dla.mamy
22.07.10, 13:55
Witajcie!
Piszę na forum po raz pierwszy, dlatego nie naskakujcie na mnie od
razu... Nie wiem po prostu gdzie już dalej mamy zwrócić się o
pomoc...
Dwa lata temu zmarł mój tata, od tego czasu mamie bardzo ciężko było
się utrzymać. Brała kredyty czekając na polepszenie się sytuacji,
potem brała kredyty, zeby spłacać te wcześniejsze kredyty, długi
rosły itd... Obecnie jest zadłużona na ok 40 tys. zł i nie ma zadnej
zdolnosci kredytowej - ani ona, ani moi bracia, którzy z nią
mieszkają.Mama i chłopacy wciąż pracują, nie wydają pieniędzy na
bzdury, tylko na własne utrzymanie i na rachunki... ale to nie
wystarcza. Obecnie sytuacja jest tragiczna. Banki nie chcą udzielić
kredytu, mama zadłuza się u kolejnych "prywatnych" firm, ale to też
wystarcza zaledwie na stałe opłaty. Nie wspomnę o ratach i
utrzymaniu... Odsetki kredytów rosną, zadłuzenia są coraz większe,
windykatorzy nie mają nawet jak egzekwować długów, bo na pensji mamy
i brata są już komornicy. Grozi im już eksmisja. Dodam, że nie
jesteśmy rodziną patologiczną, nigdy nie było u nas alkoholu, po
prostu rodzicom nienajepiej się wiodło, nie mieli dobrze płatnych
prac... Zresztą sami wiecie, jak cieżko się utrzymać w dzisiejszych
czasach. Dodatkowo to tata zawsze zarabiał więcej, a po jego śmierci
trudno było się utrzymać.
Może to zabrzmi niedorzecznie, ale pomyślalam, ze może znajdzie się
ktoś, kto pomoze mojej mamie i braciom? Ja sama ma rodzinę, pomagam
na ile jesteśmy w stanie, robie co miesiac zakupy, ale nam też
trudno się utrzymać z własnymi rachunkami, wychowujemy maleńkie
dziecko...
Jak już wspomniałam, moze to zabrzmi niedorzecznie, ale czy znajdzie
się ktoś, kto mógłby udzielić mamie kredytu? Wiem, ze to sraszne, co
piszę, ale już nie mam żadnego innego pomysłu. Chodzi o ok. 40 tys.
zł. Oczywiście podpisalibyśmy umowę u prawnika. Tak obliczyłam,
gdyby mama mogła spłacić wszystkie swoje długi (na wszystko pokaże
dokumenty, potrzebne papiery) i spłacać tylko jeden kredyt, jednej
osobie, to byłaby uratowana... Nie złośćcie sie na mnie za tą
prośbę, ale jak człowiek jest bezradny, to woli się nawet poniżyć i
błagać o pomoc, byle tylko rozwiazać jakoś sytuację.
Tak, jak wspomniałam, czy ktoś mógłby pożyczyć (podpisalibyśmy
stosowną umowę przy prawniku, ja z mężem poręczylibyśmy za mamę) 40
tys. zł? Myśleliśmy o spłacaniu przez 5 lat (60 miesiecy).
Jeśli ktoś może pomóc, to błagam... Jużnie wiem co jeszcze mozemy
zrobić...
dla.mamy@wp.pl