depresja_gangstera
26.05.08, 21:16
Sytuacja sprzed 4 mies. Wychodze ze szpitala po porodzie. Przeżywam
najgorsze 3 dni w domu, kiedy myślę o samobójstwie i nie jestem w
stanie zająć się dziecmi. Ryczę non stop. Histeria przeplata się z
apatią. Jestem wrakiem. Co robić? Chwytam za telefon i dzwonię do
mojej lekarki rodzinnej. Taka miła kobieta. Płaczę do słuchawki.
- Pani doktor,tu XYZ, nie wiem co się ze mną dzieje... Urodziłam
dziecko, nie poznaję siebie w lustrze, chcę się zabić. Niech mi pani
pomoże...
- Ojej, ojej, za kwadrans kończę pracę, od rana boli mnie głowa.
Nie miała dla mnie czasu.
Jakie przytrafiły Wam się straszno-śmieszne sytuacje związane z
chorobą?