bumbak
01.06.07, 15:13
Chciałem wypisać się z sekty katolickiej, myślałem, że pójdzie jak z płatka..
lecz..
Rodzina spostrzegła akt wystąpienia z kościoła leżący na stole i zaczęła się
burza.. lawina.. ba.. huragan albo i tornado. Atak z trzech stron.. jakbym
miał bombe pod pałac kultury podkładać. Pomyślałem, cholera, cholera, gdzie ja
żyję. Wyczuwalny był silny strach, jakby hilterowcy mieli zaraz zapukać do
drzwi. Jednym słowem siłą uwarunkowań, wolność została mi odebrana.
Tak więc, ja tak chciałem do kleru może dwa słowa, niech was piekło pochłonie!
Zindoktrynowaliście moją rodzinę, wprowadziliście do ich umysłów "boży
autorytet" poprzez który, zalewają ich lawiny lęku na samą myśl o mojej
decyzji. Cóż to za zdziwienie, obudzić się w świecie, gdzie w miejscu w którym
winno być niewiem - stoi kolebka złudnych przesądów zszytych lękiem. Niech by
was tak szklag trafił klerze! Niech by was tak szlag! Obyczajowo-religijny
stos ziejących miłością do bliźniego, jest tuż tuż. Pochłonie, oj, pochłonie
wszystko co "nie jest nasze". Patriarchalny tron w zamku z ksenofobicznych
obsesji, tym chcecie ustalać świat? O! Takiego wała!