko :)

      4. Z punktu widzenia biologii jestes w doskonalym wieku na ciaze

      Absolutnie nie chce bagatelizowac Twojego problemu - tylko pokazac ze mozesz w
      tej sytuacji znalezc wiele radosci, dla siebie i co za tym idzie dla swojego
      maluszka.
      • Gość: pechowa Re: jestem w ciąży :((( IP: *.acn.pl 17.05.03, 01:04
        No i jestem...

        Miałam kilka dni na przemyślenia i ... jest lepiej.
        Rodzina jakoś przeżyła, przyszły tatuś następnego dnia, po tym, jak powiedział,
        że może lepiej usunąć,przyszedł do mnie z mokrymi oczami (nigdy wcześniej nie
        widziałam, jak płacze) i powiedział, że bardzo chce, żebym Je urodziła,.
        Cóż, łatwo nie będzie (studiuję i mam pracę)ale heh... przynajmniej pocieszam
        się, że moje dziecko będzie miało młodą matkę :)
        Raz dopada mnie straszny dół, kiedy indziej jestem strasznie podekscytowana.
        Minie jakiś czas i wtedy na spokojnie zaplanuję sobie przyszłość na nowo,
        uwzględniając w nim jeszce jedną osobę :)
        Dzięki wszystkim za słowa otuchy
        • komandos57 [...] 17.05.03, 01:07
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • procesor Re: jestem w ciąży :((( 17.05.03, 01:09
            Trzymaj się wcale_nie_taka_pechowa. :D

            A zmienne nastroje to teraz masz jak w banku!
          • Gość: pechowa ?? :-) Re: jestem w ciąży :((( IP: *.acn.pl 17.05.03, 01:18
            Komandos - Tobie też dzięki :-)
            dobranoc
        • Gość: eva Re: jestem w ciąży :((( IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 12:00
          Fantastycznie! Bardzo szanuje ludzi takich, jak Ty. To pewnie bardzo zmieni
          Twoje zycie, ale na pewno w sumie wyjdziesz na tym dobrze. Ciesze sie, ze sa
          jeszcze w tym kraju odpowiedzialni ludzie, ktorzy potrafia poniesc konsekwencje
          swoich dzialan. Dlatego wlasnie ja nie sypiam ze swoim chlopakiem i nie bede
          dopoki nie uznam, ze jakby co to bede w stanie urodzic i wychowac dziecko. A
          mam 19 lat - cale zycie przede mna. Ale mysle, ze podjelabym decyzje taka jak
          Ty, gdybym byla w takiej sytuacji. Napisz czasem, jak Ci sie uklada. Pozdrawiam
          serdecznie, trzymaj sie!
    • komandos57 Chcialem powiedziec ze ja nie ciezarny. 17.05.03, 01:15
      Bo jak kliknelem na watek-zobaczylem jestem w ciazy-Komandos57.Uf.
    • Gość: Anna Re: jestem w ciąży :((( IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.05.03, 02:33
      Bardzo sie ciesze ze juz jest lepiej. Napewno bedziesz wspaniala mama i
      powolutku wszystko sie ulozy. Jestes madra dziewczyna i masz wielkie serce.
      Gratuluje serdecznie i zycze wszystkiego, wszystkiego najlepszego tobie i
      twojemu maluszkowi.
    • Gość: bukfa trzymaj sie cieplo IP: 140.147.45.* 17.05.03, 19:04
      Wszystkiego dobrego dla Ciebie, malenstwa, twojego chlopaka i calej (teraz juz
      powiekszonej) rodziny. Niech sie Wam wszystko jak najszczesliwiej ulozy!
    • Gość: aaa Re: jestem w ciąży :((( IP: 148.83.253.* 17.05.03, 19:52
      Pewnie, ze bylam, ale to za granica i przerwalam ciaze. Teraz mam 3 dzieci i
      niczego nie zaluje... Kobieta sama ma decydowac kiedy chce miec dzieci, a nie
      przypadek!!!
    • Gość: aaa Re: jestem w ciąży :((( IP: 148.83.253.* 17.05.03, 19:58
      To nie jest zadna mala dzidzia ( czytalam inne komentarze ), do diabla, to
      kilka komorek i tyle, bez swiadomosci wlasnego istnienia. A dziecko to totalna
      zmiana zycia i nie powinno sie go miec, jesli nie jest zaplanowane i
      oczekiwane. Nie mam zadnych wyrzutow sumienia po skrobance, zadnych zlych snow
      itd. Moje cialo, moje zycie, moj wybor.I inni maja to sznowac. A chlopak...po
      co go w ogole pytac?...Powodzenia.
      • komandos57 [...] 17.05.03, 21:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: aaaa Re:Nie jestem.Do aaa IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.05.03, 22:28
          Mam trojke dzieci, ktore sie uratowaly, dwa razy usuwalam ciaze bedac mezatka,
          mialam w swoim zyciu jednego mezczyzne czyli meza, nie mam zadnych wyrzutow
          sumienia, mam wspanialy kontakt z dziecmi ,zwlaszcza z dwoma doroslymi juz
          corkami, jestesmy przyjaciolkami, a moj syn to nasz synus mimo,ze one maja juz
          dzieci, jestem wartosciowym, przyzwoitym czlowiekiem, bardziej wartosciowym niz
          oszukujacy, kradnacy, sprzedajni, pelni pychy( w czym przoduje kosciol) i
          nietolerancji w ogromnej wiekszosci rodacy. Dla kosciola katolickiego w Polsce
          sa tylko dwa problemy, zycie nienarodzone i pary bez slubu koscielnego. Inne
          zasady moralne juz sa niewazne, stad jest tak jak jest w Polsce. A tak nawiasem
          mowiac slogan - zycie najwyzsza wartoscia - jest tak oklepany, ze juz nic nie
          mowi, nie dlatego kazdego wlasciciela zycia jest ono najwyzsza wartoscia, kto
          nas upowaznil powolywac do zycia dzieci skazane na straszne kalectwo i
          cierpienia, zwlaszcza, ze dziecko narodzone juz bardzo malo interesuje obroncow
          poczecia
          • komandos57 Re:Nie jestem.Do aaa 17.05.03, 22:45
            Dobrze ze masz takie zdanie o sobie.Latwiej ci zyc.A ja jako facet powiadam ci
            ze mnie sumienie by zajebalo na smierc.Kiedys pisalem ze mam brata o 19 lat
            mlodszego.On ma 4 lata.Powiem ci ze moja mama chorowala i choruje.I kiedy byla
            w ciazy,byla juz chora.I z pelna swiadomoscia urodzila,narazajac sie na wieksze
            klopoty zwiazane ze zdrowiem.I mam dla niej ogromny szacunek.
            I nie pierdol mi ze ja widze to przez swiat religii,kosciola.Ty tym sie
            oszukujesz.Starasz sie oszukac siebie.Co jest jednym z wiekszych paradoksow
            zyciowych.
            Ciekaw tez jestem czy nie masz koszmarow.Czy powiedzialas tym zyjacym ze ich
            rodzenstwo polecialo przez rure kanalizacyjna?
            • Gość: monika Re:Nie jestem.Do aaa IP: *.tnt3.per1.da.uu.net 19.05.03, 06:50
              Podziwiam i doceniam twoja mame komandos. Z moja bylo podobnie, chorowala i
              zaszla w ciaze kiedy ja mialam 15 lat. Dodam, ze w gre wchodzil konflikt
              serologiczny, choroba serca u mamy. lekarze straszyli ze nie przezyje, ze
              dziecko bedzie nienormalne a ona powiedziala "co bedzie to bedzie" i koniec. I
              w Andrzejki urodzila zdrowego braciszka.
          • luisssa Re:Nie jestem.Do aaa 18.05.03, 00:16
            Gość portalu: aaaa napisał(a):

            > Mam trojke dzieci, ktore sie uratowaly, dwa razy usuwalam ciaze bedac
            mezatka,

            Ale czemu usuwalas?
            • procesor Re:Nie jestem.Do aaa 18.05.03, 01:03
              Nie jestem zwolenniczka usuwania ciązy.
              Jestem za wolnym wyborem - bo to w sumieniu każdy musi rozwazyc jaka decyzję
              podejmie. I z tym iść przez życie.
              Ale taka postawa "to tylko kilka komórek, nic znaczącego, jestem wspaniała"
              budzi mój sprzeciw.
              Bo te "kilka komórek" pozostawione w organiźmie kobiety stałoby sie człowiekiem.

              Zawsze się zastanawiam - a wierzę że istnieje życie po śmierci - jak te matki
              spojrza swoim nigdy nienarodzonym dziecio w oczy po tamtej stronie.
              A niektóre będa miały pokaźna gromadkę..

              Niech to szlag.
              • Gość: t Re:Nie jestem.Do aaa IP: *.bydgoska.krakow.pl 18.05.03, 01:29
                nie spojrzą, nie będą miały szansy się spotkać, wierzę w to głęboko :P
              • Gość: t Re:Nie jestem.Do aaa IP: *.bydgoska.krakow.pl 18.05.03, 01:30
                szlag i jasna cholera ...
                • Gość: aaaa Re:Nie jestem.Do komandosa IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.05.03, 16:50
                  Tak, powiedzialam corkom, ze usuwalam ciaze. Nie wmawiaj mi,ze mam koszmary
                  nocne czy dzienne, uwierz mi, jestem naprawde wartsciowym, skromnym, pogodnym
                  czlowiekiem i co najwazniejsze nie uwazam, ze posiadlam tajemnice i madrosci
                  tego swiata w stopniu wystarczajacym, zeby wyrokowac za innych. Nie wiem, czy
                  moge pozdrowic, bo moze nie przyjmiesz pozdrowien ode mnie.
    • Gość: aaa Re: jestem w ciąży :((( IP: *.bb.online.no 18.05.03, 21:54
      Ale odjazd...Mieszkam za granica ale jestem nadal Polka. Wszystkie moje dzieci
      mowia oprocz jezyka tutejszego takze po polsku, doskonale a najstarszy pisze i
      czyta po polsku. I nie przeklinamy w domu, jak ten pan co to pisze "kurwa" i
      tak dalej... A ciaze usunelam w siodmym tygodniu i podkreslam, ze nie mam ani
      koszmarow ani wyrzutow sumienia. Oj, ciemnota w tej Polsce, ciemnota. A zeby
      tego przeklinajace pana jeszcze poirytowac, to dodam, ze maoj obecny maz jest
      miom trzecim mezem... A wpadlam miedzy jednym a drugim malzenstwem, na
      imprezie, z facetem jednej nocy. Matka jestem doskonala, pracuje niewiele, by
      miec czas dla moich dzieci, kocham je niesamowicie , jestesmy duza i wspanala
      rodzina. Mamy takze psa i kota, jezeli kogos to interesuje... I dzieci nie
      wykazuja objawow zaburzen emocjonalnych z powodu przrwanej ciazy mamusi... A to
      czy im powiem? Nie wiem, moze corce jak bedzie starsza, dodajac, zeby
      sprawdzala prezerwatywy przed uzyciem. Ale tak w ogole to jest to moja sprawa,
      moje cialo, moje zycie... No, to pozdrowienia dla tego poirytowanego pana,
      uwazaj na cisnienie!
      • Gość: normalna do aaa IP: *.devs.ac-net.pl 18.05.03, 22:17
        wole tysiac razy komandosa z jego slownictwem i odroznianiem dobra od zla, niz
        ciebie z twoim dobrym samopoczuciem, wynikajacym z glupoty(nierozumienia) albo
        rzeczywiscie z zaklamania
        • Gość: aaa Re: do aaa IP: *.bb.online.no 18.05.03, 22:26
          Uwielbiam Was, Polacy. Tyle nienawisci w tym narodzie, takiej soczystej i
          intensywnej... A jeszcze dodam, ze jestem 100% ateistka i moze dlatego tak
          dobrze mi sie zyje... jak na razie ani pan bog ani inne sily mnie nie pokaraly,
          przciwnie, mam wszystko czego dusz zpragnie materialnie a co do spraw sercowo-
          emocjonalnych, to jest po prostu wspaniale. Zaklamana?... Niby o czy mialabym
          klamac, szczera jestem i otwarta, no przeciez pisze o skrobance i braku
          wyrzutow sumienia... Nie angazujcie sie az tak, kochani, to szkodliwe dla
          zdrowia!
          • Gość: aaaa Re: pytania IP: *.ny5030.east.verizon.net 19.05.03, 02:23
            W internecie i prasie kraza opowiesci o tym jak to Osama Bin Ladena matka
            chciala usunac ciaze, bo jest osoba wyalienowana w tej rodzinie i nie uczynila
            tego za namowa siostry, a matka Husseina bedac w ciazy chciala popelnic
            samobojstwo, bo to maz byl umierajacy i wiedziala, ze poslubia ja bratu czy tp.
            Niewazne, czy to prawda. Ale istotne jest kwestia. Czy lepiej jest ze ci dwaj
            ludzie urodzili sie i przez nich zginelo, i cierpialo tyle ludzi, czy tez
            lepiej byloby, zeby oni zgineli w fazie embrionalnej, czy jak to woli jako
            nienarodzone dzieci? Jak na to odpowiada etyka reprezentowana przez ruch pro
            life? Ja mimo, ze jestem pro choise nie umiem na odpowiedziec. Podobne pytanie
            nasuwa sie w zwiazku z morderstwem dzieci w Lodzi, czy lepiej byloby, zeby ta
            matka miala prawo usunac (czy jak kto woli zamordowac)je w fazie embrionalnej
            czy w wieku kilku lat jako calkowicie swiadome juz dzieci. Najlatwiej jest zyc
            w czarno- bialym swiecie, ale w praktyce biel i czern maja wiele odcieni. PS -
            Osobie, ktora pyta dlaczego usuwalam ciaze odpowiem - to byla moja i meza
            decyzja i tak uwazalismy za sluszne. Wystarczy?
            • Gość: Malwina Re: pytania IP: *.d1.club-internet.fr 19.05.03, 03:28
              ja nie pytam bo wiem
              ale tak jakos zalezy mi, aaa, zeby cie poprzec (nie potrzebujesz wsparcia - to
              tez wiem- lecz czynie sobie przyjemnosc)
              pzdr
              M.
              • maly.ksiaze Re: pytania 19.05.03, 06:17
                Popierasz a potójne, czy poczwórne? Z ciekawości, bo mi
                się kiełbaszą.

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: Malwina petit prince IP: *.d1.club-internet.fr 19.05.03, 11:50
                  wyskoczyl diablik z pudelka ...
                  ze co ? nie zrozumialam , o ksiaze ...Osobe wspieram na wszelki wypadek
                  (rownowaga w przyrodzie musi byc)
                  Jak chcesz wejsc w szczeegoly moich opinii na ten temat to zapytaj a bedzie ci
                  odpowiedziane
                  • maly.ksiaze Re: petit prince 19.05.03, 15:17
                    Oh, tak sobie zażartowałem - nick ma raz formę 'aaa', a
                    raz 'aaaa'. No i to są najwyraźniej różne aaa(a).

                    Co do poglądów - chyba nie ma o czym mówić. Jak może
                    pamiętasz ze wcześniejszych dyskusji na ten temat, temat
                    prawa do aborcji mnie generalnie nie rusza. Polską ustawę
                    na ten temat uważam za durną, ale za jeszcze bardziej
                    idiotyczne uważam czynienie ze stosunku do aborcji
                    wskaźnika oświecenia.

                    Pozdrawiam,

                    mk.

                    PS. Wracam do pudełka.
            • Gość: meee:) ludzie! dajcie żyć... IP: *.MAN.atcom.net.pl 19.05.03, 03:53
              czytam sobie ten wątek od paru dni i trochę mną miota czasem: nie mam
              tolerancji dla braku tolerancji. wiem, ze sama sobie zaprzeczam, ale tak juz
              mam, ze jak motłoch robi huzia na józia, to ja staje okoniem.
              W tym wypadku chciałabym wesprzec koleżankę 'aaa'. I to nie tylko dlatego, ze
              moi koledzy forumowi pofolgowali sobie, ale tez dlatego, ze decyzja o
              posiadaniu (sic!) dziecka jest decyzją człowieka, ktory decyduje się na
              długotrwlay zwiazek i odpowiedzialnosc za to, co na swiat przyniesie...
              Zyczylabym sobie, zeby kazdy rodzic byl dorosly i dojrzaly, i mial wszystko
              przemyslane jak sie bierze za plodzenie. Bo jest tak, ze dzieci rodza dzieci, a
              potem mamy taka dzika fure zagubionych forumowych dzieciakow /a Ty to wiesz o
              kim mowie: Ty i Ty, i Ty, i Ty tez ;) /

              no dobra, wracam do tlumaczenia... jeju co za nocccccccc.... tak bym chciala
              juz do lozka pojsc...

              • Gość: meee:) ??? IP: *.MAN.atcom.net.pl 19.05.03, 03:55
                mam jakies dni mentorowskie czy cos??? ;)
                opieprzam wszystkich...
                moze to PMS?
                hmmmmmm???
                ;)
                • pastwa Re: ??? 20.05.03, 01:37
                  A co sie tak wygładzasz droga kózko,zameeeczałas w koncu dobrą nute.
                  • Gość: meee:) Re: ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 09:14
                    co masz na mysli pisząc 'w końcu'?


                    oj, bo się 'popastwię'nad kimś...
                    a bywam podczas PMS-a okrutna i zła! uuuuuaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!


    • Gość: Anna Re: Smierc chomika....... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.05.03, 19:14
      W sobote umarl nasz chomik . Zal mi chomika i zal mi moich dzieci ktore tak
      bardzo go kochaly. Chomik to tylko male bezbronne stworzenie. Zyje tylko kilka
      lat, ale to o kilka lat dluzej niz te dzieci ktorym nie dalyscie drogie aaaa
      szansy na zycie. Chomika pochowalismy wsrod kwiatow w naszym ogrodzie. A jak
      wy pochowalyscie te swoje nienarodzone dzieci???? Ze to tylko kilka komorek???
      Wy tez kiedys bylyscie na takim etapie rozwoju. Z takich komorek powstal kazdy
      jeden z nas. Nie macie wyrzutow sumienia, nie macie problemu z wychowywaniem
      dzieci, nie musialyscie ponosic zadnych konsekwencji swojej
      nieodpowiedzialnosci. Fakt , spijcie wiec nadal
      spokojnie. Ps. Jedna z was wyrzuca Komandosowi 57
      przeklenstwo, a za nic w swiecie nie wyrzuca sobie ze zabila swoje
      nienarodzone dziecko. To zwykla hipokryzja. Ja wole po stokroc Komandosa z
      jego przeklenstwem i wielkim sercem niz was ktore uwazacie sie za takie"
      wspaniale" . Nie jestescie wspaniale i nigdy nie bedziecie, bo wasze konto
      obciazaja nienarodzone dzieci , niezaleznie czy gryzie was sumienie czy tez
      nie. A cialo ktore usunelyscie wcale nie bylo wasze tylko tamtych
      nienarodzonych . I to wyscie zdecydowaly za nich.
      • Gość: pechowa ?? :-) Re: Smierc chomika....... IP: *.acn.pl 19.05.03, 20:32
        Jak oglądam w tv wiadomości, w których podają, że mamusia do spółki z tatusiem
        zabili swoje małe dzieci - ostatnio ciągle mówi się o takich sprawach to
        normalnie łzy mi ciekną po policzkach... Potwory!
        Do tego jak sobię pomyślę,że przez chwilę nie wiedziałam, co ze sobą zrobić -
        po tym, jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży - aż ciarki mnie przechodzą.
        Może to nie jest dobre porównanie, ale w końcu kilkulatek ma rozwiniętą
        inteligencję na poziomie szympansa (nakrzyczcie na mnie, jeśli plotę bzdury) -
        więc bliżej mu do tych "kilku komórek" niż do w pełni rozwiniętego dorosłego
        człowieka. Mylę się? Dla mnie i jedno i drugie zasługuje na potępienie.
        Ale zaznaczam, żę mówię o własnych odczuciach i szczerze mówiąż mam gdzieś, co
        myślą o tym kobiety, które usunęły ciążę... Ja już wyboru dokonałam. Nie wiem,
        jak mi się dalej ułoży życie, ale wiem, że JA nie mogłabym potem spojrzeć w
        twarz dziecku, któremu kilka lat później "udałoby się przeżyć". To tyle. Idę
        spać.
        • Gość: Alfa Re: Smierc chomika....... IP: *.devs.ac-net.pl 19.05.03, 23:33
          nawet nie wiesz jaka jestem z Ciebie dumna. I Ty bedziesz czula dume z siebie z
          kazdym rokiem wieksza i wieksza i ze swojego dziecka tez. Bo znalazlas odwage,
          zeby stawic czola tej nowej i trudnej sytuacji, zeby zmierzyc sie ze wszystkimi
          konsekwencjami. Nic co wartosciowe nie jest latwe, w nagrode jednak bedzie
          olbrzymia satysfakcja z dokonania wlasciwego wyboru, sila i spokoj wewnetrzny,
          zaufanie do siebie, poczucie wlasnej wartosci.
          Trzymaj sie, dbaj o siebie.
          Pozdrawiam i zycze samych "slonecznych" dni
      • Gość: Malwina Re: Smierc chomika....... IP: *.d1.club-internet.fr 19.05.03, 23:42

        ale pompa !
        smierc chomika - cale szczescie ze smiesznosc nie zabija bo by trupami tu bylo
        uslane ...

        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > W sobote umarl nasz chomik . Zal mi chomika i zal mi moich dzieci ktore tak
        > bardzo go kochaly. Chomik to tylko male bezbronne stworzenie. Zyje tylko
        kilka
        > lat, ale to o kilka lat dluzej niz te dzieci ktorym nie dalyscie drogie aaaa
        > szansy na zycie. Chomika pochowalismy wsrod kwiatow w naszym ogrodzie. A jak
        > wy pochowalyscie te swoje nienarodzone dzieci???? Ze to tylko kilka
        komorek???
        > Wy tez kiedys bylyscie na takim etapie rozwoju. Z takich komorek powstal
        kazdy
        > jeden z nas. Nie macie wyrzutow sumienia, nie macie problemu z wychowywaniem
        > dzieci, nie musialyscie ponosic zadnych konsekwencji swojej
        > nieodpowiedzialnosci. Fakt , spijcie wiec nadal
        > spokojnie. Ps. Jedna z was wyrzuca Komandosowi 57
        > przeklenstwo, a za nic w swiecie nie wyrzuca sobie ze zabila swoje
        > nienarodzone dziecko. To zwykla hipokryzja. Ja wole po stokroc Komandosa z
        > jego przeklenstwem i wielkim sercem niz was ktore uwazacie sie za takie"
        > wspaniale" . Nie jestescie wspaniale i nigdy nie bedziecie, bo wasze konto
        > obciazaja nienarodzone dzieci , niezaleznie czy gryzie was sumienie czy tez
        > nie. A cialo ktore usunelyscie wcale nie bylo wasze tylko tamtych
        > nienarodzonych . I to wyscie zdecydowaly za nich.
        • Gość: Anna Re: Smierc chomika i smierc dziecka.......Malwina IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.03, 18:04
          Widzisz Malwino dla jednych chomik jest wazniejszy niz dla innych wlasne
          dziecko. Tymbardziej ze chomik umarl smiercia naturalna a te biedne dzieci
          ktorych matki sa tak dumne z siebie i chwala sie tu na forum ze swoich
          czynow , zostaly przez nie zabite. Smieszne??? Nie sadze.
    • Gość: aaa Powodzenia. IP: *.bb.online.no 19.05.03, 20:59
      To powodzenia w roli mamy! Ma ona swoje plusy i minusy... A my nie jesteśmy
      takimi potworami na jakich wyglądamy, he, he. Gloria panu komandosowi z wielkim
      sercem, potępienie hypokrytom...Wyrazy współczucia z powodu śmierci chomika,
      oj...To wracam do mojego życia bez wyrzutów sumienia ( be! ), do pozostałych
      dzieci ( biedactwa, taka mama! ). Ubaw doskonały tutaj, Polacy są
      najłatwiejszym narodzem do prowokacji, wiem coś o tym, mieszkałam już w 6
      krajach ale do rodzinnego wracam zawsze z sentymentem. Ciao!
      • Gość: aaaa Re: Powodzenia. IP: *.ny5030.east.verizon.net 20.05.03, 00:47
        i
        • Gość: aaaa Re: Powodzenia. IP: *.ny5030.east.verizon.net 20.05.03, 01:00
          Bardzo ladnie, ze Pechowa pisze, ze ma gdzies co mowia te co usunely ciaze.
          Tak sie zaczyna pojmowanie tolerancji. Natomiast nieladnie i przykro mi, ze nie
          chce nikt podjac mojego pytania, czy lepiej byloby, zeby Bin Ladena, Saddama,
          czy innych zbrodniarzy wczesniej zamordowano w lonie, wyskrobano, usunieto itd.
          (niepotrzebne skreslic), czy lepiej, e tego nie uczyniono. Jak to wyglada wg
          zwolennikow pro life, ale tez pro choise. Pozdrawiam pania od chomika,
          rozsmieszyla mnie pani wprowadzajac to zwierzatko jako element dyskusji w tak
          powaznym temacie.
          • alfika Re: Powodzenia. 20.05.03, 07:40
            Czy chcesz powiedzieć, że każda ciąża, w której wchodzi w grę aborcja, jest
            początkiem życia ludobójcy?
            • Gość: meee koniec raczej? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 09:22
              alfika napisała:

              > Czy chcesz powiedzieć, że każda ciąża, w której wchodzi w grę aborcja, jest
              > początkiem życia ludobójcy?
              >


              chyba raczej końcem jego życia, miła Alfiko ?

              a może może tak być, że skoro coś się nie wydarza /czyli komuś nie dane jest
              przekształcić sie, rozwinąć z zygoty w 'coś' poważniejszego/, to
              odgórnie 'ktos' tak chce, by sie stało? to tak apropos bycia przytroczonym do
              sznurków Pana Be. ...
              "W tym szalenstwie jest metoda", powiedzial Pan Be. i pozwolił począć Hitlera /
              Saddama / i tego oprawcę - tatusia pijaka, ktory tłucze żone i dzieci...

              • alfika Re: koniec raczej? 21.05.03, 07:48
                Gość portalu: meee napisał(a):

                > alfika napisała:
                >
                > > Czy chcesz powiedzieć, że każda ciąża, w której wchodzi w grę aborcja, jes
                > t
                > > początkiem życia ludobójcy?
                > >
                >
                >
                > chyba raczej końcem jego życia, miła Alfiko ?


                Przecież moje pytanie dotyczyło ciąży? Nie brzmiało: czy aborcja, której grozi
                ciąża, jest początkiem życia... itd.
                O aborcji, kochana meeee, było między przecinkami.

                A co do zamierzeń Boga - myślę, że w niedługim czasie wszyscy je poznamy. To
                tylko kwestia jakiś kilkadziesięciu lat...
                Jak powiedział mój dziadek, życie jest bardzo krótkie... :)
          • Gość: pechowa ?? :-) Re: Powodzenia. IP: *.acn.pl 20.05.03, 07:56
            Nie zrozumiałaś mnie. Chodzi mi o to, że nie interesuje mnie i nie będę się
            mieszać w życie innych, ani przekonywać, że aborcja jest zła. Kiedyś miałam do
            niej neutralny stosunek. Teraz - zdecydowanie negatywny.
            A to co robią nieznajome mi kobiety - to ich własna sprawa i mało mnie to
            obchodzi. Co innego przyjaciółka czy znajoma - wtedy mogłoby mnie to poruszyć.
            Piszesz, aaaa, że jestem nietolerancyjna, bo mam to gdzieś. Nieprawda. Po
            prostu mnie to nie interesuje. Czy brak zainteresowanie jest równoznaczny z
            brakiem tolerancji? Nie sądzę. W końcu, gdyby każdy się przejmował wszystkimi
            problemami świata mielibyśmy na ziemi niezły szpital wariatów.
            Wracam spać.
            Pozdrowienia
            • Gość: aaaa Re: Coraz bardziej cie lubie Pechowa IP: *.ny5030.east.verizon.net 20.05.03, 14:22
              Nie zrozumialysmy sie, wlasnie o to mi chodzi, ze okazalas sie tolerancyjna.
              Stalas sie przeciwniczka aborcji w chwili proby, ale podkreslasz, ze nie
              obchodza cie te kobiety, ktore mysla przeciwnie. Do Alfiki - twoja konstrukcja
              myslowa jest dosyc zawila,nie do konca ja rozumiem, ja nic nie chcialam
              powiedziec, bo ja sama wiem bardzo niewiele. Chociazby przyklad z wczoraj.
              Podano, ze papiez cierpi na chorobe Parkinsona. Wiemy od lat, ze badania nad
              lekami nad ta choroba sa bardzo kontrowersyjne, bo oparte na badaniach na
              zywych komorkach ludzkich. Prezydent Bush, ktory jest pro life nawet bardzo
              ograniczyl fundusze publiczne na takie badania, co spotkalo sie z ostrym
              sprzeciwem chorych i ich rodzin. Pytanie - czy papiez, ktoremu podobno bardzo
              sie poprawilo stosuje leki pochodzace z tych badan, czy stosuje tylko leki
              ziolowe, czy jesli znajdzie sie lek jednoznacznie pochodzacy od tych badan
              papiez zacznie go stosowac czy nie zacznie i co lepiej dla katolikow. Takimi
              pytaniami (dla mnie bez jednoznacznej odpowiedzi, bo ja bym zazywala a czy
              papiez powinien?) jest uslane cale zycie. Dlatego zwolennicy pro choice
              uwazaja, ze kazda sprawa jest indywidualna i patrzenie na zagadnienie poprzez
              pryzmat pogrzebu chomika, lub muszli klozetowej jest chyba splyceniem. I
              jeszcze jedno, nie podoba sie tez, ze mam dobre zdanie o sobie. Miejcie takie
              zdanie wszyscy, wtedy bedzie mniej zawisci
              • Gość: pechowa ?? :-) do aaaa IP: *.acn.pl 21.05.03, 00:59
                Wiem, że się nie zrozumiałyśmy :)) , dotarło do mnie, jak już wysłałam
                odpowiedź. Ale kiepsko ostatnio sypiałam, więc dziś, a właściwie wczoraj rano
                byłam trochę niekumata.

                Dziś miałam (nareszcie) bardzo dobry dzień. Przyjechała do mnie moja babcia -
                dosłownie po paru godzinach od momentu, kiedy się dowiedziała, że jestem w
                ciąży - żeby mi pogratulować. Poczułam się... kochana i akceptowana. Ogólnie
                super, chociaż wahania nastroju miałam ostatnio niesamowite.

                A teraz znów zmykam spać. Dzięki i pozdrawiam :))
                • komandos57 Re: Do pechowej. 21.05.03, 01:07
                  Kobieto,poloz sie spac.Odpowiadasz teraz i za ta druga osobke.Dobrze ze sie
                  pozbieralas.Dobranoc.
          • Gość: Anna aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszne.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.03, 17:56
            Bardzo bym sie zdziwila gdyby zrozumiala pani co dla innych moze oznaczac
            smierc naturalna malego stworzenia jakim jest chomik skoro nie rusza pania
            smierc, czy tez raczej zabicie wlasnego dziecka. Byloby to absolutnie
            nielogiczne. A tak zeby bylo janiej skoro pani jest taka niekumata: dla
            jednych chomik jest wazniejszy niz dla innych wlasne dzieci. I jeszcze jedno
            ja nie potepiam kazdej kobiety ktora usunela ciaze,choc sie z tym sama nie
            zgadzam i nigdy bym czegos takiego nie zrobila , to jest sprawa ich sumienia
            (nie kazdy je posiada jak widac na pani przykladzie). Ale zawsze bede sie
            sprzeciwiac takim jak ty , ktore sie tym chwala i sa z tego dumne. Wcale nie
            jestes w takim ukladzie lepsza od tych zbrodniarzy o ktorych tak zawziecie
            piszesz . Oni pewnie wlasnych dzieci nie zabijaja.
            • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 20.05.03, 21:27
              Jak to śmieszne, przecież napisałam wyrazy współczucia...co do tego chomika!
              A nie jestem z natury "niekumata", o ile dobrze rozumiem to słowo ( to chyba
              jakiś dialekt?), ponieważ mam doktorat z pediatrii (!) i ambicje oraz
              możliwości na profesurę.Więc konkluzja, że przerwanie ciąży świadzczy o niskim
              poziemie IQ lub braku umiejętności logicznego rezonowania jest chyba dość
              pospieszna, słonko. Ponadto nie jestem "dumna" z faktu dokonania aborcji,
              poinformowałam o tym na forum jako o fakcie. Natomiast jestem dumna z mojego
              życia, jego przebiegu i odpowiedzielności za podejmowane decyzje. I z mojego
              ciała, o którym tylko ja mam prawo decydować.
              Z wyrazami szacunku,
              aaa.
              P.S.
              To nie ja pisałam o zbrodniarzach, autorem tych wypowiedzi jest inna osoba.
              • komandos57 [...] 20.05.03, 21:39
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 20.05.03, 23:22
                  komandos57 napisał:

                  > Gość portalu: aaa napisał(a):
                  >
                  > > Jak to śmieszne, przecież napisałam wyrazy współczucia...co do tego chomik
                  > a!
                  > > A nie jestem z natury "niekumata", o ile dobrze rozumiem to słowo ( to chy
                  > ba
                  > > jakiś dialekt?), ponieważ mam doktorat z pediatrii (!) i ambicje oraz
                  > > możliwości na profesurę.Więc konkluzja, że przerwanie ciąży świadzczy o
                  > niskim
                  > > poziemie IQ lub braku
                  > //////////////////////////////////////////////////////////
                  > Ty tepa jebnieta suko.Pierdolisz smuty trutniu pojebany.A twoj IQ ? Czy ty
                  > pojebko wiesz co to znaczy?Znasz osobiscie dr Kaworkina?
                  Jesteś moim idolem od prymitywizmu, panie komandos!!! Nie jestem w stanie
                  wyrazić wyrazów mojego dozgonnego uwielbienia. Twoje konfiguracje językowe
                  prześcigają moje najśmielsze fantazje.
                  Zagładam Fan Club Komandosa, kto się podpisuje?
                  Z Kaworkinem nie studiowałam więc go nie znam, kto to taki, mój drogi polski
                  przyjacielu? Czy "suko" należy w tej chwili w Polsce do superlatywów czy nie,
                  bo już się pogubiłam?
                  • komandos57 [...] 20.05.03, 23:30
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 20.05.03, 23:36
                      Przydałoby ci się kilka lekcji ortografii, przyjacielu. a swoją drogą to jesteś
                      absolutnie perfekcyjnym przykładem odreagowywowania życiowych
                      frustracji,kompleksów i skumulowanej agresji na anomimowym forum internetowym.
                      Gdyby moją specjalizacą była psychiatria a nie pedriatia to zrobiłabym
                      profesurę na analizie osobowości takich przypadków.
                      • komandos57 [...] 20.05.03, 23:40
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Anna Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.03, 22:08
                Jak widac doskonale jednak znasz sie na dialektach. Slowo to zaadoptowalam
                wlasnie od mojej kolezanki ktora ma miedzy innymi wlasnie doktorat z
                pediatrii. Na mojej Uczelni stosowalo sie inny dialekt. Ale widac ty i moja
                kolezanka studiowalyscie na innych Uczelniach Medycznych. Mysle, ze jako osoba
                wyksztalcona i w dodatku w dziedzinie medycznej powinnas troche lepiej
                wiedziec kiedy mozesz zajsc w ciaze i moglabys stosowac lepsze metody
                antykoncepcyjne niz aborcja. Zgadzam sie z toba ze twoje cialo nalezy do
                ciebie, ale czy cialo innego czlowieka jakim byloby twoje dziecko rowniez
                nalezalo do ciebie? Taka jest moja opinia, z ktora oczywiscie nie mozesz sie
                zgodzic w aktualnej sytuacji. Pozdrawiam
                • komandos57 Re:W Kanadzie Anno jest inaczej 20.05.03, 22:12
                  W Kanadzie?Doktory a jak wy robita sie ciezarne?Czy koniecznie musza byc
                  walonki.
                • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 20.05.03, 23:30
                  Wiedza zdobyta na uczelniach kilku krajów niestety nie pomogła w tym przypdku,
                  imprezka, jednorazowy numerek i uszkodzona prezerwatywa... Tak to już bywa,
                  chociaż statystycznie pradopodobieństwo jest minimalne. Moje nienarodzone
                  dziecko nie należało do nikogo, żadne nienarodzone dziecko nie jest traktowane
                  jako individum czy jednostka prawna, sorry, takie są fakta.
                  • komandos57 Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn 20.05.03, 23:32
                    I co,i co, i co?Powiedz jeszcze cos.A jakiej marki byka prezerwatywa?
                    • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 20.05.03, 23:38
                      Widzę, że na dodatek do pozostałych zaburzeń emocjonalnych objawiasz także
                      elementy niezdrowych zainteresowań...Kiepskie perspektywy życiowe.
                      • komandos57 [...] 20.05.03, 23:45
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 20.05.03, 23:52
                          Narastająca agresja werbalna w pańskich wypowiedziech świadczy o totalnej
                          nieumiejętności reakcji na frustrację. Jest to jednak zrozumiałe, kiedy
                          wyobraża się pańską osobę, niezrealizowanego mężczyznę, siedzącego w kolejny
                          samotny wieczór przed komputerem jako jedynym narzędiem komunikacji ze światem
                          zewnętrznym. Nie będę już więcej narażała pana na niepotrzebne skoki
                          adrenalinowe, po co to komu. Dobranoc, idę na górę, przytulic się do mojego
                          męża i ucałować moją trójkę dzieci.
                          • komandos57 [...] 20.05.03, 23:55
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • cleo14 Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn 23.05.03, 01:03
                    ale zaczyna sie nienarodzone dzieci tak traktowac!!! w usa jest teraz glosna
                    sprawa meza podejrzanego o zabicie swojej zony i ich nienarodzonego dziecka (
                    byla w mcu ciazy).on jest oskarzony o PODWOJNE
              • Gość: Witt Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.spray.net.pl 21.05.03, 14:09
                Gość portalu: aaa napisał(a):

                > A nie jestem z natury "niekumata", o ile dobrze rozumiem to słowo ( to chyba
                > jakiś dialekt?), ponieważ mam doktorat z pediatrii (!) i ambicje oraz
                > możliwości na profesurę.Więc konkluzja, że przerwanie ciąży świadzczy o
                niskim
                > poziemie IQ lub braku umiejętności logicznego rezonowania jest chyba dość
                > pospieszna, słonko.

                A czy doktorat swiadczy o wysokim poziomie IQ? IMHO nie musi... ;) Poza tym
                rozwinieta moralnosc nie wynika wcale z poziomu inteligencji
                • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 21.05.03, 23:28
                  Doktorat świdczy jak najbardziej o wysokim IQ, natomiast to, o czy ty piszesz
                  to EQ, czyli tzw. inteligencje emocjonalna, o ile tak się to po polsku nazywa.
                  Jedno z drugim nie ma ze sobą nic wspólnego i jest jak najbardziej możliwe, że
                  osoby popełniające przestępstwa rozwinęły wysoką IQ. Natomiast EQ jest u nich w
                  zarodku. Także możesz mi absolutnie zarzucić niski poziom EQ, to mogę
                  dyskutować, to drugie jest irrelewantne. Jednakże na podstawie jednego epizodu
                  życiowego nie można wyciągać tak daleko idących konkluzji. Jeli by wziąć pod
                  uwagę moje życie w całokształcie, to zostałabym podsumowana jako osoba
                  absolutnie normalna z normalnymi zasadami moralno/etycznymi. Ale co do tego
                  możesz oczywiście mieć wątpliwości, bo jest to tylko anonimowa wypowiedź na
                  Forum, której nie możesz zweryfikować. Zakładąjąc jednak, że cały czs piszemy
                  prawdę, to musisz chyba sama przyznać, że trudno kogoś nazwać przestępcą,
                  mordercą, itd na podstawie popełnienia czynu, do którego prawo dało mu państwo,
                  w którym mieszka. I tutaj także zawarta jest odpowiedź na twoje następne
                  pytanie. Dlaczego nie wolno zabijać dziecka po porodzie?
                  Wystarczy, że poczytasz kodeksy prawne kilku krajów i zrozumiesz. Jak już
                  wspomniałam, dziecko w łonie matki, obojętnie, czy tydzień po zapłodnieniu, czy
                  dwa dni przed urodzeniem, nie jest individum czy jednostką prawną. Gdyby tak
                  było, to potencjany ojciec dziecka mógłby powołać adwokata dla ochrony praw
                  tegoż dziecka, gdyby nie zgadzał się z decyzją matki o aborcji. A tego zrobić
                  nie może. Były takie próby w historii prawa, jednakże skończyły się porażką dla
                  ojców w każdym wypadku. Argumentem był zawsze fakt, że po pierwsze płód nie
                  jest podmiotem prawnym, a po drugie, że ciało kobiety nie może być w
                  orzeczeniach sądu "przechowalnią" wbrew jej woli. Jeżeli dobrze pomyślisz, to
                  zrozumiesz, że ta kwestia dotyczy również ciebie. Jak może czuć się kobieta, o
                  której ciele, zdrowiu, itd mogą decydować inni a nie ona sama?
                  A wracając do tmatu, to należy w świetle tego co powyżej napisałam, odróżnić
                  kwestię prawną od moralnej i lepiej wstrzymać się z inwektywami
                  typu "morderca". Jest to faktycznie podstawa do postawienia poważnego zarzutu o
                  oszczerstwo. W świetle prawa bowiem nie popełniłam przestępstwa, pozostaje więc
                  jedynie dyskusja na temat moralnej strony uczynku, co do której możemy mieć dwa
                  absolutnie różne zdania.
                  • procesor Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn 21.05.03, 23:37
                    aaa napisała:
                    "Jak może czuć się kobieta, o
                    której ciele, zdrowiu, itd mogą decydować inni a nie ona sama? "

                    Tak naprawdę oddając się w ręce lekarzy nie zawsze tak naprawde decydujesz o
                    swoim ciele i życiu. Zwłaszcza w szczególnych wypadkach.
                    A w tle słysze szatański rehot Wolanda i widze zdziwione spojrzenie Berlioza
                    (nie_tego_kompozytora) - mój kochany Bułhakow sie kłania.
                    • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 21.05.03, 23:46
                      Ale my tu piszemy o decyzji do aborcji a nie o innych przypadkach.
                      Co do Bułhakowa to mamy coś wspólnego, czytam tę książkę raz do roku. Ale spraw
                      bosko/szatańskich nie mam najmniejszej ochoty zaczynać dyskutować. Pewnie
                      wywołałoby to jeszcze większy odzew i mnóstwo sprzeciwów.
                      • komandos57 Re:Mozecie zostawic ten watek? 21.05.03, 23:49
                        Robi sie to niczym moj obsrany walonek.
                        • procesor może nowy watek o aborcji dla zainteresownych n/t 21.05.03, 23:56

                          • Gość: aaa Re: może nowy watek o aborcji dla zainteresownych IP: *.bb.online.no 21.05.03, 23:59
                            Może ale dla mnie już trochę późno. Dyskutujcie, kochani rodacy, mamy dowody w
                            naszej historii, że do tego posiadamy ogromne zdolności.
                  • Gość: Witt Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.student.pw.edu.pl 22.05.03, 11:32
                    Gość portalu: aaa napisał(a):

                    > Doktorat świdczy jak najbardziej o wysokim IQ,
                    natomiast to, o czy ty piszesz
                    > to EQ, czyli tzw. inteligencje emocjonalna, o ile tak
                    się to po polsku nazywa.
                    > Jedno z drugim nie ma ze sobą nic wspólnego i jest jak
                    najbardziej możliwe, że
                    > osoby popełniające przestępstwa rozwinęły wysoką IQ.
                    Natomiast EQ jest u nich w
                    > zarodku. Także możesz mi absolutnie zarzucić niski
                    poziom EQ, to mogę
                    > dyskutować, to drugie jest irrelewantne.

                    Hyhy, może i racja :) Ale ten wtręt nie miał generalanie
                    związku z głównym tematem.

                    > Zakładąjąc jednak, że cały czs piszemy
                    > prawdę, to musisz chyba sama przyznać, że trudno kogoś
                    nazwać przestępcą,
                    > mordercą, itd na podstawie popełnienia czynu, do
                    którego prawo dało mu państwo,
                    > w którym mieszka.

                    Wcale nietrudno. Nazwałabyś złodziejami ludzi
                    okradających żydowskie sklepy w III Rzeszy? Ja tak. De
                    facto dało im do którego prawo dało mu państwo, w którym
                    mieszkali.
                    Oczywiście to działa także w drugą strone i państwo może
                    zakazać rzeczy, które nie są obiektywnie złe.
                    No ale dalej:

                    > I tutaj także zawarta jest odpowiedź na twoje następne
                    > pytanie. Dlaczego nie wolno zabijać dziecka po porodzie?
                    > Wystarczy, że poczytasz kodeksy prawne kilku krajów i
                    zrozumiesz. Jak już
                    > wspomniałam, dziecko w łonie matki, obojętnie, czy
                    tydzień po zapłodnieniu, czy
                    > dwa dni przed urodzeniem, nie jest individum czy
                    jednostką prawną.

                    No właśnie... Czy to nie jest chore? 7-miesięczny
                    wcześniak ma większą ochronę prawną niż 8-, czy
                    9-miesięczny płód. Z jakiej racji?

                    > Gdyby tak
                    > było, to potencjany ojciec dziecka mógłby powołać
                    adwokata dla ochrony praw
                    > tegoż dziecka, gdyby nie zgadzał się z decyzją matki o
                    aborcji. A tego zrobić
                    > nie może. Były takie próby w historii prawa, jednakże
                    skończyły się porażką dla
                    > ojców w każdym wypadku. Argumentem był zawsze fakt, że
                    po pierwsze płód nie
                    > jest podmiotem prawnym, a po drugie, że ciało kobiety
                    nie może być w
                    > orzeczeniach sądu "przechowalnią" wbrew jej woli.

                    Ja też uważam że było by prościej, gdyby ludzie znosili
                    jajka :\ Ale tak nie jest. I albo to zaakceputjemy ze
                    WSZYSTKIMI konsekwencjami, albo może lepiej nie współżyć
                    w ogóle?

                    > Jeżeli dobrze pomyślisz, to
                    > zrozumiesz, że ta kwestia dotyczy również ciebie.

                    Hmmm... Mam wątłą nadzieję, że nie wpłynie to negatywnie
                    na przebieg dyskusji, ale...

                    - You don't understand, Osgood! Aaah... I'm a man!
                    - Well, nobody's perfect.


                    > Jak może czuć się kobieta, o
                    > której ciele, zdrowiu, itd mogą decydować inni a nie
                    ona sama?

                    No widzisz. Nie chcesz, żeby o Twoim ciele ktoś
                    decydował, a jednak sama chcesz decydować o ciele kogoś
                    innego. Naprawde nie przemawia do Ciebie argument, że
                    dziecko, które posiada komplet genów INNY niż Twój i
                    swojego ojca jest innym człowiekiem? Nie jest Tobą, ani
                    częścią Twojego ciała, ale KIM INNYM. A że siedzi w Tobie
                    w środku. No cóż... Może faktycznie nie jest to najlepsze
                    rozwiązanie, ale chyba nic się nie da zrobić. Chociaż
                    zdaje się, że nauka już nad tym pracuje...

                    > A wracając do tmatu, to należy w świetle tego co
                    powyżej napisałam, odróżnić
                    > kwestię prawną od moralnej i lepiej wstrzymać się z
                    inwektywami
                    > typu "morderca".
                    > Jest to faktycznie podstawa do postawienia poważnego >
                    > zarzutu o oszczerstwo.
                    > W świetle prawa bowiem nie popełniłam przestępstwa,
                    pozostaje więc
                    > jedynie dyskusja na temat moralnej strony uczynku, co
                    do której możemy mieć dwa
                    > absolutnie różne zdania.

                    Dlaczego ciągle zasłaniasz się prawem? Jako osoba
                    dojrzała pewnie osiągnęłaś pewien stopień autonomii
                    moralnej, który pozoli Ci objaśnić innym swoje stanowisko
                    na drodze logiki, a nie ciągłego powoływania się na
                    autorytety. Spróbuj :)
                    Jestem szczerze przekonany, że stosunek człowieka to
                    problemu aborcji powinien wynikać właśnie z jego
                    moralności, a nie z tego, co mu prawo pozwala, a religia
                    zabrania.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Malwina histeria i nic wiecej IP: *.d1.club-internet.fr 22.05.03, 11:45
                      7 miesieczny wczesniak ma EGZYSTENCJE PRAWNA, plod nie. I basta. Reszta jest
                      prywatna sprawa odczucia i moralnosci. I nic wam do prywatnych decyzji ludzi.
                      M.

                      PS

                      nie zapomnij pogodzic sie z mama i przyjaciolka ktorej miny stroisz. Mysl i
                      kochaj zyjacych a bedzie ci lepiej.
                      I wara od decyzji innych kobiet.
                      • Gość: Witt Re: histeria i nic wiecej IP: *.student.pw.edu.pl 22.05.03, 12:04
                        Gość portalu: Malwina napisał(a):

                        > 7 miesieczny wczesniak ma EGZYSTENCJE PRAWNA, plod nie.
                        > I basta. Reszta jest
                        > prywatna sprawa odczucia i moralnosci. I nic wam do
                        >prywatnych decyzji ludzi.

                        Jak ktoś chce zarżnąć swoje dzieci i powkładać do beczek
                        to jego prywatna sprawa. I nic wam do tego!

                        Pliiiiz... Nie przeczytałaś całości tego, co napisałem?
                        Prawo nie ma tu nic do rzeczy. Można je zmienić.
                        Tak, masz rację, to jest sprawa moralności. Ale czy
                        prywatna? Nie dotyczy tylko Ciebie, ale conajmniej dwóch
                        ludzi.
                        IHMO jak najbardziej jest o czym dyskutować...


                        > nie zapomnij pogodzic sie z mama i przyjaciolka ktorej
                        miny stroisz. Mysl i
                        > kochaj zyjacych a bedzie ci lepiej.
                        > I wara od decyzji innych kobiet.

                        Que?! Mogłabyś rozwinąć ten fragment swojej wypowiedzi?

                        Pozdrawiam
                        • Gość: Malwina Re: histeria i nic wiecej IP: *.d1.club-internet.fr 23.05.03, 00:59

                          w przerwach miedzy zazynaniem dzieci i wkladaniem ich do beczek , odpisuje :
                          wiecej serca dla zyjacych, plizz a mniej sie brzuchami obcych kobiet zajmowac.
                          Hitler uwazal ze macica kobiety nalezy do narodu... hmmm...



                          Gość portalu: Witt napisał(a):

                          > Gość portalu: Malwina napisał(a):
                          >
                          > > 7 miesieczny wczesniak ma EGZYSTENCJE PRAWNA, plod nie.
                          > > I basta. Reszta jest
                          > > prywatna sprawa odczucia i moralnosci. I nic wam do
                          > >prywatnych decyzji ludzi.
                          >
                          > Jak ktoś chce zarżnąć swoje dzieci i powkładać do beczek
                          > to jego prywatna sprawa. I nic wam do tego!
                          >
                          > Pliiiiz... Nie przeczytałaś całości tego, co napisałem?
                          > Prawo nie ma tu nic do rzeczy. Można je zmienić.
                          > Tak, masz rację, to jest sprawa moralności. Ale czy
                          > prywatna? Nie dotyczy tylko Ciebie, ale conajmniej dwóch
                          > ludzi.
                          > IHMO jak najbardziej jest o czym dyskutować...
                          >
                          >
                          > > nie zapomnij pogodzic sie z mama i przyjaciolka ktorej
                          > miny stroisz. Mysl i
                          > > kochaj zyjacych a bedzie ci lepiej.
                          > > I wara od decyzji innych kobiet.
                          >
                          > Que?! Mogłabyś rozwinąć ten fragment swojej wypowiedzi?
                          >
                          > Pozdrawiam
                          • Gość: Witt Re: histeria i nic wiecej IP: *.student.pw.edu.pl 23.05.03, 01:21
                            Gość portalu: Malwina napisał(a):

                            >
                            > w przerwach miedzy zazynaniem dzieci i wkladaniem ich
                            do beczek , odpisuje :
                            > wiecej serca dla zyjacych, plizz a mniej sie brzuchami
                            obcych kobiet zajmowac.
                            > Hitler uwazal ze macica kobiety nalezy do narodu... hmmm...
                            >

                            No trudno...
                            Prosiłem o rozwinięcie wypowiedzi, a Ty napisałaś to samo
                            co wcześniej. Co ma tu do rzeczy moja mama i przyjaciółka?

                            I skąd wniosek, że brakuje mi serca dla żyjących? Dla
                            trupów mam go niby dość??

                            Zaś Hitler to dla mnie średni autorytet. Uważam, że
                            macica kobiety należy do jej samej. Ale życie jej dziecka
                            już nie. Cóż, nawet d**y trzeba dawać z głową :\

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Malwina Re: histeria i nic wiecej IP: *.d1.club-internet.fr 23.05.03, 01:32
                              co by nie powiedziec to trzeba najpierw buldozerem przetrzebic
                              dam ci przyklad : nie wiem co to znaczy dawac d...
                              nigdy (no , od dawna) nie bylam w takiej sytuacji
                              Wiec mam dawac cos niby co inni (mezczyzni ?) biora ?
                              nie mamy tych samych odnosnikow...

                              Plod nie jest dzieckiem. Staje sie nim dla kobiety gdy dziecka pragnie - przez
                              dziewiec miesiecy tworzy dziecko w sferze marzen a po urodzeniu konfrontuje.
                              (jak mam znow wyklady z psychologii robic to lepiej nie odpisuj)
                              Dla kobiety ktora nie pragnie dziecka, fetus jest alienem.
                              No ale ty pewnie lepiej wiesz.

                              PS
                              a tak z glowa to ten facet tego tamtego dawal ? myslisz ? a przeciez powinien
                              z glowa bo plodny kazdego dnia co bozia daje . Nieeee ?????
                              • Gość: Witt Re: histeria i nic wiecej IP: *.student.pw.edu.pl 23.05.03, 01:57
                                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                > a tak z glowa to ten facet tego tamtego dawal ? myslisz
                                ? a przeciez powinien
                                > z glowa bo plodny kazdego dnia co bozia daje . Nieeee
                                ?????

                                O, czyli jednak w całe zajście jest zamieszany ktoś
                                jeszcze, niż tylko właścicielka macicy? I do tego facet??
                                Zgroza!
                                A tak na poważnie to obowiązek robienia wszystkiego z
                                głową spoczywa na nim w takim samym stopniu, jak na
                                kobiecie. I jak już coś pójdzie "nie tak" to jest w
                                _takim_samym_ stopniu odpowiedzialny.
                                No ale nie o to chodzi. Problem w tym, że dla Ciebie płód
                                nie jest dzieckiem, a dla mnie tak. Niezależnie od tego,
                                czy matka go lubi, kocha, czy też ma ochotę skoczyć z
                                pieca na proste nogi :\

                                Oki, ja to spadam, bo już padam, a zdezelowany monitor mi
                                oczy wypala.

                                Pozdrawiam
                                • Gość: Alfa Re: histeria i nic wiecej IP: *.devs.ac-net.pl 23.05.03, 09:44
                                  Witt, gratuluje dojrzalosci i madrosci, a jezeli jestes studentem, to gratuluje
                                  w dwojnasob osiagniecia takiego poziomu juz teraz, na progu odpowiedzialnego
                                  zycia. Jestem pod wrazeniem!
                                  Wszystkiego dobrego, tak trzymaj!
                    • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: 148.83.253.* 22.05.03, 19:35
                      >
                      > Hyhy, może i racja :) Ale ten wtręt nie miał generalanie
                      > związku z głównym tematem.

                      No to sie tutaj zgadzamy.
                      >
                      > > Zakładąjąc jednak, że cały czs piszemy...

                      >
                      > Wcale nietrudno. Nazwałabyś złodziejami ludzi
                      > okradających żydowskie sklepy w III Rzeszy? Ja tak. De
                      > facto dało im do którego prawo dało mu państwo, w którym
                      > mieszkali.
                      > Oczywiście to działa także w drugą strone i państwo może
                      > zakazać rzeczy, które nie są obiektywnie złe.

                      Dlaczego tego oczekiwalam?... Polacy uwielbiaja w dyskusjach nawiazywac do
                      watkow z III Rzeszy. To fenomen narodowy. Przyklad nie ma zadnego odniesienia,
                      byl to system totalitarny, nie majacy nic wspolnego z demokracja. Proba
                      porownania jest tak abstrakcyjna, ze po prostu nie wiadomo od jakiego konca by
                      zaczac. Jednak moglabym dodac, ze III Rzesza byla w stanie konfliktu
                      militarnego i politycznego z wiekszoscia innych panstw... "Prawa" w III Reszy
                      nie byly uzana przez zadna organizacje miedzynarodowa, jak prawo do aborcji
                      uzaje np. FN.

                      > No ale dalej:
                      >
                      > > I tutaj także zawarta jest odpowiedź na twoje następne
                      > > pytanie. Dlaczego nie wolno zabijać dziecka po porodzie?
                      > > Wystarczy, że poczytasz kodeksy prawne kilku krajów i
                      > zrozumiesz. Jak już
                      > > wspomniałam, dziecko w łonie matki, obojętnie, czy
                      > tydzień po zapłodnieniu, czy
                      > > dwa dni przed urodzeniem, nie jest individum czy
                      > jednostką prawną.
                      >
                      > No właśnie... Czy to nie jest chore? 7-miesięczny
                      > wcześniak ma większą ochronę prawną niż 8-, czy
                      > 9-miesięczny płód. Z jakiej racji?
                      >

                      Zapytaj prawnikow. Moze Ci odpowiedza.
                      A tak ponadto to prawo zastrzega, ze ciaze mozna usunac do 12 tygodnia,
                      przynajmniej tu gdzie mieszkam, moze byc roznica kilku tygodni w innych
                      panstwach. Tak wiec prawo daje ochrone plodu powyzej 12 tygodni ale nie daje mu
                      osobowosci prawnej jako podmiotowi.

                      > > Gdyby tak
                      > > było, to potencjany ojciec dziecka mógłby powołać
                      > adwokata dla ochrony praw
                      > > tegoż dziecka....
                      >
                      > Ja też uważam że było by prościej, gdyby ludzie znosili
                      > jajka :\ Ale tak nie jest. I albo to zaakceputjemy ze
                      > WSZYSTKIMI konsekwencjami, albo może lepiej nie współżyć
                      > w ogóle?

                      To mi traci katolickim pogladem, ze nalezy wspolzyc tylko dla splodzenia
                      potomstwa... Wspolzyjemy i zachodzimy w niechciane ciaze, my kobiety, takie sa
                      fakty i konsekwencja jest czasami aborcja. Nie zawsze dziecko.
                      >
                      > > Jeżeli dobrze pomyślisz, to
                      > > zrozumiesz, że ta kwestia dotyczy również ciebie.
                      >
                      > Hmmm... Mam wątłą nadzieję, że nie wpłynie to negatywnie
                      > na przebieg dyskusji, ale...
                      >
                      > - You don't understand, Osgood! Aaah... I'm a man!
                      > - Well, nobody's perfect.

                      Oj, to jednak wplynie w jakis sposob na dyskusje... Mezczyzna, z ktorego
                      pozycji zyciowej wynika, ze gdyby mial mozliwosc, to zabronilby mi dokanania
                      aborcji, jest w moich oczach absolutnym przeciwnikiem. Sama dyskusja natomiast
                      nie ma podstaw z przyczyn oczywistych.
                      >
                      >
                      > > Jak może czuć się kobieta, o
                      > > której ciele, zdrowiu, itd mogą decydować inni a nie
                      > ona sama?
                      >
                      > No widzisz. Nie chcesz, żeby o Twoim ciele ktoś
                      > decydował, a jednak sama chcesz decydować o ciele kogoś
                      > innego. Naprawde nie przemawia do Ciebie argument, że
                      > dziecko, które posiada komplet genów INNY niż Twój i
                      > swojego ojca jest innym człowiekiem?

                      Sorry, nie przemawia...

                      Nie jest Tobą, ani
                      > częścią Twojego ciała, ale KIM INNYM. A że siedzi w Tobie
                      > w środku. No cóż... Może faktycznie nie jest to najlepsze
                      > rozwiązanie, ale chyba nic się nie da zrobić. Chociaż
                      > zdaje się, że nauka już nad tym pracuje...

                      Jest czescia mnie, sprawdz w jakimkolwiek podreczniku medycyny co ma plod
                      wspolnego z matka.
                      >


                      > > A wracając do tmatu, to należy w świetle tego co
                      > powyżej napisałam, odróżnić
                      > > kwestię prawną od moralnej i lepiej wstrzymać się z
                      > inwektywami
                      > > typu "morderca".
                      > > Jest to faktycznie podstawa do postawienia poważnego >
                      > > zarzutu o oszczerstwo.
                      > > W świetle prawa bowiem nie popełniłam przestępstwa,
                      > pozostaje więc
                      > > jedynie dyskusja na temat moralnej strony uczynku, co
                      > do której możemy mieć dwa
                      > > absolutnie różne zdania.
                      >
                      > Dlaczego ciągle zasłaniasz się prawem? Jako osoba
                      > dojrzała pewnie osiągnęłaś pewien stopień autonomii
                      > moralnej, który pozoli Ci objaśnić innym swoje stanowisko
                      > na drodze logiki, a nie ciągłego powoływania się na
                      > autorytety. Spróbuj :)
                      > Jestem szczerze przekonany, że stosunek człowieka to
                      > problemu aborcji powinien wynikać właśnie z jego
                      > moralności, a nie z tego, co mu prawo pozwala, a religia
                      > zabrania.

                      To nie zaslanianie sie prawem ale demokratyczne "prawo do prawa" kazdego
                      czlowieka.
                      Moralnosc i etyka to pojecia czysto subiektywne i od wiekow obiekt dyskusji
                      filozofow... Rozumiem twoje stanowisko, nie z punktu widzenia logiki ale
                      wlasnie tej subiektywnej moranosci czy religii. Twoja jest przeciwna aborcji,
                      moja nie.
                      >
                      > Pozdrawiam
                      • Gość: Witt Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.student.pw.edu.pl 22.05.03, 23:49
                        Gość portalu: aaa napisał(a):


                        > > Wcale nietrudno. Nazwałabyś złodziejami ludzi
                        > > okradających żydowskie sklepy w III Rzeszy? Ja tak. De
                        > > facto dało im do którego prawo dało mu państwo, w którym
                        > > mieszkali.
                        > > Oczywiście to działa także w drugą strone i państwo może
                        > > zakazać rzeczy, które nie są obiektywnie złe.
                        >
                        > Dlaczego tego oczekiwalam?... Polacy uwielbiaja w
                        dyskusjach nawiazywac do
                        > watkow z III Rzeszy. To fenomen narodowy. Przyklad nie
                        ma zadnego odniesienia,
                        > byl to system totalitarny, nie majacy nic wspolnego z
                        demokracja. Proba
                        > porownania jest tak abstrakcyjna, ze po prostu nie
                        wiadomo od jakiego konca by
                        > zaczac. Jednak moglabym dodac, ze III Rzesza byla w
                        stanie konfliktu
                        > militarnego i politycznego z wiekszoscia innych
                        panstw... "Prawa" w III Reszy
                        > nie byly uzana przez zadna organizacje miedzynarodowa,
                        jak prawo do aborcji
                        > uzaje np. FN.

                        Po co się natrząsasz nad nieszczęsną III Rzeszą? Wiesz,
                        że chodziło mi o pokazanie, że panujące gdzieś i
                        _w_danej_chwili_ prawo ma się nijak się ma do
                        obiektywnego rozróżnienia dobra od zła. Równie dobrze
                        mogę powiedzieć, że wypijając kilka głębszych z
                        przjaciółmi w czasie prohibicji w USiech czułbym się
                        nieźle ;) , mimo że złamałbym prawo. Byłbym przestępcą?
                        Eee...

                        > > No ale dalej

                        > > No właśnie... Czy to nie jest chore? 7-miesięczny
                        > > wcześniak ma większą ochronę prawną niż 8-, czy
                        > > 9-miesięczny płód. Z jakiej racji?
                        > >
                        >
                        > Zapytaj prawnikow. Moze Ci odpowiedza.
                        > A tak ponadto to prawo zastrzega, ze ciaze mozna usunac
                        > do 12 tygodnia,
                        > przynajmniej tu gdzie mieszkam, moze byc roznica kilku
                        > tygodni w innych
                        > panstwach. Tak wiec prawo daje ochrone plodu powyzej 12
                        > tygodni ale nie daje mu
                        > osobowosci prawnej jako podmiotowi.

                        A Ty znowu zasłaniasz się prawem i prawnikami... A co o
                        tym myślisz _sama_? Usunęłabyś ciąże w 12. tygodniu i 1.
                        godzinie? Pewnie nie, bo prawo na to nie pozwala...


                        > > > I albo to zaakceputjemy ze
                        > > WSZYSTKIMI konsekwencjami, albo może lepiej nie współżyć
                        > > w ogóle?
                        >
                        > To mi traci katolickim pogladem, ze nalezy wspolzyc
                        tylko dla splodzenia
                        > potomstwa... Wspolzyjemy i zachodzimy w niechciane
                        ciaze, my kobiety, takie sa
                        > fakty i konsekwencja jest czasami aborcja. Nie zawsze
                        dziecko.

                        Katolickim poglądem?! Pliiiz...
                        Sex dla przyjemności
                        • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 23.05.03, 22:16
                          1. To nie ja nawiązałam do tematu III Rzeszy. Próbuję tylko uzmysłowić
                          absurdalność porównania.
                          2. Nie można ustalić, kiedy kobieta jest 12 tyg i 1 godzinę w ciąży... Jak
                          widać jednak róznica płci jest przeszkodą, ponieważ brakuje ci doświadczenia w
                          zachodzeniu w ciążę, obliczaniu terminu, itd...
                          3. Nie ma metod pewnych na 100%, więc pozostaje abstynencja?...Gdyby w tej
                          chwili mnie i mojemu mężowi zdarzyła się nieplanowana ciąża, pomimo stosowania
                          środków antykoncepcyjnych, bardzo poważnie rozważalibyśmy możliwość aborcji.
                          Mamy trójkę dzieci i nie chcemy mieć więcej. A współżyjemy, bo ufamy stosowanym
                          metodom i ... jak sam piszesz, zawsze jest "wyjście awaryjne".
                          4. Wątek medyczny nie może być przeze mnie kontynuowany ze zględu na brak
                          wsolnej płaszczyzny.
                          5. Definicja "człowieka" nie jest czymś subiektywnym i nie na subiektywnym
                          odczuciu tworzy się prawo. Płód nie jest ani "człowiekiem", ani "obywatelem".
                          itd. Niektóre religie zabraniają pozbawiania życia jakichkolwiek istot
                          żyjących, gdyż są one jedynie etapem w wędrówce ludzkiej "duszy". A żadne prawo
                          nie bazuje na takich przkonaniach, czysto subiektywnych.
                          6. Co do tego zbiegu moralności i etyki... Masz pecha, ponieważ z biegiem czasu
                          coraz więcej krajów przestaje karać kobiety i lekarzy za dokonanie aborcji. To
                          nie podmiot dyskusji, to fakty. Tak więc nie należysz do większości ani w
                          sensie statystycznym ani z perspektywy historycznej. I jest to tylko kwestia
                          czasu, kiedy Polska będzie musiała dostosować się do tego całkiem naturalnego
                          rozwoju cywilizowanego społeczeństwa. Wchodząc do UE będzie musiała zrewidować
                          m.in. prawo aborcyjne, nauczanie religii w szkole i zapis w konstytucji
                          dotyczący nadawania i odbierania obywatelstwa...To tylko część.
                          7. Wszysko jedno, czy mówimy "aborcja" czy "skorobanka" czy "zabicie
                          noworodka". Nie zmienia to istoty rzeczy a jedynie określa subiektywny stosunek
                          człowieka do opisywanego fenomenu. Obojętnie, czy nazwiesz swoją
                          matkę "aniołem" czy "k...ą|, to nie zmieni to faktu, że jest twoją matką.
                          Naświetli jedynie twoj subiektywny stosunek do niej .
                          Powodzenia!
                          • Gość: Witt Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.spray.net.pl 24.05.03, 10:37
                            Gość portalu: aaa napisał(a):

                            > 1. To nie ja nawiązałam do tematu III Rzeszy. Próbuję tylko uzmysłowić
                            > absurdalność porównania.

                            To nie było porównanie, tylko próba pokazania, że człowiek sam powinien
                            werifikować prawo ustanowione przez innych ludzi. Wiesz, autonomia moralna...
                            Zresztą napisałem to wyraźnie, ale chyba nieuważnie czytałaś :(

                            > 2. Nie można ustalić, kiedy kobieta jest 12 tyg i 1 godzinę w ciąży... Jak
                            > widać jednak róznica płci jest przeszkodą, ponieważ brakuje ci doświadczenia
                            w
                            > zachodzeniu w ciążę, obliczaniu terminu, itd...

                            Kurcze... Przecież dokładnie wiesz, o co mi chodziło (a może nie?) Takie
                            rozdzielenie do 12 tygodnia wolno, potem - nie wygląda mi cholernie sztucznie i
                            nie wiem, jak je można uzasadnić... (Niech zgadne
                            • Gość: Malwina Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.d1.club-internet.fr 24.05.03, 12:41
                              Kurcze... Przecież dokładnie wiesz, o co mi chodziło (a może nie?) Takie
                              rozdzielenie do 12 tygodnia wolno, potem - nie wygląda mi cholernie sztucznie
                              i
                              nie wiem, jak je można uzasadnić... (Niech zgadne
                              • Gość: aaa Re: aaa dla ciebie i zabicie dziecka jest smieszn IP: *.bb.online.no 24.05.03, 15:26
                                Było miłodyskutować ale ja i tak mam zawsze rację ... :-)))
                                Właśnie wyjeżdżam na kilkudniowe wakacje, od komputera też.
                                Pozdrawiam, wracam na Forum za jakiś czas.
      • Gość: cleo Re: Powodzenia. IP: *.ppp.clsm.epix.net 21.05.03, 07:02
        to ty, aaa, tak tylko dla prowokacji pisalas? troche makabryczne. co do wyboru
        zatrzymac czy usunac- wybor wolny, ale te kobiety ktore zdecyduja sie na
        dziecko sa chyba odwazniejsze niz te ktore pojda na skrobanke.
        posadzasz wypowiadajace sie tutaj osoby o ciemnote i glupte. a wedlug mnie
        glupota jest wpasc uprawiajac seks z przypadkowym facetem, po pijanemu na
        jakiejsc imprezie (miejemy nadzieje, ze tylko ciaza byla pozostaloscia a nie
        jakies chorobsko). czy to przypadkiem tobie sie nie zdarzylo? wsponialas o tym
        w jednym ze swoich postow.
        • Gość: aaa Re: Powodzenia. IP: *.bb.online.no 21.05.03, 23:37
          Nie dla prowokacji, tylko uważam, że przydało się kilka szczerych wypowiedzi
          bez obrzucania się inwektywami. A czy ten postępek z jednorazowym numerkiem był
          głupi?... to zależy oczywiście od punktu widzenia, ale jak wiadomu na podstawie
          kilku tysięcy lat historii ludzkości i jej ewolucji, to homo sapiens daleko
          jeszcze do absolutnego ideału. I chyba nie drugiej osobie dane jest osądzać
          moje postępowanie w ramach "czarne/białe", gdyż taką pozycję zapewniłaby ci
          tylko własna całkowicie i absolutnie perfekcyjna postawa życiowa, co do której
          mam prawo wątpić, bazując na wiedzy o wspomnianej ewolucji istoty ludzkiej.
    • Gość: aneta Re: jestem w ciąży :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.03, 16:51
      Gość portalu: pechowa napisał(a):

      > a brałam pigułki...
      > Właśnie zrobiłam sobie test i nie mogę dojść do siebie :(((
      > Jak to możliwe, że nie zadziałały?
      > Nie chcę mieć dziecka, mam dopiero 20 lat. Chłopaka, który jutro się o tym
      > dowie, nie zdążyłam jeszcze poznać na tyle, żeby wiedzieć, czy to z nim chcę
      > spędzić resztę życia... może nawet nie resztę. Czy z nim chcę mieć i
      > wychowywać dzieci :((
      > Chyba się powieszę :( no nie... żartuję, ale wesoło mi nie jest, wręcz
      > przeciwnie, jestem załamana.
      > Jak ja o tym powiem rodzicom?
      > Piszę na kompie i ryczę, najchętniej bym się teraz obudziła! Może to jest
      > jednak tylko zły sen?
      >
      > Byliście kiedyś w takiej sytuacji? Co zobiliście?
      > chlip, chlip...

      No to rzeczywiscie fatalnie:(((
      Na pocieszenie Ci powiem, ze jeszcze rok temu (jestem niewiele starsza od
      Ciebie) ciaza byłaby dla mnie tragedią - teraz patrze na to zupelnie inaczej.
      A.
    • Gość: es Do aaaa IP: 143.93.229.* 20.05.03, 18:17
      Kobieto przestan sie z tymi ludzmi ujadac. Czy ty nie widzisz jakiego
      spustoszenia w glowach polskich dokonal klecha. O Dzisus. Ciesz sie ze zyjesz w
      innym kraju i nie zaprzataj sobie glowy bzdetami.
      A tak na marginesie, to dziwie sie wpadkom. Ostatecznie przeciez mamy kondomy i
      pigulki. Jestem z moim chlopakiem 6 lat i jakos bez wpadki. Cos za czesto te
      dziurawe kondomy i zle pigulki. A moze wy myslicie, ze mozecie uzywac pigulek
      podczas kuracji antybiotykowej?
      Radze czytac opakowania.
      • Gość: Malwina fachowa dyskusja IP: *.d1.club-internet.fr 20.05.03, 20:06
        dzis rano o godzinie dziewiatej na placu Magenta (podaje szczegoly zeby mi nie
        zarzucono ze wymyslam dla potrzeb tematu) mialam rutynowa (-niarska ?) wizyte
        u ginekolog -iczki (bo wole panie)
        I tak zesmy sobie pogadaly o tym i o owym no i o tzw wpadkach czy zlym
        dzialaniu antykoncepcji. To nie istnieje. Pigulki now + sterilet (?) maja 0, 1
        procent klapy. Czyli nic. Wszystkie "wpadki" z jej dlugoletniej kariery byly
        wyrazem nieswiadomego zlego uzycia antykoncepcji. W ewidentnym celu zajscia w
        ciaze. Z tysiaca psychologicznych powodow ktorych osoba sobie nie uswiadamia
        lub nie chce uswiadomic.
        Trzeba chciec aby wpasc. No ale wiekszosc ludzi ma rece nogi nawet d...e a leb
        gdzis w oblokach sie kiwa i pewnie do sziwy nalezy albo w stanie nirwany w
        occie sie moczy.
        Antykoncepcja dziala jak ta lala. Reszta jest "wola " kobiet (zapomnienie
        jednej pigulki, "zle" kalkulacje, "pani doktor zapomnialam wizyte i nie
        odnowilam recepty " itd itp
        Ona ma tyyyylko takie przypadki w swojej karierze.

        M.
        PS
        Polecam panie ginekolog - mozecie nagle odkryc ze badania nie bola !!!!
        dziwne, co ?
      • komandos57 Re: Do aaaa ies 20.05.03, 20:53
        Ja jak ty te komdomy stosujesz.Doustnie czy
        odbytniczo.Bo jak doustnie to masz 0%
        wpadki.Odbytniczo,duze ryzyko,zwlaszcza na
        zachodzie.Slyszalem ze na zachodzie sperma moze
        trafic przez komdom w gowno.Czy tak jest na tym
        szczesliwym zachodzie?
      • Gość: eva Re: Do aaaa IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 22:16
        to tylko pogratulowac szczescia, systematycznosci i czego-tam-jeszcze. Ale
        czasem sie zdarza i wszystko jedno dlaczego. Szklanka wody zamiast. Jeszcze
        mnie nie zawiodla.

        Jeszcze raz 100 buziakow dla juz-nie-Pechowej za decyzje. Uff, swiat nie jest
        taki zly :)

        Pozdrowka e.
        • Gość: Malwina polec no IP: *.d1.club-internet.fr 20.05.03, 23:55
          szklanke wody mezczyznom, droga ascetko
          • komandos57 Re: polec no 21.05.03, 00:02
            o,malwino!Czy jestes po orgazmie!Ponoc baby dostaja olsnienia po orgazmie.Czy
            ty tak masz?
            • Gość: Malwina Re: polec no IP: *.d1.club-internet.fr 21.05.03, 00:03
              ta gueule, cannard !
              • komandos57 Re: polec no 21.05.03, 00:06


                ta gueule, cannard
                A jak po francusku orgazmik?
                • Gość: aaaa Re: polec no IP: *.ny5030.east.verizon.net 21.05.03, 02:40
                  prosze nie obrzucac nas wspolnymi inwektywami jedna jest aaa druga aaaa. Do
                  Anny - nie watpie, ze komandos jest czlowiekiem wielkiego serca, o czym pisalas
                  w poscie, czytalam ze pisze do umierajacego chlopaka, ale jego wielbicielki
                  powinny mu pomoc i namowic, zeby poszedl do lekarza. Prawie na pewno choruje na
                  chorobe, ktora nazywa sie bipolar desorder - stosunkowo latwo mozna uzyskac
                  poprawe stosujac duze dawki litu. Wizyta lekarska w jego przypadku jest
                  konieczna, nieleczona choroba moze miec tragiczne nastepstwa.
                  • Gość: aaa Re: polec no IP: *.bb.online.no 22.05.03, 00:17
                    Jeszcze tylko male wyjaśnienie. "Bipolar desorder", o której to chorobie
                    piszesz to nowa nazwa na psychozę maniakalno/depresyjną. Nowa nazwa pochodz z
                    łacińskiego "bi" co znaczy "dwa" oraz "polaris" co znaczy "przeciwieństwo,
                    punkt przeciwny". Nie jest to choroba śmiertelna, aczkolwiek w ciężkich
                    przypadkach istnieje możliwość, że osoba chora, będąc w fazie depresyjnej
                    odbierze sobie życie. Litium oraz m.in. valporat są od dawna stosowanymi lekami
                    na wspomnianą chorobę, jednakże mają ograniczone działanie i wiele skutków
                    ubocznych. Niedawno AstraZeneca złożyła wniosek o uznanie nowego, bardzo
                    obiecującego leku antypsychotycznego o nazwie Seroquel a Eli Lilly złożył
                    wniosek w USA o uznanie kombinacji Zyprexa i środka antydepresyjnego Prozac
                    jako odpowiedniego leku na bipolar desorder.
                    Mam nadzieję, że wyjaśnienia dotrą do zainteresowanych, służę infomacjami w
                    razie potrzeby. To "zboczenie zawodowe", jako lekarz nie mogę się oprzeć chęci
                    komentarza w takim przypadku.
                    Z pozdrowieniami.
                    • Gość: bbbb "Disorder" jesli juz, drogie wyksztalcone panie! IP: 144.134.77.* 24.05.03, 12:39
                    • Gość: go100 Re: polec no IP: 212.122.206.* 10.06.03, 14:27
                      interesuje mnie wszystko na temat seroquelu i jego sytuacji na rynku, mój
                      bliski bierze seroquel i lek działa rewelacyjnie nie dając objawów
                      ubocznych,niestey jak to w Polsce bywa nie dla psa kiełbasa i o jakość życia
                      chorujących na choroby psychiczne się nie dba - lek wycofywują, jeśli wiesz coś
                      o szczegółach bardzo proszę napisz pozdrowienia
          • Gość: eva Re: polec no IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 14:31
            Myslisz ze nieuprawianie seksu w wieku 19 lat to ascetyzm?? No nie wiem.
            Przynajmniej spie spokojnie i nie umieram ze strachu jak mi sie okres spoznia.
            To, ze z kims jestem i darze go uczuciem, to nie znaczy, ze musze z nim isc do
            lozka. Chyba...? A moze nie? Pozdrawiam i troszke tolerancji prosze. Ja sie nie
            czepiam jak ktos traci dziewictwo w wieku 16 lat. Chociaz nie pochwalam.
            • Gość: Malwina Re: polec no IP: *.d1.club-internet.fr 21.05.03, 23:50
              ani sie czepiam ani wiem ze masz 19 lat. I wcale nie jestem pewna ze zwazywszy
              okolicznosci jestes dotknieta tematem. Oczywiscie mozesz sie wypowiadac ile ci
              sie podoba a ja moge brac to powaznie lub nie. Zycze ci wspanialego faceta,
              duzo milosci i swietnego zycia seksualnego bez strachu (bo nie ma o co - XIX
              wiek sie skonczyl i jesli wybierasz wstrzemiezliwosc to pewnie z innych racji
              niz ta wysunieta powyzej. W kazdym razie mam nadzieje ...)
              I pamietaj, ze strach jest zlym doradca...
              • komandos57 Re: polec no 21.05.03, 23:55
                Gość portalu: Malwina napisał(a):
                ////////////////////////////////////////////
                Malwino!Ja mam kutaska!Zyczysz mi faceta z kutaskiem czy bez.Palnij cos po
                francusku.A czy burdel to slowo francuskie?
                • Gość: Malwina przelec no... IP: *.d1.club-internet.fr 21.05.03, 23:58
                  jestem niezwykle szczesliwa i zycze ci powodzenia w uzywaniu niniejszego. Coz
                  wiecej moge zrobic dla ciebie ? Czy oczekujesz pomocy ?
                  • lampion Re: 23.05.03, 18:11
                    Booszsz,jak mnie to irytuje,nie wiem kto tutaj napisal,ale 'nawet dupy trzeba
                    dawac z glowa',no wybacz,ale np.jak malzenstwo wpadnie to tez jest dawanie tupy?
                    bez przesady,sa kobiety,ktore 'wpadaja'z ukochanymi mezczyznami.I fakt,ze
                    splodzone zostalo dziecko w zwiazku kochajacych sie ludzi nie znaczy od razu,ze
                    oni tego dziecka chca.to chyba jasne?
                    Jesli chodzi o tabletki..Malwina,czyli wg Ciebie i Twojego ginekologa ten 0,1
                    to wlasnei nieumiejetne 'zapodanie' tabletki?Ja chyba musze zmienic lekarza..
                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka