ann.k
14.05.03, 14:21
witam,
mam dość poważny problem z osobą, która popadła w histerię; i niestety nie
wygląda aby sprawa była chwilowa;
w zeszłym tygodniu zmarł mój dziadek; on i babcia byli małżeństwem ponad 50
lat; i to małżeństwem jakich niewiele już pozostało - wciąż w sobie
zakochani, wciąż wzajemnie siebie zdobywający, zawsze razem, zawsze blisko,
bardzo emocjonalnie zżyci;
babcia od tygodnia jest na silnych lekach uspokajających; niewiele pomagają -
potrafi nagle się rozpłakać, za chwilę jej to mija, nawet się uśmiechnie, a
za moment znowu płacz i to nie taki zwyczajny, ale taki typowo histeryczny,
spazmatyczny;
co mogę zrobić, aby jej pomóc? cała rodzina stara się jak może być blisko
niej, ale to nie takie proste - pracujemy, nie mozemy być z nią 24 na dobę;
zwłaszcza, że nawet największy anioł straci cierpliwość powtarzając tysiąc
razy to samo zdanie i próbując przekonać do uspokojenia się;
w jaki sposób z nia rozmawiać? a może czas jakoś jej pomoże? wiem, że tego
bólu nie da się uleczyć farmakologią, chociaż nie wiem jak boli strata kogoś
z kim w tak wielkiej miłości przeżyło się ponad 50 lat;
pozdrawiam