Dodaj do ulubionych

teściowa...długie

13.04.07, 13:54
nie wiem gdzie się z tym udać i gdzie szukać pomocy.Mieszkamy z mężem i małym
dzieckiem u teściowej.Od dawna jesteśmy na swoim"garnuszku",co miesiąc dajemy
na czynsz i inne opłaty,ale ona zawsze wszystkim mówi,że my na nic nie
dajemy,za nic nie płacimy itp.Ostatnio była przykra sytuacja,przyjechała w
odwiedziny moja siostra, teściowa od samego początku jej nie tolerowała,(moja
siostra jest konkretna i co jej się nie podoba wali z mostu,a teściowa zrobiła
jej swojego czasu wielką krzywdę(temat bardzo długi)i moja siostra zwróciła
jej tylko uwagę aby nie obgadywała jej i takie tam,a teściowa wyzwała ją od
jakich tylko,w przedpokoju jak ją dorwała to ciuchy z niej podarła...)Siostra
słowem się do niej nie odzywała tylko jak kulturalny człowiek powiedziała
dzień dobry i cały czas siedziałyśmy w pokoju u nas.Pierwszego wieczora wpadła
do mnie do pokoju i z wrzaskiem do mnie kiedy ona pojedzie...powiedziałam że
jej goście mi nie przeszkadzają i się nie dopytuje ile dni będą siedzieć,tym
razem i mnie się dorwało,wyzwała mnie i plunęła pod nogi:(niewiele myślą
oddałam jej tym samym(plunęłam jej pod nogi)Kilka dni minęło a teściowa
zawołała dzielnicowego...nakłamała w żywe oczy że siostra mieszka u mnie po
kilka tygodni,że plujemy jej w twarz,do kuchni jej nie wpuszczamy,łazienki są
całymi dniami zajęte,za mieszkanie nie płacimy itd.itd.Ale nie wspomniała o
tym że pozabierała cały sprzęt z kuchni,odkurzacz,zabroniła używania pralki,i
do tego wszystkich wyzwała,a syna nawet od debili wyzwała...Nie wiem co mam
zrobić,jedyne wyjście to się z tego domu wyprowadzić bo chora sytuacja,ale
pytanie gdzie?mąż tylko pracuje,zarabia niewiele,ja na bezrobociu ,po
macierzyńskim nie przedłużono mi umowy,jest pocieszenie,że od września synek
pójdzie do przedszkola i ja pójdę do pracy,będzie lżej nam,może sobie coś
wynajmiemy,ale z drugiej strony to mam problem bo kto mi dziecko z przedszkola
przyprowadzi,a jak będzie chore...Byłam w gminie o przydział
mieszkania,niestety nie mamy szans ponieważ mąż jest jedynym właścicielem
mieszkania po śmierci matki(teściowej)i takie zakręty...wspomnie też,że
teściowa nadużywa alkoholu,gdzieś dwa lata temu zgłaszałam ten problem do
MOPS-u,ponieważ pod wpływem alkoholu groziła mi,siedziałam w pokoju z
noworodkiem w przystawioną szafką do drzwi,ona pod wpływem alkoholu ma takie
odchyłki napadu płaczu,ja bym to nazwała wycie.Jestem bezradna...
przepraszam za chaos ale nie wiem od czego zacząć
Obserwuj wątek
    • ja_adam Re: teściowa...długie 13.04.07, 13:59

      prawy sierpowy, lewy w podbrzusze, chwyt za małżowiny uszne i z kolana. gdy
      padnie na glebę, pietą wdeptać jej grdykę w potylicę.
      niech poczuje strach, zeszcza sie pod siebie.

      bylem w podobnej sytuacji, wyprowadziłem się, bo bym ja zabił...
      ZABIŁ na smierć
    • c_y_n_i_k Re: teściowa...długie 13.04.07, 14:43
      ŻARTEM mówiąc, to należy utrupić teściową i będzie po problemie. :)

      A tak na poważnie, to jak tylko znajdziesz pracę i dziecko pójdzie do
      przedszkola, uciekajcie spod tego dachu jak najdalej. Do byle jakiej kawalerki
      na peryferiach chociażby. Na pewno sobie poradzicie.
      Na teściową nie ma haka w tej chwili i nic na jej zachowanie nie poradzicie -
      niestety.
      • gklej Re: teściowa...długie 14.04.07, 10:02
        powinnaś nie zakładać rodziny i mieć dziecka, bo umnie tak się stało,że ja
        musiałam się martwić z czego będą żyć jak dziecko było w drodze, wszystko
        dostali mieszkanie, samochód a teraz żadnej wdzięczności, ja od swoich rodziców
        nic nie dostałam, sama musiałam zadbać z mężem gdzie będziemy mieszkać i
        wogóle, A teraz tylko narzekać na teściów, nikt nie karze Wam rodzić dzieci.
        Wynika z tego,że jestem super teściową, ale tego nikt nie zauważa.
        • hellio Re: teściowa...długie 14.04.07, 11:25
          Dlaczego tak bardzo pomagałaś "młodym"? Z pewnością działo się to kosztem twoich
          potrzeb i wymagało dużych wyrzeczeń. Czy oni w jakiś sposób zmusili cię do tego?
          Hania
          • incogn Re: teściowa...długie 14.04.07, 23:16
            Podpisuje sie pod rada, aby uciec z tego domu, gdy tylko to bedzie mozliwe. Pocieszaj sie ta mysla, to
            Ci pomoze przetrwac trudny okres, nabrac pewnego dystansu do sytuacji. Mow sobie, ze to tylko
            chwilowe i ze kiedys sie skonczy..


            ZYCZE SPOKOJU!!!!
            • news21 Re: teściowa...długie 15.04.07, 07:23
              Dziecko odchowane, a Ty nadal w domu, chociaż się nie przelewa? Najwyższy czas
              ruszyć się z domu, poszukać pracy i pomyśleć o własnym kącie.
              Dopóki mieszkasz pod czyimś dachem, jesteś narażona na jego fochy i nastroje.
              Wyprowadźcie się i odetnijcie od teściowej. Zdecydowanie sobie poradzisz - bo
              nie będziesz miała innego wyjścia.
              • gklej Re: teściowa...długie 15.04.07, 18:59
                jasne natychmiast sie wyprowadź, ja z mężem wyjechałam 400 km od domu, najpierw
                było mieszkanie, pózniej dzieci, dlaczego tak? , ponieważ w domu jak byłam mała
                chodziłam głodna, pochodziłam z wielodzietnej rodziny, nigdy nie chciałam,zeby
                moje dziecko chodziło głodne.
                Poradziłam sobie świetnie, powiem Ci jedno ani nie byłam silna fizyczynie i
                psychicznie, zawsze o wszystko martwiłam się sama.
                Teraz już jestem na emeryturze.
                Wychowałam dwóch synów, oba dostali niezły posag.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka