szacunek dla matki

IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 26.05.03, 11:16
Ostatnio coraz wiecej i odwazniej mowi sie o bledach popelnianych przez
matki, bledach za ktore dzieci placa czasem przez cale zycie. Modne stalo sie
okreslenie "toksyczna matka", czy "toksyczni rodzice" i wiele osob obarcza
wina za swoje niepowodzenia rodzicow.
Jednoczesnie mozna spotkac sie z pogladem, ze matke nalezy kochac i szanowac
chocby tylko dlatego, ze dala nam zycie - ale czy to rzeczywiscie wystarczy?
Jakie jest wasze zdanie, czy kazdej matce nalezy sie bezwzgledny szacunek,
niejako z urzedu. Czy tez powinna sobie na ow szacunek "zasluzyc"?
Zapraszam do dyskusji.
I pozdrawiam wszystkie obecne na forum matki z okazji ich swieta.
Sonia (jak na razie tylko corka)
    • alka_xx Re: szacunek dla matki 26.05.03, 11:34
      skoro jestes corka , najlepiej wiesz, czy Twoja milosc do matki jest ujeta w
      ramy urzedowe, czy wynika z potrzeby serca, czy wynika z innych pobudek...
      moze opowiedz o tym niekoniecznie kierujac sie tym o czym mowi sie ostatnio...?





      Gość portalu: Sonia napisał(a):

      > Ostatnio coraz wiecej i odwazniej mowi sie o bledach popelnianych przez
      > matki, bledach za ktore dzieci placa czasem przez cale zycie. Modne stalo sie
      > okreslenie "toksyczna matka", czy "toksyczni rodzice" i wiele osob obarcza
      > wina za swoje niepowodzenia rodzicow.
      > Jednoczesnie mozna spotkac sie z pogladem, ze matke nalezy kochac i szanowac
      > chocby tylko dlatego, ze dala nam zycie - ale czy to rzeczywiscie wystarczy?
      > Jakie jest wasze zdanie, czy kazdej matce nalezy sie bezwzgledny szacunek,
      > niejako z urzedu. Czy tez powinna sobie na ow szacunek "zasluzyc"?
      > Zapraszam do dyskusji.
      > I pozdrawiam wszystkie obecne na forum matki z okazji ich swieta.
      > Sonia (jak na razie tylko corka)
      • Gość: Malwina Re: szacunek dla matki IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 26.05.03, 11:46
        szacunek to jedno
        a milosc drugie
        dobra czy zla
        jest
        i koniec
        • Gość: Sonia Re: szacunek dla matki IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 26.05.03, 11:52
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > szacunek to jedno
          > a milosc drugie
          > dobra czy zla
          > jest
          > i koniec

          Zgadza sie niepotrzebnie wsadzilam do jednago worka milosc i szacunek.
          Piszesz "dobra czy zla; jest i koniec", a ja sie pytam, czy jesli matka
          niszczyla kogos psychicznie przez wiele lat, to rowniez nalezy sie jej
          szacunek? Czy tez jak kazdy inny czlowiel powinna sobie na ow szacunak
          zasluzyc?
    • Gość: shf Re: szacunek dla matki IP: 144.134.77.* 26.05.03, 11:54
      Gość portalu: Sonia napisał(a):

      > Ostatnio coraz wiecej i odwazniej mowi sie o bledach popelnianych przez
      > matki, bledach za ktore dzieci placa czasem przez cale zycie. Modne stalo
      sie
      > okreslenie "toksyczna matka", czy "toksyczni rodzice" i wiele osob obarcza
      > wina za swoje niepowodzenia rodzicow.

      a przeciez nie wtym rzecz, mozna doszukiwac sie zrodel takich a nie innych
      zachowan, skaz itd. w doswiadczeniach z dziecinstwa, w bledeach rodzicow, ale
      jednym wielkim nieporozumieniem jest "obarczanie wina". Bo to nie o wine
      chodzi. "wina, poczucie winy" to koncept katoloski. Szukanie przyczyn swoich
      zachowan w bledach popelnionych przez rodzicow NIE JEST jednoznaczne z
      obarczaniem ich wina. Nie wolno obarczac ich wina!!!

      Jesli to zrobisz, twoje dziecko bedzie rownie bezwzglednie obarczac ciebie za
      kazdy blad popelnion, ktory negatywnie odbil sie na jego psychice.

      Chodzi raczej o zrozumienie zrodel swoich "hang ups" (rodzice) zrozumienie, ze
      nie byli oni w stanie byc inni, bo ich rodzice itd.. a probowali robic, co
      bylo w ich mocy, wybaczycim ze tak sie stalo i przestac obwiniac kogokolwiek...





      > Jednoczesnie mozna spotkac sie z pogladem, ze matke nalezy kochac i szanowac
      > chocby tylko dlatego, ze dala nam zycie - ale czy to rzeczywiscie wystarczy?
      > Jakie jest wasze zdanie, czy kazdej matce nalezy sie bezwzgledny szacunek,
      > niejako z urzedu. Czy tez powinna sobie na ow szacunek "zasluzyc"?

      Zaczynajac od ostatniego zdania: Czy ty zasluzylas/les na szacunek, czy juz
      wydales na swiat potomka, czy go nakarmilas/les, wychowales, wyksztalcilas/les
      itd. jesli tak - porownaj swoje warunki jako rodzica i warunki twoich
      rodzicow, komu bylo latwiej, kto wlozyl w to wiecej wysilku i wyzeczen, dobrej
      woli milosci...

      Jesli nie ... jakiez masz prawo do osodzania???

      To nie jest wszystko, co chcialam powiedziec, ale na razie wystarczy
    • ziemiomorze Re: szacunek dla matki 26.05.03, 11:54
      Gość portalu: Sonia napisał(a):

      > Ostatnio coraz wiecej i odwazniej mowi sie o bledach popelnianych przez
      > matki, bledach za ktore dzieci placa czasem przez cale zycie. Modne stalo sie
      > okreslenie "toksyczna matka", czy "toksyczni rodzice" i wiele osob obarcza
      > wina za swoje niepowodzenia rodzicow.
      > Jednoczesnie mozna spotkac sie z pogladem, ze matke nalezy kochac i szanowac
      > chocby tylko dlatego, ze dala nam zycie - ale czy to rzeczywiscie wystarczy?
      > Jakie jest wasze zdanie, czy kazdej matce nalezy sie bezwzgledny szacunek,
      > niejako z urzedu. Czy tez powinna sobie na ow szacunek "zasluzyc"?
      > Zapraszam do dyskusji.

      'Jak sie k... nie zamkniesz, to ci przyp...!!!' - tak czesto zwracaja sie mamy
      do dzieci, bawiacych sie w piaskownicy pod moim oknem.

      Rodzicem zostaje sie z roznych powodow.
      Np - 'zdarzylo sie','bo inni tez maja dzieci', albo 'zeby mial sie mna kto
      opiekowac na starosc'.
      Zdarza sie, ze kwalifikacje osob zostajacych rodzicami, sa niewystarczajace:
      dziecko sprawiaja sobie ludzie glupi, niepogodzeni ze soba i swiatem, nie
      radzacy z wlasnymi emocjami itd. Zdarza sie, ze sa po prostu zlymi rodzicami,
      przez wiele lat krzywdzacymi dziecko.

      Szacunek powinien byc wzajemy, symetryczny

      ziemiomorze
      • Gość: Malwina Re: szacunek dla matki IP: *.d1.club-internet.fr 26.05.03, 12:10
        male cwiczonko : sprobuj szanowac i kochac siebie, corke twojej k...matki.
        Wybaczmy im.
        • Gość: Sonia Re: szacunek dla matki IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 26.05.03, 12:16
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > male cwiczonko : sprobuj szanowac i kochac siebie, corke twojej k...matki.
          > Wybaczmy im.

          Malwia, trafilas w sedno! Jak myslisz, dlaczego wlasnie tego nie potrafie,
          dlaczego ciagle uwazam, ze nie zasluguje na milosc? Dlaczego czuje sie
          bezwartosciowa?
          Mamie wybaczylam.
          Ale, boje sie miec wlasne dzieci.
    • tynia Re: szacunek dla matki 26.05.03, 12:30
      Miałam i mam w życiu farta. Choćbym zdefraudowała milion dolców, uprowadziła
      samolot i zakatrupiła połowę lecących pasażerów ona i tak będzie po mojej
      stronie. Za to Ją kocham.
      A szanuję za wytrwałość, za konsekwencję w trwaniu w powziętych decyzjach, za
      umiejętność dokonywania mądrych wyborów.
      Czy jej się to ode mnie „należy”? Pojęcia nie mam; to raczej automat - kocham
      ją i szanuję bo ona kocha i szanuje mnie.

      Co do innych matek się nie wypowiadam, nie wiem jak to jest mieć inną matkę, a
      trzeba pochodzić w cudzych butach zanim wyrazi się sąd.
      • senin Re: szacunek dla matki 26.05.03, 12:53
        tynia napisała: > Miałam i mam w życiu farta. Choćbym zdefraudowała milion
        dolców, uprowadziła
        > samolot i zakatrupiła połowę lecących pasażerów ona i tak będzie po mojej
        > stronie. Za to Ją kocham.
        > A szanuję za wytrwałość, za konsekwencję w trwaniu w powziętych decyzjach,
        za
        > umiejętność dokonywania mądrych wyborów.
        > Czy jej się to ode mnie „należy”? Pojęcia nie mam; to raczej automa
        > t - kocham
        > ją i szanuję bo ona kocha i szanuje mnie.
        >
        > Co do innych matek się nie wypowiadam, nie wiem jak to jest mieć inną matkę,
        a
        > trzeba pochodzić w cudzych butach zanim wyrazi się sąd.


        A ja??

        Nie miałam i mam w życiu farta. Choćbym zarobila uczciwie milion dolców, byla
        najlepsza w klasie, posprzatala mieszkanie przed kazda Wigilia i wielkanoca na
        blysk, grzeczna mila, podziwiana - zawsze porownywana bede do moich
        rowiesniczek/sasiadek - bo choc nie lepsze ode mnie w jej oczach zawdze lepsze
        ( jak widac, to jej problem)
        ale mimo to:

        " A szanuję za wytrwałość, za konsekwencję w trwaniu w powziętych decyzjach,
        za
        > umiejętność dokonywania mądrych wyborów.
        > Czy jej się to ode mnie „należy”? Pojęcia nie mam; to raczej automa
        > t - kocham
        > ją i szanuję bo ona........":



        kocha i szanuje mnie (???? no nie wiem, raczej: bo ona probuje zyc swoje
        zycie jak najlepiej, oczekujac zbyt wiele od siebie i stanowczo zbyt wiele od
        swych dzieci. Dlaczego? bo moze zbyt wiele od niej oczekiwano, byc moze nie
        czuje sie "good enough" w konfrontacji z rowiesnikami "z miasta" -
        byla "prosta" lecz niezwykla wiejska dziewczyna).

        No coz zanim sie kogos oceniac zacznie, warto postawic sie w jego sytuacji.
        Wcale to nie znaczy, ze nie mam do niej zalu- ...jaka szkoda, ze moja
        matka...blah, blah, blah...

        > Co do innych matek się nie wypowiadam, nie wiem jak to jest mieć inną matkę,
        a
        > trzeba pochodzić w cudzych butach zanim wyrazi się sąd.



    • alfika Re: szacunek dla matki 26.05.03, 13:13
      A ja myślę, że nasz stosunek do mam wyraża nie to, jaka ona była, ale to, na
      ile miłości, wdzięczności czy wybaczenia stać nas.
      Są ludzie, którzy zatrzymują się na etapie obwiniania : widzisz, co mi
      zrobiłaś?!, a są tacy, którzy wybaczają matkom najgorsze dzieciństwo, jakie
      można sobie wyobrazić. Kwestia chęci i wysiłku, na jaki nas stać.

      Nie jest łatwo wybaczać, szczególnie tak bliskiej osobie, od której było się
      tak zależnym.
      Nikt jednak nie obiecywał, że wszystko będzie miłe, łatwe i przyjemne, niestety.

      A niedogodności i krzywdy wbrew pozorom dodają nam sił. "Co mnie nie zabija, to
      mnie wzmacnia", jak rzekł pan Nietsche.
      Każda mama mogła lepiej, mądrzej, serdeczniej itd.
      No i co z tego?
      To samo każdy z nas mógł przynosić ze szkoły samiuśkie piątki i pochwały.
      Gratuluję, jeśli taki się znalazł na forum :)))
      • ziemiomorze Re: szacunek dla matki 26.05.03, 13:38
        alfika napisała:

        > A ja myślę, że nasz stosunek do mam wyraża nie to, jaka ona była, ale to, na
        > ile miłości, wdzięczności czy wybaczenia stać nas.
        > Są ludzie, którzy zatrzymują się na etapie obwiniania : widzisz, co mi
        > zrobiłaś?!, a są tacy, którzy wybaczają matkom najgorsze dzieciństwo, jakie
        > można sobie wyobrazić. Kwestia chęci i wysiłku, na jaki nas stać.

        To trudno miec tak samo z siebie - jesli nie zostalo sie tego nauczonym.

        > Nie jest łatwo wybaczać, szczególnie tak bliskiej osobie, od której było się
        > tak zależnym.
        > Nikt jednak nie obiecywał, że wszystko będzie miłe, łatwe i przyjemne,
        niestety
        > .

        To bardzo ladne - wybaczyc. A mamusi to nawet trzeba.

        > A niedogodności i krzywdy wbrew pozorom dodają nam sił. "Co mnie nie zabija,
        to
        >
        > mnie wzmacnia", jak rzekł pan Nietsche.
        > Każda mama mogła lepiej, mądrzej, serdeczniej itd.
        > No i co z tego?
        > To samo każdy z nas mógł przynosić ze szkoły samiuśkie piątki i pochwały.
        > Gratuluję, jeśli taki się znalazł na forum :)))

        Mysle, ze najlepiej wybaczyc przede wszystkim dla siebie,

        ziemiomorze

        • alfika Re: szacunek dla matki 26.05.03, 13:52
          ziemiomorze napisała:

          >
          > To trudno miec tak samo z siebie - jesli nie zostalo sie tego nauczonym.
          >

          Tu się nie zgadzam się. Umiemy wiele rzeczy, których nikt nas nie musiał uczyć.
          Choć, według teorii, że jesteśmy tylko matrycami, na które nanosi się wzorce
          (he he, trochę tu mało miejsca na odpowiedzialność) - wystarczy, że ktokolwiek
          raz jeden coś nam wybaczy, to mamy lekcję przerobioną :)

          >
          > Mysle, ze najlepiej wybaczyc przede wszystkim dla siebie,


          I o tym był mój post :)
          Pozdrawiam!
      • senin Re: szacunek dla matki 26.05.03, 13:38
        alfika napisała:

        . "Co mnie nie zabija, to
        >
        > mnie wzmacnia", jak rzekł pan Nietsche.



        czy to byl Nitsche??? naprawde??? To powiedenie tak czesto pojaiwia sie tu i
        owdzie... ...
        • alfika Re: szacunek dla matki 26.05.03, 13:48
          Słowo harcerza :)
          Harcerzem co prawda nie byłam, ale Nietschego swego czasu czytywałam.
    • cossa Re: szacunek dla matki 26.05.03, 17:26
      matka to ktos wyjatkowy w naszym zyciu. podobnie ojciec.
      powinno kochac sie rodzicow i ich szanowac, ale oni
      rowniez nie powinni byc dluzni.
      gdy matka nie zasluguje na szacunek, gdy nie zasluguje na
      oddanie - jedyne co mozemy zrobic to jej wybaczyc. to
      jestesmy jej i sobie winni. tym sie rozni matka od innych
      ludzi na ziemi.

      cossa

      Gość portalu: Sonia napisał(a):

      > Jakie jest wasze zdanie, czy kazdej matce nalezy sie
      bezwzgledny szacunek,
      > niejako z urzedu. Czy tez powinna sobie na ow szacunek
      "zasluzyc"?

      • Gość: Sonia Re: szacunek dla matki IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 26.05.03, 17:43
        cossa napisała:

        > matka to ktos wyjatkowy w naszym zyciu. podobnie ojciec.
        > powinno kochac sie rodzicow i ich szanowac, ale oni
        > rowniez nie powinni byc dluzni.
        > gdy matka nie zasluguje na szacunek, gdy nie zasluguje na
        > oddanie - jedyne co mozemy zrobic to jej wybaczyc. to
        > jestesmy jej i sobie winni. tym sie rozni matka od innych
        > ludzi na ziemi.

        Wybaczanie to bardzo trudny i dlugotrwaly proces. Tez uwazam, ze jest on
        konieczny, szczegolnie dla nas. Ale od wybaczenia, do szacunku, to chyba
        jeszcze daleko. Mozna zrozumiec, wybaczyc, ale jak matka nie zmienia swojego
        postepowania, to coz ... trudno zmusic sie, zeby ja szanowac.

        Sonia

        • cossa Re: szacunek dla matki 27.05.03, 16:16
          miedzy jednym i drugim sa setki tysiace kilometrow:)
          szacunek to uczucie, ktore nie pojawia sie znikad.

          cossa

          Gość portalu: Sonia napisał(a):

          Ale od wybaczenia, do szacunku, to chyba
          > jeszcze daleko. Mozna zrozumiec, wybaczyc, ale jak
          matka nie zmienia swojego
          > postepowania, to coz ... trudno zmusic sie, zeby ja
          szanowac.
          >
          > Sonia
      • ziemiomorze Re: szacunek dla matki 26.05.03, 23:44
        cossa napisała:

        > matka to ktos wyjatkowy w naszym zyciu. podobnie ojciec.
        > powinno kochac sie rodzicow i ich szanowac, ale oni
        > rowniez nie powinni byc dluzni.
        > gdy matka nie zasluguje na szacunek, gdy nie zasluguje na
        > oddanie - jedyne co mozemy zrobic to jej wybaczyc. to
        > jestesmy jej i sobie winni. tym sie rozni matka od innych
        > ludzi na ziemi.

        Ale dlaczego jestesmy jej to winni?

        ziemiomorze
        • cossa Re: szacunek dla matki 27.05.03, 14:01
          moze wlasciwie bardziej sobie, ale jej tez posrednio.
          matka to ktos, kto daje Ci zycie. teoretycznie powinna
          byc kims kto wprowadza nas na swiat, pokazac go, otaczac
          opieka, gdy dorastamy. gdy nas zawodzi - pozostaje dziura
          w sercu. wybaczeniem mozemy ta dziure wypelnic zastepczo.
          i zyc dalej i dac bezinteresowna milosc swoim dzieciom.
          jesli tej dziury czyms nie wypelnimy - wlec sie moze za
          nami bol i zlosc. za to, ze nie dala nam tego co winne
          nam jest z racji bycia dzieckiem. nie umiem tego jasniej
          napisac. wydaje mi sie, ze tak jest.

          cossa

          ziemiomorze napisała:

          > Ale dlaczego jestesmy jej to winni?
          >
          > ziemiomorze
          • Gość: Sonia Re: szacunek dla matki IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 27.05.03, 14:33
            cossa napisała:

            > moze wlasciwie bardziej sobie, ale jej tez posrednio.
            > matka to ktos, kto daje Ci zycie. teoretycznie powinna
            > byc kims kto wprowadza nas na swiat, pokazac go, otaczac
            > opieka, gdy dorastamy. gdy nas zawodzi - pozostaje dziura
            > w sercu. wybaczeniem mozemy ta dziure wypelnic zastepczo.
            > i zyc dalej i dac bezinteresowna milosc swoim dzieciom.
            > jesli tej dziury czyms nie wypelnimy - wlec sie moze za
            > nami bol i zlosc. za to, ze nie dala nam tego co winne
            > nam jest z racji bycia dzieckiem. nie umiem tego jasniej
            > napisac. wydaje mi sie, ze tak jest.
            >
            > cossa

            Bardzo dziekuje Ci za te slowa. Tez tak czuje.
            Sonia
          • ziemiomorze Re: szacunek dla matki 27.05.03, 15:28
            cossa napisała:

            > moze wlasciwie bardziej sobie, ale jej tez posrednio.
            > matka to ktos, kto daje Ci zycie. teoretycznie powinna
            > byc kims kto wprowadza nas na swiat, pokazac go, otaczac
            > opieka, gdy dorastamy. gdy nas zawodzi - pozostaje dziura
            > w sercu. wybaczeniem mozemy ta dziure wypelnic zastepczo.
            > i zyc dalej i dac bezinteresowna milosc swoim dzieciom.
            > jesli tej dziury czyms nie wypelnimy - wlec sie moze za
            > nami bol i zlosc. za to, ze nie dala nam tego co winne
            > nam jest z racji bycia dzieckiem. nie umiem tego jasniej
            > napisac. wydaje mi sie, ze tak jest.

            Mam wrazenie, ze szacunek dla matki jest bardzo mocno wpisany w nasza kulture -
            tak mocno, ze moze krzywdzic.
            Pamietam, jak przed kilku laty Agata Passent po smierci swojej matki, Agnieszki
            Osieckiej, w wywiadzie prasowym wspomniala, ze Osiecka byla alkoholiczka i
            oddala ja na wychowanie do ojca.
            Po tym wywiadzie rozpetala sie mala burza listow od oburzonych czytelnikow -
            'jak tak mozna o mamusi', 'wyrodna, paskudna corka'.
            Kulturowy nakaz wrosl tak mocno, ze stal sie absurdalny i krzywdzacy, ludzi
            oburza prawda. Mi sie to nie podoba.
            Na szacunek trzeba zasluzyc. Wybaczac - jesli jest co - dla siebie.

            pozdrawiam,
            ziemiomorze
            • cossa Re: szacunek dla matki 27.05.03, 15:51
              ziemiomorze napisała:

              > Mam wrazenie, ze szacunek dla matki jest bardzo mocno
              wpisany w nasza kulture -
              > tak mocno, ze moze krzywdzic.

              masz calkowita racje. wiele sie mowi o tym, ze o matce
              zle mowic nie wolno. a mnie sie wydaje, ze trzeba jesli
              sa ku temu powody. sama kiedys wiele sie nacierpialam "w
              srodku" wlaczac ze stereotypem - matke trza kochac i
              szanowac, a rzeczywistosc byla zupelnie inna. w koncu
              przyznalam sie sama przed soba, ze jej nie lubie.
              szalenie mi ulzylo. to byl jakis tam etap. teraz jest tez
              inaczej. mam dla niej wiele szacunku, zrozumialam, ze
              moge ja obarczac przez cale zycie, ze jestem taka a nie
              inna, ze ona mogla byc inna, ale do niczego to nie bedzie
              prowadzic. tylko ja na tym ucierpie. zrozumialam,
              pogodzilam sie z tym, ze tak bylo. probowalam wybaczyc.
              moze mi sie udalo, bo teraz potrafie juz dostrzec to o
              bylo i jest w niej dobre. obraz w sercu stal sie klarowny
              i ja spokojnie moge isc dalej do przodu.

              > Na szacunek trzeba zasluzyc. Wybaczac - jesli jest co -
              dla siebie.

              masz racje. moze za bardzo sie rozpedzilam w pierwszym
              poscie piszac, ze jej i sobie jestesmy winni wybaczenie.
              tez jestem zdania, ze na szacunek trzeba sobie zapracowac.

              >
              > pozdrawiam,
              > ziemiomorze

              ja rowniez,
              cossa
              • ziemiomorze Re: szacunek dla matki 27.05.03, 16:29
                cossa napisała:

                > ziemiomorze napisała:
                >
                > > Mam wrazenie, ze szacunek dla matki jest bardzo mocno
                > wpisany w nasza kulture -
                > > tak mocno, ze moze krzywdzic.
                >
                > masz calkowita racje. wiele sie mowi o tym, ze o matce
                > zle mowic nie wolno. a mnie sie wydaje, ze trzeba jesli
                > sa ku temu powody. sama kiedys wiele sie nacierpialam "w
                > srodku" wlaczac ze stereotypem - matke trza kochac i
                > szanowac, a rzeczywistosc byla zupelnie inna. w koncu
                > przyznalam sie sama przed soba, ze jej nie lubie.
                > szalenie mi ulzylo. to byl jakis tam etap. teraz jest tez
                > inaczej. mam dla niej wiele szacunku, zrozumialam, ze
                > moge ja obarczac przez cale zycie, ze jestem taka a nie
                > inna, ze ona mogla byc inna, ale do niczego to nie bedzie
                > prowadzic. tylko ja na tym ucierpie. zrozumialam,
                > pogodzilam sie z tym, ze tak bylo. probowalam wybaczyc.
                > moze mi sie udalo, bo teraz potrafie juz dostrzec to o
                > bylo i jest w niej dobre. obraz w sercu stal sie klarowny
                > i ja spokojnie moge isc dalej do przodu.

                Fajnie, ze Ci sie udalo. To jest duza rzecz - takze dlatego, ze nie przekazesz
                Najczesciej jest tak, ze bledy, ktore popelniaja w wychowaniu rodzice sa
                bledami, popelnionymi przez ich rodzicow, ktorzy z kolei byli wychowani w taki
                wlasnie sposob itd itd.
                "Mnie tez ojciec pasem lal i wyroslem na porzadnego czlowieka", "dziewczynki
                powinny byc grzeczniejsze niz chlopcy" - takie i podobne przekazy ciagna sie
                przez pokolenia. W mojej opinii pokolenia 20tolatkow i 30tolatkow maja wieksze
                szanse niz te przed nimi aby zwalczyc te szkodliwe wzorce rodzinnego
                postepowania.

                Forum takie jak to, takze sie pewnie jakos przyczynia do tej sprawy :-)

                ziemiomorze
                • cossa Re: szacunek dla matki 27.05.03, 16:40
                  tylko, ze my sobie tak tu teoretyzujemy, a jak sie
                  dzieciatka pojawia to bedzie prawdziwy egzamin. wtedy
                  bedzie mozna powiedziec czy sie udalo. to szalenie dziwny
                  mechanizm. cierpimy w domach na rozne przypadlosci, a
                  pozniej fundujemy zazwyczaj to samo naszym dzieciom.
                  dziwny jest ten swiat..:)

                  cossa

                  ziemiomorze napisała:

                  > Fajnie, ze Ci sie udalo. To jest duza rzecz - takze
                  dlatego, ze nie przekazesz
                  > Najczesciej jest tak, ze bledy, ktore popelniaja w
                  wychowaniu rodzice sa
                  > bledami, popelnionymi przez ich rodzicow, ktorzy z
                  kolei byli wychowani w taki
                  > wlasnie sposob itd itd.
                • Gość: Sonia Re: szacunek dla matki IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 27.05.03, 16:46
                  ziemiomorze napisała:


                  > Fajnie, ze Ci sie udalo. To jest duza rzecz - takze dlatego, ze nie przekazesz
                  > Najczesciej jest tak, ze bledy, ktore popelniaja w wychowaniu rodzice sa
                  > bledami, popelnionymi przez ich rodzicow, ktorzy z kolei byli wychowani w
                  taki
                  > wlasnie sposob itd itd.
                  > "Mnie tez ojciec pasem lal i wyroslem na porzadnego czlowieka", "dziewczynki
                  > powinny byc grzeczniejsze niz chlopcy" - takie i podobne przekazy ciagna sie
                  > przez pokolenia. W mojej opinii pokolenia 20tolatkow i 30tolatkow maja
                  wieksze
                  > szanse niz te przed nimi aby zwalczyc te szkodliwe wzorce rodzinnego
                  > postepowania.
                  >
                  > Forum takie jak to, takze sie pewnie jakos przyczynia do tej sprawy :-)
                  >
                  > ziemiomorze

                  Jejku, otworzylam ten watek, zeby wlasnie cos takiego przeczytac. Mnie tez
                  matka bardzo skrzywdzila i juz jako dorosla osoba dlugo z nia o tym
                  rozmawialam. Byly to bardzo bolesne rozmowy, ale niezwykle cenne i
                  oczyszczajace. Wybaczylam mamie. I teraz obie uczymy sie wzajemnego szacunku.
                  Bo uwazam, ze szacunek powiniem byc z obu stron. Tez uwazam, ze tylko w ten
                  sposob mozemy sie wyrwac z zakletego kregu powtarzania tych samych bledow.
                  Ale i tak boje sie miec dzieci, bo wiem jak to jest, gdy najblizsza osoba
                  sprawia, ze wolelibysmy nieistniec.
                  Pozdrawiam wszystkich, a szczegolnie ziemiomorze i cosse, trzymajcie sie
                  dziewczyny!
                  • cossa Re: szacunek dla matki 27.05.03, 22:32
                    :) moje rozmowy z mama byly znikome "na nasz" temat.
                    bardziej pomoglo spojrzenie na nia z dystansu kilometrow.
                    probujemy czasem rozmawiac, ale nie potrafimy. moze nam
                    sie kiedys uda. mimo wszystko wiele jeszcze przed nami:)

                    pozdrawiam Cie serdeecznie:)
                    ziemiomorze rowniez:)

                    cossa

                    Gość portalu: Sonia napisał(a):

                    > Jejku, otworzylam ten watek, zeby wlasnie cos takiego
                    przeczytac. Mnie tez
                    > matka bardzo skrzywdzila i juz jako dorosla osoba dlugo
                    z nia o tym
                    > rozmawialam. Byly to bardzo bolesne rozmowy, ale
                    niezwykle cenne i
                    > oczyszczajace. Wybaczylam mamie. I teraz obie uczymy
                    sie wzajemnego szacunku.
    • Gość: jimi Re: szacunek dla matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.03, 17:38
      A moje zdanie jest takie że powinno się tylko to co się czuje.
      Reszta to puste ględzenie.
      • Gość: Maryla Re: szacunek dla matki IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 26.05.03, 18:25
        Gdyby mozna było cofnąć czas i poprawić to co zrobiło sie źle hm....
        marzenie:-)
        Mam matkę i sama jestem matką. Postepowałam zupełnie inaczej niż moja
        mama ,czy lepiej? czy mniej toksycznie? nie mam pojecia. Moja mama " domaga "
        sie szacunku, i uwagi czesto cytuje mi "święte słowa",pomimo ,ze nie
        traktujemy jej źle. Myślę ze ja szanuję i kocham jak matkę. Czy zrobiła
        cos co zawazyło na moim przyszłym losie? baaardzo wiele , co zrobiłam
        złego ja postepując inaczej- czas pokaze. Mysle ze obie starałysmy sie
        byc dobrymi matkami.
        Nie domagam sie jakiegoś ,szacunku czy wdzieczności ze strony mojej
        córki,myślę ze jesli bedzie umiała pośród tych wszystkich niemiłych
        zdarzen odszukać tez te miłe to bede szczesliwa.
        A pochwale sie jeszcze jakie życzenia usłyszałam dziś od swojej córki
        ŻYCZĘ CI DUUUUUZO WNUKÓW :-)))))
    • Gość: Monca Re: szacunek dla matki IP: 195.116.62.* 26.05.03, 22:48
      A ja mam cudowną mamę. Współczującą, potrafiącą usunąć się w cień, zawsze
      podającą dłoń, wylewającą wiadro zimnej wody na łeb, jak się zbyt nad sobą
      rozczulam, przytulną, mądrą, wspaniałą, kochaną, najcudowniejszą. Moja mama
      jest moim autorytetem.
      Za to jak mam powiedzieć "mamo" do teściowej to mam ochotę połknąć własny
      język. Jeśli macie problem ze swoim sumieniem - tzn chcecie je pobudzić -
      zapraszam. Moja teściowa to nasz wieczny nieusatysfakcjonowany wyrzut sumienia.
      Dołuje mojego męża, potrafi obezwładnić radość z życia słowem jak pałą.
    • anahella Re: szacunek dla matki 26.05.03, 23:51
      Po smierci matki zmienia sie wszystko. To tyle co mam na ten temat do
      powiedzienia.
      • Gość: Krystyna Re: szacunek dla matki IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 27.05.03, 00:41
        anahella napisała:

        > Po smierci matki zmienia sie wszystko. To tyle co mam na ten temat do
        > powiedzienia.
        > ------------------------------------------------

        Masz zupelna racje i ten zrozumie kto Ja stracil.

        Stracilam ja bardzo wczesnie. Nic nie wiem o mojej MAMIE i jej nie pamietam.
        Zostaly mi tylko jej zdjecia.
        Zazdroszcze kazdemu kto moze na co dzien wymawiac slowo MAMO.

        Moze zbyt idealizuje Ja, jest moim BOGIEM.

        Przez cale moje ZYCIE „ROZMAWIAM Z NIA“ w dobrych, zlych czy tragicznych
        chwilach.
        Wydaje mi sie ze Ona pomaga mi, pociesza, kieruje moim losem i moich
        najblizszych...


        Negatywne wypowiedzi niektorych Forumowiczow rania mnie.
        Zastanowcie sie czy byloby Wam lepiej bez matki?
        Tego nie wiecie bo ja macie.

        Po latach zrozumiecie.
        A najbardziej bedzie Was bolalo zachowanie Waszych dzieci w stosunku do Was
        jezeli beda myslec tak samo jak Wy.

    • Gość: ryba Re: szacunek dla matki IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.05.03, 00:00
      Gość portalu: Sonia napisał(a):

      > Ostatnio coraz wiecej i odwazniej mowi sie o bledach popelnianych przez
      > matki, bledach za ktore dzieci placa czasem przez cale zycie. Modne stalo
      sie
      > okreslenie "toksyczna matka", czy "toksyczni rodzice" i wiele osob obarcza
      > wina za swoje niepowodzenia rodzicow.
      > Jednoczesnie mozna spotkac sie z pogladem, ze matke nalezy kochac i szanowac
      > chocby tylko dlatego, ze dala nam zycie - ale czy to rzeczywiscie wystarczy?
      > Jakie jest wasze zdanie, czy kazdej matce nalezy sie bezwzgledny szacunek,
      > niejako z urzedu. Czy tez powinna sobie na ow szacunek "zasluzyc"?
      > Zapraszam do dyskusji.
      > I pozdrawiam wszystkie obecne na forum matki z okazji ich swieta.
      > Sonia (jak na razie tylko corka)

      Przypomnial mi sie stary kawal. "Matka jest tylko jedna" Mozna sie z tego
      kawalu smiac, albo plakac. Zalezy od sytuacji. My jako dzieci naszych matek i
      ojcow, jestesmy nadmiernie madrzy. Wytykamy im bledy, podciagamy ich zycie 20
      czy 40 lat temu do terazniejszego. Oni wysluchuja nas, tych madrych, czasami z
      zadziwiajacym spokojem. Potem gdy odchodza na zawsze, jest nam przykro ze
      wypowiedzielismy te slowa. Nagle zaczynamy ich rozumiec, jak jest za pozno...


      ryb
    • joanna_1 Re: szacunek dla matki 27.05.03, 00:03
      Ja wychowana na purytańskich zasadach uważam, że "zasłuzyć" to sobie trzeba na
      brak szacunku. I o to się trzeba bardzo postarać, gdyz tzw. błedy wychowawcze
      popełniają wszyscy rodzice. Fakt, że się identyfikuje te błedy jest korzystny,
      gdyż łatwiej jest poznac samego siebie i starać się nie powielać tych samych
      błędów.
    • Gość: Ada Re: Milosc do matki ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.05.03, 03:33
      Do matki.
      Moje zycie z twego zycia,
      Moje cialo z twego ciala,
      Moje serce z twego serca, Moja milosc z twej milosci.....
      ....zrodzona
      Autor Piotrek Sus

      pamietnik.zmarlego.w.interia.pl/
    • Gość: bas Re: szacunek dla matki IP: 157.25.119.* 27.05.03, 14:05
      Gość portalu: Sonia napisał(a):

      > > Jednoczesnie mozna spotkac sie z pogladem, ze matke nalezy kochac i
      szanowac
      > chocby tylko dlatego, ze dala nam zycie - ale czy to rzeczywiscie wystarczy?
      >
      moim zdaniem nie - dlaczego? bo urodzic i zrobic to nie problem, kochac,
      szanowac i wychowac to dopiero sztuka - za to powinno sie kochac i szanowac
      matke.
      • malwinamalwina Re: szacunek dla matki 27.05.03, 15:44
        urodzic moze byc problemem
        nosic tez
        zaproponuj to facetom - odkryjesz inny swiat
      • Gość: Ada Re: szacunek dla matki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.05.03, 19:39
        Dla mnie najtrudniej bylo wlasnie urodzic, reszta( wychowywanie itp) to bulka
        z maslem. Mysle, ze najwyzsza forma milosci macierzynskiej jest urodzic
        dziecko ( a nie usunac) i oddac je do adopcji, jesli nie mozna samemu tego
        dziecka wychowywac.
        • Gość: bas Re: szacunek dla matki IP: 157.25.119.* 28.05.03, 07:29
          ale urodzic dziecko potrafi kazda kobieta, a dobrze i w milosci i szacubku
          wychowac nie stety nie. o to mi chodzilo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja