Dodaj do ulubionych

szef a sprawy damsko-męskie

IP: *.crowley.pl 18.05.03, 10:26
On - nieżle ustawiony właściciel dużej firmy, w której pracuję od 3 lat,
wysoki, przystojny, żona i dzieci. Ja - nieżle ustawiona zawodowo pracownica
JEGO firmy, mąż nie zawsze doceniający i zauważający, dziecko.
On-od kilku miesięcy zauważa mnie bardziej jako kobietę niż pracownika -
komplementy, miłe słowa, dostrzeganie tego czego własny mąż nie widzi (nowy
makijaż, dobrze dobrany kolor ubrań, pełen pożądania wzrok)
Tak, to wszystko zaspokaja moją kobiecą próżność, bo chyba tak chcę to sobie
tłumaczyć, bo nie chcę żadnych innych myśli dopuszczać do sibie.
Ale
Ile potrwa taka sytuacja nie wiadomo jaka?
Jaki będzie finał, bo:
jeśli dojdziemy tak blisko, że możemy się otrzeć o łóżko to jeśli powiem NIE
(jestem tego jeszcze pewna, ze powiem nie, ale nie wiem jak długo) to... on
może mnie zniszczyć, podziękować za dobrą pracę, która nagle moze okazać się
nie taka dobra dla mnie!
Jeli to nie wiadomo co będzie jeszcze trwać to ile? I czy jest szansa, by po
prostu rozeszło się to po kościach?Przeżyliście coś takiego? Jakie moze byc
wyjscie?
Opowiedzcie, podpowiedzcie!
Obserwuj wątek
    • u25 Re: szef a sprawy damsko-męskie 18.05.03, 10:34
      Tak, podziekowal mi za wspolprace. Moze bedziesz miala wiecej szczeszcia. Zycze
      powodzenia.
    • Gość: meee Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.MAN.atcom.net.pl 18.05.03, 12:37
      kobieto! kobieto!!
      mądrą bądź i nie wchodź w to!
      zgniesz marnie, i to Ty zaplacisz za te chwile słabosci, a nie on.
      a jeszcze jak rodziny sie dowiedzą....uuuuuuuuu!
      basta!
      • Gość: Malwina Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.d1.club-internet.fr 18.05.03, 12:44
        kilka zasad (hi hi - bo mam)

        nigdy -wolny facet czy nie- nie szalec w pracy
        unikac tez sasiedztwo dla takich rozrywek
        nie mowiac o rodzinie (maz kuzynki !!!)

        swiat jest duzy - po co ci glupie problemy

        PS rozejdzie sie po kosciach jak nie bedziesz niczym emanowac na
        jego "zaproszenia"
        • Gość: meee:) poza tym... IP: *.MAN.atcom.net.pl 18.05.03, 12:56
          a jeszcze poza tym, możesz ćwiczyć charakter i silną wolę!
          on tu ten-teges, a Ty - zimna /choc krew u Cię nie H2O, i wrze!!!/, łaskawie
          omiatasz go spojrzeniem, i ...nic!
          ciesz się z tego, że wzbudzasz takie emocje :)
    • Gość: Celine Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: 213.17.164.* 19.05.03, 14:31
      A może ten facet po prostu ja kocha! Sam się głupio czuje w tej sytuacji, nie
      wie jak do niej podejść, czy ona go nie wyśmieje, nie da kosza. Przecież wcale
      nie musi być wrednym podrywaczem!
      Facet też człowiek, zakochać na zabój się może!
      • Gość: Malwina Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.d1.club-internet.fr 19.05.03, 14:47
        a jak sie odkocha to ona nie on z pracy wyleci
      • Gość: meee:) Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 14:54
        nooooooooo taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.........
        kolejna romantyczka!


        sama nią jestem - wlasnie padlam ofiarą mego romantyzmu cholernego, stąd ten
        goryczką pociagnięty post...
    • Gość: Celine Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: 213.17.164.* 19.05.03, 16:20
      Myślicie, ze każdy facet-szef (wolny czy zajęty) tak mocno przejmuje się swoją
      rolą i czuje się silny, że "wyrywa" swoje pracwonice na lewo i prawo?Czy tak
      jest w każdej firmie?
      Ja przyznam u siebie jeszcze się z tym nie spotkałam! A może ja neiwiel widzę i
      słyszę???????????????????
    • myslewiecjestem Re: szef a sprawy damsko-męskie 19.05.03, 17:33
      Gość portalu: GaGa napisał(a):

      > On - nieżle ustawiony właściciel dużej firmy, w której pracuję od 3 lat,
      > wysoki, przystojny, żona i dzieci. Ja - nieżle ustawiona zawodowo pracownica
      > JEGO firmy, mąż nie zawsze doceniający i zauważający, dziecko.
      > On-od kilku miesięcy zauważa mnie bardziej jako kobietę niż pracownika -


      tu stop. typowa historia, ktora nie prowadzi do celu. zaczynam nie rozumiec
      co ludzie chca od innych. w tym nie ma zadnego sensu. tylko bol, frustracje.
      • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 19.05.03, 17:39
        myslewiecjestem napisał:

        > Gość portalu: GaGa napisał(a):
        >
        > > On - nieżle ustawiony właściciel dużej firmy, w której pracuję od 3 lat,
        > > wysoki, przystojny, żona i dzieci. Ja - nieżle ustawiona zawodowo pracowni
        > ca
        > > JEGO firmy, mąż nie zawsze doceniający i zauważający, dziecko.
        > > On-od kilku miesięcy zauważa mnie bardziej jako kobietę niż pracownika -
        >
        >
        > tu stop. typowa historia, ktora nie prowadzi do celu. zaczynam nie rozumiec
        > co ludzie chca od innych. w tym nie ma zadnego sensu. tylko bol, frustracje.

        Tzn przewidujesz moj bol i frustracje? Poki co, wiem ze nie powinnam tak
        myslec, ale to ... dodaje koloru memu zyciu i uwierz nigdy nie czytalam
        romansidel!
        • myslewiecjestem Re: szef a sprawy damsko-męskie 19.05.03, 17:47
          Kobiety nie musza czytac tych historii. one nimi sa. a problemy ? oczywiscie ze
          przyjda.
          • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 19.05.03, 18:40
            myslewiecjestem napisał:

            > Kobiety nie musza czytac tych historii. one nimi sa. a problemy ? oczywiscie
            ze
            >
            > przyjda.

            Oj to nie tak! Uwierz mi! Jestem rozsadnym czlowiekiem z zasadami, mam sporo
            oleju w glowie, ale wcale nie twierdze ze jestem swietym, najmądrzejszym
            czlowiekiem. To trwa dobrych kilka miesiecy! Wiem,no dobra jestem raczej pewna
            (zebys moj drogi rozmowco-forumówco) nie mial mnie za cwaną, narcystyczną
            pewniaczke ze wystarczylby jeden moj gest... a on...Poza tym trudno byc
            asertywnym i czlowiekowi, od ktorego zalezy wszystko w pracy umiec powiedziec
            NIE! Wtedy jego zawiedziona meska duma moze mnie zniszczyc. Nie sądzisz?
            • myslewiecjestem Re: szef a sprawy damsko-męskie 19.05.03, 18:46
              Gość portalu: GaGa napisał(a):

              > myslewiecjestem napisał:
              >
              > > Kobiety nie musza czytac tych historii. one nimi sa. a problemy ? oczywisc
              > ie
              > ze
              > >
              > > przyjda.
              >
              > Oj to nie tak! Uwierz mi! Jestem rozsadnym czlowiekiem z zasadami, mam sporo
              > oleju w glowie, ale wcale nie twierdze ze jestem swietym, najmądrzejszym
              > czlowiekiem. To trwa dobrych kilka miesiecy! Wiem,no dobra jestem raczej
              pewna
              > (zebys moj drogi rozmowco-forumówco) nie mial mnie za cwaną, narcystyczną
              > pewniaczke ze wystarczylby jeden moj gest... a on...Poza tym trudno byc
              > asertywnym i czlowiekowi, od ktorego zalezy wszystko w pracy umiec powiedziec
              > NIE! Wtedy jego zawiedziona meska duma moze mnie zniszczyc. Nie sądzisz?

              sadze. meska duma jest czyms absurdalnym, a podniesiona do potegi zawiedzionej
              jest juz czym, czego nie jestem w stanie opisac. zastanawiam sie, czy wiekszosc
              z nas nie przyszla na swiat wlasnie wydawac gesty i na nie reagowac. takie
              szczurki w ludzkiej skorce. hm .....


              • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 19.05.03, 19:10
                myslewiecjestem napisał:

                > Gość portalu: GaGa napisał(a):
                >
                > > myslewiecjestem napisał:
                > >
                > > > Kobiety nie musza czytac tych historii. one nimi sa. a problemy ? ocz
                > ywisc
                > > ie
                > > ze
                > > >
                > > > przyjda.
                > >
                > > Oj to nie tak! Uwierz mi! Jestem rozsadnym czlowiekiem z zasadami, mam spo
                > ro
                > > oleju w glowie, ale wcale nie twierdze ze jestem swietym, najmądrzejszym
                > > czlowiekiem. To trwa dobrych kilka miesiecy! Wiem,no dobra jestem raczej
                > pewna
                > > (zebys moj drogi rozmowco-forumówco) nie mial mnie za cwaną, narcystyczną
                > > pewniaczke ze wystarczylby jeden moj gest... a on...Poza tym trudno byc
                > > asertywnym i czlowiekowi, od ktorego zalezy wszystko w pracy umiec powiedz
                > iec
                > > NIE! Wtedy jego zawiedziona meska duma moze mnie zniszczyc. Nie sądzisz?
                >
                > sadze. meska duma jest czyms absurdalnym, a podniesiona do potegi zawiedzionej
                > jest juz czym, czego nie jestem w stanie opisac. zastanawiam sie, czy
                wiekszosc
                >
                > z nas nie przyszla na swiat wlasnie wydawac gesty i na nie reagowac. takie
                > szczurki w ludzkiej skorce. hm .....
                >
                > Hm ...czuje, ze "szczurkowatą" teorią próbujesz wytłumaczyć mi, ze to po
                prostu czysty, zwierzecy instynkt?
                A tak juz poza tą teorią... tego typu gesty są nam czasem w tej szarzyznie,
                zalataniu, stersie, podlym swiecie potrzebne, nie sądzisz?

                Myslisz, ze nie ma meskiej dumy? To moze to po prostu feromonalna meska
                ambicja... nie chcialabym napisac bardziej dosadnie...
                • myslewiecjestem Re: szef a sprawy damsko-męskie 19.05.03, 19:25
                  Gość portalu: GaGa napisał(a):
                  > >
                  > > Hm ...czuje, ze "szczurkowatą" teorią próbujesz wytłumaczyć mi, ze to po
                  > prostu czysty, zwierzecy instynkt?
                  > A tak juz poza tą teorią... tego typu gesty są nam czasem w tej szarzyznie,
                  > zalataniu, stersie, podlym swiecie potrzebne, nie sądzisz?

                  tak, tylko ta szarzyzne, zalatanie, stres i podly swiat tworzymy sami by potem
                  skoczyc gdzies na bok i usprawiedliwiac sie ze tego wlasnie nam potrzeba...
                  >
                  > Myslisz, ze nie ma meskiej dumy? To moze to po prostu feromonalna meska
                  > ambicja... nie chcialabym napisac bardziej dosadnie...

                  oczywiscie ze jest meska duma. jest ona powodem wiekszosci tragedii na tej
                  planecie.
    • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 19.05.03, 17:36
      Chciałabym od Was wiedzieć więcej jak ocenić (w miarę trafnie) - czy to co robi
      ON jest łowieniem mnie... Czy tylko podchodami. Macie swoje własne zdanie,
      oparte na swoich doświadczeniach (u25,meee :) i podpatrzone z rzeczywistosci ...
      Bo to przeciez dla kobiety tez wazne! Byc zauwazana jako kobieta a nie tylko
      doceniana za pracownika.
      A moze skoro on zamierza mnie perfidnie wykorzystac, jak przypuszczacie, to JA
      powinnam go pierwsza niecnie wykorzystac ? Wyrwac remie, podwyzke, itp...
      CO??????????????????
      • Gość: ToeToe Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.ihug.net 21.05.03, 01:55
        Jaka jest roznica miedzy lowieniem a podchodami;))??
        • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 21.05.03, 18:04
          Gość portalu: ToeToe napisał(a):

          > Jaka jest roznica miedzy lowieniem a podchodami;))??
          Mialam na mysli lowienie z finalem czyli zowieniem, zlapaniemw siec a
          podchodami ktore tylko na podchodach sie koncza - taka chwilowa slabosc do
          niczego drastycznego nieprowadząca!
    • saana zastopowac 19.05.03, 21:33
      zastopowac na poczatku szefa . facetow fajnych mozna znalezc dookola a pracy
      nie. zmienic styl ubierania sie na mniej godny porzadania. takie uklady w
      pracy smierdza jak diabli no chyba ze chcesz d. zrobic kariere.
      Gość portalu: GaGa napisał(a):

      > On - nieżle ustawiony właściciel dużej firmy, w której pracuję od 3 lat,
      > wysoki, przystojny, żona i dzieci. Ja - nieżle ustawiona zawodowo pracownica
      > JEGO firmy, mąż nie zawsze doceniający i zauważający, dziecko.
      > On-od kilku miesięcy zauważa mnie bardziej jako kobietę niż pracownika -
      > komplementy, miłe słowa, dostrzeganie tego czego własny mąż nie widzi (nowy
      > makijaż, dobrze dobrany kolor ubrań, pełen pożądania wzrok)
      > Tak, to wszystko zaspokaja moją kobiecą próżność, bo chyba tak chcę to sobie
      > tłumaczyć, bo nie chcę żadnych innych myśli dopuszczać do sibie.
      > Ale
      > Ile potrwa taka sytuacja nie wiadomo jaka?
      > Jaki będzie finał, bo:
      > jeśli dojdziemy tak blisko, że możemy się otrzeć o łóżko to jeśli powiem NIE
      > (jestem tego jeszcze pewna, ze powiem nie, ale nie wiem jak długo) to... on
      > może mnie zniszczyć, podziękować za dobrą pracę, która nagle moze okazać się
      > nie taka dobra dla mnie!
      > Jeli to nie wiadomo co będzie jeszcze trwać to ile? I czy jest szansa, by po
      > prostu rozeszło się to po kościach?Przeżyliście coś takiego? Jakie moze byc
      > wyjscie?
      > Opowiedzcie, podpowiedzcie!
    • cossa Re: szef a sprawy damsko-męskie 19.05.03, 21:41
      kopnac porzadnie meza, by zaczal dostrzegac w Tobie
      kobiete. kiedys Marta w "Zlotopolskich" powiedziala
      swietne slowa do swojego wiecznego amanta (dla tych w
      temacie - chodzi mi o kpt Wonsa) - "w kapciach wygladasz
      tak jak moj maz".

      pod rozwage
      cossa
      • myslewiecjestem Re: szef a sprawy damsko-męskie 19.05.03, 21:43
        cossa napisała:

        > kopnac porzadnie meza, by zaczal dostrzegac w Tobie
        > kobiete. kiedys Marta w "Zlotopolskich" powiedziala
        > swietne slowa do swojego wiecznego amanta (dla tych w
        > temacie - chodzi mi o kpt Wonsa) - "w kapciach wygladasz
        > tak jak moj maz".
        >
        > pod rozwage
        > cossa

        czy zycie ma sie krecic w dostrzeganiu KOGOS w KIMS ?
        • cossa Re: szef a sprawy damsko-męskie 19.05.03, 21:44
          nie, ale gaga wyraznie tego potrzebuje

          myslewiecjestem napisał:

          >
          > czy zycie ma sie krecic w dostrzeganiu KOGOS w KIMS ?
          • toetoe Re: szef a sprawy damsko-męskie 20.05.03, 00:23
            Sadzisz, ze kobieta atrakcyjna a jednoczesnie szczesliwa i spelniona w zwiazku
            nie dziala na innych samcow??

            > nie, ale gaga wyraznie tego potrzebuje

            • cossa Re: szef a sprawy damsko-męskie 20.05.03, 00:24
              nie nie sadze. a skad ten wniosek?

              toetoe napisała:

              > Sadzisz, ze kobieta atrakcyjna a jednoczesnie
              szczesliwa i spelniona w zwiazku
              > nie dziala na innych samcow??
              >
              > > nie, ale gaga wyraznie tego potrzebuje
              >
            • Gość: Celine Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: 213.17.164.* 20.05.03, 08:52
              toetoe napisała:

              > Sadzisz, ze kobieta atrakcyjna a jednoczesnie szczesliwa i spelniona w
              zwiazku
              > nie dziala na innych samcow??
              >
              > > nie, ale gaga wyraznie tego potrzebuje
              >
              DZIAŁA, DZIAŁA, NAWET JAK JEST MĘŻATKĄ
              Bo kobieta spełniona częściej się uśmiecha, ładniej wygląda a na dodatek, gdy
              jest zaradna, mądra, pracowita, ma olej w głowie (to nawet na pierwszy rzut oka
              widać)to przyciąga, nawet taaaaakich ważnych facetów jak właściciele firmy!

    • toetoe Re: szef a sprawy damsko-męskie 20.05.03, 00:28
      Cofam.. Przeoczylam fragment o malzenstwie GaGa..
      • toetoe powyzsze moje do cossa (n/txt) 20.05.03, 00:29
      • cossa Re: szef a sprawy damsko-męskie 20.05.03, 00:46
        pozna godzina juz:) zdarza sie:)

        toetoe napisała:

        > Cofam.. Przeoczylam fragment o malzenstwie GaGa..
    • unknown10 Re: szef a sprawy damsko-męskie 20.05.03, 05:49
      male pytanie:
      czy ty GaGa rozwazasz mozliwosc rzucenia sie w objecia swego szefa ze strachu
      przed konsekwencjami odrzucenia jego amorow? Przeciez to jest klasyczny
      przyklad na "sexual harasment". A poza tym nie odrzuca cie od niego fakt, ze
      wdajac sie z toba w romansidla stalby sie jednoczesnie oszustem? Chyba ze
      zawarl ze swoja zona uklady o wolnym malzenstwie. Mimo wszystko cala ta
      historia jest bardzo brukowa.

      Jesli jak piszesz jestes rozsadna kobietka daj sobie spokoj i nie zamieniaj
      tych obecnych ukladow na bardziej zazyle; tylko ty na tym zle wyjdziesz, nie
      twoj szef. A obawiac sie tego ze on cie wyrzuci z pracy nie musisz. Badz tylko
      madra i nie daj sie wciagnac w jakas gre.

      Czy twoje poczucie wlasnej wartosci jest tak bardzo zalezne od adoracji innych?
      pzdr
      u


      > On - nieżle ustawiony właściciel dużej firmy, w której pracuję od 3 lat,
      > wysoki, przystojny, żona i dzieci. Ja - nieżle ustawiona zawodowo pracownica
      > JEGO firmy, mąż nie zawsze doceniający i zauważający, dziecko.
      > On-od kilku miesięcy zauważa mnie bardziej jako kobietę niż pracownika -
      > komplementy, miłe słowa, dostrzeganie tego czego własny mąż nie widzi (nowy
      > makijaż, dobrze dobrany kolor ubrań, pełen pożądania wzrok)
      > Tak, to wszystko zaspokaja moją kobiecą próżność, bo chyba tak chcę to sobie
      > tłumaczyć, bo nie chcę żadnych innych myśli dopuszczać do sibie.
      > Ale
      > Ile potrwa taka sytuacja nie wiadomo jaka?
      > Jaki będzie finał, bo:
      > jeśli dojdziemy tak blisko, że możemy się otrzeć o łóżko to jeśli powiem NIE
      > (jestem tego jeszcze pewna, ze powiem nie, ale nie wiem jak długo) to... on
      > może mnie zniszczyć, podziękować za dobrą pracę, która nagle moze okazać się
      > nie taka dobra dla mnie!
      > Jeli to nie wiadomo co będzie jeszcze trwać to ile? I czy jest szansa, by po
      > prostu rozeszło się to po kościach?Przeżyliście coś takiego? Jakie moze byc
      > wyjscie?
      > Opowiedzcie, podpowiedzcie!
      • Gość: Celine Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: 213.17.164.* 20.05.03, 09:25
        Dlaczego, dlaczego, dlaczego
        Uważacie ze GaGa jest tak strasznie naiwna i daje sie wciągnąc w jakies głupie
        gierki?
        Wynika z tego że raczej nie
        Człowiek jest tylko człowiekim - i on i ona.... Nie są z kamienia!
        Nigdy w życiu nie zdarzyło Wam się zakochać, zauważyć kogoś kogo nie
        powinniście (czyjegoś męża, zonę)???
        POmyslec o kims w kategoriach bardziej ciepłych, wręcz seksualnych niz
        racjonalnych?
        Jasne, sytuacja wydaje sie na pierwszy rzut oka tradycyjna, znana z opowiesci i
        seriali, ale gdyby tak zajrzeć trochę głębiej...
        To rzeczywiscie moze to byc problem, bo... jak pisalam wyżej człowiek z
        kamienia nie jest
        • Gość: ann Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: 194.181.108.* 20.05.03, 10:40
          Szef czuje, że jego komplementy i zainteresowanie są jak deszcz na pustyni.
          Jeżeli jest jak piszesz inteligentny, to widzi twoje wachanie i poczeka , a ono
          będzie rosnąć. Spraw , żeby przestał się czuć 'Prawdziwym Mężczyzną Który Cię
          Dostrzega'. To wymaga trochę gry aktorskiej, ale radość z Cudownego Małżeństwa
          i Najlepszego na świecie męża bardzo Ci pomogą. Możesz przychodzić do pracy i
          promieniować szczęściem, albo uśmiechać się do obrączki. Przykładowo na
          komplement : wyglądasz dzisiaj cudownie, odpowiedz -dziękuję, X(mąż) też tak mi
          dzisiaj powiedział, albo coś podobnego.Fotka z wakacji na biurko;-) Szef musi
          postępować taktownie, więc jeśli mu to utrudnisz ma 2 wyjścia, albo zrezygnuje,
          albo zachowa się w sposób, który podchodzi pod paragraf. Jeżeli czujesz , że
          nie warto ryzykować rodziny dla czegoś ulotnego to musisz twardo stanąć na
          Ziemi. Warto również naprawdę zająć się małżeństwem, może gra przestałaby być
          potrzebna?
          Ostatnio coś podobnego wykonała moja przyjaciółka - z dobrym skutkiem. Mam
          nadzieję , że tobie też się uda.
        • unknown10 Re: szef a sprawy damsko-męskie 20.05.03, 18:32
          Celline,
          zdarzalo sie zauwazyc kogos innego, nie raz ... to przeciez jest bardzo ludzkie
          ale ...
          trzeba tez umiec zauwazyc innych dookola siebie i pomyslec nad efektami swoich
          przyszlych dzialan...to takie romantyczne i dziewczeco/gasiatkowate zamknac
          oczy i oddac sie rozkoszy...bez zastanowienia sie w dojrzaly sposob co sie
          zobaczy po otwarciu tych oczu...

          o naiwnosci ludzka... a wlasciwie naiwnosci nieopierzonego gasiatka....
          pzdr
          u

    • komandos57 [...] 20.05.03, 21:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • qmandos57 Re: Paskudnie... 21.05.03, 09:19
        komandos57 napisał:

        > kurwiszonem.Maz do dupy.Oziebly,chuj staje od swieta.Ty niewinne
        > dzieciatko.O,jak mi cie szkoda.Ty pizdo jebnieta!


        Paskudnie powiedziane.
        Ale myślę, że i paskudnie ta sprawa pachnie. Próbujesz sobie wmówić, że mąż już
        nie jest mężczyzną, nie jest wart Twojej wierności, bo już miłość okrzepła,
        czułości zdarzają się rzadko - może uznasz, że wcale. Siebie masz za niewinne
        dzieciątko. O, jak powinno nam być Cię szkoda, prawda?
        Ale faktów nie przeskoczysz: jak będziesz chciała zdradzić, to zdradzisz. To
        tylko Twój wybór, a i żyć z tym Ty będziesz musiała. No, może jeszcze on, Twój
        mąż, żona tamtego, dzieci tamtego...
        Ale co tam, prawda?
        Odpuść, to naprawdę śmierdzi.

      • Gość: GaGa Re:Smierdzisz mi... IP: *.crowley.pl 21.05.03, 18:10
        komandos57 napisał:

        > kurwiszonem.Maz do dupy.Oziebly,chuj staje od swieta.Ty niewinne
        > dzieciatko.O,jak mi cie szkoda.Ty pizdo jebnieta!

        Z PROSTACTWEM ZAZWYCZAJ SIE WALCZY, ALE MNIE SIE NIE CHCE BO SZKODA CZASU!
        PROPONUJE ZNALEZIENIE SOBIE INNEGO FORUM NA PODOBNYM POZIOMIE PROSTACTWA!
    • fanta-girl Re: szef a sprawy damsko-męskie 21.05.03, 18:20
      Mam ten sam problem.
      Szef zaproponowal mi randke. Mily z niego gosc.ciut ode mnie starszy, ale
      naprawde niewiele.Nie ma zony, jest ustawiony i lubie go.
      Ale nie tyle, zeby isc z nim na randke i tym bardziej dalej.
      Mam chlopaka i on o tym wie, ale jesli spozniam sie do fabryki, bo po drodze
      musialam robic kolo i on o tym wie, ze robilam to sama, to uznal (moze i
      slusznie), ze do d. taki zwiazek i nie ma co sie taka gowniana konkurencja
      przejmowac.
      Glupio zrobil, ze mi te randke zaproponowal, naprawde lubie te robote i
      moglismy sobie w wielu rzeczach w zyciu pomoc. W zyciu zawodowym. Uwazam ze
      jest swietnym szefem, personelem zarzadza doskonale i naprawde miloby bylo
      pracowac z kims takim jak on.
      A teraz co?
      Propozycje zlozyl sms-owo.
      Jakis tydzien temu.Na razie wyslam mu wymijajaca i zartobliwa odpowiedz
      spychajaca problem na za miesiac, po zamknieciu pewnego etapu, ale potem co?
      Jak powiem nie to bedzie fatalnie- i nie mam watpliwosci, ze bedzie to koniec
      naszej pracy.
      A "tak" nie powiem, bo nie i bo nie - bez zadnych okolicznosci lagodzacych.
      I co dalej?
      Pozatym to rowny facet i mam naprawde wielkiego moralniaka, ze doprowadzilam do
      sytuacji, w ktorej on mogl tak pomyslec.Bo nie oszukujmy sie bralam udzial w
      tych slownych przekomarzankach i lubilam je. I moj blad, ze sie nie zatrzymalam
      odpowiednio wczesnie.
      Do dupy jest byc ladna kobieta, tyle Wam powiem moi drodzy.
      • fanta-girl Re: szef a sprawy damsko-męskie 21.05.03, 18:28
        A i jeszcze jedno.
        Jak masz meza albo on ma zone to sytuacja jest naprawde prosta: Zawsze mozesz
        powiedz: Ranka?A zona idzie z nami?
        Ale jak nie ma (bo nie oszukujmy sie, ja uwazam, ze moj zwiazek przezywa
        kolejny kryzys z ktorego sie juz nie podniesie, po upojnych 10 latach)
        partnerow?
        Co wtedy zrobic?
        Czyje zdjecie postawic na biurko?
        Do kogo dzwonic i mu cwierkac do sluchawki?
        Na poczte glosowa?
        Moze i sprobuje, fakt.
        • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 21.05.03, 18:35
          fanta-girl napisała:

          > A i jeszcze jedno.
          > Jak masz meza albo on ma zone to sytuacja jest naprawde prosta: Zawsze mozesz
          > powiedz: Ranka?A zona idzie z nami?
          > Ale jak nie ma (bo nie oszukujmy sie, ja uwazam, ze moj zwiazek przezywa
          > kolejny kryzys z ktorego sie juz nie podniesie, po upojnych 10 latach)
          > partnerow?
          > Co wtedy zrobic?
          > Czyje zdjecie postawic na biurko?
          > Do kogo dzwonic i mu cwierkac do sluchawki?
          > Na poczte glosowa?
          > Moze i sprobuje, fakt.

          No nie przesadzaj Ty masz latwiej - skoro zwiazek niesformalizowany i w
          kryzysie to mniej niemoralne jest niecne wykorzystanie obu stron!!!!
      • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 21.05.03, 18:32
        fanta-girl napisała:

        > Mam ten sam problem.
        > Szef zaproponowal mi randke. Mily z niego gosc.ciut ode mnie starszy, ale
        > naprawde niewiele.Nie ma zony, jest ustawiony i lubie go.
        > Ale nie tyle, zeby isc z nim na randke i tym bardziej dalej.
        > Mam chlopaka i on o tym wie, ale jesli spozniam sie do fabryki, bo po drodze
        > musialam robic kolo i on o tym wie, ze robilam to sama, to uznal (moze i
        > slusznie), ze do d. taki zwiazek i nie ma co sie taka gowniana konkurencja
        > przejmowac.
        > Glupio zrobil, ze mi te randke zaproponowal, naprawde lubie te robote i
        > moglismy sobie w wielu rzeczach w zyciu pomoc. W zyciu zawodowym. Uwazam ze
        > jest swietnym szefem, personelem zarzadza doskonale i naprawde miloby bylo
        > pracowac z kims takim jak on.
        > A teraz co?
        > Propozycje zlozyl sms-owo.
        > Jakis tydzien temu.Na razie wyslam mu wymijajaca i zartobliwa odpowiedz
        > spychajaca problem na za miesiac, po zamknieciu pewnego etapu, ale potem co?
        > Jak powiem nie to bedzie fatalnie- i nie mam watpliwosci, ze bedzie to koniec
        > naszej pracy.
        > A "tak" nie powiem, bo nie i bo nie - bez zadnych okolicznosci lagodzacych.
        > I co dalej?
        > Pozatym to rowny facet i mam naprawde wielkiego moralniaka, ze doprowadzilam
        do
        >
        > sytuacji, w ktorej on mogl tak pomyslec.Bo nie oszukujmy sie bralam udzial w
        > tych slownych przekomarzankach i lubilam je. I moj blad, ze sie nie
        zatrzymalam
        >
        > odpowiednio wczesnie.
        > Do dupy jest byc ladna kobieta, tyle Wam powiem moi drodzy.

        Od GaGa!Wiesz, moze razem cos na nich poradzimy na tyc naszych szefow ( u mnie
        o tyle problem ze ja mam meza on zone)!
        Nie przesadzaj z tym narzekaniem, ze jestem lajdna kobieta to SUPERRR niejedna
        chcialaby taka byc!
        Czasem sobie mysle, ze za 20 lat to juz nikt moze nie chciec na mnie popatrzec!
        Moze powinnysmy korzystac z tych adoracji bezgrzesznie oczywiscie poki
        są !!!!!!!!!!!
        • fanta-girl Re: szef a sprawy damsko-męskie 22.05.03, 18:29
          Gość portalu: GaGa napisał(a):

          > Wiesz, moze razem cos na nich poradzimy na tyc naszych szefow ( u mnie
          > o tyle problem ze ja mam meza on zone)!
          > Moze powinnysmy korzystac z tych adoracji bezgrzesznie oczywiscie poki
          > są !!!!!!!!!!!
          Nie zgadzam sie z Toba.Moja dupa nalezy do mnie i nie pojde do lozka tylko
          dlatego ze ktos ma na to ochote.
          Na dobra sprawe, podejrzewam ze gdybysmy sie poznali w innej sytuacji nie
          byloby problemu, ale teraz czuje sie naciskana i nie ma sposobu by mnie do tego
          faceta seksulanie przekonac.

          Ja juz podjelam decyzje- za miesiac zmiana roboty. Ta jest naprawde fajna. Ale
          ja i kolezanka PRACA dosc sie lubimy i szybko sie nawzajem znajdujemy.Moze
          miesiac dwa nie bede robic nic.Ale potem z pewnoscia cos znajde. A wlasciwie
          tak na marginesie to nie mam teraz stalej umowy podpisanej i boje sie , ze
          podpisanie jej to moze byc sznur na szyje.
          • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 22.05.03, 20:21
            fanta-girl napisała:

            > Gość portalu: GaGa napisał(a):
            >
            > > Wiesz, moze razem cos na nich poradzimy na tyc naszych szefow ( u mnie
            > > o tyle problem ze ja mam meza on zone)!
            > > Moze powinnysmy korzystac z tych adoracji bezgrzesznie oczywiscie poki
            > > są !!!!!!!!!!!
            > Nie zgadzam sie z Toba.Moja dupa nalezy do mnie i nie pojde do lozka tylko
            > dlatego ze ktos ma na to ochote.

            Ja nie mowie o dawaniu tylka, tylko o psychicznej zemscie na takim "wyrywnym"
            i upojeniu sie w tym, z e mozemy czuc sie adorowane tylko adorowane

            Dlaczego napisalam o bezgrzesznej adoracji !
            > Na dobra sprawe, podejrzewam ze gdybysmy sie poznali w innej sytuacji nie
            > byloby problemu, ale teraz czuje sie naciskana i nie ma sposobu by mnie do
            tego
            >
            > faceta seksulanie przekonac.
            >
            > Ja juz podjelam decyzje- za miesiac zmiana roboty. Ta jest naprawde fajna.
            Ale
            > ja i kolezanka PRACA dosc sie lubimy i szybko sie nawzajem znajdujemy.Moze
            > miesiac dwa nie bede robic nic.Ale potem z pewnoscia cos znajde. A wlasciwie
            > tak na marginesie to nie mam teraz stalej umowy podpisanej i boje sie , ze
            > podpisanie jej to moze byc sznur na szyje.
    • Gość: GaGa po Waszych opiniach i wlasnych przemysleniach IP: *.crowley.pl 21.05.03, 18:26
      N coz - szykuje mi sie drobny awansik i to - uwiezcie - zdobylam wlasna glowa
      ciezka praca a nie innymi atrybutami!
      Wiem, co mowie, wiem, tylko prosze nie traktujcie mnie jak chwalipiete!

      Co do szefa - nie zanosi sie na jakeis rewelacje romansowe - owszem dalej jest
      mnostwo kompelementow itd, ale nie oszalalam jeszcze az tak bardzo do reszty! (
      w koncu to trwa te kilka dobrych m-cy i napradwe nie daje sie zwiesc ani tez
      nie prowokuje!
      Chwilami nachodzi mnie by go psychicznie pognebic - pomrugac oczami, powzdychac
      dac nadzieje na niewiadomo co (kobiety wszak wiedzą jak to robic, prawda?)

      Takiego sadyzmu psychicznego i dobrej zabawy, choc troszeczke

      Meza i rodzine swą tzn, dziecko bardzo, bardzo kocfham i nie ma mowy o
      rozwalanoiu tego, co dopiero tak naprawde budujemy, czasem po wybojach, dolach,
      wzlotach i upadkach!
      Moj maz nie jest az taki nieczuly, zly, czasem moze rzadko okazuje mi swoje
      uczucia i wierzcie lub nie to jest dla mnie wazne, ze go mam.
      Gdybym chiala utrzec mezowi nosa zemscic sie - to ... przeciez okazji od tych
      paru m-cy bylo sporo!
      No i jak sie okazuje chyba jestem rzeczywiscie z kamienia!
      Bo nie dalam sie zaciagnac do lozka!
      Moze wiec powinnam potraktowac to po prostu jako egzotyczna, chwilowa przygode
      z ktorej na szczescie nic zlego nie wyszlo!
      Co Wy o tym myslicie?
    • Gość: GaGa Re: szef a sprawy damsko-męskie IP: *.crowley.pl 23.05.03, 21:50
      dal sobie chwilowo spokoj, cieszy mnie to, ale tez i brakuje i jego
      platonicznych adoracji....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka