h_j_k_l_d 27.05.07, 10:16 Prosze o wszelkie sugestie w temacie, jakie moga byc tego konsekwencje. Tylko powazne wpisy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
taisy Re: Romans z szefem 27.05.07, 10:28 To zalezy jaka osoba jest twoj szef. Czy jest zonaty? Czy sam tez chce tego romansu? W koncu poza byciem szefem tez jest czlowiekiem. Ty go znasz lepiej niz my tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: romans z szefem 27.05.07, 10:28 piszę bardzo poważnie,chociaż nie miałam romansu z szefem,ponieważ nie mam szefów,natomiast jeżeli już ktoś ma taki związek z przełożonym,to mozliwości są różne,albo cierpi praca,albo związek,albo dobrze wykonuje się pracę i ma się z tego korzyści. Odpowiedz Link Zgłoś
psychopatka.z.borderline Re: Romans z szefem 27.05.07, 10:34 to prostytucja - on ci płaci,ty mu dajesz doopy Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Romans z szefem 27.05.07, 10:37 to jest sposób na zapewnianie sobie pracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
h_j_k_l_d Re: Romans z szefem 27.05.07, 10:51 psychopatka.z.borderline napisała: > to prostytucja - on ci płaci,ty mu dajesz doopy Ja nie mam romansu z szefem, podobnie jak nie mam romansu z tesciem, a taki watek sobie zalozylam. Dlaczego jestes wulgarna kretynko i obrazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
narko_manka Re: Romans z szefem 27.05.07, 10:41 Pewnie to zalezy od stopnia zaangazowania: 1. uczuciowego 2. osob trzecich Odpowiedz Link Zgłoś
pawulka Re: Romans z szefem 28.05.07, 09:12 Hej. Jestem tu nowa, czytalam kilka postow i postanowilam na Twoj odpisac (gdyz serduszko mocniej mi zabilo). Mialam romans ze swoim szefem w duzej korporacji.... Ale na glupote prawdopodobnie nie ma lekarstwa, tak wiec i u mnie sie nie znalazlo... Otoz, jesli facet jest stanu wolnego: 1. romans moze przerodzic sie w milosc, owoc: malzenstwo; 2. romans nie przerodzi sie w milosc, owoc: fajny seks. Facet jest zonaty: 1. Zostawi zone dla Ciebie i uwije z Toba nowe gniazdko (lecz raczej taki stan rzeczy dlugo nie potrwa). Owoc: malzenstwo, potem rozwod 2. Nie zostawi zony...a Ty oczywiscie zakochana. Owoc1: fajny seks, ale z Twoim cierpieniem i gadabnie w pracy glupot o Tobie, Owoc2: nie przetrzymasz ciezaru uczucia i zmusisz sie do odejscia do innej kompanii lub na leczenie psychoterapeutyczne... Konkluzja: unikaj zonatych szefow, rozkochuj w sobie wolnych ! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_adam Re: Romans z szefem 28.05.07, 09:43 romansuj ile wlezie - więcej wspomnień na starość Odpowiedz Link Zgłoś
bszalacha Re: Romans z szefem 29.05.07, 08:56 ja mam inne doswiadczenia:mozesz go w sobie baaaaardzo rozkochać.I to właśnie dlatego,ze jest zonaty,ma dzieci i zonę,która od dawna nie jest już czujna,nie łazi za nim,nie patrzy maślanym wzrokiem/od nadmiaru obowiązków/. Zostawi żonę,dzieci/które podobno tak kocha/,wszystkie pieniądze wyda na nocne hotele,wyjazdy,prezenty dla nowej miłości.Będzie cudownie! /bo nie pytasz,rzecz jasna,co z tymi,których zostawi bez srodków do życia,ze złamanymi sercami.I lepiej,zebyś nie brała sobie do serca takiej wiedzy bowiem trudno z nią czuć się szczęsliwym.../. Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: Romans z szefem 29.05.07, 09:03 trudny zwiazek, trudna miłośc. Ale można mi wierzyc,jest co wspominac :) Odpowiedz Link Zgłoś
taisy Re: Romans z szefem 29.05.07, 09:33 Zostawi żonę,dzieci/które podobno tak kocha/,wszystkie pieniądze wyda na nocne hotele,wyjazdy,prezenty dla nowej miłości No ale jak od takiego dupka przyjmowac prezenty wiedzac ze zona i dzieci cierpia katusze. Tak w ogole kobiet majace szacunek do siebie i swojej pracy nie ucinaja sobie romansow z szefami bo to PONIZAJACE. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: Romans z szefem 28.05.07, 10:48 No ale jak moze odpowiadac na takie...chyba retoryczne pytanie;p......cos sie z chinki urwala;)....logiczne, ze szef to taki sam mezczyzna jak kazdy inny:). Moze to milosc i sie kiedys pobierzecie albo jesli ma zone, no to chyba wiesz co czeka zwykla kochane do lozka;p....albo sie poklocicie i rozejdziecie, co moze wrozyc zlej atmosferze w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
marekd1965 Re: Romans z szefem 28.05.07, 10:57 Wielu zarzuca mi psychiczne skrzywienie ale to nie mój pomysł że bliższe niż zawodowe stosunki na płaszczyźnie szef-podwładny są niedopuszczalne i w wielu firmach dla uniknięcia strat z takimi stosunkami związanych (przymykanie oczu na niedociągnięcia, niegospodarność, manka itp.) zakończyłyby się rozwiązaniem umowy o pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_adam Re: Romans z szefem 28.05.07, 11:01 człowiek ma tą zdumiewającą zdolność postrzegania swoich błędów. Sieje chwasty a złorzeczy słońcu, że mu gruszki nie wyrosły! Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl konsekwencje: 29.05.07, 17:28 ...awans:) ew. spadniesz z hukiem jeszcze nizej. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: Romans z szefem 29.05.07, 21:48 Romanse z szefami zawsze źle się kończą Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: Romans z szefem 29.05.07, 21:55 zawsze-bo nie ma partnerstwa na wszystkich poziomach,rzadko sa to ludzie wyzwoleni,zwykle żądni wladzy bufony ,ktorym sie wydaje ,że wszystko do nich należy,łącznie z dorodziejstwem inwentarza. Pracy nie należy mieszać z miłóścią tak jak pieniędzy z przyjaźnią Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: Romans z szefem 29.05.07, 21:59 a jeżeli pierwsza była miłośc, a później szefowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: Romans z szefem 29.05.07, 22:02 też zły układ.Nawet najpiekniejsza milośc "padnie"pod naporem pragmatyzmu zawodowego.Kiedy szef zacznie wybierać pomiędzy dobrem zakladu a interesem kochanki,źle sie zacznie dziać zarowno w dotychczas dobrze rozwijającym sie zwiazku ,nie mowiąc o dobru przedsiębiorstwa.. Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: Romans z szefem 29.05.07, 22:13 będę się jednak upierać, że nie zawsze. Może być wilk syty i owca cała. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: Romans z szefem 29.05.07, 22:14 masz prawo,w końcu harlekiny musza na czymś bazować w swej popularności:) Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: Romans z szefem 29.05.07, 22:24 jakoś udało mi sie nie przeczytać, ani jednego. Podobno są pasjonujace. Ciocia mi mówiła. Bo szef/pracownik, znam z autopsji Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: Romans z szefem 29.05.07, 22:28 wniosek: kazdy wyniósł inne doświadczenia :) ale... nie żałuje Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: Romans z szefem 29.05.07, 22:32 byłem ,niestety,w dwoch rolach i przelozonego i pracownika/z ta sama osobą,haha../ Odpowiedz Link Zgłoś
bszalacha Re: Romans z szefem 30.05.07, 00:37 Szczególnie,gdy ta owca gustuje własnie w szefach.W końcu,jak słusznie rzekła pewna posłanka"władza jest afrodyzjakiem".W.g mnie jest to oczywiste i poza dyskusją.Natomiast dyskusyjne wydaje się to,co okreslamy mianem"miłośc",mysląc,ze wszyscy pod tym hasłem rozumieją to samo.Otóz warto się przyjrzeć czasami swoim "miłosciom"bo dotyczyć mogą w równym stopniu walorów ducha co i zawartości portfela,ew.w/w władzy.Wszystko zalezy od potrzeb i nie jest,niestety uniwersalne. Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: Romans z szefem 30.05.07, 08:08 jeżeli w grę wchodzi miłośc, portfel, nie ma tu nic do rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Nie placz Ewka - a trzymaj rezon :) 30.05.07, 12:47 dobrze rzeczesz :))) Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl u mnei polowa kobiet chciala by romansu... 30.05.07, 09:31 z szefem... bo a. przystojny b. przy kasie c. zadbany d. wolny jest tylko jedno male..ale... on woli mezczyzn.. a kobiety na jego widok kolanami zacieraja. Odpowiedz Link Zgłoś
taisy Re: u mnei polowa kobiet chciala by romansu... 30.05.07, 09:33 Nogami zacieraja....moze ci sie tak wydaje. A jezeli nie to durme te kobiety. I malo wymagajace. Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: u mnei polowa kobiet chciala by romansu... 30.05.07, 09:56 no wiesz...czasem slychac jak rozmawiaja...o tym, jak go przekonac do siebie... a czemu malo wymagajace? nie rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
taisy Re: u mnei polowa kobiet chciala by romansu... 30.05.07, 11:18 atari800xl napisał: > > a czemu malo wymagajace? nie rozumiem? > > ................... No wlasnie.:=))) Odpowiedz Link Zgłoś
atari800xl Re: u mnei polowa kobiet chciala by romansu... 30.05.07, 12:05 a ja, patrzac na te moje kolezanki mam wrazenie, ze sa zbyt malo krytyczne w stosunku do siebie:) mysle, ze gdyby ten moj szef nawet na kobiety lecial to z tego zastepu tutaj, moze 5-6 wyglada na prawde swietnie..reszta to takie ponizej przecietnej..i z gustem i z wygladem. Choc czesc z nich gdyby o siebie zadbala to moez by cos z nich bylo:) no ale fakt faktem, ze romans z szefem to mial tu tylko ksiegowy:) Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Potencjalne konsekwencje 30.05.07, 13:21 - zakochanie sie - moze byc niefajnie, jesli szef jest zonaty, czy po prostu nie odwzajemnia uczuc, - zabagnienie sobie kontaktow z wspolpracownikami, co na dluzsza mete jest niezbyt ciekawe, - opinia lachociaga, ktory awans czy podwyzke dostaje bynajmniej nie dzieki madrej glowie, - jesli cos bedzie niehalo utrata pracy ew. koniecznosc szukania nowej, O ryzyku zajscia w niepozadana ciaze celowo nie pisze, bo to oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 13:27 brak.polskich.liter napisała: - zakochanie sie - moze byc niefajnie, jesli szef jest zonaty, czy po prostu nie odwzajemnia uczuc, co? zgoda, ale nie pisz moze, ze jak szef jest zonaty, to nie odwzajemnia uczuc, co? odwzajemnianie uczuc od "zonatosci" nie zalezy. (w kazdy razie - nie glownie.) Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 13:38 A czy ja sugerowalam, ze istnieje zwiazek pomiedzy stanem cywilnym i zakochaniem? Napisalam, ze w przypadku (a) zonaty szef, lub (b) szef bzykajacy panne rekreacyjnie jeno, niezakochany, stan cywilny w tym przypadku nieistotny - konsekwencje romansu dla panny zakochanej moga byc nieciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_powazny Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 13:46 Dlaczego akurat przez mw. 90% spoleczenstwa, kobieta jest postrzegana jako ktos, kto jest zdany na laske i nielaske faceta. Dlaczego to kobieta zawsze ma wychodzic z romansu poszkodowana? Dlaczego to kobieta ma byc zakochana a facet ma tylko bzykac? Polska mentalnosc jest identyczna jak mentalnosc muslimow. Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 13:50 bo kobiety mają zaprogramowany genetycznie syndrom ofiary. To jest mentalnośc 96% społeczeństwa, nie 90 Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_powazny Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 13:52 ewag52 napisała: > bo kobiety mają zaprogramowany genetycznie syndrom ofiary. > To jest mentalnośc 96% społeczeństwa, nie 90 96% spoleczenstwa muslimskiego i polskiego Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 13:56 nie przeczę. Ale faktem jest,że więcej jest porzuconych i cierpiących katusze z tego tytułu kobiet, niż mężczyzn. Zdarzaja się wyjątki. kobiety lubia byc nieszczęsliwie zakochane. To jest im potrzebne do życia. A panowie, sie tylko podporządkowuja, żeby nie zawieśc ich oczekiwan. Fajne, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
taisy Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 14:01 ewag52 napisała: > nie przeczę. > Ale faktem jest,że więcej jest porzuconych i cierpiących katusze z tego tytułu > kobiet, niż mężczyzn. > Zdarzaja się wyjątki. > kobiety lubia byc nieszczęsliwie zakochane. > To jest im potrzebne do życia. > A panowie, sie tylko podporządkowuja, żeby nie zawieśc ich oczekiwan. > Fajne, nie? ... Oj Ewa ciekawe piszesz, poczytam sobie z checia to niz ta nudna ksiazke "3ds max Fundamentals....:=))) Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 13:57 czlowiek_powazny napisał: > Dlaczego to kobieta zawsze ma > wychodzic z romansu poszkodowana? Nie zawsze. Czasem to mezczyzni wychodza poszkodowani, czasem kobiety, czasem nikt. W tym konkretnym przypadku, tj. kiedy to mezczyzna jest szefem i ma romans z podwladna, oszacowanie, kto ma w efekcie romansu wiecej do stracenia, nie wydaje mi sie specjalnie trudne. > Dlaczego to kobieta ma byc zakochana a facet > ma tylko bzykac? Bo czasem tak sie zdarza. Ot, jedna z mozliwosci. Nikt nie sugerowal takiego wariantu zdarzen jako jedynego mozliwego. > Polska mentalnosc jest identyczna jak mentalnosc muslimow. Ze spytam uprzejmie - co ma piernik do wiatraka? Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_powazny Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 14:01 A no to, ze te, ktore udaja naswietsze dziewice i najwiecej maja do powiedzenia w sprawach innych, same przewiozly na dupie tyle, ze same pewnie zliczyc nie potrafia:) Ale cudzym zyciem zyc, jeszcze jak sie pojawi romans, albo zwiazek z zonatym\zamezna. Wtedy wiatr w skrzydla, bo zaczynaja sie czuc takie potrzebne, tak chca dzialac dla dobra malzenstwa:) Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 14:13 nigdy nie udawałam, najświetszej dziewicy i zawsze odczuwałam niechęć do obłudy. Mysle natomiast,że taisy ma znowu dużo racji. Angażowanie sie w związki łóżkowo/uczuciowe z facetami zakontraktowanymi, ma podłoże w psychice. Szukanie, brak bezpieczeństwa i problemy emocjonalne. Z czegoś to wynika i bynajmniej nie jest to tzw zwykłe puszczalstwo, czasami Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_powazny Re: tez jestem ogolnie przeciw, ale... 30.05.07, 14:14 Ja nie mowie, ze Ty udajesz swieta, czy ze w slowach taisy nie ma racji. Mam na mysli glownie to, ze jest bardzo wiele ludzi zyjacych cudzym zyciem i ze jest na to spoleczne przyzwolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Nie dramatyzuj, Aniele... 30.05.07, 14:17 Nie dramatyzuj, Aniele... wzajemne spedzanie czasu - rzadko kiedy bywa nieciekawe :))) chyba ze... nie mialas w zyciu szczescia do ciekawych mezczyzn??? Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_powazny Re: Nie dramatyzuj, Aniele... 30.05.07, 14:24 Ja na przyklad osobiscie znam kobiety-singielki, dla ktorych przelotny romans w czasie, gdy nie sa nikim na powaznie zainteresowane nie stanowi zadnej przeszkody i raczej syndromu ofiary u nich nie widac. Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: Nie dramatyzuj, Aniele... 30.05.07, 14:25 facettt napisał: > Nie dramatyzuj, Aniele... > wzajemne spedzanie czasu - rzadko kiedy bywa nieciekawe :))) > > chyba ze... nie mialas w zyciu szczescia do ciekawych mezczyzn??? heheh, jeżeli to do mnie (aniele), to zapewniam Cie,ze urzekali mnie tylko ciekawi. I nie jest to kwestia szczęścia, ino wyboru i predyspozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Nie dramatyzuj, Aniele... 30.05.07, 14:34 To do mnie? Jesli tak, to przeczytaj, z laski swojej, moj post jeszcze raz. Napisze lopatologicznie. Nie twierdzilam, ze wzajemne spedzanie czasu pani i pana jest nieciekawe. Pisalam o konsekwencjach romansu dla pani zaangazowanej uczuciowo. Takie konsekwencje beda dla niej raczej niefajne, bo pan niezakochany/nie ma ochoty zostawiac zony/niezainteresowany zwiazkiem z ta akurat pania/cokolwiek. A pani w tym momencie ma burdel w uczuciach i jajecznice zamiast mozgu. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_adam Re: Nie dramatyzuj, Aniele... 30.05.07, 14:39 to poproszę jajecznicę - na boczku koniecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
taisy Re: Nie dramatyzuj, Aniele... 30.05.07, 14:42 ja_adam napisał: > to poproszę jajecznicę - na boczku koniecznie! ..... hehehehehe dobre to forum poczytal, pouczy sie i posmial....na boczku))))) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: Nie dramatyzuj, Aniele... 30.05.07, 14:44 Jeszcze raz powiadam ,ze dramatyzujesz, gdyz NIE szkoda Ci tych NIEstraconych chwil. A mnie ich szkoda :))) Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Chwila, moment 30.05.07, 14:49 Wydawalo mi sie, ze rozwazamy abstrakcyjny problem, tj. mozliwe konsekwencje romansu z przelozonym. Mam propozycje: nie traktuj tego tak osobiscie. Propozycja nr 2: daruj sobie komentarze i wycieczki ad personam. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt naturalnie - w 2/3 :) 30.05.07, 14:55 brak.polskich.liter napisała: > Wydawalo mi sie, ze rozwazamy abstrakcyjny problem, tj. mozliwe konsekwencje romansu z przelozonym. - naturalnie. Mam propozycje: nie traktuj tego tak osobiscie. - nie traktuje. osobiscie nie zadaje sie z podwladnymi :))) > Propozycja nr 2: daruj sobie komentarze i wycieczki ad personam. odrzucam te propozycje. rodzaj komentarzy i ich charakter pozostawiam zawsze moim pragnieniom :))) tylko i wylacznie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_adam Re: naturalnie - w 2/3 :) 30.05.07, 14:56 naturalnie brzmi sztucznie ale kocham was wszystkie łącznie z facetem Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: naturalnie - w 2/3 :) 30.05.07, 15:01 swietna uwaga :) - istotnie. brzmi tak samo sztucznie - jak poprzedzajaca je propozycja :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_adam Re: naturalnie - w 2/3 :) 30.05.07, 15:02 ale sie miło zrobiło - może jednak - jakes party forumowe? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt PS. dodatek. 30.05.07, 15:10 Absolutnie nie widze powodu darowania sobie uwag "ad personam" - jezeli nie sa one ublizajace, uwlaszczajace - czy cos w tym stylu - tylko raczej wprost przeciwnie. zycie ma swoje normalne prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
ewag52 Re: PS. dodatek. 30.05.07, 15:12 chyba uwłaczające? Uwłaszczało sie chłopów Odpowiedz Link Zgłoś
facettt aah nie... 30.05.07, 15:16 no niektore szlachcianki tez... uczuciem :))) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: aah nie... 30.05.07, 15:26 a zblądzilem pożądaniem ))) - tak to juz w życiu bywa :))) Odpowiedz Link Zgłoś